Na wstępie będe się jeszcze czepiać. Wkurw, znaczy denerwuje mnie, gdy widzę okreslenie LOTR-a jako "trylogię". Jeśli ktoś wymienia tę pozycję jako swój ulubiony film, to wnioskuję, że czytał książke i wie, że nie jest to żadna trylogia, tylko jedna powieść złożona z 6-ciu ksiąg + dodatków, wydana w formie 3-książek. Wydawca (z praktycznych powodów) tak to ustalił.Eeee... film LOTR jest trylogią (musi być złożona z 3 części a w tym przypadku zarówno film jak i książka są z 3 części) . Nie wiem co tu ma wspólnego książka która jak napisałeś wyżej została wydana w formie 3 książek. Zresztą wszędzie gdzie byłem jest napisane że to jest trylogia.
Nieważne jednak.
Siedem, Requiem for a Dream, Podziemny krag i Godfather dlaczego tak rzadko (lub wogole) puszczaja te filmy w TV? przeciez to sa chyba jedne z lepszych w historii kina... ale chyba masowi odbiorcy by tego nie ogladali...
Z seriali to oczywiscie Kompania Braci i Prison Break.
To że tam nie pisze że to jest trylogia to nie znaczy że LOTR nie jest trylogią... najlepiej zobacz na tej stronce co to jest trylogia i wtedy porównaj...
Dzień Świra tez wymiata :PTzn, w jakim sensie wymiata? Jedna z wielu rzeczy ktora mnie od zawsze wkurza jest nazywanie tego filmu komedia...
Jedna z wielu rzeczy ktora mnie od zawsze wkurza jest nazywanie tego filmu komedia...Proponuję zaliczyć go do dramatów społecznych.
(większość z wyżej wymienionych oglądałem w kinie i po wyjściu żałowałem, że nie mogę zrobić w życiu loadinga, żeby odzyskać stracone kilkanaście zł, które mogłem z powodzeniem przepić :|)
Zaczął się gdzieś koło 11 i gdzieś w pół godziny po rozpoczęciu już był seks-fajnieNo wiesz ja nie oglądałem tego filmu z uwagi na seks :/
CytujZaczął się gdzieś koło 11 i gdzieś w pół godziny po rozpoczęciu już był seks-fajnieNo wiesz ja nie oglądałem tego filmu z uwagi na seks :/
Heh, ale w książce nie uświadczymy wspaniałego Toma Hanksa...I z tym się nie mogę nie zgodzić. Tom Hanks zagrał w tym filmie chyba najlepszą swoją rolę. Widziałem już trzy razy ten film, ale nie on mi się nie nudzi.
Jeszcze "skazany na bluesa" jest wart obejrzenia. Tomasz Kot też tam zagrał rolę życia. Szkoda, że teraz grywa po "Nianiach" i "Na dobre i na złe"
Ja widziałem " Skazanego na bluesa" w mym młodym wieku ponieważ uważam, że Dżem gra kawał dobrej muzyki. Szkoda, że w filmie zabrakło piosenki "Harley mój"
Stalker jako film ..bardzo dobry ale jeszcze lepsza książka braci Strugackich, o grze nie wspominam by nie psuć tych pieknych chwil , które dane mi było przeżyć podczas czytania książki czy oglądania tego filmu.Dla mnie Stalker to jeden z niewielu przypadków, gdzie film jest lepszy od książki na której bazuje. Choć w zasadzie ciężko je porównywać. Tarkowski wziął z książki tylko to, co dla niego było wygodne i dodał multum swojego widzimisię. Z grą tak samo, wzięto to, co nadaje się na grę komputerową, a resztę sobie dopowiedziano. Wszystkie 3 dzieła łączy tylko motyw zamkniętej strefy i postacie stalkerów, które i tak w każdym z dzieł są czymś zupełnie innym.
http://ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/kw,8818,ksiazka.htmlExtra okładka.
-Harry Potter i od 1-6 części
-eragon
-robinn hood faceci w skarpetach (coś takiego)Ja tam lubię szeregowca, 300, lotra oczywiście wszystkie części i madmax'a również wszystkie cz.
(...) Bardzo mi się podobają stare filmy wojenne:
- Most na Remagen
- Most
- Das Boot.
Jeśli chcecie żeby jaki film zrył wam czaszke polecam podziemny krąg, naprawde film tak porąbany, że głowa mała, ale polecam oczywiście :D
A ja mam do was zapytanie. Zna ktoś jakieś dobre filmy o wojnach z przełomu XVIII i XIX wieku? Nie muszą być w pełni zgodne z historią, zależy mi by były wciągające. No i przydałby się porządne sceny batalistyczne...
Szukam jakichś filmów o tematyce muzyki punk/metal/rock. Oglądałem Sex pistols: Wild & Fury i podobało się. Chodzi o o coś podobnego ;pJeśli chodzi o filmy dokumentalne, to polecam Flight 666 (jeśli lubisz Iron Maiden)
Od Krola Artura bardziej mi sie podobal Robin Hood [2010] ;] Co do Krola Artura to zgodze sie z sir luca :p
Poszukuję filmów o subkulturze Skinheadów. Oglądałem już Romper Stomper, This is England, MAde in britain, Fanatyk. :)
Panowie, błagam... nie hełm z przyłbicą tylko hełm z zasłoną. Przyłbica to po prostu rodzaj hełmu
Ostatnio obejrzałem Robin Hooda
Ostatnia scena przypominała Normandie z 1944 :P[/qoute]
Podejrzewam, że gdyby ktoś wszedł na seans właśnie w tym momencie, to uznałby, iż pomylił sale i przypadkiem trafił na Szeregowca Ryana. ;)
LOTR... Przeczytałem wszystkie książki Tolkiena (Hobbit czyli tam i spowrotem, Władca Pierścieni, silmarillion, Niedokończone Opowieści, Dzieci Hurina) jakie były do wypożyczenia w moim mieście. Mam nadzieję, iż kiedyś zekranizują przygodu Turina Turambara, który moim zdaniem był najlepszym Adanem w Śródzdiemiu
Adanem? Może i dawno nie czytałem Dzieci Hurina ale o Adanach jakoś nie mogę sobie za nic przypomnieć.
Jeśli dobrze pamiętam w sindarinie adan znaczy "człowiek", a liczba mnoga od tego wyrazu to edain, czyli potomkowie Beora, Halethy i Hadora. Tak więc Turin nie był raczej Adanem, lecz Edainem. Mogę się mylić, więc proszę Alkhadias'a lub innego speca od twórczości Tolkiena o ewentualną poprawkę.
Też chętnie zobaczyłbym ekranizację Dzieci Hurina. Niektóre sceny zawarte w książce, na przykład Bitwa Nieprzeliczonych Łez, pobyt Dwóch Wodzów na Amon Rûdh albo walka Turina z Glaurungiem aż proszą się o sfilmowanie.
Jednak najstraszniejszy film jaki widziałem to "Nieustraszeni łowcy wampirów" - komedia, jednak oglądałem ją jako berbeć chodzący do zerówki. Bałem się ciemności przez następnych parę dni po obejrzeniu filmu... I tak mi było szkoda zagryzionego na samym końcu Polańskiego.Ostatnio miałem przyjemność oglądać ten film . Naprawdę świetny . Wczoraj leciał na Polsacie genialny film "Dracula " wyreżyserowany przez Francisa Ford Coppole . Naprawdę przedni film . Jeśli jeszcze jesteśmy w temacie wampirów to warto wspomnieć o aktorze , który wcielił się w Dracule a zmarł niedawno... Chodzi tu o Leslie Nielsena . "Dracula - wampiry bez zębów " to zakręcona komedia , która rozbawia do łez . Warto odświeżyć sobie te trzy filmy :-)
(...)I tu się z tobą nie zgodzę. Gdyby Władca Pierścieni dostał światowej sławy obsadę, moim zdaniem, wyszłoby mu to tylko na gorsze. Nie twierdzę, że jest to arcydzieło (w ogóle nie wiem czy z tak dobrej literatury da się się stworzyć mistrzowski film...) ale kawał porządnego rzemiosła na pewno. I akurat w tym przypadku w zupełności mi to wystarcza. Oczywiście gdybym sam mógł mieć jakikolwiek wpływ na tworzenie go to przyczepiłbym się do paru rzeczy (głównie w scenariuszu) ale obsady na pewno bym nie ruszał. Poza tym nazwisko nie świadczy o aktorze, każdy ma lepsze i gorsze występy za sobą.
Mniemam Syron iż napisałeś o "Władcy Pierścieni", tak? Bo chyba tak można rozszyfrować ten skrót LOTRO... Moim zdaniem chała jakich mało. Nawet jeden rodzynek w postaci Christophera Lee nie ratuje nędznej obsady. Ian McKellen - Kto to jest? Faceta widziałem w "Twierdzy" ale nie wrył mi się w pamięć, obecnie ludzie kojarzą go z ról w X-menach i właśnie z Władcy Pierścieni. Mortensen, Wood to samo, Weaving jest trochę lepszy ale to też aktor jednego filmu. Może i film zdobył dużo Oscarów, lecz same nędzne... Gdzie Oskary za aktorstwo? Film to nie jest tylko ładnie spięty montaż paru scen z dodaną muzyką, film to są w dużej mierze tworzący go aktorzy. Dla mnie "Władca Pierścieni" jest takim samym chłamem jak Step Up i inne "dzieła" udające filmy.
Gdyby wypieprzyć 3/4 wciśniętych na siłę scen akcji i pozbyć się tego żałośnie wydumanego dramatu uczuciowego by DiCaprio to dałoby się to całkiem fajnie oglądać. Incepcja samym pomysłem nie powala - bo to wszystko już było, choćby u Lema czy Dicka - ale jak na Hollywood to i tak zaskakująco usiłujący być inteligentnym film.Wszystko fajnie,ale nie wszyscy Lema czy Dicka czytali czy tez ogladali.Zwykli zjadacze chleba napewno patrza na to inaczej.Mi osobiscie sam pomysl bardzo sie podobal.Niestety wykonanie bylo do bani.Efekty i DiCaprio zapewne zrobili swoje i przyciagnely jakis tam % widzow,ale mimo nie napotkania przeze mnie wczesniej takiego tematu(oprocz wlasnych doswiadzen) to uwazam ze film mozna poprostu lyknac na raz i to tyle.
Natomiast setnie się uśmiałem czytając te dziesiątki intepretacji scenariusza, gdzie ludzie uparcie się doszukiwali solipsyzmu czy elementów berkeleyowskich.
Kilka dni temu obejrzałem Incpecje. Jak oceniacie ten film?
Kilka dni temu obejrzałem Incpecje. Jak oceniacie ten film?
Jeśli chodzi o film "Incepcja" - zrobił na mnie wrażenie,obejrzałam go po uprzednim przeczytaniu recenzji, wielu opinii i się nie zawiodłam, choć przychylam się do zdania Radh, że był na jeden raz. Natomiast DiCaprio..jak winko, im starszy tym lepszy :) gra aktorka dobra a i on przystojniejszy :)
hym ...Może jestem deko niedorobiony .. ale wracając do tematu to http://www.youtube.com/watch?v=MN91ItH3YDQ co sądzicie o tym filmie
Kilka dni temu miałam okazję obejrzeć King's Speech- Jak zostać królem.
Świetny film, gorąco polecam. Niesamowita historia o w sumie zwykłym człowieku, który wbrew woli został rzucony w wir wielkich wydarzeń XX wieku... A całość zagrana perfekcyjnie... duet Colin Firth- Geoffrey Rush dali radę. Stworzyli niesamowicie realne kreacje.
(...)twierdzę jednak że gdyby nasz naród miał wystarczające środki by zwiflmować naszą wojnę w latach 1939-1940 to amerykanie strzelili by buraka(...)
Tu nawet nie tyle chodzi o pieniądze, tylko o podejście do tematu.Niby tak, ale zauważ że jeśli jakiś twórca chce porzucić taki martyrologiczny styl to w efekcie niebezpiecznie skręca w drugą stronę: W stronę szkalowania vide film o obrońcach Helu, gdzie Ministerstwo Kultury odmawiało finansowania dzieła gdzie polski żołnierz został przedstawiony jako pijak, który nie słucha dowódców i szcza na obrazy. Od ściany do ściany. Potrzeba nam trochę umiarkowania, komedie to gatunek specyficzny, więc same z siebie nie mitologizują historii. Problem pojawia się w dramatach historycznych... Ja jednak bardziej niż Bitwy Warszawskiej obawiam się telewizyjnej "Wojny i Miłości" - Już po samym tytule, po gębach aktorów, po ich wypowiedziach widać że to będzie jakieś przaśne romansidło - To jest dopiero tragedia!
Polacy mają skłonność do męczeństwa i mitologizowania swojej historii, z czego wychodzą takie kwiatki jak np. Katyń Wajdy.
Ale jak tylko uda się zarzucić ten śmiertelnie poważny ton to efekty są świetne. Weźmy na przykład "Jak rozpętałem II wojnę światową" czy "Pułkownik Kwiatkowski".
W tym roku ma mieć premierę Bitwa Warszawska i muszę przyznać, że mam ogromne obawy. Pomijając już obsadzenie Bogusia Lindy jako szalonego pułkownika Wieniawy.
No nikt mi nie powie że takie filmy jak " Ogniem i Mieczem " (...) Są źle zrobione
I o braku funduszy mi tutaj nie piszcie. Wystarczy popatrzeć na Krzyżaków, żeby zobaczyć jak się robi sceny batalistyczne przy skromniejszych nakładach finansowych.Krzyżacy to jednak było co innego... Tam rolę statystów bezpłatnie wykonywali ludzie odbywający służbę wojskową, więc już samo znacznie redukowało koszty. A jak wiadomo Krzyżacy byli oczkiem w głowie gomułkowskiej propagandy, więc Ford miał niezłe fory i to także wpłynęło na niski koszt. To były inne czas, sądzę że dziś chociażby film taki jak "Sprzedawcy" nie kosztowałby jakichś tam 40 tys. dolarów tylko dużo, dużo więcej.
"Hubal"Taa... Fantastyczny film! Najbardziej podoba mi się scena gdy Niemcy urządzają zasadzkę i nagle z lasu wyłania się niemiecki BTR!! Śmiech na sali... Na sam widok tego nazisty Filipskiego robi mi się niedobrze, więc kompletnie nie trawię filmów z jego udziałem. Do tego "Hubal" to cholernie wyidealizowana laurka - Major jawi się tam nie jako żołnierz, lecz posągowy olbrzym, strasznie nierealny bohater.
Film nędzny, screen niby mówi niewiele jednak przedstawia on ostatnie chwile życia pseudo aktorzyny jaką jest Steven Seagal. Tak! W tym filmie Steven Seagal umiera! I to praktycznie na samym początku! I choćby właśnie dlatego te mierne dzieło amerykańskiej kinematografii na zawsze pozostanie w mej pamięci.
Niestety, w filmie nie pokazano wielu rzeczy z książki :/ I dlatego akcja filmu zdaje sie szybka, chociaż dla mnie film jest równie dobrze zrobiony jak książka.Właśnie,nie wybaczę im że w filmie ukazali obrońców Minas Tirith jako samych Gondorczyków!O zgrozo,z tego co pamiętam jak lata temu czytałem książkę w obronie pomagali min.Imrachil książę Dol Amroth wraz z kilkusetosobowym oddziałem,były tez pomniejsze narody i ludy,nawet krasnoludy były....żal mam o to do dziś.No ale wiele innych scen nie dano a które jak mi się wydaje być powinny..ot na przykład gdy Saruman opanował Shire i walka z dunedainami itp,a szkoda...
Tak może nie do końca na temat...
Nie dziwi Was dlaczego jak dotąd nie zrobiono filmu w świecie warhammera? Tak mroczny świat fantasy a jeszcze nie doczekał się filmu.
Ale żeby nie było że piszę nie na temat;)
Nie wiem czy był już wymieniany,polecam komedie,a właściwie parodie Robin Hooda ''Faceci w rajtuzach" ,nie najnowszy ale zabawny,motyw z mostem i z "małym Jonem" wymiata;)
A ja ostatnio oglądałem fajny film. A więc tak: Oglądałem ostatnio 300 i mi się spodobał za piękne sceny.Postanowiłem poszukać innych filmów tych autorów i znalazłem świetny film. Powinien wam się także spodobać bo jest o walkach templariuszy a dokładniej: film nazywa się Żelazny Rycerz. Opowiada o Templariuszu który wyruszył z 15 ludźmi do zamku by go chronić.Na miejscu okazuje się że w zamku jest tylko 5 wojaków więc 20ludzi szykuje się na walke z królem posiadającym ponad 1000 barbarzyńców.Mi się osobiście film podobał :D. Krwi jest wystarczająco a walka jest tak samo efektowna jak w 300.I moze jeszcze powiesz, ze tych 20 wygralo/zarżnęło polowe armii wroga? Nienawidze tego typu filmów...
Wczoraj w kinie puszczali film 80 milionów:) Jest to świeża Polska produkcja traktująca o stanie wojennym. Niby temat ostatnio modny, ale film przypadł mi do gustu dużo bardziej niż "Czarny Czwartek". Główni bohaterowie próbują ukryć przed SB pieniądze lokalnej Solidarności. Film krótki, zwarty, dobrze opowiedziany, z dobrą grą aktorską (wybijał się głównie świetny Piotr Głowacki jako kapitan SB Sobczak) i Wrocławiem w tle:) Jest krótki więc generalnie polecam, przypadł mi do gustu:)
Ja się wybieram. Jak będę miał wolne, to nawet w ten weekend. Czekam z niecierpliwością, bo zwiastuny wyglądają soczyście.
A z innych nowinek, to robię sobie smaka na Les Miserables- Nędznicy. Duetu Crowe- Jackman nie można przegapić.
Przedwczoraj TVP wyemitowało całkiem niezły film. "Samowolka" Feliksa Falka. Film o fali w wojsku tuż po transformacji ustrojowej. Krótki, ale bardzo dosadny obraz patologii w armii. Szkoda, że TVP w ramach misji wyemitowała go ok. godziny pierwszej w nocy czasu polskiego.No tak... "kot" jest niczym...
Ostatnio miałem "zaszczyt" obejrzeć Bitwe pod Wiedniem, po przemęczeniu go zastanawiam się na co zostały wydane te wszystkie miliony?
Prawie cały film to kręcący się braciszek czyniący cuda, sama bitwa jest tak beznadziejna że szkoda gadać, o husarskich "kopiach"(czyt. dzidach) nawet nie wspomnę... Kostiumy beznadziejne, fabuła beznadziejna, efekty specjalne to jakiś żart... Masakra...
Według mnie znakomitym filmem jest Królestwo Niebieskie. Kto mnie popiera???Waleczne Serce,ten film ogladalem jakies 20 razy i w sumie nawet teraz raz do roku do niego wracam.Krolestwo Niebieskie?Obejrzalem dwa razy.Niech Ci bedzie,film do ktorego tez mozna wrocic.Niestety chudy Orlando za cholere mi tam nie pasuje.
Według mnie znakomitym filmem jest Królestwo Niebieskie. Kto mnie popiera???Tak, ale tylko w wersji rozszerzonej/reżyserskiej.
Hmm w sumie to wypadałoby się odmóżdżyć tymi Niezniszczalnymi... takie kino wprowadza mnie w inny stan świadomości :P
A oglądałeś Komando? :pJako dzieciak z rodziny robotniczej oczywiście, że kiedyś oglądałem to na Polsacie lub czymś podobnym :P Teraz nie wiem czy dałbym radę. Ale już wtedy od takich filmów z wybuchami wolałem chociażby filmy z Eastwoodem czy Bronsonem.
Strasznie przehypowana seria (oh, batman...), a muzyka Zimmera raz jest jak typowa nawalanka albo śmiertelnie poważne nudy, a wszystko pełne blockbusterowego patosu , innym razem jest coś przekombinowane, ogólnie nie jestem jego fanem :P A sam film to już w ogóle padaka.Ja uważam, że muzyka świetnie dopełnia całą trylogię. Dobrze zgrywa się z momentami w filmie. A co do samego filmu... Nie wiem, co Ci się w nim nie podoba. Wolę obejrzeć Batmana po raz któryś, niż jakiś film sensacyjny z Polsatu, w którym kicz wylewa się z telewizora.
Jejku. :( Za głośne i za dużo murzyńskich rymów, 2/10Och, a to takie przekombinowane i pretensjonalne :P
https://www.youtube.com/watch?v=Y_7msj8EfFM
Ja uważam, że muzyka świetnie dopełnia całą trylogię. Dobrze zgrywa się z momentami w filmie. A co do samego filmu... Nie wiem, co Ci się w nim nie podoba. Wolę obejrzeć Batmana po raz któryś, niż jakiś film sensacyjny z Polsatu, w którym kicz wylewa się z telewizora.Według mnie sama muzyka jest za dobra względem obrazu i treści, no i niestety za nadto eksploatowana(a nie jest bardzo różnorodna), np. w końcówce dwójki, irytująco długo budowany patos. Nie wiem czemu nie ma w filmie nowoczesnej dobrej rozrywkowej muzyki, odpowiadającej rozrywkowemu charakterowi filmu i efekciarskim scenom, według mnie byłoby znacznie lepiej, wystarczy porównać do filmów Tarantino, czym by te filmy były z orkiestrową muzyką bez tych wszsytkich zarąbistych piosenek?
Według mnie sama muzyka jest za dobra względem obrazu i treści, no i niestety za nadto eksploatowana(a nie jest bardzo różnorodna), np. w końcówce dwójki, irytująco długo budowany patos. Nie wiem czemu nie ma w filmie nowoczesnej dobrej rozrywkowej muzyki, odpowiadającej rozrywkowemu charakterowi filmu i efekciarskim scenom, według mnie byłoby znacznie lepiej, wystarczy porównać do filmów Tarantino, czym by te filmy były z orkiestrową muzyką bez tych wszsytkich zarąbistych piosenek?
A co do całej serii filmu i tego co mi się nie podoba... dużo pisać, kiedyś na fourm gry-online pisałem jakieś recki, mogę poszukać, pewnie na FW też coś skrobłem :P Edit: post 38 i niżej http://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=12117308
A tak w ogóle to chyba oprócz Batmana nie ma tylko sensacyjnych filmów na Polsacie, no nie? :) Choć szczerze mówiąc wolę jakiś klasyczny sensacyjny film z lat 70-90 niż taką batmańską pompę. Ja jestem fanem Batmana od Burtona i tak już chyba pozostanie :)
A tak w ogóle to chyba oprócz Batmana nie ma tylko sensacyjnych filmów na Polsacie, no nie?Chodziło mi o te "megahity", które tak naprawdę nic sobą nie reprezentują.
Cała trylogia jest stworzona raczej w mrocznym klimacie, może trochę patetycznym, przez co "nowoczesna muzyka rozrywkowa" byłaby jakimś kosmosem nie pasującym do charakteru filmów. Według mnie ścieżka dźwiękowa wcale nie przewyższa treści, która i tak na potrzeby mainstreamu została mocno uszczuplona. Nolan mógł przynajmniej nakręcić to, co było godne uwagi i potem zrobić edycję rozszerzoną (coś w stylu Władcy Pierścieni). Muzyka tylko podkreśla charakter filmu, który nie jest tak dobitnie "rozrywkowy", jak w niektórych filmach akcji produkowanych tylko i wyłącznie na potrzeby szarej masy.Chodziło mi o te "megahity", które tak naprawdę nic sobą nie reprezentują.Według mnie nie zaszkodziłoby parę ostrych kawałków podczas akcji(tu świetnym przykładem jest chociażby Matrix 1 i 2) i jakichś fajnych spokojniejszych kiedy nie ma wybuchów zamiast orkiestrowych smętów. To by rozładowało ten sztucznie nadmuchany "charakter" filmu, w każdym razie mnie te filmy specjalnie poważne i mroczne się nie wydają, jedynie trochę dwójka, ze względu na Jokera(tu też było trochę eksperymentu muzycznego, co właśnie wyszło na dobre), ale w pozostałych jest zbyt wiele bezsensów, żeby brać film na poważnie...
Według mnie nie zaszkodziłoby parę ostrych kawałków podczas akcji(tu świetnym przykładem jest chociażby Matrix 1 i 2) i jakichś fajnych spokojniejszych kiedy nie ma wybuchów zamiast orkiestrowych smętów. To by rozładowało ten sztucznie nadmuchany "charakter" filmu, w każdym razie mnie te filmy specjalnie poważne i mroczne się nie wydają, jedynie trochę dwójka, ze względu na Jokera(tu też było trochę eksperymentu muzycznego, co właśnie wyszło na dobre), ale w pozostałych jest zbyt wiele bezsensów, żeby brać film na poważnie...
Blockbustery... mi filmy o superbohaterach nie podchodzą, a z Batmanów od Nolana tylko dwójka trzyma jakiś sensowny poziom... Ale tacy Piraci z Karaibów czy Sherlock Holmes - bardzo dobre kino, dlatego że jest bez zbędnego nadęcia...
...orkiestrowe techno.xD
Zdecydowanie główne motywy wychodzą Zimmerowi najlepiej. Są takie dość chwytliwe i zapadają w pamięć (np. ten z Piratów właśnie). Facet stworzył wiele, więc nic dziwnego, że czasem można wyczuć jakąś tam rutynę. W końcu każdy ma jakiś styl i można zauważyć jakieś charakterystyczne cechy w jego dziełach. Myślę, że właśnie ta, jak Ty to ująłeś, "sieczka" często gości w utworach Hansa.Do trzymania jakiegoś napięcia w filmach akcji, to jest to dobre, można ująć to też tak, że jaki film - taka muzyka, heh. Bo co tu niby wymyślić, do tych samych wybuchów, strzelanin i pościgów.
Muzyka Zimmera w Gladiatorze - uwielbam ją. Chodzi mi o ten epicki mały kawałek, lecący na początku przed bitwą. Ogólnie jest to bardzo dobry kompozytor. Natomiast Batman... Aaron Eckhart vs Christian Bale? Mroczny rycerz trzyma wysoko poziom. Chociaż brakuje mi klimatu jak w filmie Kruk . Oglądałem go niedawno i twierdzę, że film jest prawie znakomity. Przejmująca muzyka i świetny klimat. Chociaż fabule postawiłbym 5/10. Czegoś mi jednak brakowało. Ale taki klimat by się przydał w Batmanie. Ostatnio sprzedawczyni w empiku polecała mi trzecią część Batmana. Jakie są Wasze opinie?Ten kawałek przed bitwą jest spoko, w ogóle Gladiator ma całkiem bogatą ścieżkę dźwiękową, która dużo filmowi dała(imho odwrotnie jest w batmanach), no ale nie jest to też film o strzelaniu, wybuchach i pościgach, lol.
Kruk to prosty film. Facet ginie śmiercią niezbyt naturalną i wraca za pomocą kruczej magii to świata żywych by się zemścić. Fabuły dosyć oklepane.Brzmi jak jakiś kultowy klasyk :P
hehehe...dobre Huth, Corleone czasami sie zastanawiam czy nie obejrzałeś wszystkich części Harry Pottera ^^^
,, Jutro idziemy do kina" - nawet niezły film, bardzo dobrze ukazuje młodzież tamtych czasów. Leci co rok w telewizji 1 września.To chyba trochę za dużo i za pewnie powiedziane, że "bardzo dobrze ukazuje", bo w sumie to: 1. skąd to mamy wiedzieć? 2. Przedstawia ludzi po maturze, co nie było powszechne jak dziś i ogólnie bohaterowie są z dobrych domów.
Ja jeszcze nie widzialem, chociaz czytalem opinie ze dosc kiepski. Nie wiem, i tak obejrze, chociaz najgorsze jest uczucie, ze jesli znasz ksiazke bd. dobrze (13 razy) to wychwytujesz kazdy blad :)
No wlasnie, "Trylogia" na mini ksiazke xD
A bledy, chodzi mi o to ze jak widze np. Thorina ktory w iscie Hollywood'ski sposob sie godzi z Bagginsem (co oczywiscie nie ma NIC wspolnego z ksiazka, bo nie bylo konfliktu pomiedzy Bilbem a Thorinem), a o postaci Azoga nie wspomne (Azog juz od dawna nie zyl)
EDIT: Juz nie pamietam, teraz widze ze w miare dobre zbiera.
W ogóle masakrycznie wredne i plugawe te orki i gobliny u Jacksona, byłem nieźle zaskoczony, ze na taki mrok w tej oryginalnie lekkiej bajce Jackson się zdecydował. Ale to dobre filmowi zrobiło, bo robi się całkiem poważnie miejscami.
W ogóle to właśnie patrzę po necie i jest wersja rozszerzona... trzeba oblukać :D
ale zwiastun sugeruje chyba znowu okres Rebelii... chyba. No i nadal nie wiem, co to za miecz z laserowym jelcem... czy jak to w tym wypadku nazwać :P
Internet zdążył odpowiedzieć na nowy miecz świetlny :PObrazek przewspaniały.(click to show/hide)
A tak w sumie, to takie coś dobrze chroni dłonie. Gdyby standardowo takie były, to bohaterowie zarówno ze starej, jak i nowej trylogii może by tak masowo nie tracili dłoni ;)
W ogóle skąd ten postęp w tym świecie, w którym od kilku tysięcy lat miecze świetlne i cała reszta jest właściwie taka sama? Konstruktor tego miecz musi być prawdziwym geniuszem(zła).
A tak szczerze mówiąc, to rozkminianie tego miecza i w ogóle całe te star wars mnie raczej śmieszy, to coś niby jest jak jakaś mitologia i te dyskusje o nowym 'micie'(filmie) są jak dysputy o to, czy matka Achillesa trzymała go za piętę, czy duży palec u nogi...Bo to jest właśnie taka zabawa. Dla ciebie może to być bzdura, a dla kogoś innego pretekst do pogania z ludźmi, lub powód dla którego nie śpi w nocy i patrząc w sufit zastanawia się dlaczego nie rozwalić rycerza Jedi miotaczem ognia, niech się cwaniak zasłoni przed tym mieczem świetlnym.
AdamKur- wzniosłości i patosu się nie czepiam. Tolkien z założenia jest epicki, głęboki i teatralny. Poza tym- idąc analogiami do Władcy Pierścieni- Thorin był o wiele bardziej wiarygodny w swym obędzie ...beanshee napisałaś "obędzie", powinno być "obłędzie".
Dexter, jeśli szukasz więcej nagrań o muzyce, polecam "Kolację na cztery ręce". ;)
To było rozczulające, nie przejmuj się. ;) Teraz będziesz jeszcze bardziej lubiana, taki śmieszny paradoks.Jak to lubiana? To ja robię wszystko żeby być wredną i złośliwą a oni mnie lubią... idę stąd...
Myth Quest.- tego nie czaję, dziwne myślałem, ze znam cały badziew fantasy.
A co powiecie na serial MST3000?
No przepraszam ale we Władcy wszystkie części było znakomite. A w drugiej i trzeciej są do tego dochodzą ciekawsi bohaterowie grani przez znakomitych aktorów np. Theoden, Faramir czy Eowyna co jest niewątpliwym plusem.
zresztą później się zatrzymali i zaczęli normalnie walczyć.No właśnie, raz dwa te pancerne uruki z broniami przypominającymi billhooki i inne takie, powinni nie tyle zarżnąć konie, co po prostu zwlec jeźdźców z koni i zaciupać ;P To rozumiem przez "normalnie walczyć" w przypadku ugrzęźnięcia garstki konnych w masie piechoty... Dla mnie to jest ten moment, kiedy konwencja rycerskich herosów załamuje się pod ciężarem skojarzeń do rzeczywistości. 'Kiedy wrogów kupa, każdy szermierz dupa'. To nie było coś takiego jak w końcówce Króla Artura, gdzie z mgły kilkukrotnie kilku jeźdźców szarżowało na zdezorientowanych piechurów, co szarżę zmniejszając ich liczebność. Jest sensownie, i herosi wygrywają, i robią to w sposób, że nie trzeba wyłączać połowy mózgu i efektownie filmowo.
Hama wygląda podobnie, ale hmmm... jest inny. ;)Bardziej rudy. Dlatego tak szybko ginie.
GBH widziałem tylko w części, ostatnie 10 min, był dla mnie bardzo odpychający: są filmy zbudowane w bardzo dziwaczny i charakterystyczny, przelukrowany sposób - a GBH jest jednym z nich. Choć oczywiście nie oglądałem całego, winc ni wiem...No, to jest zdecydowanie film specyficzny. Ja akurat to kupiłem, choć zdaję sobie sprawę że wielu osobom może nie przypaść do gustu.
No właśnie o Hawkingu to ten film nie może być zbyt dobry - 30 minut na wstęp - teoria Einsteina, potem 30 minut o aktualnych zmianach w fizyce w danym okresie i fizyce kwantowej, godzinka na krótkie przedstawienie teorii Hawkinga i dopiero można by zaczynać rozmowę, A tak musi wyjść z tego słodka wersja dla odbiorcy któremu trzeba wyjaśnić, że Hawking był odważny i inteligentny co brzmi jak tłumaczenie, że pancernik to taka duża łódź i ta bardzo ciężka.Niestety wszystko się zgadza: wdg tego filmu Hawkings był herosem bez wad. No może trochę zdradzał żonę. :P
Poważnie zapraszam do działu E=mc2, to pokaże wam na prawdę fajny film o Hawkingu.
A Greya nie chcesz obejrzeć? :Ptak samemu to głupio... a jak z kimś to pewnie popadnę w kompleksy :P
A widziałeś Odyna? A te amazonki i walki karate?
Coz rozumiem ze to bylby obrot o 180 stopni calego star wars, ale czy tak nie bylo gdy okazalo sie zeNo pewnie, że to jedno zdanie najnudniejszego i najmniej moralnego mistrza Jedi zniszczyło całą magię. To co się Lucasowi udało w tej nowej trylogii to design audiowizualny, jest przezajebisty, bo treść, czyli fabuła, postaci, budowanie uni to jakaś masakra.? (dla jasnosci mnie jest obojetne skad sie ona bierze ;P ).(click to show/hide)
Wracajac do najezdzcow - nie musza byc ci z EU. Ale samo ich pojawienie sie dodalo by jakiegos nowego smaczku.Ale na co w ogóle jacyś najeźdźcy, przecież to jest jeden z najcieńszych i najbardziej wyświechtanych pomysłów jakie istnieją... -Nie mamy o czym zrobić nowego filmu? -Hmmm... A może wielki inwazja kosmicznych pcheł wielkości Jowiszy? -Genialne! Masz tu 100 milionów.
-Hmmm... A może wielki inwazja kosmicznych pcheł wielkości Jowiszy? -Genialne! Masz tu 100 milionów.
Najlepsze jest to, że ludzi idą do kina na takie filmy, gdzie wiadomo, że jest jakaś inwazja czy inne niebiezpieczeństwo i wiadomo jak się film skończy i jakie nawet będą emocje, ale i tak wydają na to kasę. No jasny gwint.Podobnie ze star wars. Zawsze jest tak ze zli Sithowie atakuja dobrych Jedi a potem jeden Luke Skywalker ratuje galaktyke przed nimi. Nie bylem na filmie, ale zakladam ze to tak sie wlasnie konczy 7 czesc? Ciemna strona mocy przegrywa po raz kolejny? Najpierw wydaje sie ze zniszczy Jedi do reszty ale uwaga! - Nadchodzi wybraniec ktory sam zabije najsilniejszych Sithow!
Nie wiem, nie byłem, szkoda mi na to kasy. Ale w poprzednich SW tak do końca nie było. Oczywiście oprócz VI. Choć to byłby fajny film, gdyby nie było Ewoków, a Luke miał oprócz tej żóttej kurtki jeszcze najacze.
A czemu nie? :DPodobnie ze star wars. Zawsze jest tak ze zli Sithowie atakuja dobrych Jedi a potem jeden Luke Skywalker ratuje galaktyke przed nimi. Nie bylem na filmie, ale zakladam ze to tak sie wlasnie konczy 7 czesc? Ciemna strona mocy przegrywa po raz kolejny? Najpierw wydaje sie ze zniszczy Jedi do reszty ale uwaga! - Nadchodzi wybraniec ktory sam zabije najsilniejszych Sithow!
Ja natomiast polecę film Niemieckiej produkcji: WHOAMI: Możesz być kim chcesz. Jest to film akcji opowiadający o typowym przegrywie, który przez swe zdolności informatyczne poznaje innych przegrywów, a ci... Więcej musicie się sami dowiedzieć, film jest genialny, ale trzeba go oglądać z uwagą. Na pewnej trzyliterowej stronie znajdziecie go bez trudu.
Oglądałem i polecam. Bardzo zaskakujące zakończenie, które stawia wszystko w zupełnie innym świetle, więc warto obejrzeć.
chaotyczny wypełniony pompatycznymi przemowami i nielogiczny.Sam się dopiero mam zamiar wybrać, także jeszcze nie mogę się wypowiedzieć. Choć jeśli mam być szczery, to po wypowiedzi IvEgo Darkest Hour spadło na mojej liście filmów Oscarowych do obejrzenia i zacząłem nadrabianie od Nelyubov Zwiagincewa, polecam jak coś.
EDIT: Nawiasem mówiąc, co prawda to nie wątek o serialach, ale ktoś ogląda Black Lightning i podzieli się opinią? Bo z tego co widzę, to jak na seriale superbohaterskie ma bardzo wysokie noty u krytyków, ale jednocześnie procent pozytywnych ocen od widzów na np. takim RT jest zaskakująco niski.
2 listopada na ekrany polskich kin wejdzie Bohemian Rhapsody, biografia Freddiego Mercury. Jako, że miałem okazję być w piątek na pokazie przedpremierowym tego filmu, to pozwolę sobie nakreślić wam, czego możecie się spodziewać w kilku zdaniach, co by za dużo nie zdradzić.
A więc tak: jestem rozczarowany. Fabuła nie skupia się prawie w ogóle na głębszym poznaniu FM, czy na dokładniejszym procesie powstawania utworów, więc spodziewajcie się koncertów doprawionych prostymi anegdotkami z historii zespołu i nieśmiesznymi gagami. W ogólnym charakterze film jest do bólu typowym i bezpiecznym peanem na cześć głównego bohatera, więc jeśli widzieliście choć jedną hollywoodzką biografię, to cóż - znowu - film niczym was nie zaskoczy. Nawiasem mówiąc, sztuczne zęby jakie nosi Rami Malek są widoczne i przynajmniej mi przeszkadzały (i to sporo).
Jeśli miałbym wskazać jakąś zaletę, to bez wątpienia byłaby to muzyka i koncerty. Z tym, że tu powinna znaleźć się mała gwiazdka. Głos Maleka zmiksowano z prawdziwym głosem Mercurego, tak że różnica między piosenkami w filmie, a prawdziwymi jest praktycznie zerowa. I to z jednej strony może być zaleta, ale z drugiej - po co płacić 20+ złotych za oglądanie odegrania koncertu Queenów z lipsynciem, skoro równie dobrze za darmo można znaleźć koncert prawdziwych Queenów na YouTube?
W ogólnym rozrachunku, jeśli lubicie typowe, bezpieczne biografie prosto z Fabryki Snów, choćby Teorię Wszystkiego czy tegoroczny Czas mroku, które z Bohemian Rhapsody dzielą tego samego scenarzystę, to śmiało możecie iść, większość ludzi z tego co widziałem na pokazach było zadowolonych. Jeśli natomiast liczyliście na odważną i bezkompromisową historię, i kibicowaliście projektowi Sachy Barona Cohena, to spodziewajcie się, że film was rozczaruje. Jeśli do tego lubicie horrory, to zamiast tego pójdźcie na nowe Halloween, które kilka dni temu weszło do polskich kin. Nie jest tak dobre jak pierwowzór z 1978, ale w porównaniu do pozostałych części trzyma naprawdę dobry poziom.
Oglądał ktoś netfliksowego Outlaw King? Całkiem przyzwoity. Jeżeli chodzi o historyczność to nie ma tragedii - przyłożyli się, chociaż oczywiście do pewnych rzeczy idzie się się doczepić (min. rozjeżdżającej się chronologii). Ale na weekend się nada
(...)Triss była młoda, atrakcyjna i RUDA. Ta serialowa nie przejawia żadnej z tych kluczowych w tym wypadku cech...
Nie łapię też o co ta cała drama z Triss, nie przeszkadzał mi jej wygląd. (...)