I mam nadzieję, że będziesz trzymał się moich słów :D.
Co do w.w. filmu, Adamczyk ratował jak mógł ten film, był chyba najlepiej ocenionym aktorem zaangażowanym w to "arcydzieło polsko-włoskiej kinematografii". Tajemnica Westerplatte to jest kolejny przykład "polskich arcydzieł", gdzie główne role grają aktorzy głównie biorący udział w serialach, chyba tylko Baka tak naprawdę zagrał tam poważnie. Nie dziwię się, że Linda zrezygnował z uczestnictwa w tym filmie, ale również i w materiale kręconym bohaterom z nad Wizny. Po prostu jest to na tyle(albo był, bo się ośmieszył biorąc udział w serialu TVP) ogarnięta osoba, że chyba przewidział co się będzie działo. Ogólnie polskie filmy ostatnio to same "gnioty", ewentualnie bardzo blisko "dna". Owszem, znajdą się również i "perełki" na dzisiejsze czasy, jak np. ostatni film z młodym Stuhrem opowiadającym o żydach i polskiej wsi (wybaczcie, uciekł tytuł) czy filmy Holland, która nie boi brać się za filmy oraz historię, które naprawdę podnoszą polską kinematografię z dna lub krawędzi. Owszem, nijak to się ma jak do tytułów, które były kręcone w innym ustroju politycznym. Chodzi przede wszystkim o kinematografię wojenną, po prostu tam się czuje prawdziwą grę aktorów, kwestie nie są jakoś "dziwnie sztucznie" napisane, tylko pokazują to, co mają pokazać. Pamiętam film, o którym opowiadał mi mój tato, w którym brała udział kompania wojskowa, kiedy mój dziadek stacjonował. Film się zwał "Kierunek Berlin" (na samym końcu dam link do tej części, gdzie oni akurat biorą udział). Film jest dobry jak na tamte czasy, a i również mniej popularny od propagandowych "Czterech Pancernych...". Przepraszam za taką dygresję, ale lepszego przykładu nie mogłem dać, gdzie aktorzy naprawdę wczuwają się w swoje role, sceny batalistyczne bardzo dobre i nie trzeba było używać komputerów, by metodą kopiuj wklej coś zrobić. Pomimo tego, że od powstania filmu minęło już 45 lat do tej pory film jest bardzo dobry. Możliwe że to wygląda na reklamę, ale zawsze bardzo miło wracam do tego filmu jak i również do innych filmów wojennych kręconych w tamtych latach. A szczytem filmów wojennych kręconych za Żelazną Kurtyną są filmy jugosłowiańskie, które naprawdę pokazują całe piętno wojny, a filmy są bardzo zapomniane przez dzisiejszych włodarzy Telewizji "Publicznej" (Filmy do obejrzenia albo na necie, albo jak ktoś łapie sygnał to od braci ze Słowacji lub z Czech, tam często puszczają tego typu produkcje.)
A teraz link do sceny, gdzie mój dziadek bierze udział w filmie