Wydaje mi się, że temat jest bardziej rozległy, niż jednozdaniowy post (jakie to się tutaj pojawiają),, jednak może przyszłe wiadomości będą dłuższe.
Na wstępie będe się jeszcze czepiać. Wkurw, znaczy denerwuje mnie, gdy widzę okreslenie LOTR-a jako "trylogię". Jeśli ktoś wymienia tę pozycję jako swój ulubiony film, to wnioskuję, że czytał książke i wie, że nie jest to żadna trylogia, tylko jedna powieść złożona z 6-ciu ksiąg + dodatków, wydana w formie 3-książek. Wydawca (z praktycznych powodów) tak to ustalił.
Nieważne jednak.
O gustach się nie dyskutuje, więc choć Władca Pierscieni wywarł na mnie raczej pozytywne wrażenie, jednak nie wymienię go jako "ulubiony film". Był to pierwszy film fantasy, w którego wpompowano naprawdę olbrzymia kasę i to widać.
Z filmów fantasy dużo wyżej jednak sobie cenię "Conana Barbarzyńcę" J. Milliusa z 1982r. Film bez oszałamiających efektów specjalnych, bez znanych (wówczas) aktorów, bez olbrzmiego budżetu, jednak klimat R.E. Howarda bije z ekranu.
I choć Arnie różni się (np kolorem włosów) od swego pierwowzoru, to jednak z jego oczu wychodzi całe barbarzyństwo :-)
Za sceny batalistyczne wyżej już oceniam Gladiatora, Bravehearta i wspomnianego już Szeregowca Ryana. Jeśli można te typy działań wojennych porównywać.
Zaś jeśli chodzi o mój ulubiony film, to ni mam takowego. Jest wiele takich, do których wracam, m.in:
Monty Python (co można wywnioskować z nicka) - za doskonały humor i umiejętnośc śmiania się z własnych przywar
Miś (wymaga jakiegoś komentarza?)
Forrest Gump
Pulp Fiction
oraz wiele innych...
EDIT:
Jason - może inaczej - te filmy czasem są emitowane, jednak o porach, które sa barierą dla normalnych zjadaczy chleba.
Inna sprawa - niestety filmy ambitniejsze, po(/w) trakcie których trzeba pomysleć przegrywają z komercyjnymi siekami w stylu Kickboxera czy kolejnej częsci Rambo
PS: Requem dla snu tez zapomniałem wymienić. Ciekaw jestem ile osób wie, ze w trailerze do którejś części LOTR użyto motywu dźwiękowego własnie z "Requiem..."