Czas odświeżyć tak niegdyś popularny i dość powszechny wątek.
Ostatnio moim ulubionym reżyserem jest Clint Eastwood, jego najnowsze filmy, nie z serii Brudnego Harry'ego, który swoją drogą też jest świetny, ale Gran Torino, Za wszelką cenę, J. Edgar Hoover naprawdę wspaniałe filmy, polecam każdemu.
Pewnie ktoś już kiedyś poruszył wątek Gladiatora w tym temacie, ale dla mnie to jest wyjątkowy film, wciąż jest wstanie wzruszać, muzyka Zimmer'a jest genialna i Enya, ujęcia, niesamowity film - dla mnie już zawsze będzie podróżą sentymentalną.
Pomnę o dobrym filmie Almodovara - Skóra w której żyję.
Ostatnio coraz więcej filmów oglądam, teraz podałem te bardziej obyczajowe, zaś mniej więcej tyle samo oglądam kryminałów i thrilerów.
Pora na nieco starsze filmy (niektóre mają 3 lata :D):
- Autor Widmo
- Idy Marcowe
- Zdrajca
- Syriana
- Wiele innych ;)
Humorystycznym akcentem, bo komedią, chciałbym zakończyć ten spis, mianowicie Rzezią Romana Polańskiego, raczej stronię od komedii, szczególnie w dobie komedii pokroju American Pie i innych gówien z Polsatu, ale ten film pięknie pokazuje obyczajowość, pozerstwo i czasem większe niż hipokryzję (chodzi mi o relacje międzyludzkie na szczeblu sąsiedzkim, życia prywatnego) w Polsce, mimo trywialnego tematu film powoduje niekontrolowane wybuchy śmiechu i parsknięcia.
A do komedii dodam ich mistrza - Woody'iego Allena, ostatnie: O północy w Paryżu, Spotkasz wysokiego przystojnego bruneta, Vicky Christina Barcelona - cóż filmy bardzo sympatyczne i ze swego rodzaju nauką, morałem.
@EDIT: Albo nie stronisz od dość (nie oszukujmy się ;)) prymitywnego humoru, albo masz do tego sentyment, no ale cóż: De gustibus non est disputandum