ps. Sorry za literówki, ale chory jestem i nie chce mi się sprawdzać (nie używam worda :P).Jedno słowo - FIREFOX :P.
Poza tym największy błąd jaki popełniają ateiści - jest nim próba zrozumienia Boga. Jak możesz zrozumieć Boga, istotę niematerialną, która nie ma końca ani początku, która stworzyła świat? Jak ludzkim umysłem możesz się starać zrozumieć Jego wolę? Nie da rady. Właśnie na tym polega wiara. Gdyby były bezpośrednie dowody na istnienie Boga, wtedy już nie byłoby to przecież wiarą.
Dodatkowo - czy Ty twierdzisz, że sam byś lepiej zaprojektował ludzi, świat, wszystko co nas otacza? Czemu zwalasz winę za wojny i nieszczęścia Boga? Człowiek dostał wolną wolę od Boga, który tak nas kocha, że nie może zmusić nas do miłości wobec Niego. To człowiek wywołuje wojny, nie Bóg - mieszanie w te sprawy Boga to kiepskie usprawiedliwienie.
A może właśnie na świecie muszą być nieszczęścia i katastrofy, żebyśmy mogli ujrzeć prawdziwe dobro?
"Przytoczę także pytanie mojego kolegi: "Jeżeli nas kocha i stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, to czemu zmusza nas do modlitwy w uniżonej postawie niczym sługi ?"" - Zmusza go? Nikogo nie zmusza. To wolny wybór. Myślę, że krótka modlitwa codziennie nie jest czymś upokarzającym i nie jest zbyt wygórowaną ceną za to, że obdarował nas tym światem na którym żyjemy, tym życiem i nieśmiertelną duszą.Cytujps. Sorry za literówki, ale chory jestem i nie chce mi się sprawdzać (nie używam worda :P).Jedno słowo - FIREFOX :P.
Ja nie staram się zrozumiec Boga, bo jest mi to nie potrzebne i sam też nie twierdze, że go nie ma. Poprostu JA w niego nie wierze.
Po drugie Bóg jest wszechpotężny, a zachował się jak programiści Blizzarda :P tworząc takich ludzi, ale "lepszy rydz niż nic"
Człowiek wywołuje wojny tu się zgodze.
Katastrofy muszą być po to, by w wiadomościach tematu nie zabrakło bo dobro jest różnie postrzegane. I terroryści nie są źli, ci co zabijają na wojnie też nie.
Co do pytania mojego kolegi. Moge cię zapoznać, ale jego nie zagadasz, anie nie przekonasz co najwyżej sam się przekonasz :P Z chaotami nie ma co gadać o Bogu.
Świat na którym żyjemy cuchnie spalinami :P I nie każdy jest zadowolony z życia niestety jeszcze mniej potrafi je sobie odebrać. A co do duszy się nie wypowiem bo nie wierze w takie coś.
A teraz najważniejsze NIENAWIDZE FIREFOXA !!!
A kto jest winny katastrof? Erupcje wulkanów, trzęsienia ziemi - naturalne przyczyny. Awarie silników, pijani kierowcy - zawinił człowiek. Widzisz tu gdzieś zawistnego Boga który rzuca piorunami w ludzi? Ja nie.
Terroryści? Wolna wola + pranie mózgu. Słyszałeś o haszaszynach? Haszysz i obiecanki o raju. Łatwo nie? I teraz tak łatwo Ci ocenić tego człowieka? A wiesz, że Koran wyraźnie mówi, że samobójcy nigdy nie zobaczą oblicza Allaha? Fanatyzm jest niebezpieczny w każdej religii, ale i bez niej znaleźliby się fanatycy - chociażby anarchii czy władzy totalitarnej.
Akurat wątpię, aby znalazł się ktoś kto przekonałby mnie do swoich poglądów. Na prawdę dużo dziwnych rzeczy się naczytałem i nasłuchałem, myślę, że twój kolega wyszedłby przy tym całkiem na normalnego człowieka.
"Świat na którym żyjemy cuchnie spalinami :P I nie każdy jest zadowolony z życia niestety jeszcze mniej potrafi je sobie odebrać."
Może i cuchnie spalinami... Ale czy nie kochasz tego świata i życia? :)
Co do Firefoxa. No cóż, nie poradzę, włączaj worda :).
A kto jest winny katastrof? Erupcje wulkanów, trzęsienia ziemi - naturalne przyczyny. Awarie silników, pijani kierowcy - zawinił człowiek.Podobno Bóg kieruje wszystkim, więc z tej filozofii jasno wynika mi, że to Bóg robi trzęsienia Ziemi, wywołuje wojny itd. ;)
Wiara jaka aktualnie jest w modzie rowniez, jak Alkhadias'a, mnie nie pociąga. Nie lubie gdy ktoś się nade mną znęca psychicznie wpajając od najmlodszych lat, ze jeżeli nie bede posłuszny jak baranek, to ześlą mnie w takie paskudne miejsce gdzie bede się palił przez wiecznosc i nie bedzie to wcale przyjemne
No cóż. Wiem, ze człowiek prawdziwiej wiary powinien kochac pomimo wszystko, ale ja sie niezgadzam.
Jeżeli Bóg nas kocha to czemu grozi nam sądem ostatecznym na którym wierni pójdą do nieba, a grzeszni pójdą do piekła, by przez wieczność smażyć się i cierpieć męki ? Przecież On kocha każdego bez wyjątku.
Przytoczę także pytanie mojego kolegi: "Jeżeli nas kocha i stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, to czemu zmusza nas do modlitwy w uniżonej postawie niczym sługi ?"
Jeżeli Bóg jest taki dobry to czemu nie zatrzyma wojen, katastrof i śmierci ? Przecież jeżeli Ewa zerwało to jabłko, to czy nie powinien ze wzgląd na miłość którą nas darzy jej tego wybaczyć ?
Załóżmy, że masz żonę, która przysięgała ci na ślubie, pardon, jesteś ateistą więc nie masz ślubu, więc przysięgała i nieoficjalnie wierność małżeńską.I tu Cię zaskoczę, bo ateiści mogą brać z wierzącymi ślub kościelny.
Nawet nie zamierzam pytać, bo dla mnie logiki za grosz tu nie ma. Nierozumiem, jak wojna może być błogosławieństwem. Znaczy się Wy, wierzący, dziękujecie Bogu za sprowadzanie wojen? Nie ma to jak miłość do bliźniego :/. I nie rozumiem tego "nadstawiania drugiego policzka". Musiałbym mieć nieźle zrytą psychę, żeby to robić.CytujJeżeli Bóg jest taki dobry to czemu nie zatrzyma wojen, katastrof i śmierci ? Przecież jeżeli Ewa zerwało to jabłko, to czy nie powinien ze wzgląd na miłość którą nas darzy jej tego wybaczyć ?
Nie można łamać prawa. Wiedzą o tym także osoby świeckie. Ewa miała tylko jeden zakaz! A mimo to go złamała (według mnie bezczelne do bólu)! Czy powinien jej wybaczyć? A ty byś wybaczył? Zabójcą się nie wybacza(przecież to pierwszy raz, poprawie się!). Ale sądy wcale nie na podstawie Dekalogu osądzają bezlitośnie morderców. A co do wojen czy katastrof, nie uznaje ich jako kara a błogosławieństwo. I nie pytajcie jaka w rym logika, i tak nie zrozumiecie, ale zapewniam że to nie jest stwierdzenie bezpodstawne.
Swoją drogą widzę jak bardzo uczłowieczasz pojęcie Boga, a dodając do tego, że mózg czlowieka podobny można wysnuć pewne wnioski np. że Boga wymyślił człowiek.Oczywiście, że Boga wymyślił człowiek. Ludzie wymyślali sobie bogów od czasów prehistorycznych. Jak soner powiedział, bogowie kiedyś mieli rację bytu, bo np. taki kapłan mógł dzięki nim skutecznie manipulować ludźmi. Ostatecznie, dlaczego szamani, kapłani i inne tego typu profesje wiedzę przekazywały sobie na ucho z ojca na syna? Po to, żeby zwykli ludzie nie okryli, że są robieni w jajo. Szamani byli ludźmi dużo bardziej inteligentnymi od zwykłej masy ludu i potrafili wykombinować, że jak idą chmury to będzie padać, jak się chmury rozpadają, to będzie słońce. Kiedy np. zbierało się na burzę, to szaman już mógł powiedzieć, żeby składano ofiary, bo bóg się gniewa. Ludzie składali ofiary, niegdyś tak dziwnym trafem z jedzenia i napojów alkoholowych ;) i już taki szaman miał co jeść i pić i jeszcze był powszechnie szanowany i lubiany. Z wiarą katolicką jest to samo, tyle, że te ofiary przybrały mniej krwawą formę - pieniężną. Czy gdyby istniał Bóg, to byłyby mu potrzebne pieniądze? No raczej nie. A dlaczego księża jeżdżą luksusowymi samochodami i mieszkają w świetnie wyposażonych plebaniach? Dzięki wiernym, bo duchownym udało się zrobić wiernym wodę z mózgu.
Ja uważam, że im więcej zgłębia nauka, tym mniej Boga będą dostrzegać ludzie, bo nauka w koncu odkrywa to, co ludzie tak długo uważali za Boga. Z roku na rok ludzie będą dostrzegać świat "prawdziwy", a wierni stracą na swojej liczebności. I to chyba dobrze, że wiedza naukowa będzie dominowała, bo kto w tych czasach będzie wierzył w Boskie dzieła ? Tu się sprawdzi siła wiary katolików oraz upór i zdecydowanie niewierzących.Gówno prawda. XIX-wieczni uczeni myśleli, że osiągnęli kres nauki. Był to okres, w którym ateizm wśród wyższych warstw był najpopularniejszy. Przez długi czas religia była wyśmiewana przez naukę, ale te czasy już się skończyły. Od jakiegoś czasu w dobrym tonie jest wygłosić podczas konferencji naukowych referat traktujący o religii. Coraz więcej naukowców twierdzi, że wiara jest tym, co mobilizuje ich do dalszych poszukiwań, co upewnia ich, że w tym co robią jest cel i istnieje jakieś nadrzędna prawo sterujące wszystkim. Żałuję, że nie przeczytałem żadnej książki Hellera, więc za wiele w tym temacie nie powiem.
Załóżmy, że masz żonę, która przysięgała ci na ślubie, pardon, jesteś ateistą więc nie masz ślubu, więc przysięgała i nieoficjalnie wierność małżeńską. Po pół roku przyłapujesz ją na zdradzie. Ciągle ją kochasz, ale czy jej wybaczasz? Ja osobiście bym nie wytrzymał. No ale powiedzmy, że wybaczyłeś jej, ale po miesiącu znowu przyłapujesz ją na zdradzie, to samo za 2 miesiące, potem jeszcze kilka razy. Czy teraz ciągle darujesz jej złamanie przysięgi? Nie? Więc o co pretensje do Boga? On jest w stanie wybaczyć znacznie więcej niż człowiek!To kolejny bezsens chrześcijaństwa - każe przysięgać wierność, mimo, że za złamanie przysięgi tak naprawdę nie karze. Kiedy będę lepszy: gdy przysięgnę wierność "przed Bogiem" i zdradzę, czy gdy nie będę nic przysięgać i zdradzę? W drugim przypadku przynajmniej nikogo nie okłamię (no, kłamstwa dotyczące "wychodzenia na piwo z kolegami" pominę, bo wystąpią w obu przypadkach w równej ilości). Czy gdybym nie przysięgał, od razu oznaczałoby to, że zdradzę?
Wszystko się robi z przymusu lub z przyzwyczajenia. Większość osób nie umie odpowiedzieć na pytanie czemu wierzy, czemu idzie do bierzmowania itp. Zazwyczaj odpowiedzi brzmią: "bo tak", "bo Bóg* jest dobry", "bo rodzice/inni chodzą".
Szczerze? Dla mnie i Kościół, i Wasz Bóg to jedno wielkie przeżarte gówno, które dawno powinno zniknąć. Niech tylko archiwum watykańskie zostanie. W sumie ciekawe, co oni tam w nim kryją.No cóż, słowa ostre, ale jednak prawdziwe.
"Wiara w jakiegokolwiek boga nie sprawi, ze naprawdę zacznie on istnieć"Drogi Emilu, użyłeś akurat najgorszego możliwego przykładu, bo Budda żył na prawdę. Ostatni Budda o ile mnie pamięc nie myli był jakimś hinduskim księciem, a żył na przełomie V i VI wielu n.e. Widzisz, w buddyźmie nie ma bogów, choć możesz być jednocześnie i buddystą i np. muzułmaninem. Buddyzm bowiem nie jest do końca religią, a raczej filozofią. Oczywiście ma swoje zasady, należy przestrzegać określonych zasad i składa się hołd Buddzie, ale Buddą może zostać każdy. Człowiek staje się Buddą, kiedy uda mu się osiągnąć stan nirwany. Stan nirwany osiąga się w momencie, kiedy znajdzie się odpowiedź na 4 podstawowe pytania, jakie musi zadać sobie każdy buddysta. Te pytania (zwane także szlachetnymi prawdami) to: prawda o cierpieniu, prawda o przyczynie cierpienia, prawda o ustaniu cierpienia i prawda o ścieżce prowadzącej do ustania cierpienia. Znajdując odpowiedź na nie osiąga się nirwanę, czyli stan wyzwolenia od cierpienia, a co za tym idzie wyzwolenie się od kolejnych wcieleń. Teoretycznie Buddą może stać się nawet dżdżownica. To tyle tytułem sprostowania na temat buddyzmu.
A po co Ci to? Co by dało to, że ujrzałbyś przykładowo na własne oczy Buddę.
Co jak co, ale to tak, jakbyś obraził kilka milionów ludzi na świecieCo jak co, ale chrześcijanie podobnie wypowiadają się o innych religiach, w szczególności islamie. I czemu Pius XII, o którym wspomniałem, mógł publicznie nazwać Polaków podludźmi i sługami, a ja nie mogę na forum napisać, że Kościół to gówno? Przeproszę za 60 lat, tak jak było z tamtą sprawą. Dopiero chyba w 2000 roku Jan Paweł II oficjalnie przeprosił inne religie za dyskryminację. Czy Pius XII przeprosił za swoje słowa? Nie sądzę. Był przecież nieomylny.
W 1939 r. tuż przed wybuchem II wojny światowej zaproponował, by Polska zgodziła się na żądania niemieckie – za wszelką cenę chciał nie dopuścić do otwartego konfliktu zbrojnego w Europie.Żądania niemieckie były jakie były, oni sami chcieli z nas zrobić podludzi. Jednak za taki "pacyfizm" nikt by go nie chciał postawić przez Trybunałem, a jak widać - ludzie mieli powody, by tego żądać. Gdyby rzeczywiście chciał jak najlepiej, raczej krytykowałby Hitlera, a nie go wspierał. Chyba, że się go bał.
Szczerze? Dla mnie i Kościół, i Wasz Bóg to jedno wielkie przeżarte gówno, które dawno powinno zniknąć. Niech tylko archiwum watykańskie zostanie. W sumie ciekawe, co oni tam w nim kryją.
Czyli nazywasz mnie (generalnie Kościół to wspólnota ludzi, a nie JEDYNIE władza Kościelna) i Boga w którego wierzę przeżartym gównem? Ciekawe.Wszystkich, którzy wierzą w te bajki.
Kto powiedział, że papież jest nieomylny?Kto powiedział? Sam powiedział. To dogmat ustanowiony przez Kościół, i skoro się do niego zaliczasz, powinieneś o tym wiedzieć. I albo go respektować, albo z tego zrezygnować.
Ale widzisz w ten sposób chciał zapobiec wojnie na skale światową. Polska może by się dostała pod jażmo Niemiec, ale nie zgineło by miliony osób z reszty świata...Skutki byłyby podobne. Niemcy wymordowaliby wszystkich stawiających się Polaków, a resztę uczynili swoimi sługami. Czy to by było "lepsze rozwiązanie"? I czy myślisz, że Niemcy poprzestali by na otrzymanej praktycznie za darmo Polsce?
Sorry, że odkopie, ale i ja się wypowiem.
Nie jestem "wierzący" ponieważ nikt mi nie udowodnił, że Bóg istnieje. Nie jestem też ateistą, ponieważ nikt mi nie udowodnił, że Bóg nie istnieje. Tak więc oba te wyznania: zarówno religia, jak i ateizm opierają się na ślepej i irracjonalnej wierze, ponieważ żadne z nich nie posiada żadnych dowodów na uzasadnienie swoich racji. Każdy rodzaj wiary, zarówno ta religijna, jak i ateistyczna, to rozpaczliwe trzymanie się iluzji. Z tego powodu żadna z nich nie jest moją życiową ścieżką. Jestem inteligentną i obdarzoną wolną wolą istotą ludzką, a nie bezmyślną owcą, jest więc oczywiste, że nie potrzebuję pasterza. Ateizm jest równoznaczny z opuszczeniem stada bezmyślnych, fanatycznych i agresywnych ludzi religijnych i wkroczeniem do drugiego stada, może odrobinę mniej bezmyślnych, ale równie fanatycznych i agresywnych ateistów (to "odrobinę", to czasem jest "aż").
Ateistom tylko się wydaje, że myślą. Oni nie myślą, oni wyznają.
Co wyznają?
Wyznają światopogląd materialistyczny i padają na twarz przed swoimi ateistycznymi, najczęściej naukowymi, autorytetami, dokładnie tak samo, jak katolicy padają na twarz przed autorytetem Biblii, biskupów i papieża! Oni również pytają, w co im wolno wierzyć i co im wolno myśleć (zajrzyj na pierwsze lepsze forum dyskusyjne dla ateistów, a sam/a się przekonasz)!
Tak, nie jestem ani ateistą, ani katolikiem. Ani tym bardziej czymś pomiędzy.
Tyle.
Zauważyłem że jeszcze nie dawno, na różnych wątkach pojawiał się lekki religijny offtop, postanawiam więc dać wątek o wierzeniach, sporach religijnych, krucjatach i wszystkim co z wiarą związanym.
Zauważyłem że jeszcze nie dawno, na różnych wątkach pojawiał się lekki religijny offtop, postanawiam więc dać wątek o wierzeniach, sporach religijnych, krucjatach i wszystkim co z wiarą związanym.
Weźcie wywalcie ten temat, bo jak znam te forum, to zaraz dojdzie do kłótni, głupawych argumentów itd itp... żeby rozmawiać poważnie o poważnych rzeczach trzeba być dorosłym i prowadzić rozmowe w realnym świecie, oko w oko... już troche przesiedziałem na tym forum i każdy temat dotyczący wiary kończył się na kłótni i zamknięciu tematu
Nie rozumiem po co wyciągasz jakiś tekst z neta? Chcesz dyskusji to sam ją zacznij, najlepiej własnymi przemyśleniami. To jest pójście na łatwiznę - wyśmianie jakiegoś niezrównoważonego nastolatka. Nawet nie ma tu czego komentować...
(...)
Zacznijmy więc od tego iż nie wierzę w boga, tudzież nie będę pisał w jakiego. Niechęcią do wiary, napełnił mnie kościół katolicki, który żeruje na ludzkiej głupocie.
Chodzi mi o to że uważają się za jedyną prawdziwą wiarę, wszędzie to eksponując, nie myśląc że ktoś tego może nie chcieć, jest to też instytucja głównie, nastawiona na dochody.
(...)
Nie będę tu wymieniać tego czego nie powinno być (religia w szkole itp.),
Podaj mi przynajmniej jeden argument dlaczego nie powinno być religii w szkołach.
Dobra miałem nic w tym temacie nie pisać, ale... no cóż. ;dCytujNie będę tu wymieniać tego czego nie powinno być (religia w szkole itp.),
Podaj mi przynajmniej jeden argument dlaczego nie powinno być religii w szkołach.
Ad 1. A myślisz że w krajach Islamskich w szkołach jest przedmiot "Chrześcijaństwo"? Polska jest po prostu krajem katolickim i tylko tej religii się uczy , nawet gdyby zrobili taki przedmiot "Islam" to nie miałbym nic przeciwko , ale wątpie by znalazło się dużo chętnych i byłby on poprostu nieopłalny.Podaj mi przynajmniej jeden argument dlaczego nie powinno być religii w szkołach.
Podam nawet trzy.
1. Niesprawiedliwość. Dobrze, katolików jest od cholery plus jeden w Polsce, ale są też wyznawcy innych religii - a zrób u nas przedmiot 'Islam', zobaczysz, jaki będzie odzew...
2. Nieścisłość. Religię powinno się uznawać za religioznawstwo, a skoro jest to nauka o religii katolickiej, to powinien się ów przedmiot zwać 'katecheza' czy coś podobnego.
3. Brak wykształconych nauczycieli. W większości szkół religia opiera się na 'przeczytaj temat, odczytaj fragment Biblii i ew. coś narysuj', a prawie żaden nauczyciel nie nadaje się do tego. Płacą mu za to i tylko tyle go obchodzi.
[...]
Według mnie religia powinna zostać wycofana ze szkół, gdyż po pierwsze same założenia religii niejednokrotnie kłócą się z nauką - raczej prawie wcale się nie zgadzają, a po drugie szkoła winna zachować areligijność.
Tylko że według konstytucji, każdy ma prawo do swojego wyznania.Nie rozumiem , ma to jakiś związek z tematem?
Skoro "Islam" to byłby przedmiot nie obowiązkowy to dlaczego Religia ma takim być?Czy religia jest obowiązkowa?! :O
Wiele osób nie chętnych do religii np. ja jest w pewien sposób do tego zmuszanych i przez rodzinę i przez szkołę.Jeżeli jesteś zmuszany przez rodziców , to jest to wyłącznie twój problem , a o zmuszaniu przez szkołę nigdy nie słyszałem.
Nie podoba mi się słowo "nieopłacalny" szkoła jest bezpłatna i nie istnieje tu taki termin jak nieopłacalny.A jaki jest sens zatrudniać nauczyciela "Islamu" dla 1-2 uczniów?
Nauczyciele religii mają umacniać naszą wiarę i temu podobne ,prawda?Umacniać naszą wiarę powinniśmy my sami , poprzez modlitwę , sakramenty i takie tam , nauczyciel religii ma nam przekazać wiedzę , przekazać nam pewne idee religijne itp.
I prosiłbym żeby osoby które w życiu nie zapłaciły jeszcze ani grosza podatku nie mówiły mi tu że za szkołę się płaci. Wy nic nie płacicie więc czemu macie pretensje.
Zwykle ateiści to ludzie w wieku 12-20 lat
akie religoznawstwo? Nie da się udowodnić istnienia religi NAUKOWO (...)
Dobrze by było poszerzyć to o etykę i może podstawy filozofii (np. w szkołach średnich).
Religia – system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka).Tak więc, jeśli czegoś nie wiesz to nie afiszuj się ze swoją niewiedzą wciskając innym stek bzdur, że religii nie da się określić, czy udowodnić - jak to ktoś pisał.
A mnie wku*wia jakaś moda debilna na 'ateizm'. I to wku*wia do bólu.
1. Nie chcesz wierzyć, to nie, dowidzenia i spie*dalaj, ale nie ma potrzeby namawiać innych do zmiany lub utraty wiary.
2. NIE DA się udowodnić istnienia religi naukowo. NIE DA, NIE DA, KUR*A się nie da. I przestańcie pieprzyć swoje herezje i 'pomysły' na udowodnienie racji bytu religii. I robię 40-krotny facepalm jak widzę : a dlaczego nie dzieje się nam to i to, jeśli tak jest napisane w piśmie świętym? Chcesz odpowiedzi? Zabij się i spytaj swojego boga sam. Jednego debila mniej na świecie, a Ty poznasz odpowiedź.
3. Jesteś ateistą? Nie wierzysz? A obchodzisz boże narodzenie, wielkanoc i inne święta? Taki z Ciebie obeznany ateista? Zwykle ateiści to ludzie w wieku 12-20 lat, którzy nie są pewni co do swojej wiary, lecz już nazywają siebie ateistami. Ja znam pewnego ateistę, ma 30 lat, lecz nigdy nie usłyszałem od niego złego słowa odnoszącego się do jakiejś religii. On nie wierzy w boga, ale wie, że nie ma również prawa obrażać religii innych ludzi.
Jakie religoznawstwo? Nie da się udowodnić istnienia religi NAUKOWO - i będę to powtarzał każdemu, który myśli, że coś wyduma lub wyczyta jakieś syfy i idee pseudo naukowców, na znalezienie dowodów religii, które powstawały tysiące lat.
Temat nie jest kierowany do wszystkich, tylko do osób, którzy starają się udowodnić, że I-C-H zdaniem religii nie ma.
Świat bez Religi będzie lepszy według mnie, niestety to się nigdy nie wydarzy.
A o świecie bez wyznań - świat bez uczuć też byłby lepszy, czy mamy dążyć do ich likwidacji? Ba! Świat bez ludzi będzie lepszy! Żadnych konfliktów!
Że co?! Krucjaty?! Czy ty myślisz nad tym co piszesz? Na świecie konflikty religijne to margines - Jedynie fundamentaliści islamscy i hinduscy kierują się w swoich działaniach niechęcią wobec innych wierzeń. Nawet w Afryce walki chrześcijan z muzułmanami są tylko tłem dla konfliktów etnicznych. Dziś już nie będzie żadnych wojen religijnych - żyjemy w całkowicie innym świece niż 800 lat temu. Trącisz anachronizmami... A o świecie bez wyznań - świat bez uczuć też byłby lepszy, czy mamy dążyć do ich likwidacji? Ba! Świat bez ludzi będzie lepszy! Żadnych konfliktów!
To że nie lubisz religii nie znaczy możesz ją uważać za zło - Ja nie atakuję ani ateizmu, ani agnostycyzmu. Magiczne słowo: "Tolerancja"
Uwierz mi że osta dostałem za dużo gorsze bluzgi - przejrzyj sobie ostatnią sesję RPG na forum...
Bardziej realna jest ekspansja islamu.Ta twoja "ekspansja islamu" nigdy nie będzie miała miejsca , no chyba że zachód z barackiem obamą na czele będą dalej prowadzić agresywną politykę wobec państw arabskich czytaj : Kradzież ropy pod pretekstem szerzenia demokracji , plus wplątywanie w to innych narodów (patrz : proamerykańska polityka L.Kaczyńskiego).
Chrześcijaństwo i katolicyzm (dwie różne rzeczy), powoli upadają,Nie możesz mówić "Chrześcijaństwo i katolicyzm" , to tak jak byś powiedział "Ptaki i wróble", można powiedzieć że chrześcijaństwo upada , albo że tylko katolicyzm upada.
Szanuję kulturę arabską, ale do Europy ona nijak nie pasuje.No to co? Wyrzucić wszystkich arabów do ich okupowanych przez Stany Zjednoczone krajów? Może odrazu wyrzućmy wszystkich , czarnych do afryki , arabów do krajów arabskich , chińczyków do chin a żydów do Izraela?
Znajdź mi kraj arabski okupowany przez USA - Irak jest złym przykładem, gdyż rozwija się tam demokracja, a amerykańskie koncerny nie wygrywają przetargów na wydobycie ropy. Na terenie Niemiec też stacjonują Amerykanie lecz nikt nie krzyczy że RFN jest terytorium okupowanym.Afganistan?
No to co? Wyrzucić wszystkich arabów do ich okupowanych przez Stany Zjednoczone krajów? Może odrazu wyrzućmy wszystkich , czarnych do afryki , arabów do krajów arabskich , chińczyków do chin a żydów do Izraela?Znajdź mi kraj arabski okupowany przez USA - Irak jest złym przykładem, gdyż rozwija się tam demokracja, a amerykańskie koncerny nie wygrywają przetargów na wydobycie ropy. Na terenie Niemiec też stacjonują Amerykanie lecz nikt nie krzyczy że RFN jest terytorium okupowanym.
Świat bez Religi już istnieje, jako, że profesor Religa umarł dluższy czas temu. Jako jednak, iż, drogi Stygionie, masz na myśli 'religię', muszę się z Tobą zgodzić. Religia, jako system wierzeń, wywołuje konflikty, których nieistnienia z takim samozaparciem stara się dowieść Grievous. Gdyby usunąć wszelkie podziały związane z tym, gdyby wszyscy ludzie po prostu albo by nie wyznawali, albo wyznawaliby w sposób własny, niepodporządkowany pod żadne reguły, a jeno pozwalający im cieszyć się życiem i takim bogiem, jakiego zechcą - to by było spełnienie mych marzeń! Świat, w którym największe kłótnie sprowadzałyby się nie do poziomu 'Allach czy Bóg', a 'bóstwo czy nic'! Gdyby polityka była areligijna, nie robionoby gigantycznych mszy pseudoświętych upamiętniających za drobną opłatą śmierć prezydenta czy jemu podobnych osób, z pewnością wpłynęłoby to tylko na dobro narodu...Nie pisze że się prof. Religia tylko Religa. Idąc tokiem twojego myślenia można by zlikwidować ateizm - wtedy nie będzie konfliktogennych wyborów: "Bóstwo lub nic". Zauważ też nie istnieje wiara niepodporządkowana żadnym regułom - to utopia niemożliwa do zrealizowania. Każda religia ma zasady, a jej wyznawcy są zobowiązani do ich przestrzegania. A co do mszy... Prezydent był katolikiem, więc dlaczego takie złe jest odprawianie za niego nabożeństw w kościołach? Trzeba szanować wierzących i wiarę.
Ta twoja "ekspansja islamu" nigdy nie będzie miała miejsca , no chyba że zachód z barackiem obamą na czele będą dalej prowadzić agresywną politykę wobec państw arabskich czytaj : Kradzież ropy pod pretekstem szerzenia demokracji , plus wplątywanie w to innych narodów (patrz : proamerykańska polityka L.Kaczyńskiego).
No to co? Wyrzucić wszystkich arabów do ich okupowanych przez Stany Zjednoczone krajów? Może odrazu wyrzućmy wszystkich , czarnych do afryki , arabów do krajów arabskich , chińczyków do chin a żydów do Izraela?
Islamiści są szczególnie niebezpieczni, bo jednym z filarów ich wiary jest szerzenie jej mieczem..
(...)Koledze radzę oglądać mniej telewizji i odejść trochę od internetu... Proponuje spacer, wiosna się robi i pięknie na dworze...
Kościół może sobie być, jednak nie powinien mieć przywilejów majątkowych itp.
Sam w sobie Islam jest bardzo piękna i zbliżoną do chrześcijaństwa religią.
Amil Imani
Amerykański dziennikarz i publicysta urodzony w Iranie i działający na rzecz demokracji w Iranie oraz w innych krajach muzułmańskich.
Spróbuj spytać się Araba czy Islam zapanuje kiedyś nad całym światem :) Taka subtelna różnica.. Chrześcijaństwo europejskie stoi na duuuużo wyższym poziomie (hmm.. w sumie to dla chrześcijaństwa źle), niż np. w Afryce itd. U nas nikt cię nie będzie szykanował ze względu na religie (poza odosobnionymi przypadkami), a osoby niewierzące są coraz bardziej uznawane za tych co poszli krok do przodu. Ciekawe jakby zareagowali katolicy jakby papież ogłosił krucjatę <hahaha>. W krajach arabskich nacisk ze strony społeczeństwa jest naprawdę bardzo wysoki i tam po prostu trudno jest myśleć inaczej.. Tak czy inaczej wiara nie przyniesie ludzkości nic dobrego..A jak to było w średniowieczu? Były masakry protestantów i innych ludzi którzy nie byli katolikami , nie było tolerancji religijnej ani żadnej wolności , ludzie byli szykanowani, a jak to już ktoś tutaj powiedział Islam jest stosunkowo młodą religią i stoi na poziomie chrześcijaństwa średniowiecznego , myślę że za jakiś czas (nie mówię tu o 10-20 lat , to może trwać nawet 100 lat) w krajach arabskich powstanie tolerancja dla innych religii , tak jak to teraz jest w Europie :)
Zaraz dam link do artykułu z racjonalisty.pl xdJakoś nie ufam Amerykańskiemu dziennikarzowi , który niby działa na rzecz demokracji , zwłaszcza że amerykanie niecierpią muzułmanów i zrobią wszystko żeby ukazać ich jako zło. (Tak pozatym , czy Ci wszyscy obywatele krajów muzułmańskich chcą tej całej "Demokracji"?)
Łap:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6943/q,Czy.islam.rodzi.przemocCytujAmil Imani
Amerykański dziennikarz i publicysta urodzony w Iranie i działający na rzecz demokracji w Iranie oraz w innych krajach muzułmańskich.
No to teraz pytanie, skąd mamy wiedzieć która religia jest dobra?? Może Bóg jest (za przeproszeniem) sku*****nem łaknącym ludzkiej krwi? Ludzi zrozumcie, że to co pożądane wcale nie musi być prawdziwe.. To, że wyobrażasz sobie Boga jako kochanego ojczulka wcale nie musi znaczyć, że jeśli on istnieje to musi być dobry itp. Ofc. można podawać kolejne puste argumenty, że na tym polega wiara, że gdyby nas Bóg nie kochał to by nas nie stworzył itp. Ale dokąd to prowadzi? Na manowce!I co Cię obchodzi moja wiara? Przeszkadza Ci że wierzę w jakieś (wg. Ciebie) ułudy? Może mi to odpowiada - jestem zacofanym ciemnogrodem. Ale Tobie nic do tego - nikt Cię nie zmusza do wierzenia w Boga, natomiast każdy wymaga odrobiny wyrozumiałości i tolerancji... Możesz mieć religie głęboko w d****, ale nie wmawiaj wierzącym że są zamroczeni, otumanieni. Nie musisz akceptować, ale chociaż szanuj...
Grievous, a czy katolicy szanowali inne religie w średniowieczu? Prosta odpowiedź.Mylisz się. Religia Żydowska jest bardzo podobna do religii Katolików. Główna różnica polega na tym, że Żydzi nie wierzą w Chrystusa (wg nich to kolejny prorok), a Katolicy wierzą w niego.
- NIE!
Tak samo jest dzisiaj, papież przywrócił modlitwy za żydów. No i co? Nikt nikomu nic nie wpiera?
Prosta rzecz, jeśli jesteś katolikiem zacznij od swojej wiary, religie chcą tolerancji i przywilejów wobec siebie, "innowiercom" i "niewiernym" odebraliby wszystkie prawa.
Jeśli trafiłaby się możliwość, to katolicy zniszczyli by żydów, a żydzi katolików, nie ma czego ukrywać.
Grievous, a czy katolicy szanowali inne religie w średniowieczu? Prosta odpowiedź.
- NIE!
(...)
Grievous, a czy katolicy szanowali inne religie w średniowieczu? Prosta odpowiedź.Co ty pieprzysz?! Jakie niszczenie? Znasz magiczne słowo: Ekumenizm? I to właśnie ten zły Watykan od propaguje ekumenizm. Masz jakieś anachroniczne poglądy - to nie średniowiecze, teraz się nie zwalcza innych wyznań. Skąd wiesz że gdyby była taka możliwość to wszyscy by mordowali? Na jakiej podstawie wysuwasz takie wnioski? Na podstawie średniowiecza? Gratuluje, bardzo słusznie postępujesz sięgając do tak odległych czasów - bo przecież nie się zmieniło... Zacznij podawać sensowne argumenty, bo na razie tylko rzucasz błotem...
- NIE!
Tak samo jest dzisiaj, papież przywrócił modlitwy za żydów. No i co? Nikt nikomu nic nie wpiera?
Prosta rzecz, jeśli jesteś katolikiem zacznij od swojej wiary, religie chcą tolerancji i przywilejów wobec siebie, "innowiercom" i "niewiernym" odebraliby wszystkie prawa.
Jeśli trafiłaby się możliwość, to katolicy zniszczyli by żydów, a żydzi katolików, nie ma czego ukrywać.
I co Cię obchodzi moja wiara? Przeszkadza Ci że wierzę w jakieś (wg. Ciebie) ułudy? Może mi to odpowiada - jestem zacofanym ciemnogrodem. Ale Tobie nic do tego - nikt Cię nie zmusza do wierzenia w Boga, natomiast każdy wymaga odrobiny wyrozumiałości i tolerancji... Możesz mieć religie głęboko w d****, ale nie wmawiaj wierzącym że są zamroczeni, otumanieni. Nie musisz akceptować, ale chociaż szanuj...
Po pierwsze: Nie jestem Twoim starym.- No tak komentarz na poziomie.
Czy uważanie, że ty jako katolik pójdziesz do nieba, a ateista czy wyznawca innej wiary będzie się "smarzył" w piekle nie jest "trochę" niesprawiedliwe?
A ateiści niech się mocno zastanowią - stawka jest duża...
Ale co mnie obchodzi los ateisty? Ja nic do nich nie mam - nie mam zdania na temat tego gdzie pójdą po śmierci. Sam sobie odpowiedz na to pytanie. Czemu aż tak konfliktujesz religie? Gdzie niby głoszę że moja wiara jest tą jedyną i prawdziwą? Chrześcijanie naprawdę szanują się nawzajem, mało tego! Szanują nawet inne wyznania - i wcale jedne religie nie opierają się na negacji drugich. Ekumenizm - to nie puste słowo. W Polsce Katolicyzm nie jest prześladowany, ale nigdzie nie stwierdziłem że jest inaczej - po prostu zachowujesz się nieadekwatnie. Nie jesteś wierzący, ja nie jestem ateistą - Ty obrażasz wiarę nazywając ją urojeniami, ja natomiast nie ganię ateizmu. A te stwierdzenie o Rydzyku... Żałosne - uważasz że każdy katolik to fan tego pajaca? Wrzucanie wszystkich wierzących do jednego wora - zastanów się trochę co piszesz...CytujPo pierwsze: Nie jestem Twoim starym.- No tak komentarz na poziomie.
Wytłumacz mi w takim razie do czego jest ten temat?? Masz wyrazić swoje zdanie, a jeśli potrafisz to je uargumentować.. Granie kartą "obrażonych uczuć religijnych" jest dla mnie ostatnią deską ratunku, kiedy brakuje ci argumentów. Mylę się? Wyjaśnij dlaczego.. Hmm.. gdyby jednak iść twoją strona rozumowania, to czy ateista nie powinien się czuć pokrzywdzony kiedy tłumaczy się mu, że pójdzie do piekła, będzie cierpiał męki itp? Może nikt tak nie mówi?
To zadam ci proste pytanie: co się stanie z ateistą po śmierci?
Jedyna szczera odpowiedź z twojej strony może brzmieć: "nie wiem". Czy uważanie, że ty jako katolik pójdziesz do nieba, a ateista czy wyznawca innej wiary będzie się "smarzył" w piekle nie jest "trochę" niesprawiedliwe? Cała religia opiera się na braku akceptacji innych religii z jednego prostego powodu: są ze sobą sprzeczne. Jeśli twierdzisz, że tylko twoja wiara jest prawdziwa, to naturalnym jest, że będziesz uważał się za lepszego od innych. I nie próbuj wcisnąć mi, że w naszym kraju to katolicy są prześladowani czy wyszydzani przez ateistów.. spójrz chociażby na zjazdy "jedynego słusznego radia" ze swoim wodzem..
Wiesz, daver194... tak tu się opluwasz, żeby udowodnić, że Boga nie ma... a spójrz na swoją sygnaturkę... xDWierz mi, że moja sygnaturka nie ma nic wspólnego z wiarą. Po prostu mnie bawi :)
Twierdząc, że ulegliśmy urojeniu obrażasz nas, bo poddajesz w wątpliwość stan naszego zdrowia psychicznego i zdolności rozumowania. W sumie można by stwierdzić, że uważasz wierzących za wariatów, skoro wierzą w coś, czego wg Ciebie nie ma...Hmm... szczerze mówiąc masz rację. Ale nie mówię, że jeteście wariatami. To coś jakby stwierdzić, że wy nazywacie mnie ślepym na prawdę przygłupem.
Każdy, kto kategorycznie zaprzecza istnieniu istoty wyższej tak naprawdę nie ma pojęcia, w jaki sposób, inny od boskiego czynu, powstał świat.Nie, ja po prostu mówię szczerze: nie wiem. Po co przypisywać to jakiejś nadludzkiej istocie?
Ja wolę wierzyć w Boga. Co mam do stracenia?No to pomyśl jak twój Bóg by na to zareagował. Taka asekuracja? :D
Złym człowiekiem nie jestem, więc Boskie przykazania mnie nie ograniczają - uważam je za rzecz naturalną.Niezwykle mnie to cieszy, ale nie można mówić, że bez przykazań bożych ludzie byliby źli. Takie a nie inne zachowanie po prostu leży w naszej naturze. Niezwykle denerwuje mnie kiedy słyszę, że ateiści są niemoralni, bo nie wierzą w boskie przykazania..
A ateiści niech się mocno zastanowią - stawka jest duża... kto wie, może kiedyś okaże się, że nie macie racji?Całkiem możliwe. Jakikolwiek wiarygodny dowód na istnienie Boga skłoniłby mnie do zmiany zdania. I to właśnie odróżnia ateistów od wierzących. My w świetle dowodów potrafimy przyznać się do błędu i zmienić zdanie, a wierzący pomimo wszystko będzie dalej wierzył w swoje. Nie jest to wg mnie wada, jest to po prostu dość nierozsądne.
Radzę Wam zapoznać się z zakładem Pascala :)Nie sądzę, żeby Bóg (przyjmijmy, że istnieje i jest taki jak go przedstawia KK) potraktował cię dobrze, dlatego bo twoja wiara jest asekuracyjna. "A co mi tam będę wierzył to do piekła nie pójdę, a jakby Bóg nie istniał to też nic nie stracę, w sumie mi to wisi"
daver... pytasz się, co wg chrześcijan stanie się z ateistą po śmierci? Proste - potępienie. Za ŚWIADOME odrzucenie wiary. A inne religie? Kto wie... może wierzą w tego samego Boga, tylko troszkę inaczej??Aż dziw bierze, że nie czuję się obrażony.. xd Jakbyś się poczuł gdybym powiedział, że to w co wierzysz jest bzdurą, bo racje mają buddyści i to ty będziesz się smażył w piekle?
Jest. Jak cholera. Z tym, że w chrześcijaństwie nie wystepuje od iluśtam lat...Haha dziwne, bo ja to zobaczyłem przed chwilą w poście, a usłyszałem przed dwoma dniami od naszego szkolnego księdza xd
A te stwierdzenie o Rydzyku... Żałosne - uważasz że każdy katolik to fan tego pajaca? Wrzucanie wszystkich wierzących do jednego wora - zastanów się trochę co piszesz...Napisałem chociażby. Gdybym wymienił przykłady ze swojego życia prawdopodobnie nie wiedziałbyś o co chodzi.. A jest ich multum. Ale ok zgadzam się, przez tego Rydzyka pewnie wyszedłem na takiego, co myśli, że wszyscy katolicy to mochery ustawiające falangę z parasolek.. Zapewniam, że ta nie jest. Ja próbuję po prostu walczyć z takimi ludźmi. W końcu co mi przeszkadza to, że ktoś będzie wierzył w Boga, ale niech przy tym nie próbuje się wtrącać do polityki i mieszać z nią swoich poglądów. Rydzyk jest świetnym przykładem osoby której jako ateista się obawiam i stanowczo mówię temu NIE!
CytujJest. Jak cholera. Z tym, że w chrześcijaństwie nie wystepuje od iluśtam lat...Haha dziwne, bo ja (...) usłyszałem przed dwoma dniami od naszego szkolnego księdza xd
Tak, mas rację, ale to państwo zatrudnia tego księdza, płaci mu spore pieniądze, a co najważniejsze wtłacza on uczniom swoje poglądy, pod groźbą otrzymania złej oceny.. Czy to jest w porządku się pytam?
http://www.gadu-gadu.pl/5466238551317520427/radio-maryja-pis-ma-50-proc-poparcia1 -- grrr..
Polecam Ci to Grievousie http://list.apostazja.pl/ wcale nie tak łatwo się od nich ognać.Znasz kogoś kto wystąpił z Kościoła? Ja znam i wnioskując z jego relacji wcale nie jest to trudne. I nie mów że można to usprawiedliwić - jeżeli komuś Kościół tak bardzo przeszkadza to droga wolna, nikt nikogo nie będzie trzymał na siłę. Jeżeli chcesz wierzyć w Boga, ale nie trawisz hierarchii katolickiej to zmień wyznanie - rodzina z pewnością to zrozumie, nawet radykałowie pokroju amiszy to zrozumieją. Nie demonizuj tak społeczeństwa - ono na pewno nie będzie utrudniać wystąpienia z Kościoła.
Co do tej postawy, to tacy ludzie zamiast się burzyć, powinni bardziej naciskać, jeśli ktoś im utrudnia wystąpienie z kościoła. Jednak można to lekko usprawiedliwić, presją społeczeństwa (chorego) i rodziny.
yyyy... hmmm... wierzyć w Boga i w Kościół i być Chrześcijaninem?? coś mi tu nie pasuje, bo pierwsze Kościoły powstały długo po spisaniu obu Testamentów... więc w żadnym z nich nie znajdziesz notki, że trzeba akceptować "Kościół" i wtedy będziesz prawdziwym Chrześcijaninem... więc Arthasan to co napisałeś jest totalną bzdurą i masz argument wyssany z palca... no to jak to jest?? prawdziwy Chrześcijanim dający rady i uwagi innym nie zna się na rzeczy??
yyyy... hmmm... wierzyć w Boga i w Kościół i być Chrześcijaninem?? coś mi tu nie pasuje, bo pierwsze Kościoły powstały długo po spisaniu obu Testamentów... więc w żadnym z nich nie znajdziesz notki, że trzeba akceptować "Kościół" i wtedy będziesz prawdziwym Chrześcijaninem... więc Arthasan to co napisałeś jest totalną bzdurą i masz argument wyssany z palca... no to jak to jest?? prawdziwy Chrześcijanim dający rady i uwagi innym nie zna się na rzeczy??
Zacznijmy od tego że Kościół (z naciskiem na to wielkie "K") został założony przez samego Chrystusa. Poczytaj Katechizm i Nowy Testament bo też wcale nie masz racji. Dopiero hierarchia kościelna została powołana z czasem. Wynika to z rozrostu Kościoła z czasem i potrzeby zachowania jakiejś kontroli nad obrządkiem. Bez tego nie zachowałby on jednakowej formy w wielu miejscach równolegle. Nikt nigdy też nie mówił że Kościół jest pozbawiony błędów i nie popełnia pomyłek. Kościół to ludzie a ludzie się mylą.
Grevious, twoje podejście też mogłoby być trochę bardziej wyrozumiałe. Powinieneś tolerować że członkowie (nawet jeśli tylko pozostają członkami Kościoła z nazwy) Kościoła mają swoje zdanie, każda dyskusja jest dobra tak długo jak pozostaje dyskusją i jak długo szanujemy poglądy innych. Należy tylko pamiętać że każdy katolik ma obowiązek podporządkować się decyzję hierarchii kościelnej nawet jeśli z nimi dyskutuje i nie do końca się zgadza... Tu nie ma demokracji, a przecież nawet w demokracji większość jest tyranem mniejszości.
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków» Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: «Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.
Dz 9:1-22
Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich. Udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł. Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Kto jesteś, Panie? - powiedział. A On: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić. Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo. Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Wprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił. W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. Ananiaszu! - przemówił do niego Pan w widzeniu. A on odrzekł: Jestem, Panie! A Pan do niego: Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modli. I ujrzał w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał. Panie - odpowiedział Ananiasz - słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia. Idź - odpowiedział mu Pan - bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia. Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym. Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy go nakarmiono, odzyskał siły. Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym. Wszyscy, którzy go słyszeli, mówili zdumieni: Czy to nie ten sam, który w Jerozolimie prześladował wyznawców tego imienia i po to tu przybył, aby ich uwięzić i zaprowadzić do arcykapłana? A Szaweł występował coraz odważniej, dowodząc, że Ten jest Mesjaszem, i szerzył zamieszanie wśród Żydów mieszkających w Damaszku.
Podaj mi dowody, że Bóg nie istnieje.
Zwłaszcza ten drugi cytat z Dziejów Apostolskich pokazuje brak logiki ludzi, który mówią:"Kościół nie, Bóg tak". Bowiem Szaweł właśnie wtedy ujrzał Jezusa po raz pierwszy. Nie mógł go więc prześladować, chodzi o Kościół-jeden, święty i powszechny. Poza tym, jeżeli zależy od księdza czy chodzisz do kościoła to należy zastanowić się nad jednym prostym pytaniem: Wierzę w Boga czy w księży? Kolejne pytanie... Jeżeli odpowiedzieliście już na to pytanie to nurtuje mnie jedno pytanie: Skoro wierzę w Boga, który mówi mi, że należy chodzić do kościoła to dlaczego nie będę chodzić do niego, nawet nie dając na tacę, nie witając księdza i tak dalej...
PS. Nigdy nie lekceważ 14-latka:D
dlaczego Bóg nie liczy jako grzech klęczenia i modlenia się do obrazówA czemuż to naród Geniuszy i Arcy Wojowników od kilkuset lat dostaje w pupę na całej szerokości i długości począwszy od wojen kończywszy na boisku? A czemuż to banda ludzi którzy poradzić sobie nie mogli w europie po przybyciu do ameryki osadzili się, wytłukli Indian zanim oni wytłukli ich i kilka set lat później są największą siłą na ziemi;]?
No cóż bywa i tak, że ci święci to złe osoby.. :) Weźmy za przykład Piusa IX wyświęconego przez Wojtyłę (który beatyfikował więcej ludzi niż wszyscy jego poprzednicy razem wzięci), który był zażartym antysemitą..
Hmm... I ten oto zażarty antysemita ratował Żydów podczas II WŚ -[...]
Pius IX, wł. Giovanni Maria Mastai Ferretti (ur. 13 maja 1792 w Senigallia, zm. 7 lutego 1878 w Watykanie) - papież, błogosławiony Kościoła katolickiego.Dobre!
Każdy z Papieży Piusów powinien być błogosławiony. Pius XII nie popierał faszyzmu zaś fakt, że pobłogosławił wojska Mussoliniego jest zawsze mylnie tłumaczony. Pius XII opóźnił wybuch wojny o 3 lata, zawsze próbował przemówić do duce aby odpuścił sobie wojnę, jednak gdy już było to oczywiste, że duce zamierza wyruszyć w bój to ten pobłogosławił jego wojska. Dlaczego? - bo skoro już mają wyruszyć na wojnę to niech z niej wrócą!
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6067/q,Niepotrzebny.spor.o.pontyfikat.Piusa.XIIPrzeczytaj sobie ten artykuł :) sprawa nie jest tak prosta jak mogłoby się wydawać xd
Nie przypominam sobie cytatu, w którym Bóg nakazałby chodzenie do kościoła jako budynku.
Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.
A ja jestem ateistą. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do kościoła, aby modlić się do nieistniejącego Boga. Jeśli macie jakieś niezbite dowody na to że istnieje, przedstawcie je tutaj. Ja póki co nie znalazłem takowych.
Mogę dać Ci cytaty z różnych tekstów niechrześcijańskich, które mówią o tym, że Jezus żył, a wielu uważa, że zmartwychwstał. Tekstów niechrześcijańskich w stylu, " Chrystus zmartwychwstał trzeciego dnia i wyszedł z grobu. Wszyscy musimy oddawać mu cześć", nie maKolbie chodziło o istnienie Boga, nie Jezusa. Jezus może i żył, ale to nie jest dowodem na istnienie Boga.
Jeżeli Jezus żył, to musiał być powiązany z Bogiem, gdyż uczył ludzi o Bogu itd. Więc na 100% Jezus był powiązany z Bogiem.Jezus mógł być tylko bardzo mądrym człowiekiem, nauczał (wymyślił) więc o Bogu, żeby jak ktoś wspomniał, kontrolować mniej rozgarniętą część - nie wiadomo. To nie jest żaden dowód na powiązanie Jezusa z Bogiem.
Mój stosunek do wierzących jest taki: chcecie żyć w kłamstwie? Proszę bardzo, nic mi do tego.To oczywiste że wiele osób się ze mną nie zgodzi bo to są tylko moje poglądy.
Widzę, że moje słowa wywołały straszne wzburzenie. Mówiłem że to mój stosunek do religii. Mówiłem że jak sobie chcesz, to wierz, nie moja sprawa.Tylko dlaczego Twoje poglądy mieszają z błotem ludzi, którzy nie uznają Twojego światopoglądu? Dlaczego na nich naskakujesz, na ich wierzenia, skoro jak sam twierdzisz "Możemy się wspaniale dogadywać bo tak naprawdę niczym się nie różnimy."? Skąd możesz mieć pewność, że ich wyznanie opiera się na prawdzie / kłamstwie? Nie chodzi mi o to w co wierzysz, kto ma rację (bo dobrą sprawę każdy, bądź nikt może mieć), tylko o Twój arogancki stosunek do innych wyznań:CytujMój stosunek do wierzących jest taki: chcecie żyć w kłamstwie? Proszę bardzo, nic mi do tego.To oczywiste że wiele osób się ze mną nie zgodzi bo to są tylko moje poglądy.
Mój stosunek do wierzących jest taki: chcecie żyć w kłamstwie? Proszę bardzo, nic mi do tego. Możemy się wspaniale dogadywać bo tak naprawdę niczym się nie różnimy.
Z jednego materiału? Człowieku, skąd wiesz kto bazuje swoje wypowiedzi na jednym filmie/serwisie/wypowiedzi księdza czy koleżanki? To co powiedziałem opiera się na całym moim życiu. Zeitgeist obejrzałem dopiero dzisiaj przed napisaniem mojej wypowiedzi. Jedyne co tam było dla mnie nowe to właśnie ta geneza tych wierzeń. I tak, wierzę w to, co usłyszałem w tym filmie na temat powstania religii bo to jak dotąd jeden z lepszych argumentów/dowodów/nazwijtojakchcesz jakie do tej pory słyszałem. Oglądałem wiele materiałów na ten temat. Zarówno ze strony ateistów jak i katolików. Wg mnie taki Dawkins i jego "Bóg Urojony" to już przesada. On popadł w fanatyzm a jak już mówiłem, fanatyzm jest zły,niezależnie od tego za co się walczy. Widziałem też tego kolesia który podważał teorię wielkiego wybuchu. No własnie, teorię. Niektórzy zapominają, żeteoria jest tylko teorią póki nie znajdzie się niezbitego dowodu. Możliwe że nigdy nie poznamy sposobu w jaki świat powstał. Najłatwiej jest powiedzieć "ktoś jest wszechmocny i go zrobił, w ten czy inny sposób". Sorry ale nauka bardziej mi odpowiada bo przynajmniej tłumaczy jak?, dlaczego?, po co? itd. W religii jest tak "bo tak". Nie spotkałem jeszcze kogoś kto by porządnie uargumentował swój wybór.Uważasz, ze tylko Ty szukasz odpowiedzi na tego typu pytania? Myślisz, że My wszyscy -- nie ważne, czy wierzący, czy nie -- wiemy wszystko? Myślisz, że jeśli Jan Kowalski idzie do Kościoła, to nie szuka on prawdy będąc w nim? Nie sądzisz, że właśnie Kościół dla niektórych może być idealnym miejscem na szukanie "tego"? Jest wiele pytań, na które nikt jeszcze nie wynalazł odpowiedzi i nie wynajdzie, bo jesteśmy TYLKO ludźmi -- pionkami na planszy. Wiara jest właśnie jedną z "możliwości" w poszukiwaniu prawdy, innymi możliwościami mogą być książki, filmy, internet, posążek, urna z prochami, krzyż na ścianie, obrazek ze Stalinem, etc. To, jaką ktoś wybrał drogę, niekoniecznie dla nas odpowiednią, nie upoważnia nas do tego, by ją podważać, obrażać, tym bardziej, jeśli tą ideą nikomu nie szkodzi.
Jeśli uraziło cię to co mówiłem o tej całej instytucji to sam popatrz. Naprawdę otwórz oczy, popatrz i oprócz pozytywnych stron jak zbiórki dla potrzebujących, zauważ też te negatywne aspekty jak wpływ kościoła na politykę. Moim zdaniem problem nie leży w samej religii (bo to że ktoś wierzy że pod jego łóżkiem mieszka potwór jakoś nie wydaje mi się zagrożeniem), a w tym, że wpierdziela się ona tam gdzie nie powinna tzn do szkół i polityki (+fanatyzm).Niby "w dupie masz, kto, w co wierzy", ale jednak nakłaniasz mnie do otworzenia oczu... Przed kim? kościołem? -- nie uczęszczam, nie interesują mnie ich "wpadki" i nie nazywam osób, które tam uczęszczają "gorszymi" - czy to z potrzeby, czy przymusu -- nie mnie to oceniać, ani Tobie, ani nikomu. Wiem, że są i zakonnicy z powołania i nie -- jak w każdym zawodzie. Jesteśmy krajem katolickim, obchodzimy święta katolickie (czwartek wolny miałeś -- zapomniało się?), więc w czym problem? Tak trudno Ci ścierpieć, jak zobaczysz zakonnika w szkole, na otwarciu wystawy, na procesji? Ideą Kościoła jest służba ludziom i wg mnie idealnie się w tym sprawują, a to, że niektórzy wykorzystują swoje pozycje dla własnych zachcianek, to świadczy tylko o nich i oni też będą sądzeni... Nie słyszałem jeszcze, by jakiś ksiądz z ambony zmuszał do czynienia czegoś złego.
Co do zapier***ania do kościoła na stare lata. Możliwe, jednak mam nadzieję, że tak nie będzie. Chociaż w moim przypadku. Człowiek się zmienia, kształtuje swoje poglądy przez całe życie. Nie zaprzeczam że jest jakaś tam możliwość że się nawrócę. Możliwe że strach przed tym "a co jeśli on naprawdę istnieje i skaże mnie na wieczne męki?" przezwycięży, ale to tak jak już powiedziałem będzie spowodowane strachem. Czystym strachem słabego człowieka który nie potrafił naprawdę uwierzyć w to co głosił. Możliwe że ktoś znajdzie kiedyś niezbity dowód na istnienie (w co szczerze mówiąc wątpię, nie, inaczej: jestem pewien że nie znajdzie). Wtedy nie ma takiej opcji. Człowiek będzie musiał zaakceptować to, że coś takiego istnieje. Trudno powiedzieć żeby boga kochał, wielbił czy inaczej oddawał mu cześć, ale będzie go musiał zaakceptować. Najwyżej pójdzie do piekła "bo mimo że całe życie pomagał innym, był dobry to nie wierzył i nie chodził do kościoła".Aha.. czyli możliwe, że się nawrócisz... Typowa gadka człowieka nieprzekonanego: "bo Bóg jest miłosierny" -- tak jest, ale jest też Sędzia Sprawiedliwym, przed którym wykładasz wszystko... Przynajmniej w moich wierzeniach. Wiesz dlaczego Chrystus nawracał? Bo był Synem Bożym -- kto w niego uwierzył, nie umarł na próżno. Odrzucając świadomie -- bo tym jest grzech (świadomym i dobrowolnym przekroczeniem dekalogu) -- Boga, w nadziei, ze Ci wybaczy jest niczym innym, jak nadużywaniem jego miłosierdzia, jego łaski, która do zbawienia jest KONIECZNIE potrzebna. Nie mnie oceniać Sąd Boży, ale mam nadzieję, że każdy będzie sądzony sprawiedliwie. Wszak Dekalog, to nie jest jakiś zbiór "rzeczy zakazanych", bez których żyć się nie da. Pierwsze Przykazanie, jak i wszystkie zresztą, nie mogą być odbierane dosłownie, bo wychodzi Ci krótki, niepełny schemat (Skoro dla kogoś "Bogiem" jest nauka i pozostaje jej wierny i nikomu nią nie szkodzi, a nawet wykorzystuje ją dla poprawienia życia, komfortu innym, to dlaczego miałby nie otrzymać zbawienia?). Również Biblię trzeba zrozumieć, a nie przeczytać -- podobnie jak Matematykę...
Poza tym, czasy się zmieniają. Popatrz na społeczeństwo te 50 lat temu. To były zupełnie inne czasy. Można powiedzieć że ten cały bóg był wtedy takim placebo dla walczących o wolność kraju. Jest więc możliwe, że dzisiejsi ateiści nie padną na kolana przed bogiem.
I jeszcze raz o dowodach. Nie da się udowodnić istnienia bądź nie istnienia boga. Dlaczego? Przez ten jeden jedyny haczyk: jest wszechwiedzący, wszechmocny, wszechwszystko. Jest to idealna furtka którą może wyjść zapędzony pod płot wierzący. Jest wszechmocny więc chciał żeby tak się stało, zrobił to przez ewolucję, cokolwiek. Właśnie dlatego ta walka jest nie do wygrania. Niestety takim haczykiem można uargumentować każdą głupotę.Tu wskakujesz na Drugie Przykazanie: Nie powołuj wszystkiego na Boga, bo "bierzesz jego imię nadaremno". Owszem niewiedzę ludzie tym zasłaniają -- i grzeszą tym. Bóg to nie jest stary facet, który pociąga za sznurki -- takie bajki dzieciakom się wciska. Bóg to wszystko ruszył, dał wskazówki, dał wolę i obserwuje. Czemu się nie udziela? Nie wiem.. Może nie chcę zakłócić "harmonii" panującej na tym świecie? A może nie dostrzegamy go żyjąc własnym rytmem? Tego nikt nie wie...
Następnym razem ochłoń przed napisaniem czegokolwiek bo mam wrażenie że post jest pełen wzburzenia, nienawiści i ogólnie w niektórych miejscach musiałem czytać 2 razy żeby zrozumieć. Nie wiem czy to przez twoje nerwy czy moje zmęczenie.Chyba zmęczenie... Jedyne oburzenie napisałem w pierwszym akapicie, dziękując za tak "czułe" słowa odnośnie wiary. Potem pisałem, że i naukowcy nie mają racji, a z kolei w tym napisałem, że i my możemy nie mieć racji, dlatego wierzymy. Wszak Ateista to też osoba wierząca, ale w naukę, ludzkość -- Ateista wierzy, że Boga nie ma.
Niby "w dupie masz, kto, w co wierzy", ale jednak nakłaniasz mnie do otworzenia oczu...Dobra, częściowo masz rację. Zagalopowałem się.
Aha.. czyli możliwe, że się nawrócisz... Typowa gadka człowieka nieprzekonanego: "bo Bóg jest miłosierny" -- tak jest, ale jest też Sędzia Sprawiedliwym, przed którym wykładasz wszystko... Przynajmniej w moich wierzeniach. Wiesz dlaczego Chrystus nawracał? Bo był Synem Bożym -- kto w niego uwierzył, nie umarł na próżno. Odrzucając świadomie -- bo tym jest grzech (świadomym i dobrowolnym przekroczeniem dekalogu) -- Boga, w nadziei, ze Ci wybaczy jest niczym innym, jak nadużywaniem jego miłosierdzia, jego łaski, która do zbawienia jest KONIECZNIE potrzebna. Nie mnie oceniać Sąd Boży, ale mam nadzieję, że każdy będzie sądzony sprawiedliwie. Wszak Dekalog, to nie jest jakiś zbiór "rzeczy zakazanych", bez których żyć się nie da. Pierwsze Przykazanie, jak i wszystkie zresztą, nie mogą być odbierane dosłownie, bo wychodzi Ci krótki, niepełny schemat (Skoro dla kogoś "Bogiem" jest nauka i pozostaje jej wierny i nikomu nią nie szkodzi, a nawet wykorzystuje ją dla poprawienia życia, komfortu innym, to dlaczego miałby nie otrzymać zbawienia?). Również Biblię trzeba zrozumieć, a nie przeczytać -- podobnie jak Matematykę...Dlatego właśnie uważam że jeśli okaże się że naprawdę istnieje i to jestem niemal pewien że zostanę potępiony. Z jednej strony mam wysokie poczucie sprawiedliwości i moralności - jestem dobrym człowiekiem, teoretycznie będę mógł iść do nieba czy do innej sielankowej krainki. Z drugiej jednak strony takie właśnie myślenie to tak jak powiedziałeś, nadużycie jego miłosierdzia - jestem zły. Do tego jeśli ktoś mi poda dowód na istnienie, po prostu zaakceptuję fakt że on istnieje. Nie będę go kochał, nie będę mu wdzięczny za stworzenie wszystkiego (tak wiem, jestem złym, niedobrym niewdzięcznikiem), będzie po prostu dla mnie jak zwykły człowiek którego mijam na ulicy. I tym się właśnie powinien różnić ateista od wierzącego: ty oprócz tego że wierzysz w jego istnienie, jakimś sposobem jesteś mu wdzięczny, czujesz z nim jakąś tam więź. Ja nie. Właśnie dlatego jestem z góry skazany na mękę ;)
Tu wskakujesz na Drugie Przykazanie: Nie powołuj wszystkiego na Boga, bo "bierzesz jego imię nadaremno". Owszem niewiedzę ludzie tym zasłaniają -- i grzeszą tym.To tylko świadczy o niedouczeniu ludzi. Powiesz, ktoś może wierzyć i nie przejmować się dlaczego. Może to ja po prostu mam takie zboczenie że lubię wiedzieć dlaczego, po co itp, lubię kiedy ktoś mi argumentuje dlaczego mam robić tak a nie inaczej. Takimi ludźmi poddającymi się wszystkiemu tez w pewnym stopniu gardzę. Są jak bezmyślna masa mięcha. Możesz ich poustawiać jak ci się podoba. Nie wierzą w swoje możliwości, wg mnie nie mają szacunku do siebie. To jest po prostu bydło, ale takie bydło tez jest potrzebne. Ktoś musi stać pod ludźmi myślącymi aby mieli kim rządzić, aby były ręce do roboty a co za tym idzie, był jakiś postęp. Kolejny raz jestem grzesznikiem.
Na przyszłość jak już piszesz o swoich "poglądach" upewnij się, czy nikomu nie szkodzisz nimi.Czy gdybym pisał że pedofilia, kradzieże, morderstwa, korupcja itp są złe, głupie i nie wiadomo jakie tez byś tak napisał? Przecież to tez by było moje prywatne zdanie.
Na koniec stare, jare przysłowie: "Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni". Nie życząc nikomu jak najgorzej...Mógłbym powiedzieć to samo ;)
Moje poglądy mieszają ludzi z błotem. Tak to prawda. Każdy kimś gardzi. Nie powiesz mi, że jesteś tolerancyjny dla złodziei, pedofilów, morderców itp. Przecież z pedofilem tez możesz iść pogadać, wypić piwko, zagrać rundkę w Warbandzie a jednak wiesz, że to co robi jest złe i gardzisz nim, uważasz że zasługuje na karę. Każdy ma osoby które lubi lub nie. Ja uważam tak jak powiedziałem i tyle.
CytujNa przyszłość jak już piszesz o swoich "poglądach" upewnij się, czy nikomu nie szkodzisz nimi.Czy gdybym pisał że pedofilia, kradzieże, morderstwa, korupcja itp są złe, głupie i nie wiadomo jakie tez byś tak napisał? Przecież to tez by było moje prywatne zdanie.
Eh... Szkoda słów. Według mnie to małpy(nasi przodkowie;) nie wierzyły w Boga/bogów... a ateiści to po prostu brakujące ogniwo w łańcuchu ewolucji... Takie cóś ni to Homo erectus... no prawie Homo Sapiens ale i to nie to;)Tak masz rację, ale... chyba kolejność Ci się pomyliła. Jeśli już to ateista po odrzuceniu tych wszystkich zabobonnych wierzeń jest osobą o szczebel wyżej w 'systemie'. Tak przy okazji, podobno to ateiści obrażają ludzi wierzących, a jakoś w tym przypadku jest na odwrót i nikt pretensji nie ma... Gdy Dżizas napisał kilka 'niepochlebnych' (prawdziwych???) słów o osobach wierzących to podniósł się lament, a teraz? Wszystko ok.
(...)Jeśli już to ateista po odrzuceniu tych wszystkich zabobonnych wierzeń jest osobą o szczebel wyżej w 'systemie'.!!?? Systemie? Wy chyba nie wiecie, na czym polegała ewolucja... Jedyny gatunek ludzki żyjący na tej planecie, to Homo Sapiens Sapiens i nie ważne, czy to ateista, czy osoba wierząca. Tok rozumowania, czy też wiara nie są wymiernikiem czyjejś "lepszości", bo jeśli ktoś tak myśli, to jest aroganckim, nietolerancyjnym ignorantem. Czasami piszecie takie bzdety, że massive facepalm to za mało... Nie potrafimy czytać w myślach, ani cofnąć się w czasie, więc nie wyciągajmy przypuszczeń, że praczłowiek wierzył, bądź nie.
Nie każdego przekonują odkrycia naukowe i nie każdy traktuje je jako wytyczne do życia
Moglibyście pisać na trochę wyższym poziomie bo zaraz wpadnie jakiś soner czy Arcylisz, zobaczy jaki tu wielki flame i bulwers się robi u wszystkich i zamknie temat póki wszyscy nie ochłoną (lub na jeszcze dłużej). NIFN, oczekujesz przeprosin za nazwanie wierzących słabymi? Proszę bardzo: przepraszam, choć nie wiem co ci to zmienia. Dalej myślę to, co myślę i nie zmienisz tego choćbyś napisał w tym temacie całą książkę.Jeśli nie potrafisz przepraszać, lepiej tego nie rób. Jeśli każde Twoje przeprosiny wyglądają tak, jak te, no to nie dziw się, że zawsze ktoś na nie odpowie. Ten cały "flame", oraz zaniżający poziom posty (a raczej postawa) wyszła spod Twojej ręki (Troll?). Nie będę rzucał cytatami, bo już mi się nie chce, ale właśnie przez Twoją arogancję powstały takie, jak nie inne posty, niekoniecznie mojego autorstwa. Kiedyś zastanawiałem się, dlaczego inni czepiają się o Twój nick. Teraz im się nie dziwię, bo dla niektórych te imię coś znaczy -- a jak widzą, jak te "imię" głosi prostackie herezje i "odwraca kota ogonem", to każdego może "krew zlać".
lul, przepraszając pierwszy czuję się lepszy, jakoś bardziej wychowany i inteligentniejszy ^^
@DOWN
Liczysz na miłosierdzie boga tak naprawdę nie wierząc w niego. Wiele się ode mnie nie różnisz. Razem będziemy się moczyć w smole ;)
Określenie Piekła, jako miejsca -- groty otoczonej lawą, w której po środku stoi kocioł, do którego wrzucani są niewierni, to jedynie przestroga dla małych dzieci -- bo każdy w swoim życiu się oparzył i wie, jak to boli. Jakbyś uczęszczał na religię w wyższych klasach i uważał na niej i miał jako katechetę księdza z powołania, dowiedziałbyś się, że tak naprawdę Piekło to otaczająca pustka, w której nic nie ma, w której nie ma nikogo, w której nic nie jesteś w stanie zrobić.
W Niebie dusza zostaje pozbawiona wszelkich negatywnych pokus i żyje w harmonii w Miłości Bożej. Stamtąd do piekła już nie trafi, bo nie wie, co to jest grzech...Wybacz, ale ja wolę być świadomy każdego swego uczynku. Nikt mi nie będzie robił prania, bo jak chcę zrobić coś złego, to nikt mi nie może zabronić, tu czy tam. Nie jestem marionetką jakiegoś czegoś i tym bardziej niewolnikiem.
(...) I niech mi nikt nie mówi o "Wielkim Wybuchu" z bańki materii, bo takie rzeczy pozostawiam irracjonalnym fanatykom naukowym. (..)
Istnieje także teoria znana każdym, że Piramidy w Egipcie były lądownikami statków kosmicznych. Możliwe - całkowicie możliwe, ponieważ dosyć nierealną rzeczą jest zbudowanie z taką precyzją piramidy bez specjalistycznych narzędzi. To tak, jakbyście wybudowali korytarz o błędzie 0.0002mm szerokości za pomocą kawałka sznurka - życzę powodzenia. Według mojego skromnego zdania - kiedyś na Ziemi mieszkała zaawansowana cywilizacja, która niestety opuściła te ziemie z jakiegoś ważnego względu. Wiem, że to może jest troszeczkę dziwne i dosyć irracjonalne, ale takie spostrzeżenia ma na prawdę wiele osób - nawet wiele z Was czy wiele z naukowców.
(...)
[...]Swoją drogą, rozumiem, można nie wierzyć w Wielki Wybuch, bo to dość naciągana teoria, i to nic, że najlepsza, jaką naukowcy na razie dysponują... ale żeby zaraz obok tego napisać, że się wierzy w to, że na Ziemię przybyły ufoludki i postawiły nam piramidy, to już jest naprawdę nienormalne... Co jeszcze? Umcia - umcia??
Owszem wiem, że niewolnik też jest człowiekiem ale nawet jeśli to już wolni ludzie je budowali to także ginęli. Gdzieś slyszałem chyba w szkole, że w piramidach znajdowano też kości w korytarzach.Czyli budowniczowie wpadali w zastawione pulapki
Albo sie zgubili i umarli z głodu/pragnienia
Cytuj[...]Swoją drogą, rozumiem, można nie wierzyć w Wielki Wybuch, bo to dość naciągana teoria, i to nic, że najlepsza, jaką naukowcy na razie dysponują... ale żeby zaraz obok tego napisać, że się wierzy w to, że na Ziemię przybyły ufoludki i postawiły nam piramidy, to już jest naprawdę nienormalne... Co jeszcze? Umcia - umcia??
Tego nie muszę komentować, ponieważ nie wiem o co tutaj chodzi. Widzisz jakieś nawiązanie "kosmitów" do "Wielkiego Wybuchu"? Coś musiało stworzyć wszechświat / wszechświaty na świecie, dzięki czemu powstało życie - w to wierzę a nie w Wielki Wybuch związany z kosmitami - Twoja ideologia mnie rozśmiesza... Jeżeli widzisz związek z wybuchu z kosmitami - chętnie posłucham. Dowiem się czegoś nowego na ten temat (ironia).
Dodam jeszcze, że mieszkam na wsi i wieść o tym, że nie planuję iść do bierzmowania rozeszła się jak błyskawica.Gratuluję odwagi i życzę powodzenia w swoich postanowieniach. W otoczeniu jakie opisujesz przyda ci się :)
...chrześcijaństwo to jedno wielkie kłamstwo i szereg bzdur.Owszem, ale dla wierzącego to nie powód by porzucać swoją religię. Religia to sprawa duchowa, a nie kwestia wiary lub niewiary w aniołki i diabły. Żaden szanujący siebie i swoją wiarę kapłan nie wierzy w świetliste istoty schowane w chmurach. Chyba, że mówimy o fundamentalistach, tym powinno się przymusowo aplikować 200ml benzodiazepiny albo czegoś podobnego.
Krucjaty, inkwizycja, mordy, nawracanie siłą, nietolerancyjność dla innych religii - to wszystko dzieło Kościoła.To dzieło swoich czasów, a nie Kościoła. Gdzieś nawet wyczytałem, że średniowieczni przestępcy w Europie często nadawali swoim czynom charakter religijny by być sądzonymi przez Kościół, często mniej opresyjny i zapewniający proces w przeciwieństwie do władzy świeckiej. Ale to jest karygodne uogólnienie, wszystko oczywiście zależało od lokalnych władz zarówno świeckich jak i duchowych. Co do średniowiecza to nie zdzierżę jeszcze kilku rzeczy: Kościół był dla tej epoki zbawienny, ocalił on to co się dało z upadającej cywilizacji klasycznej i zaszczepił plemionom germańskim. Gdyby nie to, to Europa łupałaby się pałkami po łbach do czasu aż przyszliby Arabowie, o ile uznaliby, że warto w ogóle tych obdartusów podbijać. I druga rzecz to zacofanie średniowiecza, co jest mitem wykreowanym przez epoki późniejsze. Średniowiecze, zwłaszcza późne miało całą masę wspaniałych myślicieli, logików, filozofów. Była to epoka racjonalna, nie palono czarownic na stosach, bo nikt wtedy zwyczajnie w czary nie wierzył, to są wymyły czasów późniejszych.
Zeitgeist: ludzie, błagam nie oglądajcie tego. W tym filmie absolutnie nic nie jest prawdą, to jedna ogromna manipulacja, jakby reżyser postanowić zrobić sobie eksperyment i sprawdzić ile idiotyzmów jest w stanie wpoić w ludzi. Kolba na szczęście napisał, że film jedynie go zainspirował i sam przeprowadził odpowiednie poszukiwania, więc jest uniewinniony :)
Co do średniowiecza to nie zdzierżę jeszcze kilku rzeczy: Kościół był dla tej epoki zbawienny, ocalił on to co się dało z upadającej cywilizacji klasycznej i zaszczepił plemionom germańskim.
ajronmen123, radzę Ci pisać jak należy, zgodnie z zasadami języka polskiego. Jeszcze jeden post ze zdaniami zaczynanymi z małej litery, bez kropek, czy polskich znaków, a dostajesz ostrzeżenie.
"Co do księży pedofilów,to myślę,że to po części wina celibatu"
tia... Celibat... piękna ideologia w, którą chyba nikt nie wierzy. Wielu z Księży prowadzi normalne życie, mają partnerki, dzieci itp. Tłumaczenie celibatem chorego umysłu to głupota.
§ 1. Przy zachowaniu przepisu kan. 194, § 1, n. 3, duchowny usiłujący zawrzeć małżeństwo, choćby tylko cywilne, podlega suspensie wiążącej mocą samego prawa. Gdy po upomnieniu nie poprawia się i nadal daje zgorszenie, może być karany stopniowo pozbawieniami lub także wydaleniem ze stanu duchownego.
Znowu poczytałem, ok dzieci mają, ale ze sobą nie żyją i ich nie wychowują. A więc muszą z kościoła wystąpić by te normalne życie prowadzić. A więc ''wielu z byłych księży prowadzi normalne życie, mają partnerki, dzieci itp.''
''wielu z byłych księży prowadzi normalne życie, mają partnerki, dzieci itp.''
Czy ktoś powiedział, że czarni biorą ślub? A kochanki? Gospodynie? Hę? Czy trzeba brać od razu ślub aby mieć kogoś jako swojego partnera...
Tyle że wiara z rozsądku jest zła, bo to nie powinno być czymś ala ubezpieczenie.Kiedyś pewien łepski pan, którego godności nie pamiętam stwierdził, że z logicznego punku widzenia lepiej jest być wierzącym. Dlaczego?
Nie, to nie ma żadnego sensu, i wielu filozofów już obaliło tę teorię. A mnie się krew gotuje, gdy coś takiego czytam. Takim rozumowaniem, musisz być też protestantem, muzułmaninem, prawosławnym, żydem, poganinem, oraz cholera wie kim. Wierzyć w kogoś bo się go boisz? A chrześcijanie tak lubią o sobie mówić, że są odważni...Żaden z powyższych epitetów do Mnie nie pasuje. Jak również nie dałeś jasnego argumentu dlaczego podany przeze Mnie światopogląd jest nieprawidłowy.
Kiedyś pewien łepski pan, którego godności nie pamiętam stwierdził, że z logicznego punku widzenia lepiej jest być wierzącym. Dlaczego?
Jeśli jest jakiś Bóg, to powinien on raczej sądzić człowieka po jego czynach a nie za wiarę.Kto wie, może tak też jest... Tylko mądrzejsza część ludzi wymyśliła religię, by kontrolować tę mniej rozgarniętą. (np. starożytny Egipt)
na sferę świeckich nauk.(http://themodders.org/public/style_emoticons/default/oldlol.gif)A istnieją nieświeckie?
Jeśli przy szukaniu Boga posługujesz się tylko doświadczeniem; naukami ścisłymi to nie będziesz mógł powiedzieć, że Boga nie ma.Gówno prawda. Obecnie fizycy odkryli i wyjaśnili większość/wszystkie zjawiska które były przypisywane bogu.
Twoje "dużo wiedzy usuwa go zupełnie" jest fałszywe.Szkoda gadać, nie udowodniłeś swojego twierdzenia. Na ten moment równie dobrze można wierzyć i w jedną, i w drugą.
Będzie w nim ta nadzieja, którą tłumił przez całe życie. Teraz trudno się niektórym z tym pogodzić z racji wieku. Zrozumie się to właśnie w ostatnich chwilach.Pff... Byłeś kiedyś w takich chwilach? Częściej to nie jest żadne zrozumienie tylko zwyczajny strach.
obraz Matki B z Guadelupe, obecność Jana Pawła II przy niektórych egzorcyzmach - podobno niektórzy go widzą, genialna budowa wszechświata wskazująca istnienie "projektanta" itp.Oczywiście ty tylko o Chrześcijaniźmie zapominając/nie wiedząc/ignorując te same cuda wśród wyznawców innych wyznań.
Dowiedziałem się, że szukanie Boga współczesną nauką to bezsens i że to co dla człowieka jest tą wielką mądrością (np nauki ścisłe) to u Boga jest błahe i głupie.Ksiądz ci powiedział? "Synu, miej w dupie szkole, ona ci się nie przyda, daj tylko tą dyszkę wiecej na tacę"
Przecież właśnie już sama Biblia każe szukać "duchowo".Np. w historyjkach o Firefox'ach?
ps. No cóż. Przecież to Arkhadias jest alfą i omegą. Ja wyraziłem swoje poglądy - ty je zmieszałeś z błotem wyraźnie dając do zrozumienia, że to tylko ty masz rację. Wiesz co? Ty jesteś marny. Tyle mam do powiedzenia. Nie trudź się i mi nie odpisuj, już mnie tu nie ma. :)
(...)
Tacy z Was katolicy (piszę do tych którzy wypowiadają się że nimi są)
"Kpł 19, 19
" 19 Będziecie przestrzegać moich ustaw. Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt. Nie będziesz obsiewał pola dwoma rodzajami ziarna. Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici. " "
Pierwszy lepszy przykład- nosisz ubranie z dwóch rodzajów tkanin- jesteś grzesznikiem dla boga:D
LOL i to nie jest bzdura?
I nie wyskakiwać mi tu z tekstami w stylu "Bo to trzeba interpretować" "Bo to trzeba dostosować do czasów obecnych" "Bo tylko ortodoksyjni katolicy biorą dosłownie wszystko co jest biblii" "Bo to filozofia a nie dokładne zasady" - takie argumenty to odwracanie kota ogonem- bzdura jest bzdurą.Logicznie myślący człowiek od razy to rozumie.
(...)
Ci co nie wierzą Boga nie są Polakami ( są tylko na papierze ) .;O
Polska to kraj chrześcijański .
Nasi przodkowie walczyli o ten kraj w imię Boga .
Tylko te metalowe subkultury to niszczą -.- .
Ci co nie wierzą Boga nie są Polakami ( są tylko na papierze ) .
Polska to kraj chrześcijański .
Nasi przodkowie walczyli o ten kraj w imię Boga .
Tylko te metalowe subkultury to niszczą -.- .
Ci co nie wierzą Boga nie są Polakami ( są tylko na papierze ) .Przepraszam, że się wtrącę, ale jeżeli słucham Folku to wierzę w bóstwa np. Galickie? Albo oddaję cześć Światowidowi? Oczywiście są skrajności związane za słuchaną muzyką, ale są to tylko skrajności. Jeżeli zaś chodzi o samego Boga, to polecam poczytać książkę "Sto dowodów na istnienie Boga" autorstwa Ks. Bp. dr. Józefa Kraszewskiego. Co mnie zdziwiło, dowody są wynumerowane, w tej chwili jestem przy nr.22. W książce czytamy o czarnych dziurach, ewolucji, obaleniu samorództwa i wielu, wielu innych rzetelnie przedstawionych rzeczach.
Polska to kraj chrześcijański .
Nasi przodkowie walczyli o ten kraj w imię Boga .
Tylko te metalowe subkultury to niszczą -.- .
Slogany i zdania wyrwane z k0ntekstu są dobre dla jakiejś ciemnej masy a nie dla ludzi próbujących prowadzić rzeczową dyskusję.
.W "imię Boga" to palono na stosie i mordowano dziesiątki tysiący niewiernych-tylko za to że mieli inne poglądy
Nasi przodkowie walczyli o ten kraj w imię Boga .
Lu
Zgadzam się w 100% - na tej zasadzie właśnie działa cały kościół.Wybierają sobie wyrwane z kontekstu elementy, pasujące pod publikę - omijając szerokim łukiem RÓWNIE WAŻNE elementy- np
" Ktokolwiek cudzołoży z żoną bliźniego, będzie ukarany śmiercią i cudzołożnik, i cudzołożnica. "
"Nieobrzezany, czyli mężczyzna, któremu nie obrzezano ciała jego napletka, taki człowiek niechaj będzie usunięty ze społeczności twojej; zerwał on bowiem przymierze ze Mną."
"Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością. "
- wniosek, to abstrakcyjna książka - pełna bzdur- napisana przez ludzi,zwykłych ludzi i do tego poprawiana przez wieki- z której to właśnie kościół wybiera sobie to co mu odpowiada....Argument o tym żeby ją wkuć od A do Z a potem dyskutować jest tragiczny - to tak jakbym nie mógł ocenić bzdurności Polskiego prawa na podstawie idiotycznych przykładów bez wkuwania go na pamięć- a mogę i każdy może
A co do Polskości i wiary katolickiej - została nam narzucona na siłę- tyle ma do Polskości- to w rzeczywistości wiara żydowska, która dość niespodziewanie stała się bardzo popularna dlatego że wyjątkowo docelowym obiektem byli najbiedniejsi,najbardziej pokrzywdzeni i to im obiecywano "zbawienie" - a tych było aż naddto
W "imię Boga" to palono na stosie i mordowano dziesiątki tysiący niewiernych-tylko za to że mieli inne poglądy
Podkreślam to moje prywatne zdanie- jeżeli kogoś w ten sposób obrażam to z góry przepraszam.
Będziesz się smażył w piekle :) .
Ja mówię serio .
Tak sobie was czytam i śmiać mi się chce ... większość z was to 13-17 latkowie, którzy mają natchnienie, napiszą kilka filozoficznych linijek tekstu bluzgających na religie i ludzi wierzących i cieszycie się od ucha do ucha, że pokazaliście się ze swojej strony. Pieprzenie trzy po trzy. Jak napisał sir Luca, najpierw coś poczytajcie, dowiedzcie się a potem przedstawiajcie swoje argumenty ...
A ty Hofiko wykasuj sobie tę godło Polski bo nie zasługujesz .
POLSKA TO KATOLICKI KRAJ .
A ty Hofiko wykasuj sobie tę godło Polski bo nie zasługujesz .
POLSKA TO KATOLICKI KRAJ .
A co do wiary w boga - myślę że COŚ jest ponad - ale jestem zdania że zarówno ja, jak i każdy człowiek w historii wie na ten temat tyle samo -ABSOLUTNIE NIC i żadna,absolutnie żadna religia nigdy nie lizneła nawet tego na czym to wszystko co nas otacza-bo to po prostu wykracza poza nasze możliwości- do czego żaden człowiek nie chce jakoś się przyznać i przywyknąć.Tak jakby bakteria miała zrozumieć reguły życia człowieka którą ją wyhodował w próbówce-np to co robi kiedy siedzi przed komputerem i po co- nawet wykorzystując swój cały mizerny potencjał- abstrakcja niewyobrażalna- Jedni nazwą to bogiem inni naturą, w każdym razie jakaś reguła rządzi wszystkim- ale nie dowiemy się co to jest.Trochę wyolbrzymione porównanie. Człowiek ma możliwość badania otaczającej go rzeczywistości zarówno w wymiarze fizycznym jak i duchowym. Ty odrzucasz z góry możliwość poznania nazwijmy to 'Absolutu'. Co mają teraz powiedzieć zastępy scholastyków, mistyków, filozofów i poetów? Zakrawa to na ignorancję. Pełne poznanie raczej jest niemożliwe, ale kto nie próbuje ten nie ma. Czy metoda naukowa mogłaby powstać, gdyby ludzie odrzucali wszystko co ich przerasta? Trzeba szukać, badać i próbować.
Tacy z Was katolicy (piszę do tych którzy wypowiadają się że nimi są)Wszelkie argumenty przeciw chrześcijaństwu w postaci cytatów ze ST nie mają racji bytu, gdyż słowa te były skierowane do narodu wybranego jakim byli potomkowie Abrahama. Chrześcijan obowiązuje NT, a ST powinni traktować jako historię narodu wybranego.
"Kpł 19, 19
" 19 Będziecie przestrzegać moich ustaw. Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt. Nie będziesz obsiewał pola dwoma rodzajami ziarna. Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici. " "
Pierwszy lepszy przykład- nosisz ubranie z dwóch rodzajów tkanin- jesteś grzesznikiem dla boga:D
W "imię Boga" to palono na stosie i mordowano dziesiątki tysiący niewiernych-tylko za to że mieli inne poglądyWszelkie krucjaty, inkwizycje, misje itd są dziełem swoich czasów, a nie religi. Czynów tych dokonywali ludzie, a ci są ułomni. Jedyne co może udowodnić taki argument, to niski poziom cywilizacyjny ówczesnej Europy.
Swoją drogą zdajesz sobię sprawę że pomysł nieba i piekła funkcjonował skutecznie do momentu kiedy ludzie polecieli w chmury i zeszli pod ziemię - i nagle się okazało że to nie tam:DPomysł geograficznej lokalizacji nieba i piekła to plebejska bajka odziedziczona częściowo po religiach pogańskich. Idea rozprzestrzeniła się wśród mas, a jak wiadomo większość nigdy nie ma racji. Już św. Augustyn pisał odnosząc się do nieba: "Po tym życiu On sam jest naszym miejscem" - brak tu jakichkolwiek wskazówek geograficznych, brak ich również w Biblii.
Do takich wniosków doszedłem jak miałem 16-17 lat, czyli 10 lat temu.Właśnie dzięki temu że sporo czytałem, bo wcześniej ślepo przyjmowałem to co mi mówili na ten temat i byłem przekonany że kościół=bóg itp Dzięki temu wiem że to właśnie kwestia wiedzy,logicznego myślenia i poznaniu kilku faktów poza tym co wmawiają Ci w "jedynej słusznej drodze rozumowania Polaka"Nigdy się nie spotkałem z równością Kościół=Bóg. Być może trafiłeś na pechowe środowisko, bo Kościół bynajmniej nie jest tworem jednolitym i występuje w nim wiele frontów ideowych. Z pewnością nie jest to oficjalna wykładnia :)
Ci co nie wierzą Boga nie są Polakami ( są tylko na papierze ) .
Polska to kraj chrześcijański .
Nasi przodkowie walczyli o ten kraj w imię Boga .
Tylko te metalowe subkultury to niszczą -.- .
A ty Hofiko wykasuj sobie tę godło Polski bo nie zasługujesz .Jesteś zwykłym debilem który chyba spał na historii...
POLSKA TO KATOLICKI KRAJ .
oczywiście Bóg istnieje, bo to wszystko samo z siebie nie powstało, ale ludzie to wykorzystali wymaglowali i teraz mamy to co mamy.Skąd jesteś pewien że to takie oczywiste?
Nr.7 (...) 1. Rozum powiada, że nawet najniższy stopień życia, wegetacyjny, jaki posiadają rośliny, nie mógł się wywiązać sam przez się z nieżywej materii. Jak bowiem nie można dać drugiemu, czego się samemu nie posiada – tak martwa materia nie mogła w drugą martwą materię wlać życia, którego sama nie miała.Co na to zwolennicy samorództwa przede mną?
Skąd jesteś pewien że to takie oczywiste?Nie zauważyłeś jak na przestrzeni wieków sie to wszystko zmienia?
Ci co nie wierzą Boga nie są Polakami ( są tylko na papierze ) .Nie wiem, jak dla innych, ale dla mnie to jest 100% prowokacji. Ludzie nie są AŻ TAK głupi.
Polska to kraj chrześcijański .
Nasi przodkowie walczyli o ten kraj w imię Boga .
Tylko te metalowe subkultury to niszczą -.- .
Klasyczny argument człowieka, który nie ma pojęcia co odpowiedzieć.
@Ignatus - już wygrałeś tą dyskusję. Przestali patrzeć na to co piszesz, a zaczęli na to, kim jesteś. To dowód, że skończyły im się argumenty, a posty takie jak Zumbagiego służą tylko do zmiany tematu. :)
DOWN: Nahahahahahahah xD
Ateizm ma w pisane w definicje nie uznawanie Boga. Bo przecież nie można dopuszczać istnienia czegoś, a jednocześnie w to nie wierzyć. (dopuszczam możliwość istnienia mieczy świetlnych, ale nie wierze, że one mogą istnieć...)
To jest tak, jak katolik nie może dopuścić istnienia Allaha, Jahwe czy Odyna.
Nie wiem, jak dla innych, ale dla mnie to jest 100% prowokacji. Ludzie nie są AŻ TAK głupi.
Dosłownie każdy z 4 wersów tej wypowiedzi jest błędny.
Polakiem jest każdy zrodzony z przynajmniej jednego rodzica-Polaka. Polakiem może być też osoba innego rodowodu urodzona na terenie RP poczuwająca się do bycia Polakiem.
Polska jest krajem świeckim, z większością wyznającą chrześcijaństwo.
Nasi przodkowie, zależnie od czasu, walczyli za siebie, za ideę, za pieniądz lub za kraj. Nie za religię. Bo ta sama w sobie ma wartość sznurówki...
Subkultury "metali" niczego nie niszczą, bo nie gonią innowierców z pochodniami, w przeciwieństwie do nie tylko niegdysiejszych, ale i obecnych chrześcijan.
No i stwierdzenie ze Polacy nie walczyli w imię religii to chyba przespałeś coś na historii w szkole albo miałeś gównianych nauczycieli;]Te wojny z strony Rzeczypospolitej(czyli Polakow, Litwinów, Ukraińców,Żydów itd, tamten kraj to NIE tylko Polska!!!) były bardziej spowodowane względami politycznymi, tak wogóle to dałeś gówniany przykład bo z okresu Rzeczypospolitej WIELU wyznań a nie tylko katolicyzmu.
Oczywiście nie mowie tu o mordowaniu "heretyków" jak to miało miejsce we Francji,Hiszpanii,Niemczech tylko np o wojnach Polsko-Tureckich.Tam niejednokrotnie padały słowa o walce za Ojczyznę i religie ,przeciwko niewiernym.Ale na tle religijnych nie było jakiś ludobójstw itd
A co do struktur metali co nic nie niszczą.Tu akurat mam takie doświadczenie ze metale niszczą różne przydrożne figurki,kapliczki,krzyże.Ale to jak wspomniała beanshee to są zbuntowani nastolatkowie czy antyklerykały etc.
Lecz Sarmaci Miszczu :D
Nie chwytam, jak można łączyć rodzaj słuchanej muzyki z religią. To nie są ,,metale'', tylko zwyczajni chuligani.A ja pisze o Polakach a nie o Ukraińcach czy Litwinach.Zresztą Litwa była katolicka....Jak Polska.Byli tam oczywiście tez prawosławni zresztą jak i Polacy.Polska ta etnicznie naturalna nie składała się tylko z Polaków Katolików.Mój pradziad był prawosławny.
Rybopiotr ma rację. RON to Polska być może w połowie, reszta to Litwa, Ukraina i mniejszości narodowe.
Co do metali.Sam nazwałeś ich strukturami metalowców.
"jakoby szlachta polska miała pochodzić od Sarmatów"
Uh.... że co? Jeżeli ktoś niszczy kapliczki, to nie dlatego, że słucha Iron Maiden, tylko dlatego, że jest bandytą. Jeżeli widzisz tu związek, to znaczy że odsłuchałeś o jedną audycję Radia Maryja za dużo...Nic takiego nie napisałem.
Tylko przykład właśnie chuligaństwa jakieś popkultury.A metale chyba to jakaś popkultura ,prawda?
BTW. Nie nazwałem nigdy niczego ,,strukturami metalowców''. Nie wiem, o czym mowa.
A metale chyba to jakaś popkultura ,prawda?Leżę i kwiczę(http://themodders.org/public/style_emoticons/default/oldlol.gif)
Źle się wyraziłem mi chodzi o to
http://www.youtube.com/watch?v=7hpSTgISUDc
,,Tak nam dopomóż Bóg ''
http://www.youtube.com/watch?v=Qf1JPnLzV9s
Że zawsze z Polakami była wiara chrześcijańska od 966 r. do teraz ...
Ale czego to dowodzi? Że ktoś sobie ubzdurał pochodzenie od Sarmatów? - Tak. Że naprawdę byli Sarmatami? - Nie. Poza tym, jakie wartości można przejąć od dzikiego plemienia koczowników, to ja nie rozumiem.
Wiara na tym polega że się w to wierzy ty jej nie masz .