Serce mi się kraje widząc takie argumenty. Czemu nikt nie kontruje?
A co do wiary w boga - myślę że COŚ jest ponad - ale jestem zdania że zarówno ja, jak i każdy człowiek w historii wie na ten temat tyle samo -ABSOLUTNIE NIC i żadna,absolutnie żadna religia nigdy nie lizneła nawet tego na czym to wszystko co nas otacza-bo to po prostu wykracza poza nasze możliwości- do czego żaden człowiek nie chce jakoś się przyznać i przywyknąć.Tak jakby bakteria miała zrozumieć reguły życia człowieka którą ją wyhodował w próbówce-np to co robi kiedy siedzi przed komputerem i po co- nawet wykorzystując swój cały mizerny potencjał- abstrakcja niewyobrażalna- Jedni nazwą to bogiem inni naturą, w każdym razie jakaś reguła rządzi wszystkim- ale nie dowiemy się co to jest.
Trochę wyolbrzymione porównanie. Człowiek ma możliwość badania otaczającej go rzeczywistości zarówno w wymiarze fizycznym jak i duchowym. Ty odrzucasz z góry możliwość poznania nazwijmy to 'Absolutu'. Co mają teraz powiedzieć zastępy scholastyków, mistyków, filozofów i poetów? Zakrawa to na ignorancję. Pełne poznanie raczej jest niemożliwe, ale kto nie próbuje ten nie ma. Czy metoda naukowa mogłaby powstać, gdyby ludzie odrzucali wszystko co ich przerasta? Trzeba szukać, badać i próbować.
Tacy z Was katolicy (piszę do tych którzy wypowiadają się że nimi są)
"Kpł 19, 19
" 19 Będziecie przestrzegać moich ustaw. Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt. Nie będziesz obsiewał pola dwoma rodzajami ziarna. Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici. " "
Pierwszy lepszy przykład- nosisz ubranie z dwóch rodzajów tkanin- jesteś grzesznikiem dla boga:D
Wszelkie argumenty przeciw chrześcijaństwu w postaci cytatów ze ST nie mają racji bytu, gdyż słowa te były skierowane do narodu wybranego jakim byli potomkowie Abrahama. Chrześcijan obowiązuje NT, a ST powinni traktować jako historię narodu wybranego.
W "imię Boga" to palono na stosie i mordowano dziesiątki tysiący niewiernych-tylko za to że mieli inne poglądy
Wszelkie krucjaty, inkwizycje, misje itd są dziełem swoich czasów, a nie religi. Czynów tych dokonywali ludzie, a ci są ułomni. Jedyne co może udowodnić taki argument, to niski poziom cywilizacyjny ówczesnej Europy.
Swoją drogą zdajesz sobię sprawę że pomysł nieba i piekła funkcjonował skutecznie do momentu kiedy ludzie polecieli w chmury i zeszli pod ziemię - i nagle się okazało że to nie tam:D
Pomysł geograficznej lokalizacji nieba i piekła to plebejska bajka odziedziczona częściowo po religiach pogańskich. Idea rozprzestrzeniła się wśród mas, a jak wiadomo większość nigdy nie ma racji. Już św. Augustyn pisał odnosząc się do nieba: "Po tym życiu On sam jest naszym miejscem" - brak tu jakichkolwiek wskazówek geograficznych, brak ich również w Biblii.
Do takich wniosków doszedłem jak miałem 16-17 lat, czyli 10 lat temu.Właśnie dzięki temu że sporo czytałem, bo wcześniej ślepo przyjmowałem to co mi mówili na ten temat i byłem przekonany że kościół=bóg itp Dzięki temu wiem że to właśnie kwestia wiedzy,logicznego myślenia i poznaniu kilku faktów poza tym co wmawiają Ci w "jedynej słusznej drodze rozumowania Polaka"
Nigdy się nie spotkałem z równością Kościół=Bóg. Być może trafiłeś na pechowe środowisko, bo Kościół bynajmniej nie jest tworem jednolitym i występuje w nim wiele frontów ideowych. Z pewnością nie jest to oficjalna wykładnia :)
Jeżeli w poznaniu ważna jest dla ciebia wiedza i logika, to zapoznaj się proszę z systemami logicznymi proponowanymi przez scholastyków. Badają one naturę Boga poprzez logiczne rozumowanie oraz argumenty za i przeciw i nie mają sobie równych w całej historii logiki. Mogą one jednak przyprawić o zawrót głowy osoby wychowane na współczesnej nauce - ta odrzuca logikę na rzecz empiryzmu (co jak najbardziej się jej przysłużyło).