Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Religie i wiara - dyskusje  (Przeczytany 51193 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Jezus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 566
    • Piwa: 0
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #165 dnia: Czerwca 05, 2010, 12:28:58 »
    Moje poglądy mieszają ludzi z błotem. Tak to prawda. Każdy kimś gardzi. Nie powiesz mi, że jesteś tolerancyjny dla złodziei, pedofilów, morderców itp. Przecież z pedofilem tez możesz iść pogadać, wypić piwko, zagrać rundkę w Warbandzie a jednak wiesz, że to co robi jest złe i gardzisz nim, uważasz że zasługuje na karę. Każdy ma osoby które lubi lub nie. Ja uważam tak jak powiedziałem i tyle.

    Nie, nie tylko ja szukam odpowiedzi. To tak jakby 2 osoby szukały zgubionych kluczy do samochodu: jedna osoba szuka po drodze od auta do miejsca gdzie zazwyczaj je kładzie. To logiczne. To jest nauka. Druga osoba szuka ich np w łazience czy w altance. Obydwie osoby maja nadzieję na znalezienie kluczy. Różnica jest w tym, kto ma jakie szanse i czy w ogóle jakieś ma na znalezienie tych kluczy. Istnieje też możliwość że obie osoby nie znajda tych kluczy.

    Cytuj
    Niby "w dupie masz, kto, w co wierzy", ale jednak nakłaniasz mnie do otworzenia oczu...
    Dobra, częściowo masz rację. Zagalopowałem się.

    Cytuj
    Aha.. czyli możliwe, że się nawrócisz... Typowa gadka człowieka nieprzekonanego: "bo Bóg jest miłosierny" -- tak jest, ale jest też Sędzia Sprawiedliwym, przed którym wykładasz wszystko... Przynajmniej w moich wierzeniach. Wiesz dlaczego Chrystus nawracał? Bo był Synem Bożym -- kto w niego uwierzył, nie umarł na próżno. Odrzucając świadomie -- bo tym jest grzech (świadomym i dobrowolnym przekroczeniem dekalogu) -- Boga, w nadziei, ze Ci wybaczy jest niczym innym, jak nadużywaniem jego miłosierdzia, jego łaski, która do zbawienia jest KONIECZNIE potrzebna. Nie mnie oceniać Sąd Boży, ale mam nadzieję, że każdy będzie sądzony sprawiedliwie. Wszak Dekalog, to nie jest jakiś zbiór "rzeczy zakazanych", bez których żyć się nie da. Pierwsze Przykazanie, jak i wszystkie zresztą, nie mogą być odbierane dosłownie, bo wychodzi Ci krótki, niepełny schemat (Skoro dla kogoś "Bogiem" jest nauka i pozostaje jej wierny i nikomu nią nie szkodzi, a nawet wykorzystuje ją dla poprawienia życia, komfortu innym, to dlaczego miałby nie otrzymać zbawienia?). Również Biblię trzeba zrozumieć, a nie przeczytać -- podobnie jak Matematykę...
    Dlatego właśnie uważam że jeśli okaże się że naprawdę istnieje i to jestem niemal pewien że zostanę potępiony. Z jednej strony mam wysokie poczucie sprawiedliwości i moralności - jestem dobrym człowiekiem, teoretycznie będę mógł iść do nieba czy do innej sielankowej krainki. Z drugiej jednak strony takie właśnie myślenie to tak jak powiedziałeś, nadużycie jego miłosierdzia - jestem zły. Do tego jeśli ktoś mi poda dowód na istnienie, po prostu zaakceptuję fakt że on istnieje. Nie będę go kochał, nie będę mu wdzięczny za stworzenie wszystkiego (tak wiem, jestem złym, niedobrym niewdzięcznikiem), będzie po prostu dla mnie jak zwykły człowiek którego mijam na ulicy. I tym się właśnie powinien różnić ateista od wierzącego: ty oprócz tego że wierzysz w jego istnienie, jakimś sposobem jesteś mu wdzięczny, czujesz z nim jakąś tam więź. Ja nie. Właśnie dlatego jestem z góry skazany na mękę ;)
    Cały ten akapit jest czystym "gdyby babcia miała wąsy" bo jestem pewien, że bóg nie istnieje. Po prostu w to wierzę.

    Cytuj
    Tu wskakujesz na Drugie Przykazanie: Nie powołuj wszystkiego na Boga, bo "bierzesz jego imię nadaremno". Owszem niewiedzę ludzie tym zasłaniają -- i grzeszą tym.
    To tylko świadczy o niedouczeniu ludzi. Powiesz, ktoś może wierzyć i nie przejmować się dlaczego. Może to ja po prostu mam takie zboczenie że lubię wiedzieć dlaczego, po co itp, lubię kiedy ktoś mi argumentuje dlaczego mam robić tak a nie inaczej. Takimi ludźmi poddającymi się wszystkiemu tez w pewnym stopniu gardzę. Są jak bezmyślna masa mięcha. Możesz ich poustawiać jak ci się podoba. Nie wierzą w swoje możliwości, wg mnie nie mają szacunku do siebie. To jest po prostu bydło, ale takie bydło tez jest potrzebne. Ktoś musi stać pod ludźmi myślącymi aby mieli kim rządzić, aby były ręce do roboty a co za tym idzie, był jakiś postęp. Kolejny raz jestem grzesznikiem.

    Cytuj
    Na przyszłość jak już piszesz o swoich "poglądach" upewnij się, czy nikomu nie szkodzisz nimi.
    Czy gdybym pisał że pedofilia, kradzieże, morderstwa, korupcja itp są złe, głupie i nie wiadomo jakie tez byś tak napisał? Przecież to tez by było moje prywatne zdanie.

    Cytuj
    Na koniec stare, jare przysłowie: "Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni". Nie życząc nikomu jak najgorzej...
    Mógłbym powiedzieć to samo ;)

    Szkoda że temat przeradza się powoli w naszą prywatną wojnę.
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 05, 2010, 12:34:43 wysłana przez Jezus »
    Jestem zajebisty a najlepszym dowodem na to jesteś właśnie Ty.

    Offline Shrama

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 243
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #166 dnia: Czerwca 05, 2010, 15:21:53 »
    Moje poglądy mieszają ludzi z błotem. Tak to prawda. Każdy kimś gardzi. Nie powiesz mi, że jesteś tolerancyjny dla złodziei, pedofilów, morderców itp. Przecież z pedofilem tez możesz iść pogadać, wypić piwko, zagrać rundkę w Warbandzie a jednak wiesz, że to co robi jest złe i gardzisz nim, uważasz że zasługuje na karę. Każdy ma osoby które lubi lub nie. Ja uważam tak jak powiedziałem i tyle.

    Oczywiście, że nikt nie jest tolerancyjny dla złodziei, pedofilów czy morderców. To jest już dyskusja na inny temat. Tylko dlaczego porównałeś tych ludzi, którzy czynią zło do ludzi wierzących? Postawiłeś ich na równi sobie, mówiąc, że nimi gardzisz- nie dosłownie ale tak wnioskuję z tej wypowiedzi. Wynika z tego, że ludzie wyznający istnienie Boga, powinni być tępieni, jak przestępcy, których wymieniłeś.


    Cytuj
    Na przyszłość jak już piszesz o swoich "poglądach" upewnij się, czy nikomu nie szkodzisz nimi.
    Czy gdybym pisał że pedofilia, kradzieże, morderstwa, korupcja itp są złe, głupie i nie wiadomo jakie tez byś tak napisał? Przecież to tez by było moje prywatne zdanie.

    Oczywiście, że tutaj by tak nikt nie napisał. Myślę, że używasz złych porównań. Rozmawiamy na temat Boga i ludzi wierzących, którzy nie czynią innym niczego złego swoją wiarą i nie widzę powodu dlaczego tak bardzo nimi gardzisz i starasz się porównywać to do najgorszych czynów przestępczych.

    Osoba wierząca- która nie czyni zła- Twoimi słowami jest bardzo dotknięta.
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 05, 2010, 15:24:44 wysłana przez Shrama »
    "Gdy ktoś Ci zarzuci brak profesjonalizmu, powiedz mu, że Arkę Noego zbudowali amatorzy, a Titanica profesjonaliści..."

    "Pusty wóz hałasuje najbardziej"

    Offline Plopp

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 260
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #167 dnia: Czerwca 05, 2010, 17:13:02 »
    Eh... Szkoda słów. Według mnie to małpy(nasi przodkowie;) nie wierzyły w Boga/bogów... a ateiści to po prostu brakujące ogniwo w łańcuchu ewolucji... Takie cóś ni to Homo erectus... no prawie Homo Sapiens ale i to nie to;) 

    Takie jest moje prywatne zdanie i jeśli kogoś to uraża to niech tego nie czyta:)

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #168 dnia: Czerwca 05, 2010, 17:33:37 »
    Eh... Szkoda słów. Według mnie to małpy(nasi przodkowie;) nie wierzyły w Boga/bogów... a ateiści to po prostu brakujące ogniwo w łańcuchu ewolucji... Takie cóś ni to Homo erectus... no prawie Homo Sapiens ale i to nie to;)
    Tak masz rację, ale... chyba kolejność Ci się pomyliła. Jeśli już to ateista po odrzuceniu tych wszystkich zabobonnych wierzeń jest osobą o szczebel wyżej w 'systemie'. Tak przy okazji, podobno to ateiści obrażają ludzi wierzących, a jakoś w tym przypadku jest na odwrót i nikt pretensji nie ma... Gdy Dżizas napisał kilka 'niepochlebnych' (prawdziwych???) słów o osobach wierzących to podniósł się lament, a teraz? Wszystko ok.

    Na dodatek piszecie, że ludzie wierzący nie czynią 'zła". Teraz weźmy pod lupę sam termin 'zło'. Czy natarczywe i nieustanne wmawianie wiary osobą, które jej nie potrzebują, nie jest czasami czynieniem jakiegoś rodzaju zła? Może większość ludzi nie potrzebuje ustawiania chrześcijaństwa - jak to Jezus napisał - w roli default'owej wiary? Dlaczego dziecko nie ma możliwości wyboru i nie jest wychowywane w jakieś tam tolerancji, tylko od samych narodzin wiara jest jemu jako osobie nierozumnej wpajana i wciskana na siłę? Według mnie jest to 'zło', tylko że w formie, która dla wierzących jest w porządku, ale jakoś nie biorą oni tego pod uwagę... Cejrowski kiedyś w wywiadzie powiedział: "Każdy normalny Polak jest chrześcijaninem i ble...ble...ble...". Właśnie w taki sposób są postrzegane w tym kraju osoby, które odbiegają od normy. Uważane są za jakichś popie*****ych odmieńców, jakieś wybryki, ponieważ kto normalny nie wierzy w coś co jest defaultowe? Na tym zakończę ten krótki post. ;D

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #169 dnia: Czerwca 05, 2010, 18:47:27 »
    (...)Jeśli już to ateista po odrzuceniu tych wszystkich zabobonnych wierzeń jest osobą o szczebel wyżej w 'systemie'.
    !!?? Systemie? Wy chyba nie wiecie, na czym polegała ewolucja... Jedyny gatunek ludzki żyjący na tej planecie, to Homo Sapiens Sapiens i nie ważne, czy to ateista, czy osoba wierząca. Tok rozumowania, czy też wiara nie są wymiernikiem czyjejś "lepszości", bo jeśli ktoś tak myśli, to jest aroganckim, nietolerancyjnym ignorantem. Czasami piszecie takie bzdety, że massive facepalm to za mało... Nie potrafimy czytać w myślach, ani cofnąć się w czasie, więc nie wyciągajmy przypuszczeń, że praczłowiek wierzył, bądź nie.

    Uważasz proud, że to ja obrażam ateistów, a Jezus jest "święty" i niczego obraźliwego nie napisał? Porównywanie osoby wierzącej do pedofila, złodzieja, czy też innego przestępcy to wg Ciebie obraźliwe nie jest? Niby ja obrażam ateistów? W którym poście? Co napisałem takiego "obraźliwego" -- że potraficie łyknąć niemal każdą pierdołę, która w całości tworzy jakiś tam sens? Czy może, że prędzej, czy później większość się "nawróci"?
    Znam pewną parkę, w której ona jest wierząca, a on nie (ba jest podobny do Was -- spaliłby to wszystko). Mimo tych odmiennych przekonań oboje, co niedziela chodzą do kościoła i siadają w tej samej ławce. Pytając go "dlaczego?", odpowiada po prostu: "robię to dla Niej".

    Czym jest zło? Najprościej określić to jako działania zagrażające własnemu, bezpieczeństwu, bądź bezpieczeństwu ogółu. Dekalog rozbity jest po prostu na mniejsze części, by łatwiej było odróżnić owe "działania". Logicznie rzecz biorąc morderca nie będzie tolerowany w społeczeństwie, gdyż mu zagraża innym. Dlatego tacy są izolowani, bo gdyby każdy był mordercą ludzkości dawno by nie było... Stąd też wzięło się Przykazanie Miłości, a jego treść sobie wygooglujcie -- w końcu potraficie (wyższa rasa... hmpf!)...

    Napiszę jeszcze raz:
    Nikt nie ma prawa nazywać osoby wierzącej słabą, strachliwą tylko dlatego, że uznaje siłę wyższą -- Boga i jest wierna jego naukom i przykazaniom -- nic Wam do tego.  Nie każdego przekonują odkrycia naukowe i nie każdy traktuje je jako wytyczne do życia w społeczeństwie, czy też odnajdywania swoich życiowych celów. Jesteśmy ludźmi, którzy mimo odmiennych upodobań uzależnieni są od innych, wiec albo nauczymy się ich akceptować i tolerować, albo zawsze będziemy żyć w konflikcie.

    Pozdrawiam!

    Offline Jezus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 566
    • Piwa: 0
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #170 dnia: Czerwca 05, 2010, 19:51:21 »
    Małe sprostowanie: nie chciałem porównać wierzących do kryminalistów pod względem złych uczynków. Chciałem powiedzieć, że wszyscy są takimi samymi ludźmi. Ty chodzisz na rower, ja siedzę przy komputerze. Oni kradną, inni wpieprzają religię w politykę i szkołę narzucając młodym ludziom swoje poglądy. Skoro wg boga wszyscy są równi (teoretycznie) to mógłbyś czasem popatrzeć na to z tej strony. Już mówiłem: sama religia nie jest zła. Jak wierzysz to sobie wierz. Złem jest wpieprzanie się z tym do wszystkiego. Chciałbyś żebym ci zawracał codziennie głowę tym, w jakim kształcie jest moja kupa lub ile liter napisałem w zeszycie z polskiego? No właśnie... Są ludzie których to "nie rajcuje".To samo z homoseksualistami, i tysiącem innych tematów. Żeby ci poprawić humor powiem, że ateiści też nie powinni odciągać wierzących od wiary. Być może kiedyś za kilka pokoleń ludzie odkryją jak powstał świat i całe to pieprzenie się skończy i wygra albo jedna strona albo druga. I to zwycięzca będzie nauczał w szkołach jak to naprawdę było.
    Moglibyście pisać na trochę wyższym poziomie bo zaraz wpadnie jakiś soner czy Arcylisz, zobaczy jaki tu wielki flame i bulwers się robi u wszystkich i zamknie temat póki wszyscy nie ochłoną (lub na jeszcze dłużej). NIFN, oczekujesz przeprosin za nazwanie wierzących słabymi? Proszę bardzo: przepraszam, choć nie wiem co ci to zmienia. Dalej myślę to, co myślę i nie zmienisz tego choćbyś napisał w tym temacie całą książkę.
    lul, przepraszając pierwszy czuję się lepszy, jakoś bardziej wychowany i inteligentniejszy ^^

    @DOWN
    Liczysz na miłosierdzie boga tak naprawdę nie wierząc w niego. Wiele się ode mnie nie różnisz. Razem będziemy się moczyć w smole ;)
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 05, 2010, 21:11:03 wysłana przez Jezus »
    Jestem zajebisty a najlepszym dowodem na to jesteś właśnie Ty.

    Offline Plopp

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 260
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #171 dnia: Czerwca 05, 2010, 21:03:43 »
    Dobrze mówisz:) Pożyjemy, umrzemy... i zobaczymy, tylko jeszcze aby na historii w 4 klasie nie podawali małpoludów jako faktu. A co do obrażania się o "słabego" to raczej jest to dziecinne... W przedszkolu ludzie się załamują gdy ktoś powie "ty kochasz Kasie" albo "jesteś głupi"... To, że ktoś tak powiedział nie zmienia faktu, że chemia zaczyna działać najwcześniej w 6 klasie podstawówki, a gdyby ktoś był głupi to poszedłby do szkoły specjalnej... Więc jeśli ktoś nie jest "słaby" to niech nie zniża się do awantury z osobą która wali słowami jak rozrzutnik... A "rozrzutnik" niech zastanawia się co pisze i z łaski swojej niech nie zasłania się wolnością słowa, bo przypomina to mi takiego kolesia co mocny jest za płotem.

    A tamta moja "opinia" na temat ateistów to była ironia dla rozluźnienia atmosfery:) Osobiście mam takie oto motto: Mniej ryzykuję będąc wierzącym-praktykującym jeśli Boga niema niż nie wierzącym jeśli Bóg jest.
    A poza tym zdarzyło się zbyt wiele zbiegów okoliczności abym wątpił w istnienie siły wyższej.        


    PS

    Cytuj
    Nie każdego przekonują odkrycia naukowe i nie każdy traktuje je jako wytyczne do życia

    W chyba XV czy tam XVIw był pogląd, że życie powstało z... No z czego geniusze??? Z mułu... Ależ oczywiście były dowody;) NAU-kowe:))) A dowodem było to, że jeśli położy się miskę z mułem po jakimś czasie powstaną nad nim muchy i meszka... Ależ oczywiście znalazł się chory, słaby, zacofany, fanatyk co powiedział: A jeśli przykryjecie tą miskę pokrywą, to czy wciąż powstanie tam życie?
    Oczywiście nikt niepostępowego nie posłuchał i wszyscy "postępowi" gapili się na muł i zachwycali muchami...

    Podobnie jest z ewolucją... Znajdzie się szkielet jakiegoś wymarłego gatunku małpy... Postawi się go na tylnych kończynach, potem się rysuje... rysuje... rysuje, aż się narysuje, że ten szkielet to była małpa z mądrą miną i stojącą na dwóch łapach... Potem wystarczy wyciągnąć dotację na film zrobiony grafiką 3D, zamieścić go na National Geographic lub Discovery i ma się "niezbity" "dowód" na prawidłowość teorii ewolucji.
    A i jeszcze zapomniałem, że trzeba dać małpie jakieś naukowo brzmiącą nazwę(najlepiej łacińską lub klasyczno-grecką).

    A to, że znaleziono konar drzewa który znajduje się w kilku warstwach skał osadowych to już pewnie mało kto wie...
    A to, że węgiel może powstać w krótkim czasie przy odpowiednim ciśnieniu... Też pewnie w telewizji nie powiedzą:)
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 05, 2010, 21:39:50 wysłana przez Plopp »

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #172 dnia: Czerwca 06, 2010, 18:28:09 »
    Znalazłam to przed chwilą w necie i wklejam ku uspokojeniu atmosfery

    Rady dla katolików:
    1.   Nie zakładaj, że bycie ateistą jest równoznaczne ze ślepą wiarą w naukę i przekonaniem, że we wszechświecie istnieje tylko to, co potrafimy dostrzec. Ateizm jest brakiem wiary w istnienie najwyższej istoty, która wszystkim rządzi i niczemu nie podlega.
    2.   Zasady moralne nie są wyłącznością żadnej religii. O wartości człowieka świadczą czyny, nie wiara. Nie wywyższaj się, bo popełniasz jeden z grzechów głównych jakim jest pycha.
    3.   Nie każdy potrzebuje marchewki w niebie i kija w piekle, żeby czynić dobro i unikać zła.
    4.   Wyobraź sobie, że ateista niekoniecznie musi być kimś, kto czyta „Fakty i mity”, głosuje na SLD, a jego głównym celem życiowym jest walka z religią.
    5.   W dyskusji z ateistą nie powołuj się na Pismo Święte. To tak jakby sprzedawca przekonywał o świetności swojego produktu, jako dowodu używając jego reklamy.
    6.   Pisanie, że jeśli ktoś nie uwierzy w to co Ty, to pójdzie do piekła, świadczy tylko o tym, że brak Ci argumentów. Żadna wartościowa ideologia nie musi posuwać się do zastraszania.
    7.   Zakład Pascala, według którego bezpieczniej jest uwierzyć w Boga, bo jeśli jest można zyskać, a jeśli nie ma, nic się nie traci, jest bez sensu. Skąd wiesz, że ewentualna istota wyższa nie nagradza jednostek, które nie boją się samodzielnie myśleć, mimo gróźb ze strony tych, którzy chcą im wpoić wiarę?

    Rady dla ateistów:
    1.   Nie zakładaj, że bycie wierzącym jest równoznaczne z fanatyzmem, zaślepieniem i pogardą dla innych wyznań.
    2.   Nie zakładaj, że każdy katolik uważa się za lepszego, tylko dlatego, że jest katolikiem.
    3.   Wyobraź sobie, że katolik niekoniecznie musi być kimś, kto czyta Nasz Dziennik, nosi moherowy beret, unika seksu przedmałżeńskiego i głosuje na PiS.
    4.   Nie próbuj dowodzić nieistnienia Boga – nie można udowodnić, że czegoś nie ma w danym układzie, dopóki nie wiemy o tym układzie wszystkiego, a ciężar dowodu spoczywa po stronie osoby stawiającej hipotezę.
    5.   Przekonywanie, że Boga nie ma, bo jest tyle zła na świecie nie ma sensu, bo jedno z drugim niewiele ma wspólnego.
    6.   Twierdzenie, że czegoś nie ma, bo tego nie widać nie jest niczym innym jak naiwną, zaślepioną i nieracjonalną wiarą w ludzkie możliwości poznawcze.
    7.   Nie powołuj się na ateistyczne autorytety. Jeśli uważasz się za człowieka myślącego – myśl samodzielnie, chyba że rozumiesz ateizm jako nowe wyznanie mające swoich guru.

    Artykuł jest własnością serwisu www.forumsukcesu.pl i może być dowolnie publikowany pod warunkiem podania tej informacji.

    Wiecej: http://www.eioba.pl/a109489/dobre_rady_dla_katolikow_i_ateistow#ixzz0q5hh66cA
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #173 dnia: Czerwca 06, 2010, 21:37:08 »
    Moglibyście pisać na trochę wyższym poziomie bo zaraz wpadnie jakiś soner czy Arcylisz, zobaczy jaki tu wielki flame i bulwers się robi u wszystkich i zamknie temat póki wszyscy nie ochłoną (lub na jeszcze dłużej). NIFN, oczekujesz przeprosin za nazwanie wierzących słabymi? Proszę bardzo: przepraszam, choć nie wiem co ci to zmienia. Dalej myślę to, co myślę i nie zmienisz tego choćbyś napisał w tym temacie całą książkę.
    lul, przepraszając pierwszy czuję się lepszy, jakoś bardziej wychowany i inteligentniejszy ^^

    @DOWN
    Liczysz na miłosierdzie boga tak naprawdę nie wierząc w niego. Wiele się ode mnie nie różnisz. Razem będziemy się moczyć w smole ;)
    Jeśli nie potrafisz przepraszać, lepiej tego nie rób. Jeśli każde Twoje przeprosiny wyglądają tak, jak te, no to nie dziw się, że zawsze ktoś na nie odpowie. Ten cały "flame", oraz zaniżający poziom posty (a raczej postawa) wyszła spod Twojej ręki (Troll?). Nie będę rzucał cytatami, bo już mi się nie chce, ale właśnie przez Twoją arogancję powstały takie, jak nie inne posty, niekoniecznie mojego autorstwa. Kiedyś zastanawiałem się, dlaczego inni czepiają się o Twój nick. Teraz im się nie dziwię, bo dla niektórych te imię coś znaczy -- a jak widzą, jak te "imię" głosi prostackie herezje i "odwraca kota ogonem", to każdego może "krew zlać".
    Czujesz się "lepszy" tylko dlatego, że przeprosiłeś, za coś, co sam sprowokowałeś i jeszcze bezczelnie wpisując małą czcionką kolejną dogryzę? Poza tym dlaczego tylko mnie dedykujesz te "przeprosiny" -- że niby tylko ja jestem na tym forum wierzącym? Prosty przykład -- Jeśli kiedykolwiek nazwałbym cię <tu napisz sobie najbardziej obraźliwe określenie>, po czym "szyderczo" przeprosił, to byłbym inteligentniejszy? bzdura^n. Jeśli na tym polega Twoja ideologia, no to nie chcę mieć z Tobą nic wspólnego...

    Ale nie po to ten post piszę. Chciałem Ci jeszcze uświadomić jedną rzecz -- "moczenie się w smole".
    Zarówno Piekło, ja i Niebo to nie są miejsca. Są to stany duszy -- duszy, czyli elementarnej części każdego z nas. Wg wierzeń Chrześcijańskich każdy ma duszę, która jest nieśmiertelna, która odzwierciedla nas jako ludzi -- tzw składnica dobrych i złych uczynków. Ta dusza trafia po śmierci pod Sąd Boży, po czym trafia albo do Nieba, albo do Piekła, albo pozostaje w Czyśćcu (czyli w takim pośredniku, w którym o zbawieniu decydują ludzie, którzy się za taką duszę modlą -- stąd m.in. Msze Św w intencji zmarłych).

     Określenie Piekła, jako miejsca -- groty otoczonej lawą, w której po środku stoi kocioł, do którego wrzucani są niewierni, to jedynie przestroga dla małych dzieci -- bo każdy w swoim życiu się oparzył i wie, jak to boli. Jakbyś uczęszczał na religię w wyższych klasach i uważał na niej i miał jako katechetę księdza z powołania, dowiedziałbyś się, że tak naprawdę Piekło to otaczająca pustka, w której nic nie ma, w której nie ma nikogo, w której nic nie jesteś w stanie zrobić. Można sobie marzyć, wspominać całe swoje życie itp, ale brak innej duszy, czy też Boskiej Miłości po pewnym czasie będzie taką duszę męczyć, aż ta męka przerodzi się w ból i cierpienie na całą wieczność -- i tym jest piekło.
    Kim jest więc Szatan? To upadły Anioł, którego nienawiść za wszelką chce zniszczyć Dzieło Boże -- Człowieka. Ci, którzy idą za nim (Przypominam, ze cały czas odwołuję się do wierzeń Chrześcijańskich) i są mu "wierni", tak naprawdę idą w przepaść. Pośmiertnie nie znajdą się przy nim, gdyż On sam ich nienawidzi i nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Innymi słowy: Pracujesz u kogoś, jesteś mu wierny, szanujesz go, a on Cię olewa i wywala na "zbity pysk", gdy zrobisz, co miałeś zrobić...
     W Niebie dusza zostaje pozbawiona wszelkich negatywnych pokus i żyje w harmonii w Miłości Bożej. Stamtąd do piekła już nie trafi, bo nie wie, co to jest grzech...
    Oczywiście to są hipotezy -- jedni je uznają, inni nie. Aha i nie jest to kraina mlekiem i miodem płynąca, po której skacze się po obłokach...

    Skończę ten post, oraz wypowiadanie się w tym temacie -- bo statystki na forum mi się psują w wątkach wg wiadomości. :P
    Możecie więc sobie dalej podważać me słowa - już mnie to nie obchodzi...

    PS. To, co beanshee wkleiła można by umieścić na pierwszej stronie tematu w pierwszym poście, jako "regulamin tego tematu". Możliwe, że uniknie się "naskakiwania" i obrażania innych wyznań, uczuć, itp. To, że jest to forum dominujące w Ateistów (to widać zresztą), nie oznacza, że można sobie "jeździć" po Teistach -- i vice versa...

    Pozdrawiam!

    Offline Alkhadias

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2662
    • Piwa: 178
    • Płeć: Mężczyzna
    • Push humanity forward
      • Serio Blogów
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #174 dnia: Czerwca 06, 2010, 22:27:00 »
    Cytuj
    Określenie Piekła, jako miejsca -- groty otoczonej lawą, w której po środku stoi kocioł, do którego wrzucani są niewierni, to jedynie przestroga dla małych dzieci -- bo każdy w swoim życiu się oparzył i wie, jak to boli. Jakbyś uczęszczał na religię w wyższych klasach i uważał na niej i miał jako katechetę księdza z powołania, dowiedziałbyś się, że tak naprawdę Piekło to otaczająca pustka, w której nic nie ma, w której nie ma nikogo, w której nic nie jesteś w stanie zrobić.

    Przepraszam bardzo, ale nikt nie wie jak to wygląda poza tymi, którzy mogli tam ewentualnie być. Chociaż wiadomo, że gorzej z powrotem... Rzecz jasna nie mówię, że to istnieje, bo dla mnie to bzdura. Chodzi tylko o to, że równie dobrze, może to być i wielki piec z lawą, gdzie szatan miesza wielką łychą.

    Cytuj
    W Niebie dusza zostaje pozbawiona wszelkich negatywnych pokus i żyje w harmonii w Miłości Bożej. Stamtąd do piekła już nie trafi, bo nie wie, co to jest grzech...
    Wybacz, ale ja wolę być świadomy każdego swego uczynku. Nikt mi nie będzie robił prania, bo jak chcę zrobić coś złego, to nikt mi nie może zabronić, tu czy tam. Nie jestem marionetką jakiegoś czegoś i tym bardziej niewolnikiem.


    Generalnie, mam nadzieję, że to będzie moja ostatnia wypowiedź w tym temacie, ponieważ ja w przeciwieństwie do innych nie jestem za grosz tolerancyjny i nawet nie mam zamiaru takim być. A więc grzecznie, ujmę wszystko w jednym poscie, dołączając do tego zgrabne przemyślenia.

    A więc, jak zapewne wiecie, nie jestem katolikiem, żydem, muzułmaninem, ani człowiekiem wierzącym w jakiekolwiek inne urojone bóstwo. Kim zatem jestem? Jakiś czas temu, myślałem, że najbezpieczniej będzie powiedzieć ateistą, ale jest to zbyt szare określenie. Osobiście uważam siebie, w pewnym stopniu za poganina. W pewnym, ponieważ, do pogańskich przodków, czy to słowiańskich, czy to germańskich, nie mam tylu powiązań. Moim zdaniem, najważniejszą rzeczą jest natura. Była tu zawsze i będzie aż do końca tej planety. To natura jest naturalną siłą życia i tylko ona daje nam to życie. Natura może także je odbierać. Człowiek... jak i wszystko co go otacza. Rośliny, zwierzęta, kamienie, mają w sobie jednego tylko boga- wzrost. Wszystko uzależnione jest od wzrastania. Rośliny zrastają, człowiek, owady, zwierzęta. Pną się ku górze, bo to naturalna siła, która pokazuje nam również nasze kruche przemijanie. Szanuję naturę i dbam o nią, bo jest piekna i ważna. Nie wierzę w pogańskich bogów. W Odyna, Peruna, Khali. Już nie te czasy, aby oddawać komuś pokłon. Ale... Wierzenia pogańskie mimo, że pełne obrzędów oraz czczenia bożków, w cale nie odnosiły się do nich, jako panów życia i śmierci. W tradycjach pogańskich bożkowie byli opiekunami natury, poszczególnych żywiołów, które w tamtych czasach były dla ludzi boskie. Zamykano wszystkie niewyjaśnione rzeczy i zjawiska pod kilkoma imionami, aby było to proste i zrozumiałe. Teraz, gdy nauka znacząco się rozwinęła, nie jest potrzebne takie uosabianie.

    Mój stosunek do nauki? Jest ważna. Jest rzeczą, która pozwala nam się rozwijać i wyłaniać z ciemnych wieków. Nie odrzucam jej, bo to byłaby głupota. Mówiąc nauka, nie mówię o mysli technicznej. Im bardziej nauka zgłębia sprawy natury, tym bardziej magiczna i silna mi się ona wydaje. Ale technologia, czesto działa niekorzystnie dla środowiska. Chociaż nie ubolewam nad tym szczególnie, bo jak wiadomo. Dzisiaj jesteśmy my, a kto wie, co tu będzie za 1000 lat... W każdym razie nie będzie tu nas.

    Mój stosunek do śmierci? Jest on prosty. Nie boję się jej, wręcz czekam, bo cóż innego mogę zrobić? Trzeba się jak najlepiej oswoić z myślą, że niedługo wszystko zniknie. Nie będzie ani myśli, ani czucia... Tak, nie łudzę się że po śmierci będę kontaktował i popijał herbatkę w niebie. To byłoby zbyt łatwe. Żyć i umrzeć... każdy to potrafi. Im bardziej oswajam się z tym, że po śmierci po prostu wszystko się skończy, tym weselsze się to staje. To, czy umrę za 40 lat, czy jutro nie ma dla mnie wielkiego znaczenia.

    Wyobrażenia śmierci? Cóż... nie mogę sobie wyobrazić. Odkąd człowiek chodzi po Ziemi, nie było żadnych wiadomości na ten temat. Więc siłą rzeczy nie jest możliwe wyobrażenie sobie tego. Stąd pojawiają się takie mistyczne obrazy nieba, czy krainy, gdzie dusze w radości wędrują ku wiecznemu spoczynkowi. Biorą się one nie tyle ze strachu, co jednak z wyobraźni ludzi, a ludzki umysł często kreuje takie widoki, jakie chciałby tam zobaczyć. Przyznam szczerze, że nawet byłbym skłonny uwierzyć w to, że każdy człowiek po śmierci jest tam, gdzie chciał być za życia. Nie wiadomo, ale prędzej, czy... prędzej- nie łudźcie się tak ^^ każdy sam się przekona. Jako ciekawostkę dodam, że osobiście chciałbym zobaczyć po śmierci mistyczne miejsce znane z mitologii skandynawskiej- Valhallę. Ale to taki bonus na wypadek potwierdzenia teorii.

    Ideologie? Wiele osób uważa mnie za satanistę. Nie spieram się, bo to prawda. Ale wracając do samej nazwy tego określenia, nie oznacza to, że wierzę w szatana. To byłoby równie chore, co wiara w boga. Czym jest dla mnie/nas satanizm? (ideologiczny rzecz jasna). Jest on uosobieniem wolności, którą człowiek traci od kiedy zaczął się organizować i odrzucać prawa natury. Społeczeństwo, zasady, nakazy, zakazy- Nie akceptuję tego, bo człowiek, przynajmniej kiedyś rodził się wolny i wolny odchodził. Teraz rodzi się niewolnikiem i umiera niewolnikiem. Czy to kościoła, czy to państwa. Szatan nie jest osobą, ale synonimem wolności, używanym w świadku black metalowym, który jest ostatnim... albo raczej był ostatnim polem sprzeciwu przeciwko kościołowi, naszego starego pogańskiego głosu. Szatan- kiepsko się nadaje na synonim wolności, ale brzmi nieźle i wkurza katolików. Więcej nie trzeba było. ;]
    Wiadomo też, że mimo usilnych próśb grono ludzi nie uwolni się spod władzy systemu. To się udaje tylko zawziętym pojedynczym jednostkom. Dlatego prędzej, czy później trzeba przynajmniej na awaryjną godzinę ustalić, za jakim społeczeństwem chce się podążać... ale to nie na temat.

    Stosunek do innych religii? Tutaj postaram się krótko, póki starczy mi cierpliwości. Nie trawię ich, nie lubię, i... pomijając to. Akceptuje w okół siebie tylko dlatego, bo nie mam wyboru, a wolnośc słowa nie istnieje. Ale jeżeli ktoś czasem próbował sztuki nawracania, czy chociażby wmawiania mi w oczy "zalet" chrześcijaństwa, spotykał się z tzw. "Heathen Wrath"... jak to w tekście tego utworu.... "We are pure heathen wrath unbound!". Ja nikomu nie wmawiam swoich racji jeżeli nie chce. Więc tym bardziej mam głęboko gdzieś czyjeś racje, wyznanie, boga itp. Jeżeli kogoś to obraża, zwykle się tym nie przejmuje. Ja byłem obrażany w tym chorym kraju wiele razy. I nie wymagam przeprosin.

    Co się stanie, jeżeli jednak wiara była prawdą? Mam to gdzieś. Zostałem wychowany tak, a nie inaczej i to się nie zmieni. Nie będę zapierniczał na starość do kościoła, jak to ktoś powiedział. Nigdy tego nie robiłem... (no dobra, wyjątek to ślub rodziców, ale na pogrzeby już nie uczęszczam)... i robić tego nie będę, bo to nie moje wartości. Jak mi się zachce odpuszczenia "grzechów", to wrócę do ołtarzyka odyna i przemyśleń o Valhalli. A jeżeli przyjdzie mi się nudzić bądź smażyć w piekle, mam to gdzieś. Ale ostatecznie... jedyne piekło i niebo można doświadczyć jedynie tu, na Ziemi, a dokładniej w naszych umysłach.

    Ten post nie miał być skierowany przeciwko komuś. Jest on tylko najczystszym przekazem tego, co we mnie siedzi. Nie jest to wszystko, ale gdyby było więcej, to nawet zaplanowany 1% userów by nie przeczytał. Może jeszcze kiedyś umieszczę tu bliższe "za" i "przeciw", chociaż wątpię, bo nie chcę się tu wypowiadać więcej niż grzeczność nakazuje.
    Father, forgive me not, for I have sinned!
    Now tremble and fear, and mercy have not upon me!  

    https://alkhadias-rozrywkowo.blogspot.com/
    https://alkhadias-naukowo.blogspot.com/

    Offline daver194

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 321
    • Piwa: 0
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #175 dnia: Czerwca 06, 2010, 23:00:07 »
    @up Już kiedyś się spotkałem z tego typu przekonaniami. :) Cały ten obraz satanizmu wykreowany w mediach i kościele to jedno wielkie przekłamanie.. Szkoda tylko, że w dzisiejszym świecie taka wolność jest bardzo trudna, a nawet nie możliwa do zrealizowania.. Jeśli zrobisz coś nielegalnego, to zostaniesz ukarany (i nie mówie tu o mordestwach, kradzieżach itp. ale o np. zażywaniu narkotyków, co komu szkodzi, że ktoś spali sobie trawkę we własnym domu i będzie się dobrze bawił? W Holandii żyją bardziej oświeceni ludzie xd) . W pewnym sensie cały czas siedzisz w systemie. Nie przeżyjesz bez podjęcia pracy itp. Z drugiej strony wg mnie przy ludzkiej naturze taka anarchia by na pewno nie wypaliła.. Niestety nigdy nie będzie utopii, ale pozbycie się wiary na pewno by pomogło zbudować lepszy świat.

    Offline Jezus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 566
    • Piwa: 0
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #176 dnia: Czerwca 06, 2010, 23:28:17 »
    Przeprosiny wyglądają jak wyglądają bo uważam, że nie jestem ci winien przeprosin. Były po prostu na odwal, nie kryję tego. Dlatego głównie do Ciebie, bo Ty jako jedyny jak narazie się rzucasz Poza tym, nie uważasz że ostatnie posty wyglądają jak nasza prywatna dyskusja?. Moją opinię przyjąłeś jako jakieś wyzwanie, obelgę czy inną głupotę skierowaną akurat do Ciebie. Mówi się trudno, stało co się stało. Moja wypowiedź miała wyglądać jak ta Alkhadiasa, miała być neutralna. Trudno.

    Co do tej "lepsiejszości": naprawdę poczułem się jakiś lepszy. Zawsze mnie wychowywano tak, że to ten dojrzalszy, inteligentniejszy przepraszał zawsze pierwszy w myśl "z koniem na kopanie nie wygrasz". I tak, to że napisałem to takimi małymi literkami miało w jakimś stopniu Cię sprowokować, ale i jakoś nakłonić do zakończenia tej wojny, przypomnieć, że nie mamy po 6 lat żeby się tak sprzeczać. Szczerze mówiąc nie liczyłem na to, że zostaniesz sprowokowany jak dzieciak. Zakładałem że pominiesz takie głupoty i nie dasz się skusić. Trudno.

    Moczenie się w smole. Kurde, kiedy to pisałem przyszło mi do głowy żeby to ująć w cudzysłów, ale w końcu zostawiłem tak jak jest. Nie sądziłem że ktoś takie bajki weźmie na serio. Jak mogę na serio mówić, że będę taplał się w smole skoro wiem, że to nie istnieje? Następnym razem napisze gdzieś na "marginesie" w moich postach co należy traktować jako ironię, żart a czego nie. Trudno.

    Nie wydaje mi się żebym był trollem. Staram się nie rozpoczynać takich wojen. Tutaj stało się tak jak się stało, nie planowałem tego. Trudno się mówi. Jednak tak jak troll czerpię ogromną przyjemność czytania takich flame'ów. Uwielbiam patrzeć, jak ludzie zarzynają się argumentami, wychodzą ze skóry aby przekonać drugą stronę do swoich racji w temacie, którego się NIE DA wygrać (przynajmniej narazie). Tak, uwielbiam takie rzeczy oglądać. Ale tylko oglądać. Nie lubię brać czynnie udziału w takich bezcelowych kłótniach. Myślę że dlatego nie odpuściłem sobie, bo starałem się odrobinę załagodzić sytuację, uświadomić Ci, że to nie jest jakaś zaczepka czy wyzwanie. Pewnie też dlatego, że lubię mieć ostatnie słowo, niczym dziecko.
    Jestem zajebisty a najlepszym dowodem na to jesteś właśnie Ty.

    Offline Gregoriian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1649
    • Piwa: 20
    • Płeć: Mężczyzna
    • Znany jako Dalekowidz
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #177 dnia: Lipca 14, 2010, 21:19:17 »
    Ludzie po co ten temat? Powiem Wam jako człowiek starający sie myśleć racjonalnie

    W towarzystwie nie rozmawia się o religii i polityce a zwłaszcza na forum.
    (click to show/hide)

    Offline Diseant

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 65
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • GG - 496616
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #178 dnia: Lipca 15, 2010, 10:02:51 »
    Temat może jest głupi i nie za bardzo na miejscu, ponieważ każdy ma swoje zdanie i każdy robi to, co mu się podoba, aczkolwiek wymienię moje spostrzeżenia dot. religii i przekonań myślowych.

    Osobiście nie wierzę w Boga, lecz w materię, dzięki której powstało wszystko, co istnieje we wszechświecie. I niech mi nikt nie mówi o "Wielkim Wybuchu" z bańki materii, bo takie rzeczy pozostawiam irracjonalnym fanatykom naukowym. Niech nikt mi nie mówi, że Ziemia to jedyna zamieszkała planeta przez życie. Choćby na księżycu Jowisza czy Saturna sonda znalazła w bagnach komórki życia (dokładniej w smole), więc proszę się powstrzymać. Niech nikt mi nie mówi, że tylko na Ziemi mieszka inteligentna rasa ludzi. Jeżeli tak - po co jest tyle galaktyk, tyle planet i tyle przestrzeni, jeżeli na Ziemi istnieje tylko życie...

    Dwa... Naukowcy (dokładniej jeden naukowiec) odkrył gen religijny. Co to oznacza. Dany osobnik posiadający ten gen jest bardziej podatny na wiarę w coś, co jest wyższe od niego. Z tym się zgodzę, choć nie do końca. Jeżeli komuś się wmówi, że coś istnieje to on będzie w to wierzył. Tak było podczas wypraw krzyżowych w średniowieczu, gdzie namawiano siłą innych wierzących jak i niewierzących na naszą wszechobecną wiarę.

    Trzy... Od zawsze kościół wtrąca się w sprawy nie związane z tym, co oni powinni robić. Religia jest tym, co sam powinienem wybierać... Natomiast nawet w naszym "pięknym" kraju możemy spotkać wtykanie nosa księży w sprawy polityczne. Czy to jest monarchia kościoła czy demokracja?

    Cztery... Spotkałem się osobiście z osobą, która widziała zjawiska paranormalne (czyt. zjawiska religijne). Co się okazało - osoba jest chora psychicznie w stopniu zaawansowanym, więc proszę o wyrozumiałość... Jeżeli komuś objawił się "Duch Święty" to raczej albo ma coś ten teges w głowie albo po prostu - zmyśla, ponieważ nie jest to poparte żadnymi dowodami, do których osobiście muszę być przekonany.

    Nurtuje mnie także zapis o niepokalanym poczęciu. Jakim cudem, dziewica mogła zostać zapłodniona? Jest to logiczne? Ja tutaj widzę troszkę nazmyślanych historii. Nie rozumiem także, że Jezus, który jest właściwie "znakiem rozpoznawalnym" katolicyzmu był kimś świętym. Mogła być to osoba świecka, nie mająca żadnych "cudownych" mocy. To, że znikła z grobowca można wytłumaczyć na trzy sposoby. Pierwszy sposób jest przez was znany na pamięć - zmartwychwstanie... Do logicznych rzeczy to nie należy, ale cóż. Drugim rozwiązaniem jest to, że jakimś cudem udało się przesunąć głaz (o ile istniał w ogóle grobowiec Chrystusa) i wynieśli ciało, po czym je gdzieś schowano. Trzecim, dosyć irracjonalnym i niezbyt logicznym rozwiązaniem jest to, że Chrystus był kosmitą. Według mnie - ta teoria jest w ogóle bezpodstawna, ponieważ zaraz odezwą się fanatycy StarGate czy StarTrek i stwierdzą, że Jezus był kimś obcym. Może i tak - to pozostawiam wyspecjalizowanym naukowcom.

    Istnieje także teoria znana każdym, że Piramidy w Egipcie były lądownikami statków kosmicznych. Możliwe - całkowicie możliwe, ponieważ dosyć nierealną rzeczą jest zbudowanie z taką precyzją piramidy bez specjalistycznych narzędzi. To tak, jakbyście wybudowali korytarz o błędzie 0.0002mm szerokości za pomocą kawałka sznurka - życzę powodzenia. Według mojego skromnego zdania - kiedyś na Ziemi mieszkała zaawansowana cywilizacja, która niestety opuściła te ziemie z jakiegoś ważnego względu. Wiem, że to może jest troszeczkę dziwne i dosyć irracjonalne, ale takie spostrzeżenia ma na prawdę wiele osób - nawet wiele z Was czy wiele z naukowców. Pewnie myślicie, że jestem fanatykiem Sci-Fi. Jestem fanatykiem naukowych wyjaśnień dotyczących tych konstrukcji, czyli piramid jak i bardziej współczesnych spraw, typu wiara chrześcijańska. Może na prawdę Jezus był obcym? Tego za mojego życia na pewno się nie dowiem, a szkoda, bo bym w końcu powiedział: "A nie mówiłem?"

    Nikt mi nie wciśnie "kitu", że trzeba wierzyć. Wierzę w to, o czym wspomniałem na początku, czyli w Materię tworzącą wszystko. Dlaczego. Muszę mieć dowody na istnienie czegoś "wyższego" od nas, lecz o Bogu nie ma takich dokumentów. To, co jest napisane w Biblii jest albo zmyślone (większość na pewno - przepisywana księga w XV czy XIV w przez księży) albo napisane pod wpływem czegoś, czego wyjaśnić na obecną chwilę nie można.

    Osobiście jestem dostosowany do Biblii, aczkolwiek z dystansem. Nie należy wszystkiego czytać jak nakazał Ksiądz Proboszcz Monarcha, lecz jak my to interpretujemy.

    Nikogo nie namawiam na takie podejście to nienamacalnych spraw paranormalnych. Każdy niech robi co mu się podoba. Ja zrezygnowałem z wiary katolickiej, choć czasem czytam Biblię dla zabicia czasu i dowiedzenia się czegoś ciekawego, ponieważ wiele rzeczy w Biblii jest mądrych, aczkolwiek większość to jest stek bzdur i głupot napisanych przez fanatyków.

    Pozdr.

    « Ostatnia zmiana: Lipca 15, 2010, 10:28:20 wysłana przez Diseant »
    CZOKOKABRA!! Oh yea - I'm back :D

    "Windows jest jak winda, Linux jest jak schody. Może i windą jest szybciej i wygodniej, ale schody nigdy się nie zepsują."

    Zapraszam do DropBoxa (inna maszyna). Otrzymasz 250 MB EXTRA!!

    Offline tympod123

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 139
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #179 dnia: Lipca 15, 2010, 11:49:29 »
    (...)  I niech mi nikt nie mówi o "Wielkim Wybuchu" z bańki materii, bo takie rzeczy pozostawiam irracjonalnym fanatykom naukowym. (..)



    Istnieje także teoria znana każdym, że Piramidy w Egipcie były lądownikami statków kosmicznych. Możliwe - całkowicie możliwe, ponieważ dosyć nierealną rzeczą jest zbudowanie z taką precyzją piramidy bez specjalistycznych narzędzi. To tak, jakbyście wybudowali korytarz o błędzie 0.0002mm szerokości za pomocą kawałka sznurka - życzę powodzenia. Według mojego skromnego zdania - kiedyś na Ziemi mieszkała zaawansowana cywilizacja, która niestety opuściła te ziemie z jakiegoś ważnego względu. Wiem, że to może jest troszeczkę dziwne i dosyć irracjonalne, ale takie spostrzeżenia ma na prawdę wiele osób - nawet wiele z Was czy wiele z naukowców.

    (...)


    Sorry, nie wytrzymałem... zawartość mojej szklanki w jakiś sposób znalazła się na monitorze...

    Wiesz, już nawet nie mam siły komentować twoich słów, które przytoczyłem, a w których najpierw poddajesz w wątpliwość dość prawdopodobną teorię powstania Wszechświata, a później zdajesz się wierzyć w bajeczki rodem ze StarTreka, Stargate'a czy innych Gwieznych Wojen... Pomyśl najpierw, jakie głupoty pieprzysz i dopiero potem je przedstaw całemu światu, bo jak tego nie zrobisz (nie pomyślisz), to wychodzą tutaj takie scenki, w których zaprzeczasz samemu sobie...

    Swoją drogą, rozumiem, można nie wierzyć w Wielki Wybuch, bo to dość naciągana teoria, i to nic, że najlepsza, jaką naukowcy na razie dysponują... ale żeby zaraz obok tego napisać, że się wierzy w to, że na Ziemię przybyły ufoludki i postawiły nam piramidy, to już jest naprawdę nienormalne... Co jeszcze? Umcia - umcia??
    Już nie skomentuję tego, że twierdząc takie bzdury wypierasz się osiągnięć ludzkich cywilizacji. Bo to człowiek stworzył piramidy. Ciężką pracą, zaawansowanymi obliczeniami i mnóstwem poświęconego czasu. Więc naprawdę, człowieku, ogarnij się troszeczkę, zweryfikuj i uporządkuj swoje poglądy... a dopiero potem pisz na forach.

    A o religii pisać już nic nie będę. Parę razy zdarzyło mi się rozmawiać na ten temat, i za każdym razem doświadczałem efektu walenia głową w kowadło. Ostatecznie wolę przyznać, że każdy ma jakieś tam racje, i nikt nie ma stuprocentowej pewności, czy ma rację.
    Cogito ergo zoom - myślę, więc jezdem :)