Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Religie i wiara - dyskusje  (Przeczytany 51210 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline daver194

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 321
    • Piwa: 0
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #150 dnia: Czerwca 01, 2010, 17:01:47 »
    Każdy z Papieży Piusów powinien być błogosławiony. Pius XII nie popierał faszyzmu zaś fakt, że pobłogosławił wojska Mussoliniego jest zawsze mylnie tłumaczony. Pius XII opóźnił wybuch wojny o 3 lata, zawsze próbował przemówić do duce aby odpuścił sobie wojnę, jednak gdy już było to oczywiste, że duce zamierza wyruszyć w bój to ten pobłogosławił jego wojska. Dlaczego? - bo skoro już mają wyruszyć na wojnę to niech z niej wrócą!

    Cytuj
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6067/q,Niepotrzebny.spor.o.pontyfikat.Piusa.XII
    Przeczytaj sobie ten artykuł :) sprawa nie jest tak prosta jak mogłoby się wydawać xd
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 01, 2010, 17:17:11 wysłana przez daver194 »

    Offline Arthasan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1461
    • Piwa: 67
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #151 dnia: Czerwca 04, 2010, 01:04:47 »
    Nie przypominam sobie cytatu, w którym Bóg nakazałby chodzenie do kościoła jako budynku.

    Tak więc: (kurczę, znów cytat:>)
    Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.

    Tak więc Chrystus nie mówi nam wprost: "Macie chodzić do kościoła!" lecz pokazuje, że bez Eucharystii nie można osiągnąć życia wiecznego. Tylko w kościele(no nie do końca, ale mniejsza o to) można przyjmować regularnie Komunię Świętą.

    Offline Kolba

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1697
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Ten który opowiada kretowi bajki do snu
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #152 dnia: Czerwca 04, 2010, 13:04:17 »
    A ja jestem ateistą. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do kościoła, aby modlić się do nieistniejącego Boga. Jeśli macie jakieś niezbite dowody na to że istnieje, przedstawcie je tutaj. Ja póki co nie znalazłem takowych.
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 04, 2010, 13:14:06 wysłana przez Kolba »

    Offline Arthasan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1461
    • Piwa: 67
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #153 dnia: Czerwca 04, 2010, 14:11:23 »
    Mogę dać Ci cytaty z różnych tekstów niechrześcijańskich, które mówią o tym, że Jezus żył, a wielu uważa, że zmartwychwstał. Tekstów niechrześcijańskich w stylu, " Chrystus zmartwychwstał trzeciego dnia i wyszedł z grobu. Wszyscy musimy oddawać mu cześć", nie ma

    Offline Jezus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 566
    • Piwa: 0
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #154 dnia: Czerwca 04, 2010, 14:16:25 »
    Ech... w tym rzecz, że dowodami nic nie wskórasz. Ani oni nie mają dowodów na istnienie boga, ani ty nie masz dowodów na jego nieistnienie. My mamy tylko bardziej wiarygodną teorię. Wiesz na czym polega geniusz tego całego przekrętu? Że bóg jest "wszech-wszystko". Dzięki temu można wcisnąć każda bajeczkę i to będzie się zgadzało.
    @Arthasan
    Nawet jeśli Jezus żył, chyba nie masz 100% pewności że naprawdę był jakoś powiązany z bogiem? Co jeśli był to taki drugi Mahomet czyli zwykły człowiek-prorok?
    @EDIT
    O, właśnie mi wpadło do głowy że Jezus mógł zapaść w śpiączkę, zemdleć, przeżyć śmierć kliniczną czy coś w tym stylu. W tamtych czasach na pewno coś z tego nie było znane. Pewnie zaraz ktoś to obali bo to mój pomysł sprzed chwili i wiele się nad nim nie zastanawiałem :)
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 04, 2010, 14:29:51 wysłana przez Jezus »
    Jestem zajebisty a najlepszym dowodem na to jesteś właśnie Ty.

    Offline MikiBar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 713
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #155 dnia: Czerwca 04, 2010, 14:16:34 »
    A ja jestem ateistą. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do kościoła, aby modlić się do nieistniejącego Boga. Jeśli macie jakieś niezbite dowody na to że istnieje, przedstawcie je tutaj. Ja póki co nie znalazłem takowych.
    Mogę dać Ci cytaty z różnych tekstów niechrześcijańskich, które mówią o tym, że Jezus żył, a wielu uważa, że zmartwychwstał. Tekstów niechrześcijańskich w stylu, " Chrystus zmartwychwstał trzeciego dnia i wyszedł z grobu. Wszyscy musimy oddawać mu cześć", nie ma
    Kolbie chodziło o istnienie Boga, nie Jezusa. Jezus może i żył, ale to nie jest dowodem na istnienie Boga.
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 08, 2011, 18:42:10 wysłana przez MikiBar »

    Offline Arthasan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1461
    • Piwa: 67
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #156 dnia: Czerwca 04, 2010, 18:11:20 »
    Jeżeli Jezus żył, to musiał być powiązany z Bogiem, gdyż uczył ludzi o Bogu itd. Więc na 100% Jezus był powiązany z Bogiem.
    A Kolba myślałeś nad głazem, którym zamknięto wejście do grobu Jezusa? Sam Jezus, na dodatek z pewnością bardzo słaby i zmęczony, niemalże martwy z wykrwawienia, nie mógłby odsunąć tego głazu.
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 04, 2010, 18:13:32 wysłana przez Arthasan »

    Offline Jezus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 566
    • Piwa: 0
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #157 dnia: Czerwca 04, 2010, 19:27:27 »
    Wydawało mi się że już się wypowiadałem w tym temacie, dlatego przeczytałem cały. Każdy post od deski do deski. W 3 poście jest link do filmu. Wyślę go jeszcze raz, tyle że wersję poprawioną (przynajmniej tak pisze w tytule). Szczerze mówiąc, myślałem że religia to czyste kłamstwa, bajki wymyślone na początku po to, aby wprowadzić prawo, móc zapanować nad tłumem, jednym słowem, dla dobra. Dopiero potem przerodziło się to w biznes i narzędzie do manipulacji społeczeństwa. Teraz widzę, że rację miałem tylko częściowo. Pomyliłem się tylko z pierwotnym celem religii. Współcześnie, religia jest narzędziem do manipulacji i pożywką dla ludzi słabych, którzy nie potrafią zaakceptować prawdy. Nie chcą uwierzyć w to, że są po prostu kolejnym gatunkiem, który po przeżyciu iluś tam lat umiera, znika, nic po nim prócz wspomnień rodziny nie zostaje. Nie mogą się pogodzić z tym, że są pionkami na wielkiej szachownicy-naturze.

    Słyszy się o przypadkach, kiedy organizm człowieka pokonuje chorobę która przerosła lekarzy, ponieważ człowiek modlił się i wierzył w to, że wyzdrowieje. Jest to jednak efekt placebo, który dowodzi jedynie zajebistości naszego organizmu. W takim przypadku w miejsce religii można wstawić cokolwiek. Kłamstwo dalej jest kłamstwem.

    Słyszałem tez opinie, że istnieją ludzie dobrzy dlatego, bo przestrzegają dekalogu. To jednak dowodzi tylko za małych kar za przestępstwa. W końcu przestrzeganie dekalogu opiera się na strachu przed karą. Jeśli ktoś go przestrzega tylko po to, aby nie trafić do 'piekła' to znaczy, że nie obawia się kary ziemskiej tzn wiezienia. Właśnie dlatego kary śmierci i ciężkie roboty bez jakichś zasranych świetlic, rozrywek, siłowni, terapii powinny być na porządku dziennym.

    Mój stosunek do wierzących jest taki: chcecie żyć w kłamstwie? Proszę bardzo, nic mi do tego. Możemy się wspaniale dogadywać bo tak naprawdę niczym się nie różnimy. Problem się zaczyna gdy próbujesz szerzyć swoją religię, narzucasz innym swoje poglądy, starasz się ich zmienić mimo tego, że jest im dobrze tak jak jest. Dlatego właśnie katolicyzm jako opcja default u przeciętnego polaka to zło. Powiesz "ale religia nie jest obowiązkowa!". Tak, nie jest. Ale powiedz to rodzicom którzy chcą cię wychować w swojej wierze i nie zgodzą się na wypisanie, powiedz to ministerstwu edukacji czy kto się zajmuje programem nauczania na etyce, zatrudnij nauczycieli etyki. W mojej szkole nie ma kto nauczać etyki dlatego ci którzy są wypisani, albo siedzą na lekcji razem z innymi i się nudzą/przeszkadzają, albo siedzą na korytarzu i się także się nudzą (co gorsi mogą w tym czasie demolować np ławki na czym cierpią wszyscy). Wolałbym, aby religię zastąpiono wiedzą o religiach, gdzie uczniowie będą uświadamiani jaki maja wybór i wybrali (bądź nie) to co im najbardziej odpowiada lub etyka wpajająca od najmłodszych lat co wolno a czego nie, aby społeczeństwo się nawzajem nie powyrzynało. Albo jeszcze lepszym pomysłem byłyby lekcje uczące myślenia, pokonywania problemów bo każde następne pokolenie jest coraz głupsze. Nie widzicie tego? Porównajcie sobie chociażby podręczniki matematyki dzisiejsze i te od waszych rodziców które były używane 30 lat temu. Właśnie z braku myślenia biorą się m.in. nieumiejętność korzystania z googli/wyszukiwarki czy lecenie z każdym problemem na forum.

    Dzisiejszego kościoła nie powinno być, bo tak jak już wspomniałem, mimo że ktoś może być księdzem z powołania, naprawdę w to wierzyć i czynić przez to dobro, to ci co siedzą na stołkach u góry używają go jako narzędzia do manipulacji innych. Wiem, że całkowite zlikwidowanie go jest w tych czasach (np w takiej Polsce czy innym "wolno-poglądowym" kraju) niemalże niemożliwe dlatego uważam że powinien być chociaż opodatkowany jak każda inna instytucja, zwłaszcza, że służy do tego czego służy.

    Oto film o którym wspominałem. Macie tam opisaną genezę większości religii.
    http://video.google.com/videoplay?docid=-2147432141700087937&hl=pl&emb=1#

    [offtop]
    Szczerze mówiąc cały film jest tak zaskakujący, że muszę posiedzieć nad tym dłużej, pomyśleć i poszukać informacji. Mówię o części ze światowym spiskiem. Jest to tak szokujące i nieprawdopodobne, że człowiek zastanawia się czy to nie jest tylko kolejna głupia teoria spiskowa. Myślę że każdy powinien go obejrzeć.
    [/offtop]
    Jestem zajebisty a najlepszym dowodem na to jesteś właśnie Ty.

    Offline MikiBar

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 713
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #158 dnia: Czerwca 04, 2010, 20:26:44 »
    Jeżeli Jezus żył, to musiał być powiązany z Bogiem, gdyż uczył ludzi o Bogu itd. Więc na 100% Jezus był powiązany z Bogiem.
    Jezus mógł być tylko bardzo mądrym człowiekiem, nauczał (wymyślił) więc o Bogu, żeby jak ktoś wspomniał, kontrolować mniej rozgarniętą część - nie wiadomo. To nie jest żaden dowód na powiązanie Jezusa z Bogiem.
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 08, 2011, 18:43:40 wysłana przez MikiBar »

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #159 dnia: Czerwca 04, 2010, 20:28:32 »
    Normalnie dziękuję wszystkim, którzy nazywają mnie "słabym", "żyjącym w kłamstwie" "debilem". Jesteście po prostu boscy! Rozumiem, że każdy żyjący człowiek przed wynalezieniem internetu i stron typu "www.walic-wierzacych-niech-splona.org", czy też "www.moja-jest-prawda-i-tylko-moja.eu" oraz "www.there-is-no-god.uk", należy do tzw "ciemnoty", tylko dlatego, że był wiernym jakimś ideom, które wg Was są nie do przyjęcia i częściowo są "wytłumaczalne"?
    Nie masz prawa nazywać mnie osobą słabą, strachliwą tylko dlatego, że wierzę w Boga i jestem mu wierny, jego naukom i przykazaniom -- nic Ci do tego. Apeluję tym do wszystkich, bo krew mnie zalewa, nóż w kieszeni otwiera, gdy czytam takie "mądrości"...
    Tak, jestem wierzący i jestem dumy z tego i nie obchodzi mnie, jakie idee uznajesz, w co wierzysz, byle by nie szkodziły nikomu...

    Światem od zalania dziejów rządzą pewne idee, dla jednych jest to wiara w Boga, bóstwa, dla innych wiara w człowieka, naukę, jeszcze innych wiara w posążek, w przodków itp. Nazywając kogoś "ciemnym" tylko dlatego, że ma swoje poglądy, które wg "naukowców" są sprzeczne, które jak dotąd nie potrafili w pełni wyjaśnić, zastępując je jakimś "placebo", "wykorzystaniem wyższego procentu naszego mózgu", czy też "chorobie psychicznej", wykluczając siłę nadludzką, w którą po prostu nie chcą "na siłę" uznać... (*płącz berbecia* "JA NIE CHCE!!1one"), są po prostu żałosne.

    Naoglądacie się jakiś filmów i wyciągacie pochopne wnioski odwołując się TYLKO do 1 materiału, lub garści materiałów z jednego serwisu, w którym powielane są na okrągło te same tematy. Wierzycie komuś, kto potrafił skleić w miarę sensowne zdanie, które podparł jakimiś z "dupy wziętymi" dowodami i wzorami na obciążenia tnące występujące w belce przy obciążeniu powierzchniowym, tylko ze zmienionymi oznaczeniami i na ich podstawie oceniacie ogół? Owszem można sobie obejrzeć czasami jakąś "odskocznię", ale biorąc każde słowo do serca i z nich tworzyć jakieś nowe poglądy, zmieniając je co jakiś czas (raz w napływem wiedzy), gdzie często jedno wyklucza drugie -- to właśnie nazywa się hipokryzją -- czyli najgorszą cechą ludzkości. Teraz w świecie "internetu", gdzie dostęp do informacji (niekoniecznie prawdziwych) jest ogromny, to tworzą się jakieś "pierdoły"...

    Prawda jest taka: Większość z tych -- "ateistów" -- na stare lata, delikatnie mówiąc: zapier***ać do kościoła będzie na kolanach. Myślicie, że te wszystkie moherowe babcie jakie były? Jak myślały, w jakie poglądy w młodości wierzyły? -- tak one też były młode, zbuntowane... -- czasy były inne, ale idee i cele podobne (obalić system).

    Dorośniecie - zrozumiecie...

    Pozdrawiam!
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 04, 2010, 20:30:15 wysłana przez NIFN »

    Offline Jezus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 566
    • Piwa: 0
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #160 dnia: Czerwca 04, 2010, 22:23:33 »
    Widzę, że moje słowa wywołały straszne wzburzenie. Mówiłem że to mój stosunek do religii. Mówiłem że jak sobie chcesz, to wierz, nie moja sprawa.
    Cytuj
    Mój stosunek do wierzących jest taki: chcecie żyć w kłamstwie? Proszę bardzo, nic mi do tego.
    To oczywiste że wiele osób się ze mną nie zgodzi bo to są tylko moje poglądy.

    Z jednego materiału? Człowieku, skąd wiesz kto bazuje swoje wypowiedzi na jednym filmie/serwisie/wypowiedzi księdza czy koleżanki? To co powiedziałem opiera się na całym moim życiu. Zeitgeist obejrzałem dopiero dzisiaj przed napisaniem mojej wypowiedzi. Jedyne co tam było dla mnie nowe to właśnie ta geneza tych wierzeń. I tak, wierzę w to, co usłyszałem w tym filmie na temat powstania religii bo to jak dotąd jeden z lepszych argumentów/dowodów/nazwijtojakchcesz jakie do tej pory słyszałem. Oglądałem wiele materiałów na ten temat. Zarówno ze strony ateistów jak i katolików. Wg mnie taki Dawkins i jego "Bóg Urojony" to już przesada. On popadł w fanatyzm a jak już mówiłem, fanatyzm jest zły,niezależnie od tego za co się walczy. Widziałem też tego kolesia który podważał teorię wielkiego wybuchu. No własnie, teorię. Niektórzy zapominają, żeteoria jest tylko teorią póki nie znajdzie się niezbitego dowodu. Możliwe że nigdy nie poznamy sposobu w jaki świat powstał. Najłatwiej jest powiedzieć "ktoś jest wszechmocny i go zrobił, w ten czy inny sposób". Sorry ale nauka bardziej mi odpowiada bo przynajmniej tłumaczy jak?, dlaczego?, po co? itd. W religii jest tak "bo tak". Nie spotkałem jeszcze kogoś kto by porządnie uargumentował swój wybór.

    Jeśli uraziło cię to co mówiłem o tej całej instytucji to sam popatrz. Naprawdę otwórz oczy, popatrz i oprócz pozytywnych stron jak zbiórki dla potrzebujących, zauważ też te negatywne aspekty jak wpływ kościoła na politykę. Moim zdaniem problem nie leży w samej religii (bo to że ktoś wierzy że pod jego łóżkiem mieszka potwór jakoś nie wydaje mi się zagrożeniem), a w tym, że wpierdziela się ona tam gdzie nie powinna tzn do szkół i polityki (+fanatyzm).

    Co do zapier***ania do kościoła na stare lata. Możliwe, jednak mam nadzieję, że tak nie będzie. Chociaż w moim przypadku. Człowiek się zmienia, kształtuje swoje poglądy przez całe życie. Nie zaprzeczam że jest jakaś tam możliwość że się nawrócę. Możliwe że strach przed tym "a co jeśli on naprawdę istnieje i skaże mnie na wieczne męki?" przezwycięży, ale to tak jak już powiedziałem będzie spowodowane strachem. Czystym strachem słabego człowieka który nie potrafił naprawdę uwierzyć w to co głosił. Możliwe że ktoś znajdzie kiedyś niezbity dowód na istnienie (w co szczerze mówiąc wątpię, nie, inaczej: jestem pewien że nie znajdzie). Wtedy nie ma takiej opcji. Człowiek będzie musiał zaakceptować to, że coś takiego istnieje. Trudno powiedzieć żeby boga kochał, wielbił czy inaczej oddawał mu cześć, ale będzie go musiał zaakceptować. Najwyżej pójdzie do piekła "bo mimo że całe życie pomagał innym, był dobry to nie wierzył i nie chodził do kościoła".
    Poza tym, czasy się zmieniają. Popatrz na społeczeństwo te 50 lat temu. To były zupełnie inne czasy. Można powiedzieć że ten cały bóg był wtedy takim placebo dla walczących o wolność kraju. Jest więc możliwe, że dzisiejsi ateiści nie padną na kolana przed bogiem.

    I jeszcze raz o dowodach. Nie da się udowodnić istnienia bądź nie istnienia boga. Dlaczego? Przez ten jeden jedyny haczyk: jest wszechwiedzący, wszechmocny, wszechwszystko. Jest to idealna furtka którą może wyjść zapędzony pod płot wierzący. Jest wszechmocny więc chciał żeby tak się stało, zrobił to przez ewolucję, cokolwiek. Właśnie dlatego ta walka jest nie do wygrania. Niestety takim haczykiem można uargumentować każdą głupotę.

    Następnym razem ochłoń przed napisaniem czegokolwiek bo mam wrażenie że post jest pełen wzburzenia, nienawiści i ogólnie w niektórych miejscach musiałem czytać 2 razy żeby zrozumieć. Nie wiem czy to przez twoje nerwy czy moje zmęczenie.
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 04, 2010, 22:26:55 wysłana przez Jezus »
    Jestem zajebisty a najlepszym dowodem na to jesteś właśnie Ty.

    Offline ShadowBlade

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 693
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • -
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #161 dnia: Czerwca 04, 2010, 22:46:02 »

    Offline Shrama

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 243
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #162 dnia: Czerwca 05, 2010, 01:40:16 »
    Wielki Wybuch, początek Wszechświata... wszystko co nas otacza i czas, w którym obecnie żyjemy, to według dowodu kosmologicznego są to rzeczy, które musiały mieć swoją pierwszą przyczynę, aby mogły zaistnieć. Ową przyczyną jest Bóg. Całe życie, które zdążyliśmy poznać, tworzenie się nowych planet, gwiazd i wszystko co można sobie wyobrazić- po prostu wszystko- są to fakty zbyt złożone, aby były dziełem przypadku i nie miały w swoim istnieniu żadnego celu. Ktoś powie "ewolucja". Zgadzam się z tym ale ta ewolucja zgodnie z logiką dowodu kosmologicznego również jest skutkiem Przyczyny (Boga).

    Posłużę się takim przykładem, który poznałem niedawno (nie będą to słowa idealnie powtórzone ale sens ich będzie zachowany): Maszeruję lasem, napotykam kanion i na jego dnie spostrzegam napis ułożony z wielu małych kamyków, który brzmi "Witaj Shramo, jak minął ci dzień". Pierwsza myśl, która mi przyjdzie do głowy, będzie to, że był tu przede mną mój brat, który wiedział, że będę tędy przechodzić ułożył po prostu te kamienie w ten napis. Ktoś inny powie, że w wyniku trzęsienia, ze zboczy kanionu pospadały kamienie i ułożyły się w ten napis.

    Teraz tłumacząc to- kamienie ułożone w to zdanie, to nic innego, jak całe skomplikowane życie i Wszechświat, w którym żyjemy. Kamyki są skutkiem przyczyny, czyli przyczyna, jako mój brat= Wszechświat jest skutkiem Przyczyny, czyli Boga. Rozumiecie... napis z kamieni jest zbyt skomplikowanym tworem, aby był dziełem przypadku (trzęsienia), tak samo nasze życie i wszystko co nas otacza.

    Ta teoria nie jest wymyślona przeze mnie i jak wszystkie takie można obalić. Rzuca to jednak trochę świeżego światła do tego tematu. Dla zainteresowanych, można dużo znaleźć na temat takich teorii w internecie, wystarczy wpisać. Istnieją argumenty moralne, dowody teleologiczne i inne, które są naprawdę warte uwagi.
    « Ostatnia zmiana: Czerwca 05, 2010, 01:43:55 wysłana przez Shrama »
    "Gdy ktoś Ci zarzuci brak profesjonalizmu, powiedz mu, że Arkę Noego zbudowali amatorzy, a Titanica profesjonaliści..."

    "Pusty wóz hałasuje najbardziej"

    Offline NIFN

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1360
    • Piwa: 19
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #163 dnia: Czerwca 05, 2010, 02:01:51 »
    Widzę, że moje słowa wywołały straszne wzburzenie. Mówiłem że to mój stosunek do religii. Mówiłem że jak sobie chcesz, to wierz, nie moja sprawa.
    Cytuj
    Mój stosunek do wierzących jest taki: chcecie żyć w kłamstwie? Proszę bardzo, nic mi do tego.
    To oczywiste że wiele osób się ze mną nie zgodzi bo to są tylko moje poglądy.
    Tylko dlaczego Twoje poglądy mieszają z błotem ludzi, którzy nie uznają Twojego światopoglądu? Dlaczego na nich naskakujesz, na ich wierzenia, skoro jak sam twierdzisz "Możemy się wspaniale dogadywać bo tak naprawdę niczym się nie różnimy."? Skąd możesz mieć pewność, że ich wyznanie opiera się na prawdzie / kłamstwie? Nie chodzi mi o to w co wierzysz, kto ma rację (bo dobrą sprawę każdy, bądź nikt może mieć), tylko o Twój arogancki stosunek do innych wyznań:
    Cytuj
    Mój stosunek do wierzących jest taki: chcecie żyć w kłamstwie? Proszę bardzo, nic mi do tego. Możemy się wspaniale dogadywać bo tak naprawdę niczym się nie różnimy.

    Z jednego materiału? Człowieku, skąd wiesz kto bazuje swoje wypowiedzi na jednym filmie/serwisie/wypowiedzi księdza czy koleżanki? To co powiedziałem opiera się na całym moim życiu. Zeitgeist obejrzałem dopiero dzisiaj przed napisaniem mojej wypowiedzi. Jedyne co tam było dla mnie nowe to właśnie ta geneza tych wierzeń. I tak, wierzę w to, co usłyszałem w tym filmie na temat powstania religii bo to jak dotąd jeden z lepszych argumentów/dowodów/nazwijtojakchcesz jakie do tej pory słyszałem. Oglądałem wiele materiałów na ten temat. Zarówno ze strony ateistów jak i katolików. Wg mnie taki Dawkins i jego "Bóg Urojony" to już przesada. On popadł w fanatyzm a jak już mówiłem, fanatyzm jest zły,niezależnie od tego za co się walczy. Widziałem też tego kolesia który podważał teorię wielkiego wybuchu. No własnie, teorię. Niektórzy zapominają, żeteoria jest tylko teorią póki nie znajdzie się niezbitego dowodu. Możliwe że nigdy nie poznamy sposobu w jaki świat powstał. Najłatwiej jest powiedzieć "ktoś jest wszechmocny i go zrobił, w ten czy inny sposób". Sorry ale nauka bardziej mi odpowiada bo przynajmniej tłumaczy jak?, dlaczego?, po co? itd. W religii jest tak "bo tak". Nie spotkałem jeszcze kogoś kto by porządnie uargumentował swój wybór.
    Uważasz, ze tylko Ty szukasz odpowiedzi na tego typu pytania? Myślisz, że My wszyscy -- nie ważne, czy wierzący, czy nie -- wiemy wszystko? Myślisz, że jeśli Jan Kowalski idzie do Kościoła, to nie szuka on prawdy będąc w nim? Nie sądzisz, że właśnie Kościół dla niektórych może być idealnym miejscem na szukanie "tego"? Jest wiele pytań, na które nikt jeszcze nie wynalazł odpowiedzi i nie wynajdzie, bo jesteśmy TYLKO ludźmi -- pionkami na planszy. Wiara jest właśnie jedną z "możliwości" w poszukiwaniu prawdy, innymi możliwościami mogą być książki, filmy, internet, posążek, urna z prochami, krzyż na ścianie, obrazek ze Stalinem, etc. To, jaką ktoś wybrał drogę, niekoniecznie dla nas odpowiednią, nie upoważnia nas do tego, by ją podważać, obrażać, tym bardziej, jeśli tą ideą nikomu nie szkodzi.

    Jeśli uraziło cię to co mówiłem o tej całej instytucji to sam popatrz. Naprawdę otwórz oczy, popatrz i oprócz pozytywnych stron jak zbiórki dla potrzebujących, zauważ też te negatywne aspekty jak wpływ kościoła na politykę. Moim zdaniem problem nie leży w samej religii (bo to że ktoś wierzy że pod jego łóżkiem mieszka potwór jakoś nie wydaje mi się zagrożeniem), a w tym, że wpierdziela się ona tam gdzie nie powinna tzn do szkół i polityki (+fanatyzm).
    Niby "w dupie masz, kto, w co wierzy", ale jednak nakłaniasz mnie do otworzenia oczu... Przed kim? kościołem? -- nie uczęszczam, nie interesują mnie ich "wpadki" i nie nazywam osób, które tam uczęszczają "gorszymi" - czy to z potrzeby, czy przymusu -- nie mnie to oceniać, ani Tobie, ani nikomu. Wiem, że są i zakonnicy z powołania i nie -- jak w każdym zawodzie. Jesteśmy krajem katolickim, obchodzimy święta katolickie (czwartek wolny miałeś -- zapomniało się?), więc w czym problem? Tak trudno Ci ścierpieć, jak zobaczysz zakonnika w szkole, na otwarciu wystawy, na procesji? Ideą Kościoła jest służba ludziom i wg mnie idealnie się w tym sprawują, a to, że niektórzy wykorzystują swoje pozycje dla własnych zachcianek, to świadczy tylko o nich i oni też będą sądzeni... Nie słyszałem jeszcze, by jakiś ksiądz z ambony zmuszał do czynienia czegoś złego.

    Co do zapier***ania do kościoła na stare lata. Możliwe, jednak mam nadzieję, że tak nie będzie. Chociaż w moim przypadku. Człowiek się zmienia, kształtuje swoje poglądy przez całe życie. Nie zaprzeczam że jest jakaś tam możliwość że się nawrócę. Możliwe że strach przed tym "a co jeśli on naprawdę istnieje i skaże mnie na wieczne męki?" przezwycięży, ale to tak jak już powiedziałem będzie spowodowane strachem. Czystym strachem słabego człowieka który nie potrafił naprawdę uwierzyć w to co głosił. Możliwe że ktoś znajdzie kiedyś niezbity dowód na istnienie (w co szczerze mówiąc wątpię, nie, inaczej: jestem pewien że nie znajdzie). Wtedy nie ma takiej opcji. Człowiek będzie musiał zaakceptować to, że coś takiego istnieje. Trudno powiedzieć żeby boga kochał, wielbił czy inaczej oddawał mu cześć, ale będzie go musiał zaakceptować. Najwyżej pójdzie do piekła "bo mimo że całe życie pomagał innym, był dobry to nie wierzył i nie chodził do kościoła".
    Poza tym, czasy się zmieniają. Popatrz na społeczeństwo te 50 lat temu. To były zupełnie inne czasy. Można powiedzieć że ten cały bóg był wtedy takim placebo dla walczących o wolność kraju. Jest więc możliwe, że dzisiejsi ateiści nie padną na kolana przed bogiem.
    Aha.. czyli możliwe, że się nawrócisz... Typowa gadka człowieka nieprzekonanego: "bo Bóg jest miłosierny" -- tak jest, ale jest też Sędzia Sprawiedliwym, przed którym wykładasz wszystko... Przynajmniej w moich wierzeniach. Wiesz dlaczego Chrystus nawracał? Bo był Synem Bożym -- kto w niego uwierzył, nie umarł na próżno. Odrzucając świadomie -- bo tym jest grzech (świadomym i dobrowolnym przekroczeniem dekalogu) -- Boga, w nadziei, ze Ci wybaczy jest niczym innym, jak nadużywaniem jego miłosierdzia, jego łaski, która do zbawienia jest KONIECZNIE potrzebna. Nie mnie oceniać Sąd Boży, ale mam nadzieję, że każdy będzie sądzony sprawiedliwie. Wszak Dekalog, to nie jest jakiś zbiór "rzeczy zakazanych", bez których żyć się nie da. Pierwsze Przykazanie, jak i wszystkie zresztą, nie mogą być odbierane dosłownie, bo wychodzi Ci krótki, niepełny schemat (Skoro dla kogoś "Bogiem" jest nauka i pozostaje jej wierny i nikomu nią nie szkodzi, a nawet wykorzystuje ją dla poprawienia życia, komfortu innym, to dlaczego miałby nie otrzymać zbawienia?). Również Biblię trzeba zrozumieć, a nie przeczytać -- podobnie jak Matematykę...

    I jeszcze raz o dowodach. Nie da się udowodnić istnienia bądź nie istnienia boga. Dlaczego? Przez ten jeden jedyny haczyk: jest wszechwiedzący, wszechmocny, wszechwszystko. Jest to idealna furtka którą może wyjść zapędzony pod płot wierzący. Jest wszechmocny więc chciał żeby tak się stało, zrobił to przez ewolucję, cokolwiek. Właśnie dlatego ta walka jest nie do wygrania. Niestety takim haczykiem można uargumentować każdą głupotę.
    Tu wskakujesz na Drugie Przykazanie: Nie powołuj wszystkiego na Boga, bo "bierzesz jego imię nadaremno". Owszem niewiedzę ludzie tym zasłaniają -- i grzeszą tym. Bóg to nie jest stary facet, który pociąga za sznurki -- takie bajki dzieciakom się wciska. Bóg to wszystko ruszył, dał wskazówki, dał wolę i obserwuje. Czemu się nie udziela? Nie wiem.. Może nie chcę zakłócić "harmonii" panującej na tym świecie? A może nie dostrzegamy go żyjąc własnym rytmem? Tego nikt nie wie...
    Co prawda brzmi to deistyczne, ale widocznie tak ma to wyglądać -- są to oczywiście moje przemyślenia i nie opieram się moim rozumowaniem Dekalogu na jakiś książkach, artykułach, wypowiedzeniach, tylko na głębszych przemyśleniach -- bo na tym polega moje szukanie "racji".

    Następnym razem ochłoń przed napisaniem czegokolwiek bo mam wrażenie że post jest pełen wzburzenia, nienawiści i ogólnie w niektórych miejscach musiałem czytać 2 razy żeby zrozumieć. Nie wiem czy to przez twoje nerwy czy moje zmęczenie.
    Chyba zmęczenie... Jedyne oburzenie napisałem w pierwszym akapicie, dziękując za tak "czułe" słowa odnośnie wiary. Potem pisałem, że i naukowcy nie mają racji, a z kolei w tym napisałem, że i my możemy nie mieć racji, dlatego wierzymy. Wszak Ateista to też osoba wierząca, ale w naukę, ludzkość -- Ateista wierzy, że Boga nie ma.

    Na przyszłość jak już piszesz o swoich "poglądach" upewnij się, czy nikomu nie szkodzisz nimi. Można spokojnie pisać o czymkolwiek nie uniżając nikomu -- po prostu nie porównywać i nie powoływać, tym bardziej na temat wyznań o których nie masz do końca pewności.

    Na koniec stare, jare przysłowie: "Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni". Nie życząc nikomu jak najgorzej...

    Pozdrawiam!

    Offline Nacjo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 210
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • Zapraszam do JZ
    Odp: Religie i wiara - dyskusje
    « Odpowiedź #164 dnia: Czerwca 05, 2010, 10:43:07 »
    ,,Rację można mieć TYLKO wtedy, gdy są ściśle ustalone reguły np w zadaniu matematycznym albo szachach."

    Użytkownik konta Nacjo Gdynia 2002.
    Sygnatura naruszająca pkt. 7 regulaminu forum została usunięta.