Jan z Czarnkowa
Ci ludzie nie napawają mnie takim lękiem - są zagrożeniem fizycznym. Śmiech i dym wywołał u mnie o wiele większy strach, a coś, czemu jestem w stanie uciąć rękę czy nogę... nie aż tak. Dobywam miecza, staram się zająć dogodną do obrony pozycję, przyjmuję pozycję Alber, po czym pierwszego, który spróbuje do mnie podejść, zaatakuję bastllerą.