Barisan de Moulins
Ach Ziemia Święta...wreszcie. Powoli jadę konno wśród swych ludzi i przyglądam się im. Wiem, że wielu z nich nie ujrzy już swych żon... Mam nadzieję, że dzielnie się oprą saracenom, bowiem takie zadanie mam zamiar wziąć na siebie. Po chwili się zatrzymuję i zwołuję dowódców niższego szczebla, odpowiedzialnych za poszczególne oddziały:
- Wysłuchajcie mnie! Macie przemieszczać swych ludzi w zwartych kolumnach, a gdy dojdzie do starcia dodawać im otuchy okrzykami bojowymi! Wielu z naszych ma chrzest wojny przed sobą, toteż mogą spanikować gdy dojdzie do rzeczywistego starcia. Nie dopuście do tego! I pamiętajcie, jesteście tu by walczyć o to co nam najświętsze, walczyć w imię Boga i całego chrześcijaństwa! Nie straćcie ducha! A teraz rozejść się i naprzód, ku chwale.