Jan z Czarnkowa
Podjeżdżam wraz z moją świtą do rycerzy, po czym zeskakuję z konia, wyciągam prawicę do najszlachetniej wyglądającego jegomościa, po czym zwracam się do całego towarzystwa po łacinie:
- Witam waszmościów! Jam jest szlachetny Jan Czarnkowic herbu Topór, pan na Czarnkowie, brat wielkiego Leszka Czarnkowica, komesa lubuskiego i starosty kinieckiego. Przybyłem tu wraz z lubuskim rycerstwem, by reprezentować Księstwo Polskie w walce z niewiernymi. Jak mniemam, i waćpanowie tu przybyli, by upuścić krwi bałwochwalcom i odbić Święte Jeruzalem z rąk wyznawców Allacha?