- No cóż, w takim razie może Pan przekazać Daymio, że gdy on bawi się tutaj, faktyczna flota imperium zapewne już dopływa do jego ojczyzny - stwierdził Marco - Powiem Panu, że przykro mi, bo Imperium potraktowało nas jako przynęty. Wykorzystali kolonię, pozwolili, aby Pański Daymio zajął się podbojem nasze kolonii, gdzie aktualnie oddziały imperium wkraczają do jego kraju. Natrafili na niego podczas walk z najeźdźcą ze wschodu i wykorzystali moment. Wie Pan na pewno, że imperium zawsze dostaje tego czego chce. Pójdę już spisać testament - odrzekł smutno, wykręcił się i powoli odszedł. Faktycznie jednak skrył się w jednej z bocznych uliczek i obserwował.