Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Novus Mundus: MM] Fabuła  (Przeczytany 4175 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #285 dnia: Lutego 25, 2017, 11:03:47 »
    - Ech, Emar... - powiedział ze smutkiem Marco, klękając przy leżącym towarzyszu. - Przeklęty snajper - zaklął w poszukiwaniu rany na ciele Emara.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #286 dnia: Lutego 25, 2017, 11:14:50 »
    theme
    Chłopak uśmiechał się, patrząc Ci głęboko w oczy. Rana w jego boku krwawiła bardzo mocno, przebijając się przez jego strój i mundur na zewnątrz. Z kącika ust strużka krwi powoli płynęła w kierunku ziemi, a jego oddech był ciężki i charczący. Drgania jego ciała, które następowały po sobie zwiastowały, że nie jest on w najlepszym stanie... i że nadchodzi śmierć. Mimo to, Emar uśmiechał się tak jak zawsze - wesoło, pogodnie. Podniósł rękę i... położył Ci ją na policzku. Delikatnie po nim przesunął, a następnie opadła bezwładnie.
    - Haha... - zaśmiał się ponuro. - Jestem tchórzem. Boję się walki, boję się śmierci. Cały czas... starałem się zaimponować Tobie. - mówił ciężko, z trudnością. - To nie tak miało wyglądać... nie tak szybko. Marco... - zatrzymał się, a uśmiech zszedł z jego ust. - Nie mam już nic do stracenia. Wyrzucili mnie z armii za, jak to mówili, elyńskie zwyczaje. Od tamtego czasu, byłem napiętnowany i ja... - zaczął kaszleć ciężko, a z ust lała mu się krew. - I uznałem, że lepiej będzie mi umrzeć gdzieś w walce. Ale... poznałem Ciebie. Wiem, to żałosne. - syknął z bólu. - Ale ja...
    Mężczyzna wsparł się ciężko na ramionach i podniósł nieco tak, że Wasze twarze się zrównały. Dostrzegłeś na jego twarzy ogromny ból.
    - Wybacz mi... nie sądziłem, że jesteś z nimi. Masz cel, masz misję. - uśmiechnął się ciężko. - I zanim mnie dobijesz chciałbym. - jego głos coraz bardziej się rozmywał, że miast dźwięków wydawał już tylko powietrze. Wtedy zaczął się zbliżać do Ciebie... jednak nie dotarł, gdyż opadł bezwładnie na plecy, bezsilnie. Nie umarł, gdyż dyszał jeszcze, lecz oczy miał zamknięte, a oddech ciężki. Z twarzy jednak nie schodził mu uśmiech...

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #287 dnia: Lutego 25, 2017, 11:45:08 »
    - Ty przeklęty głupcze... - Marco pokręcił przecząco głową i rozerwał kawałek munduru Emara, aby zatamować mu krwawienie i opatrzeć - Posłuchaj mnie uważnie. Pomożesz mi, będziesz moją prawą ręką, będziesz mnie krył i mnie nie zdradzisz przed dowództwem kompanii, jasne? Liga ma listę osób, która poniesie winę w razie mojego zdemaskowania. Wśród nazwisk jest też Twoje. - opatrywał dalej i spojrzał w oczy Emarowi - Jeśli będzie trzeba to poświęcimy się dla sprawy. Przyrzeknij!

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #288 dnia: Lutego 25, 2017, 11:55:01 »
    Chłopak uśmiechnął się i odpowiedział.
    - Chciałbym... chciałbym być przy Tobie. - zrobił przerwę, aby nabrać kilka głębokich wdechów. - Przyrzekam... przyrzekam Marco. Przyrzekam...
    Zacząłeś tamować jego ranę, która była dość poważna - kula weszła głęboko, jednak powierzchnowna ocena pozwalała wywnioskować, że raczej nie uderzyła wprost organów wewnętrznych, a ewentualnie o nie się otarła. Krwawienie było obfite, jednak udawało Ci się je nieco zatrzymywać. Chłopak wymagał prędkiej pomocy lekarskiej, jeżeli miał przeżyć...

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #289 dnia: Lutego 25, 2017, 12:03:19 »
    - I ja będę Cię trzymać za słowo - z oderwanego kawałka munduru wykonał prowizoryczny opatrunek. Marco rozejrzał się po okolicy. Szlag, potrzeba mi medyka - Leż spokojnie, muszę pobiec poszukać medyka, zaraz wracam - powiedział zrywając się do biegu. Podążał głębiej w las rozglądając się i wypatrując sanitariusza.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #290 dnia: Lutego 25, 2017, 14:45:16 »
    Biegłeś ile w sił nogach przed siebie i widziałeś leżące gdzieniegdzie ciała żołnierzy Kompanii. Wtedy, za krzakami, dojrzałeś medyka polowego, który opatrywał rannego, krzyczącego z bólu żołnierza...

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #291 dnia: Lutego 25, 2017, 15:00:56 »
    Oczywiście zajęty... Marco podbiegł do medyka i spojrzał od razu na opatrywanego - Przeżyje? - zapytał sanitariusza.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #292 dnia: Lutego 25, 2017, 15:18:32 »
    Zauważyłeś wówczas, że żołnierz miał oderwaną lewą nogę, a prawa ręką była strzaskana. Co więcej, nie miał oka, a całą twarz miał poharataną. Wrzeszczał niemiłosiernie, a wówczas medyk powstał, wyciągnął zza pazuchy pistolet i strzelił mu w pierś, zabijając na miejscu.
    - W czym mogę pomóc? - zwrócił się do Ciebie miłym głosem.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #293 dnia: Lutego 25, 2017, 15:20:17 »
    Marco podniósł obie brwi w zdziwieniu - Mój towarzysz potrzebuje pilnie pomocy i jest chyba w lepszym stanie niż ten tutaj - jeśli medyk zgodził się pomóc, szybko zaprowadził go do miejsca, gdzie zostawił Emara.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #294 dnia: Lutego 25, 2017, 15:24:02 »
    Medyk podążył za Tobą, jednak nie śpieszył się tak bardzo jak Ty. W końcu jednak dotarliście do Emara, który jeszcze ciężko dyszał. Medyk klęknął przy nim, a następnie ze swojej torby wyciągnął szczypce. Rozerwał mundur chłopaka i wpakował mu w ranę szczypce, szybkim ruchem wyciągając kulę. Chłopak ryknął z bólu, jednak medyk zupełnie jakby się nie przejmując polał mu ranę czymś, co na otwartej skórze zaczęło syczeć. Młody Elynin wydzierał się bez przerwy i zwijał z bólu, a medyk spokojnie przytrzymywał go patrząc, jak substancja paruje z rany...

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #295 dnia: Lutego 25, 2017, 15:27:37 »
    - Coraz bardziej przerażające rzeczy macie na tym wyposażeniu - stwierdził Marco obserwując medyka - To jest coś do odkażenia rany? - zapytał, gdy od samego patrzenia na Emara zaczęło go wszystko boleć.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #296 dnia: Lutego 25, 2017, 15:30:42 »
    - Tak, odkaża, zabezpiecza i wypala. Okropnie silny środek i równie okropnie skuteczny.
    Jeszcze jakąś minutę potrwała agonia chłopaka, aż w końcu medyk powziął opatrunek i wskazując Ci, abyś pomógł mu podnosząc chłopaka, zaczął owijać ranę bandażem, wcześniej jeszcze nakładając opatrunek na nią. Po chwili, chłopak był opatrzony, medyk oddalił się w kierunku lasu, a Ty dostrzegłeś, że w oddali, między drzewami biegną na koniach pułkownicy, w kierunku ich armii, w pośpiechu.
    - Ja... dziękuję. - uśmiechnął się jeszcze obolały Emar.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #297 dnia: Lutego 25, 2017, 15:35:00 »
    - Wierzę w Ciebie, nie zawiedź mnie - powiedział poważnie Marco, jednocześnie obserwując pułkowników. - Oho, pofatygowali się do lasu, coś może nowego się wydarzyło. Możesz bez problemu iść? Trzeba iść ich śladem. - zapytał Marco. Jeśli Emar nie zaprzeczył, udali się w kierunku, dokąd zmierzali pułkownicy.

    Offline Ąrie

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1803
    • Piwa: 37
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #298 dnia: Lutego 25, 2017, 15:40:57 »
    Podparłeś go na swoim ramieniu i zaczęliście powoli sunąć za pułkownikami. Po około dziesięciu minutach drogi dostrzegliście, że cała wielka armia (a raczej pomniejszona o straty bitewne) idzie lasem w górę, w stronę Nowego Vordon, pospieszana przez pułkowników, którzy wydają się bardzo nerwowo podchodzić do sytuacji - żołnierze, którzy przebyli forsowny pościg teraz muszą biec pod górę w kierunku wschodniej bramy Nowego Vordon.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Fabuła
    « Odpowiedź #299 dnia: Lutego 25, 2017, 15:45:18 »
    - Ech.. i tak nie damy rady ich dogonić. Trzeba będzie tam dotrzeć swoim tempem. - powiedział Marco i już bez zbędnego pośpiechu ruszyli w stronę Nowego Vordon. Starali się oczywiście nie wchodzić w drogę armii.