- Sergio Cutrera - Marco pokłonił się - Jeśli Pan pozwoli to ruszymy dalej, bo tutaj zwracamy na siebie zbyt dużo uwagi. Mam wieści, które krążą między tutejszymi, a które mogą się nie spodobać Pańskiemu pracodawcy. - Jeśli ruszyli w drogę, Marco kontynuował - Pan już tutaj trochę w kolonii zapewne jest, podobnie jak ja. Wie Pan jacy są kyralianie. Tutejsi, hmm... patrioci - można było wyczuć lekką pogardę - już chcą organizować podziemie. Wie Pan jak tragiczny skutek, będą miały ich poczynania, jeśli nikt ich nie przerwie? Cała kolonia pójdzie z dymem, w tym mój majątek i Pański. - czekał na reakcję elynina.