Faran
Wrzucasz przed siodło Aldreda, który dalej się nie budzi.
Mściwoj
-Dobre pytanie... - Odpowiedział na pytanie Farana, zanim Vladimir poruszył językiem. Po czym z wyraźnym rozbawieniem spojrzał na resztę bandy.
-No, panowie, tak wam się spieszy nazad? Pewnie, że się mokro robi, ale żeby nawet tarczy nie podnieść? A topór Burka? Jak nie to nie, ale ja tam sobie wezmę.
Przytroczył znaleziony dobytek, zagwizdał na konia i rzekł.
-Dobra... Jedźmy zobaczyć, co też się stało z naszym wielce odważnym dowódcą. Może po drodze znajdę moją buławę...
I pojechali zostawiając rozmiękające na deszczu trupy wrogów i kompana.
Leif - koń Aldreda, 25 strzał,
Vladimir - własny koń, 20 strzał,
Faran - własny koń, brak ztyletu, +1XP za pomoc
Aldred - na koniu Farana, ranny w nogę, nieprzytomny
Mściwoj - własny koń, brak piernacza, +słaba okrągła tarcza, +topór Burenisława, +bułat
// Bane - bez przesady, jeśli nikt nie jest ranny, to jako woj, powinien sobie dać rady z wrzuceniem kogoś na konia. A Nord wyruszył owszem, rozkazał wam ni z tego i z owego atakować i gdzieś tam z tyłu został. Chyba.
// Nie pisałem teraz od razu co będzie jak dojedziecie, bo może Aldred się "obudzi", bo możecie jeszcze próbować coś zlootować i ponieważ mi się teraz nie chce.
// Wiem, że to zależy od tego kiedy i co kto napisze, ale może starajcie się czasem trochę naradzić? Teraz już będę pozwalał wam wyruszać na własną rękę, ale to może się różnie kończyć :)