Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa] - zakończona  (Przeczytany 45539 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline jurdas

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 680
    • Piwa: 31
    • Płeć: Mężczyzna
    • PE_giermek_Jurdas
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #195 dnia: Stycznia 28, 2013, 18:19:14 »
    Burenisław
    Stara się wycofywać obracając się leżakiem bokiem do wroga i "uciekać" obracając się z boku na bok, widząc, że nadciąga pomoc. Jeżeli wsparcie dojdzie na czas robię, co każe Aldred, jeżeli nie zdąży oddaje hołd Thorowi i czeka na cios, który wysle go do Valhalli
    [wycięte z banlisty]blackhawk (13.08.2012) - prowokacje- zakaz pisania do odwołania. //sir Luca

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #196 dnia: Lutego 08, 2013, 01:55:55 »
    wśród krwawej rosy
    bezduszne blade ciała,
    zwycięstwo robaka

         - khergicki poeta haiku


    Leif
    Ze względu na trwającą bitwę szybko i niedbale wiążesz konia do drzewa, tylko bogowie wiedzą, kiedy zdoła się wyrwać. Z twojego długiego łuku nie możesz szybko wypuszczać strzał. Pierwszą trafiasz Vaegirowi w tyłek, ten zaczyna wyć wniebogłosy, udaje ci się go uciszyć drugą strzałą prosto w gardło, ale krzyki zwracają uwagę dwóch innych dzikusów, którzy zrywają się w twoją stronę. Udaje ci jeszcze trafić tego bliżej w nieosłonięty bark, ale na następną strzał nie masz już czasu. Twój koń wyczuwszy zagrożenie kopie i rzuca się jakby chciał wyrwać drzewo z korzeniami.

    Aldred
    Galopując na ratunek towarzyszowi potrącasz usuwających ci się z drogi trzech niezaangażowanych w walkę Vaegirów, a oprawcy Burenisława niemalże odrąbujesz górną część ciała od reszty, cudem utrzymując miecz w dłoni. Pomagasz się pozbierać zaskoczonemu towarzyszowi, który szybko ląduje w siodle i nieco się oddala. Kapiąca z miecza krew odlicza kroki zbliżających się w twoją stronę trzech poturbowanych Vaegirów, twój "rycerski splendor" odjechał z Nordem na grzbiecie.

    Faran
    Mimo największych starań tarcza nie chce zejść z ramienia trupa. Stajesz gotowy na przyjęcie ciosu wroga i kontrataku, ten jednak szarżuje na ciebie i mimo twemu zwinnemu unikowi potrąca cię tarczą, przez chwilę tracisz koncentrację, jednak instynktownie wyczuwasz, że następny cios pójdzie z góry wprost na twoją czaszkę, aby dobić oszołomionego...

    Vladimir
    Twoja szybko wycelowana strzała musnęła głowę Vaegira, przecinając mu skórę i zalewając twarz posoką. Teraz obaj przeciwnicy kulą się za tarczami, żadna strzała nie może ich sięgnąć. Ogarnąwszy wzrokiem sytuację widzisz zbliżających się wojów w kierunku Aldreda i odjeżdżającego od niego Burenisława oraz dwóch Vaegirów dobiegających do Leifa.

    Burenisław
    Bogowie są dla ciebie łaskawi i zesłali ci prawdziwego rycerza do obrony, jakbyś był w ich oczach bezbronną księżniczką z pieśni. Nie wierząc we własne szczęście oddalasz się nieco od Aldreda, w którego stronę zbliża się trzech pieszych. Niedaleko widzisz również dwóch innych, od których oddala się Vladimir, a znacznie dalej rżącego konia Leifa i kolejnych Vaegirów.

    Wrogowie i Mściwoj
    Woj wściekle próbuje się przebić przez małą zasłonę, ale jakiś cudem tłustemu opojowi udaje się odbijać wszystkie ciosy. Po kilkunastu uderzeniach szybkość i siła zamachów maleje, a Mściwoj nie czekając na inną sposobność rzuca się do ucieczki i obiera kurs prosto na ...


    // Wznowienie sesji!
    Dotychczasowy tkacz przeznaczenia sam się zaplątał w swe nici(ale było bardzo dobrze), więc nie pozostaje nic innego jak zakończyć szybko i krwawo sesje i czekać na następną(a będą) lub podjąć się pleść historię dalej. Sesję od teraz prowadzę ja, mam nadzieję, że wy-gracze będziecie dalej uczestniczyć. Jeśli odpadnie jeden, to jeszcze ok, choć jak zostanie was trzech, to zobaczy się co dalej.
    Od teraz Mściwoj jest moją kukiełką... może pomóc lub coś zepsuć ot tak. Można go traktować jak takie "deus ex machima", gdy sytuacja będzie bardzo nieciekawa. Powiedzmy, że ma też "super" umiejętność - może raczyć gorzałką lub czynić różne inne rzeczy, ale w zamian będzie oczekiwał przedmiotów lub czegoś innego.

    Aha, "zabici" mogą wrócić do sesji, jeśli chcą.

    BTW, o ile w ogóle ktoś jeszcze tu zostanie, to jeśli ma ochotę, może dopracować opis postaci, np. wygląd oraz cechy wyróżniające w tym umiejętności(co się chce, ale bez rambowania).
    « Ostatnia zmiana: Lutego 08, 2013, 02:45:46 wysłana przez HUtH »

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #197 dnia: Lutego 08, 2013, 17:06:47 »
    Leif

    Co raz spoglądając w stronę konia, to raz patrzy na wściekłego Vaegira, szybko mierzy dystans między nim, a Vaegirem (jako wprawnemu łucznikowi, takie operacje nie przysparzają mu problemów) i jeśli jest wystarczający stara się jak najszybciej zerwać niedbałe więzy i sprężyć konia, aby odjechać jeszcze dalej od pola bitwy (by rozprawić się na odległość z Vaegirem i wrócić do kompanów), jeśli taki manewr jest niemożliwy, zastawia się i rzuca jednym ze swych toporów (mniejszym), wówczas wyciąga jego większego bliźniaka i rusza na Vaegira z okrzykiem, przygotowany na: jeśli Vaegir będzie chciał go ogłuszyć tarczą zastawi się tuż przed nim i zamaszystym ruchem "strąci" w bok jego uderzenie tarcza, jeśli zaś dzikus biegnie na niego z zamachem godnym króla Ragnara, wówczas biegnie na niego z impetem i będzie się starał zbić jego uderzenie pół-piruetem, następnie ściągając silę uderzenia w jego stronę.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Bane

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 207
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #198 dnia: Lutego 08, 2013, 23:32:07 »
    Faran
    Instynktownie próbuje przeturlać się w prawą stronę i ciąć Vaegira w lewą nogę. Dzięki temu, gdy wróg upadnie z łatwością dobije go mieczem. A jeśli nie... cóż, miał nadzieję że przynajmniej go pogrzebią.
    //Przepraszam za krótkiego posta, ale przez weekend będę pisał tylko takie (początek ferii) no i sytuacja też wiele czasu na myślenie nie zostawia :P . \\

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #199 dnia: Lutego 09, 2013, 04:24:05 »
    Vladimir

    "Ledwo go musnęła ale to w sumie i tak więcej niż się spodziewałem"
    Po ucieczce od "natrętów", Vladimir rozgląda się wokół siebie w poszukiwaniu następnego celu. Kilku Veagirów zbliża się do Aldreda i jeszcze dwóch do Leifa... Jak zauważył, ten ostatni już przygotowuje się do obrony więc założył kolejną strzałę na cięciwę i ruszył by pomóc w walce Aldredowi. Co prawda ostrzeliwanie wroga ze grzbietu konia nie jest specjalnie chwalebne lecz nie może sobie teraz pozwolić na jakieś "rycerstwo".

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #200 dnia: Lutego 09, 2013, 08:13:38 »
       Przez moment odprowadzam wzrokiem Burniesława,po czym wykonuje kilka próbnych zamachów.Cała moja taktyka walki będzie sie teraz opierała na odskakiwaniu od wrogich ciosów a parował będę tylko ataki które nie sposób inaczej uniknąć. Zaatakuje jeśli będę naprawdę pewny ze mam szanse.Spróbuje jeszcze z nimi gry psychologicznej...
       - "Poddajcie sie panowie,nie widzieliście ilu już położyłem? Bez konia potrafię być jeszcze lepszy w zmniejszaniu liczby wroga. Jeśli się teraz poddacie daję wam moje słowo ze puszczę was wolno."
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline jurdas

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 680
    • Piwa: 31
    • Płeć: Mężczyzna
    • PE_giermek_Jurdas
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #201 dnia: Lutego 09, 2013, 11:37:03 »
    Burenisław
    "Kolejni zabici, wszędzie tylko morderstwa i gwałty... Co się ze mną dzieje... Kolejne kobiety będą opłakiwać swych mężów... Kolejne dzieci zostaną sierotami lub będą skazane na łaskę czy nie łaskę ojczymów bądź rodziny... Znowu to zrobiłem, zabiłem człowieka... Kim ja jestem, że mam decydować o czyimś losie... W czym jestem lepszy od innych... Umiem tylko zabijać, a tymczasem większość z nich to prawdziwi ludzie, rolnicy oderwani od ziemii..."
    - NIE! NIE POTRAFIĘ! - krzyczał Burenisław. Odrzucił topór na bok i krzyczał dalej - POCHOWAJCIE MNIE JAK PRAWDZIWEGO NORDA, JA JUŻ TAK NIE MOGĘ.
    Następnie skierował się biegiem w stronę wroga i krzyczał:
    - O ODYNIE, KIM JA JESTEM, BY SIĘ RÓWNAĆ Z BOGAMI I DECYDOWAĆ O ŚMIERCI. PRZEBACZCIE MI LUDZIE LUB ZABIJCIE - krzyknął padając na kolana przed Veagirami.

    // dzięki za zabawę panowie, jednak nie mam czasu, może gdy się wyrobię z obecnymi problemami wrócę do jakiejś sesji :)


    // Haha, na Odyna, co za teksty :P
    « Ostatnia zmiana: Lutego 11, 2013, 01:06:32 wysłana przez HUtH »
    [wycięte z banlisty]blackhawk (13.08.2012) - prowokacje- zakaz pisania do odwołania. //sir Luca

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #202 dnia: Lutego 11, 2013, 00:52:59 »
    Burenisław
    Zamroczony szaleństwem jedziesz na oślep przed siebie. Zbliżasz się do Vaegirów przy drzewie Leifa, Zauważasz ich dopiero kilka metrów przed nimi i zwalasz się z siodła, rycząc bełkotliwie niczym w amoku. Mimo że padłeś na kolana i odrzuciłeś topór, na chwilę żołnierze tracą odwagę, co być może ratuje Leifa. Za nim jednak ten przeleje krew, jeden z Vaegirów powala cię kopnięciem i rąbie tępym bułatem w twarz...

    Leif
    Bogowie działają w niezrozumiały śmiertelnikom sposób. Dbają o życie maluczkich zsyłając szalonych proroków mających wskazywać drogę lub... nadwrażliwego wielkiego Norda, który widział o jedną śmierć za dużo.
    Próba konnej ucieczki zakończyła się niemal twą śmiercią. Poluzowane pęta zerwały się z pnia wraz z kolejnym szarpnięciem konia, którego kopyto minęło o parę centymetrów twoją głowę. Odwracasz się z zamiarem stoczenia twego ostatniego pojedynku i widzisz drącego się Burenisława przed parą zdziwionych Vaegirów. Nie wiedząc, co się właściwie dzieje, rzucasz w pierwszego mniejszym toporkiem, a wyciągając drugi widzisz, że trafiłeś go w skroń. Wymijasz padającego trupa i miażdżysz toporzyskiem kręgi szyjne drugiego, który właśnie rąbał Burenisława.

    Vladimir
    Wrogowie śledzą wzrokiem odjeżdżającego Burenisława, nie zwracając na ciebie uwagi. Niezagrożony, swobodnie nakładasz strzały na cięciwę i uważnie celujesz. Pierwsza trafia w udo, druga już w plecy. Pozostali dwaj dobiegli już do Aldreda, który rozpoczyna taniec zbić i uników. Wystrzeliwujesz kolejne strzały w walczącą trójkę, siejąc spustoszenie... po obu stronach.

    Aldred
    Spodziewasz się, że Burenisław zaraz zawróci, jednakże widzisz ciągle tylko jego plecy. Nie masz już więcej czasu na kontemplowanie tego smutnego widoku i stajesz do walki. Wykonujesz pierwszy unik i słyszysz syk przeszywającej powietrze strzały. Po kilku odskokach i zgrzytach stali na trawę zwala się przeszyty strzałami jeden z dwójki wrogów, wywołując chwilę zawahania u drugiego. Wykorzystujesz to i tniesz na ukos, w tym samym momencie twoje udo przeszywa ból i lądujesz razem z Vaegirem na twardej ziemi.

    Faran
    Wykonujesz zręczny unik słysząc syk mijającego cię ostrza. Stajesz ponownie na nogi i tniesz w kolano, ale wróg jakimś cudem uchyla się i ponownie chce cię powalić tarczą. Wtem wpada na niego z impetem Mściwoj, powalając go na twarz. Nie tracisz czasu i szybkim cięciem przerąbujesz kark pechowca. Krew tryska z przeciętych arterii, ale dla ciebie jest to niezwykle szczęśliwy widok.


    Pozostali trzej Vaegirowie widząc jak ich kompani padają, rzucają się do ucieczki w stronę pobliskiego lasu(wschód) poza zasięg strzał. Ten ze zranioną głową zostaje w tyle, być może będzie się go dało schwytać.

    Po walce...

    Na polanie walają się tu i ówdzie trupy i dogorywający...

    Sytuacja:
    Wśród nich jest wsparty na łokciu Aldred. Strzała przebiła kolczugę i wbiła się na kilka centymetrów w mięso.
    Na skraju polany, przy drzewie Leifa leży na plecach Burenisław. Jakimś cudem bułat trafił w nosal jego hełmu. Wgniótł go do wewnątrz miażdżąc nos i zjechał na bok rozrywając policzek i haratając szczękę. Krew oblała twarz i szyję, ofiara dusi się i bulgocze, ciało rzuca się konwulsyjnie. Być może da się go uratować, ale bez specjalnej pomocy może nigdy już nie wstanie na nogi.
    Na wschodzie widać jeszcze plecy rannego Vaegira.
    W miejscu, z którego wyruszyliście być może ktoś został.

    • Leif - zachód, przy Burenisławie i koniu Aldreda; w pełni sił; własny koń uciekł; wyrzucony toporek.     +4XP, +"Ulubieniec bogów"
    • Aldred - centrum; ranny strzałą w udo, nie może chodzić; koń przy Leifie.     +5,5XP, +"Wielokrotnie ranny"
    • Faran - północ, obok Mściwoj; w pełni sił; koń w pobliżu; zgubiony sztylet.      +3XP +"Baletmistrz"
    • Vladimir - centrum, niedaleko Aldreda; w pełni sił; na koniu; -10 strzał.     +3,5XP +"Teamhitter"
    • Burenisław - zachód, przy Leifie; dogorywający; koń na północy.    +"Obłąkany", +"Na łożu śmierci"
    • Mściwoj - północ, przy Faranie; zmachany i uwalony krwią z zaszlachtowanego Vaegira; koń na północy; zgubiony piernacz.


    ///// Ok, posunąłem akcję szybciej do przodu. Jedna do trzech serii odpowiedzi/rozmów(tak żeby znów wszyscy byli w kupie) i lecimy dalej.
    Nie orientuję się dokładnie w ekwipunku... możecie w komentarzu albo w "Zwoju" napisać co macie? I w ogóle czy tam się wszystko zgadza?
    Jurdas nie gra, choć może powróci... stąd jego postać jest w waszych rękach.
    Mechanik(Corleone) napisał mi, że może się przyłączyć do sesji, choć na razie nie poszło nic do przodu :P

    Wypisałem taki mini "raport", choć przyznaję, że dobra byłaby mapka, następnym razem będzie. To XP to doświadczenie liczone z liczby zabitych, rannych, dobrych i złych dla oddziału działań, itd. Myślę, że po każdej zebranej 10-ce, będzie można dopisać sobie jakąś umiejętność lub zdobyć coś innego. Te punkty nie będą ściśle liczone, i nie tylko za walkę, więc i tak pójdzie xp'ienie równo. Choć jeśli się to nie będzie podobać, to można ustalić, że co dwa "spotkania", będzie można coś sobie zmienić/dodać. Ale po prostu xp'ienie jest fajne :P Do tego dopisałem też cechy, które trochę ubarwiają postać i mogą się czasem liczyć w ustalaniu wyniku akcji.
    « Ostatnia zmiana: Lutego 11, 2013, 01:25:04 wysłana przez HUtH »

    Offline Bane

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 207
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #203 dnia: Lutego 11, 2013, 14:47:38 »
    Faran
    Widząc że wrogowie uciekają Faran zagwizdzał na swojego konia, znajdującego się w pobliżu.
    - Wielkie dzięki za pomoc - powiedział do Mściwoja - Wygląda na to, że uratowałeś mi życie.
    Gdy koń przybiegł wyciągnął z jego juków torbę z bandażami i lekarstwami, którą zabrał z obozu. Rozejrzał się po okolicy. Burenisław i Aldred leżeli na ziemi. Faran uznał jednak że nie ma szans pomóc temu pierwszemu, zwłaszcza po obłąkańczych krzykach które od niego słyszał. Podbiegł więc do Aldreda i spróbował mu pomóc ze strzałą w udzie.

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #204 dnia: Lutego 11, 2013, 18:25:59 »
        Zagryzam wargi z ogromnego bólu . Któryś z vaegirów musiał mnie jakimś cudem trafić. Mam nadzieję że to nic poważnego. Powoli ściągam kolczugę aby Faran miał lepszy wgląd na ranę. Mógłbym teraz udawać twardziela i zadbać o innych...Ale cholera, możliwe że to ja będę tym o którego trzeba będzie zadbać. Mam nadzieję że koniowi nic się nie stało...
       Dodaje jednak jękliwym głosem.
       -To tylko małe starcie a już nam siły przetrzebili, ciekawym co będzie gdy dojdzie do walnej bitwy...
    (Miecz póloraręczny, 2x sztylety do rzucania, lancy od poczatku nie miałem, byłem wówczas bez wierzchowca i wyglądałbym z nią jak idiota;)
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #205 dnia: Lutego 11, 2013, 23:04:22 »
    Sprzęt:

    Pancerz: Napierśnik kolczy (http://www.rocky.host.sk/czarnogrod/twierdza/kolczuga1.html), pod którym nosi ciemną przeszywanicę, sięgającą kolan, do tego solidne skórzane buty i skórzany kołczan na plecach w którym znajdowały się strzały z charakterystycznymi zielonymi lotkami.

    Broń:
    Mały, wyważony toporek do rzucania, nie mierzący więcej niż 50 centymetrów.
    Toporek jednoręczny, niewielki drzewiec około 80 centymetrów.
    Odpowiednik angielskiego łuku długiego (Longbow).

    Leif

    Rwącym, ale głębokim oddechem wyrzuca z siebie trudy bitwy. Spragnione snu oczy wiodą po pobojowisku... Posoka, krew, wnętrzności... Wyryty jak w kamieniu obraz pobojowiska przewija się przez głowę, spisany własną krwią, niemalże ten sam wido... Trzeba to zapić. Jeszcze mniej obecnym spojrzeniem, "pustym" spojrzał na wielkie i dumne ciało Norda, który zapewnił mu kolejny dzień życia na tym parszywym świecie. Chwiejącym krokiem podszedł do niego i wyszeptał do jego przyozdobionych krwawą rosą uszu: "Jeszcze nie czas na Ciebie, spotkamy się w Valhalli, ale nie dziś. Zbierając siły na okrzyk do towarzyszy, starał się unieść głowę Burenisława, kładąc pod nią cokolwiek - po czym zakrzyknął: Mamy rannego! Poważnie... Spoglądając jeszcze niepewnie na Burenisława jął się rozglądać za swoim toporkiem, a gdy go szukał jego bystry wzrok dojrzał wijącego się po drugiej stronie polany Vaegira, wśród ciał swoich towarzyszy. Jeszcze raz wydusił z siebie nędzny okrzyk: "Jeden żyje! Bie...Bierzcie go!". Po udanej lub nie próbie wydobycia topora z czaszki stygnącego wroga, wraca zrezygnowany do swojego wybawiciela i bezradnie patrzy na paskudną szramę na jego twarzy. Otwiera bukłak i delikatnie oblewa jego ranę, biorąc potem solidny haust wody. Spogląda raz w niebo, raz na umierającego kompana i zadaje sobie pytanie: Czemu?
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Bane

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 207
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #206 dnia: Lutego 12, 2013, 23:39:00 »
    Faran
    - Też mam złe przeczucia -  powiedziałem, dezynfekując ranę - Teraz zapiecze - ostrzegłem. Po oczyszczeniu zranienia owinąłem udo Aldreda czystym bandażem i dałem mu drugi, gdyby ten za mocno przesiąkł krwią. Pomogłem mu wstać i zawołałem Mściowja, żeby mnie zastąpił, a sam pobiegłem żeby spróbować uratować Burenisława.
    (Miecz półtoraręczny, długi sztylet (leży gdzieś na tym polu), kilka noży do rzucania, do tego ćwiekowana zbroja z przymocowanymi do niej metalowymi płytkami  na ramionach, klatce piersiowej i udach).

    Offline jurdas

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 680
    • Piwa: 31
    • Płeć: Mężczyzna
    • PE_giermek_Jurdas
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #207 dnia: Lutego 13, 2013, 17:37:36 »
    // Znalazłem chwilkę czasu, więc piszę, dogorywanie przed śmiercią :)
    Burenisław
    - NIE, ZOSTAWCIE MNIE, O BOGOWIE... WIDZĘ JE, WIDZĘ PAŁAC...WIDZĘ WILKI I JE... DZIERŻĄ WŁÓCZNIE W SWYCH DROBNYCH DŁONIACH... SĄ PIĘKNE...
    Następnie stracił na chwilę przytomność.
    - OBIECAŁY... BOGOWIE NADE MNĄ CZUWAJĄ... MOI RODZICE BĘDĄ ŻYĆ W DOSTATKU...
    Po czym zaczął patrzeć w niebo z uśmiechem na twarzy, czekając, aż piękne Walkirie zabiorą go do pałacu, gdzie Einhjarowie ucztują, lecząc swe rany.

    // Jeszcze raz dzięki za sesję, jeśli odbędzie się jakaś nowa za 2/3 tygodnie najprawdopodobniej wezmę udział :)
    [wycięte z banlisty]blackhawk (13.08.2012) - prowokacje- zakaz pisania do odwołania. //sir Luca

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #208 dnia: Lutego 13, 2013, 19:00:56 »
    Po walce Faran szybko doszedł do siebie i postanowił opatrzyć Aldreda. Gwizdem przywołuje konia i bandażami z juków chce naśladować medyka.
    Aldred próbuje zdjąć kolczugę, ale leżąc nie może wiele zdziałać. Udaje mu się jedynie przeciągnąć kolczugę nad strzałą, tak żeby jej nie złamać.
    Słysząc krzyki Leifa, Faran woła Mściwoja, bierze część opatrunku i odbiega do umierającego Burenisława.

    Mściwoj
    Podszedł do leżącego Aldreda z wyraźnym zdziwieniem wymalowanym na spoconej twarzy.
    -Mości Aldredzie, widzę bandaże... ale widzę też strzałę? Ten Faran chyba mocno oberwał w czerep, że jej nie zauważył, he.
    Po czym odkorkował wyciągniętą znikąd butelkę, porządnie sobie golnął, oblał ranę, odłamał lotki i szybkim i mocnym ruchem popchał strzałę tak, że jej grot wyszedł parę centymetrów dalej. znów polał wszystko alkoholem i porządnie zabandażował.
    -No i gotowe! - Rzekł do towarzysza, ale Aldred leżał nieprzytomny. Mściwoj tak go zostawił.

    Obmywając szpetną ranę Burenisława, Leif patrzył z żalem jak upływa z niego życie i złorzeczył bogom. Po chwili podbiegł do niego Faran, wtedy z ust Burenisława wydobyły się niezrozumiałe wołania, jakby mówił do bogów. W końcu jego twarz na moment się rozpogodziła, co nadało jej jeszcze bardziej przerażający wygląd, a jego słowa ustały wraz z szarpanym oddechem.
    Zaczął padać deszcz.

    W oddali widać błąkającego się między trupami Vladimira.

    Krople powoli zmywają krew z ciał, ale miękka ziemia i kałuże utrudnią znajdowanie łupów. Ranny uciekający Vaegir zdążył już dotrzeć do lasu(wschód), za dwoma innymi. Z północy ciągle nie nadjeżdża przewodnik. Burenisław wygląda na szczęśliwego.
    Co zrobi drużyna?

    • Leif, Faran(+"Kiepski medyk), †Burenisław(+"Poległy") - zachód
    • Aldred, Mściwoj - centrum
    • Vladimir - błąka się ogólnie z dala od reszty.

    // Uwagi:
    Bane - to gwizdanie na konia, to powinien być rzut na Mądrość i jakieś 'obycie ze zwierzętami' :P Ale niech będzie :) Poza tym Aldred ma strzałę w nodze, chyba trzeba ją wyciągnąć? :P
    Aldred - zdejmowanie kolczugi leżąc, z przebitym udem(i kolczugą), nie wydaje mi się, żeby było to łatwe. Taką kolczugę się przez głowę nakłada, o ile się orientuję? No i jeszcze opończa?

    Te nieścisłości wynikają po części z tego, że od razu nie odpisuję, jaki jest wynik akcji... od teraz postaram się to robić od razu.
    Altharis coś się zapomniał.

    Jurdas - dzięki za jeszcze jeden wpis. Niebo płacze po Burenisławie :)
    « Ostatnia zmiana: Lutego 13, 2013, 19:12:13 wysłana przez HUtH »

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #209 dnia: Lutego 13, 2013, 19:38:37 »
    Leif

    Zapomniał o celu, zapomniał o powinności, zapomniał o najemniczym honorze... Przepełniła go nienawiść. Nienawiść do siebie. Walka usprawiedliwiona jest tylko z racjonalnego powodu, a my? Nie walczymy o swój cel, ale o cel tłustych wielmoży, którzy z tej bazy założonej na Vaegirskim wybrzeżu chcą siać terror. Decyzja podjęta. Ostatni raz spoglądając na błogo uśmiechniętą twarz Burenisława, schyla się i klepnąwszy go po ramieniu zamknął mu powieki. Powstał. Rozejrzał się - przybył z południa. Najzdolniej jak może stara się zwabić obok siebie jakąś szkapę, najlepiej tą Farana, rzucając doń:
    - Muszę zrobić szybki wypad, sprawdzę co przed nami - powiedział wskazując na północ. - zostało nas mniej, czyli więcej potencjalnego łupu, dalej pod zamek!
    Spojrzał jeszcze na Farana i w wypadku przyzwolenia, objeżdża pole bitwy zbierając swoje strzały. Następnie spina konia na południe - tam skąd przybyli.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl