Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa] - zakończona  (Przeczytany 45367 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #240 dnia: Marca 06, 2013, 21:02:15 »
    Verator
    Odpychasz pijane towarzystwo próbując się dostać w końcu do jarla, w ogólnym zamieszaniu przewracasz jednego z biesiadników i wylewasz na niego piwo, co wywołuje salwy śmiechu wśród reszty i ostatecznie dają ci odejść. Wtedy wpadasz na zagadującego cię Aldreda


    Leif i Vladimir
    Jesteście bliscy wejścia na drogę zniszczenia i zatracenia. Odtąd bogowie będą śledzić was czujnym okiem...
    Zapytani o cyrulika biedni i brudni wojacy przebywający w najbardziej wilgotnej i zimnej części obozu chętnie sami zabawią się w cyrulika i zdejmą wam skalp za darmo, inni prezentują rdzewiejące brzytwy, narzędzia i dziwne specyfiki oferując golenie i pomoc za gąsiorek lub parę miedziaków, w końcu spotykacie takich, którzy kierują was do namiotu na południowo-wschodnim krańcu obozu, radząc, by pytać o Szella...

    //Obmyj głowę w lodowatej głowie - haha, lepiej sprawdzić tekst dwa razy :P
    // a tak w ogóle to ciekawa inicjatywa


    Faran
    //powiedzmy, że odpowiedziałeś Aldredowi i poszedłeś pić...

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #241 dnia: Marca 12, 2013, 19:30:29 »
    Vladimir

    Jak usłyszał tak zrobił, i nie czekając na Leifa, skierował się do namiotu na południowo-wschodnim krańcu tegoż obozu, w poszukiwaniu Szella. "Mam nadzieję, że postąpiłem słusznie zgadzając się na to..."

    //Znowu czekałem, aż Wech napisze ale skoro nikt tego nie robi...//

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #242 dnia: Marca 13, 2013, 20:25:53 »
    Leif

    Nie śpieszył się... Zażywał tego nocnego spaceru. Rozmyślał o dzieciach, które może już za parę lat gonić się będą na tych Vaegirksich łąkach, bez uprzedzeń i chorej nienawiści, cieszył się że grzechy ojców nie dotkną ich... Być może, być może. Jednak zdołał zapamiętać, gdzie ma znaleźć Szella, ale dla pewności podążał za Vladimirem.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #243 dnia: Marca 14, 2013, 20:22:40 »
    Verator

    - Nie mam na Ciebie czasu - burknął Verator do przyczepionego jak rzep do psiego ogona człowieka i dalej kieruje swoje nogi i resztę ciała w stronę namiotu Jarla w coraz gorszym humorze.

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #244 dnia: Marca 21, 2013, 22:08:12 »
    Verator
    W końcu udaje ci się dotrzeć przed wejście siedziby jarla, strażnicy znają cię i przepuszczają.
    W obszernym wnętrzu odwróconego drakkara widzisz kilkunastu hersirów i karli zgromadzonych przy ławach ciągnących się od lewego dziobu "okrętu" aż do przepierzenia z zawieszonego na wręgu żagla. Kolejny strażnik odsłania ci przejście przy burcie.
    Stajesz przed rozłożonym na drewnianym tronie jarlu, jego zarządca pyta się czego chcesz.
    (click to show/hide)

    Aldred
    Przechodzący obok Verator potrąca cię lekko barkiem, ze względu na twoją zranioną nogę przewracasz się na zmieszany z popiołem, skisłym piwem i rzygowinami piach.

    Vladimir i Leif
    Kolejny krok w waszym planie. Trafiacie do namiotu dla chorych, gdzie akuszerka prowadzi was do Szella. Skryty za parawanami, akurat z nabożeństwem obmywa z krwi chirurgiczne przyrządy. Zauważa was i spogląda z zaskoczeniem w oczach i poirytowaniem na ustach.
    (click to show/hide)

    Faran
    Upitego wyrzucili cię za namiot.
     


    // Przepraszam za tę zwłokę, początkowo czekałem na was, a gdy już napisaliście, to znów ja nie mogłem. Ale teraz porysowałem sobie znów :P
    // Ktokolwiek skojarzył nazwisko Szell? ;)

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #245 dnia: Marca 21, 2013, 23:09:38 »
    Leif

    Odprowadził akuszerkę wzrokiem, pomyślał o Kwynn. Przez chwilę poczuł się normalnie, przebił zasłony smutnej rzeczywistości i przypomniał sobie dzieciństwo - nie na długo. Znów zaczął niebeztrosko myśleć, gdy zobaczył sympatycznego utuczonego chirurga i jego minę pomyślał o tym żeby go upić, bo jak trudne może być stworzenie łatwopalnej substancji? Chyba po pijaku da radę? Z przyjacielskim uśmiechem podszedł i poklepawszy go po ramieniu:
    - Witaj, Szellu! Przysyła nas sam Jarl! Jest pod wrażeniem postępów tej placówki i tak oto wszystkim, oczywiście w granicach możliwości, daje poczywać każdemu! Choć z nami do karczmy, napijemy się, przygarniemy jakieś dziewki, chodźże!
    Pełen wiarygodnej radości spojrzał się wyrozumiale w stronę Vladimira, dając mu do zrozumienia aby się nie denerwował.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #246 dnia: Marca 22, 2013, 19:43:02 »
        Zmieliłem przekleństwo w ustach, wstałem i na tyle na ile to możliwe spróbowałem nieco sie oporządzić.
       Cóż, widocznie trafiłem na prawdziwego samotnego wilka, cholernie wściekłego wilka. Tak więc dalej utknąłem w martwym punkcie, nie spotkałem kompanów, nie wiem gdzie Jarl przesiaduje....Można powiedzieć że w zasadzie moja służba jako najemnika się zakończyła. Wykonałem swoje rozkazy, zrobiłem co trzeba, i w dodatku zarobiłem nieco grosza.
       Ale czy na pewno? Czy tylko próbuje sie okłamywać będąc wściekłym z poniżenia i z bólu ? O nie Aldredzie, tak łatwo nie ma. Muszę zdać raport, następnie znaleść resztę i zabrać swojego rumaka. A potem? Ruszę w świat, przecież tyle nauki przede mną, tyle treningu. Oby noga szybko sie zagoiła...
       Ostatecznie zagajam pierwszego lepszego norda i pytam o siedzibę Jarla, dodając że mam raport z misji!
       Idę wypinając dumnie pierś do przodu,spoglądam chłodnym wzrokiem wokół, jam w końcu rycerz, nie byle pachołek. A tamten mężczyzna przy następnej okazji albo przeprosi...albo wstanie ze mną do walki.
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #247 dnia: Marca 23, 2013, 11:23:32 »
    Verator

    -Wreszcie dotarłem - pomyślał Verator wchodząc do pomieszczenia, w którym znajdował się jego dowódca. Stanął wyprostowany przed Jarlem tak jak honor nakazuje na północy.  Postawił berdysz u swojego boku. Usłyszawszy pytanie zarządcy, odpowiedział - Przybyłem by powiedzieć tobie, mój Jarlu, że przybyły posiłki z ojczyzny. Niestety, tak jak przewidziałem, jest ich dosłownie garstka. Zauważyłem tylko trzech, może jest ich więcej. Byli w opłakanym stanie, prawdopodbnie wpadli na jakąś grupę Vaegirskich psów, którzy zostali niezauważeni przez nasze patrole. - po wypowiedzeniu tych słów Verator zaczął ciskać gromami z oczu w stronę zarządcy. Gdy myślał, że zniszczył już zarządcę wzrokiem, zapytał - Co robimy dalej, jarlu? Powinniśmy przyjąć do wiadomości, że jacyś maruderzy przetrwali, i pewnie w tej chwili gnają do swoich ziomków, by powiedzieć że natknęli się na Nordów. Z oczekiwaniem Verator wpatruje się w oblicze Jarla, starając się wyczytać cokolwiek z jego twarzy.

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #248 dnia: Marca 23, 2013, 12:09:44 »
    Vladimir

    Kiedy tylko weszli do namiotu, Vladimir nie mógł przestać oglądać się wokół siebie. Tak długo nie był u żadnego znachora czy "chirurga" jak to niektórzy się nazywali... Cóż, widok na pewno nie poprawił mu samopoczucia. Gdy akuszerka odprowadziła ich do Szella, spojrzał na niego ciekawy, czy ten oto człowiek na pewno może im w jakikolwiek sposób pomóc? W momencie, kiedy Leif wypowiedział swoje słowa i na niego [Vladimira],, chyba zrozumiał o co chodzi. Pytanie tylko czy na pewno w takim stanie będzie zdolny do zrobienia czegokolwiek..
    - Ekhm.. Tak, jak rozumiem musiałeś mieć tu... sporo pracy. Przydałby Ci się odpoczynek tak jak każdemu z nas.

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #249 dnia: Marca 26, 2013, 22:20:52 »
    Leif i Vladimir
    Na słowa najemników twarz medyka zamieniła się w pokerową maskę.
    - A powiedzcie mi... jak w ogóle nazywa się nasz jarl? - wykorzystując chwilę głuchej ciszy, rzekł - Lepiej od razu gadajcie czego chcecie, to może nikt się o was nie dowie...

    //No to był dość słaby podstęp.

    Aldred
    Napotkany Nord z drwiącą miną wskazuje ci zakryte skórami wejście do odwróconego drakkara, kilkanaście metrów od ciebie...

    Verator
    Jarl powoli wyprostował się na oparciu, tak wolno, jakby już wrósł w swoje siedzisko.  Zmrużył oczy i syknął.
    -Sucze syny... - ciągnął dalej zachrypniętym głosem - Siedzimy tu na dupach już prawie cały księżyc i czekamy, i gówno nam z tego przyszło, dosłownie gówno, cała plaża w gównie, przez te morskie prądy! - Przerwał podnosząc róg i mówił dalej, kiedy młody podczaszy nalewał mu piwa - A ty cooo? Czarne wieści przynosisz, mówisz żeś widział tych trzech, no ale żadnej nowej mordy prócz twojej tu nie widzę! - Pociągnął spory łyk - Dawaj ich tu, chyba żeś to ty widział tych Vaegirów... Długi jęzor, wielki berdysz, ale pomyślunku żadnego! - I zapadł się z powrotem w tron.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #250 dnia: Marca 26, 2013, 22:52:55 »
    Leif

    Z niewinnym uśmiechem i wyciągniętą ręka zmierzał ku dziwakowi, który nie korzysta z okazji by móc się narąbać i zrzucić obowiązki, albo na tyle myślący aby bać się konsekwencji. Powiedział:
    - Jarl, phi! Jestem najemnikiem, roznosiłem rozkaz tego st...
    Upewniwszy, że nie ma w pobliżu personelu, a tylko nieprzytomni pacjenci*, z całej siły dołożył mu głową, w... głowę. W razie braku utraty przytomności, dołożył pięścią. Skinął na Vladimira, aby wziął go pod ramię, gdy go wynosili w jakieś zaciszne miejsce, np. koło zarośli, przy wyjściu każdemu podejrzliwemu, pomrukami rzucał:
    - Zasłabł biedak, zbytnio się poświęca, yyy, pracy.

    *Jeśli zaś nie jest sam czeka na taką i kontynuując:
    -starego pryka? Kazał to przekazać i tyle! Nie chcesz odpocząć kiedy możesz, wiesz... podejrzliwi są abstynenci i, emm, Ci co nie lubią dziewek, ale to twoja decyzja - to jak będzie, hm?
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #251 dnia: Marca 26, 2013, 22:56:01 »
    Verator

    - Co za tępy, gruby s*urwy*yn - pomyślał Verator patrząc na reakcje Jarla - Nie dość, że płaszczy swoje wielkie dupsko na tym krześle nazwanym od biedy tronem, to zaraz go jeszcze połamie.
    - A co ja jestem, służący? Dwóch minęło mnie, ponieważ zasuwali do piwa jak oparzeni. Trzeci coś tam próbował mówić, ale zbyłem go, śmierdział południem -
    powiedział Verator patrząc na ostrze berdysza i zastanawiając się, kiedy ostatnio piło krew.

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #252 dnia: Marca 26, 2013, 22:57:37 »
    Vladimir

    - No cóż, jeśli chodzi o odpoczynek, nie był to żaden podstęp. Acz... tak, przychodzimy w innej sprawie. Powiedzmy, że.. - w tym oto momencie przestał mówić, poszukując odpowiedniego słowa - oboje ucierpieliśmy podczas tej wojny. Dlatego też chcemy ją jak najszybciej skończyć, a do tego potrzebna nam broń.  Substancja, która nie ważne jak długo będziesz ją próbował gasić wodą, nie przestanie płonąć. Wybacz ale chyba sam rozumiesz, dlaczego nie chcieliśmy od razu o tym mówić.

    Cóż, pół-prawda zawsze jest lepsza od kłamstwa...

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #253 dnia: Marca 27, 2013, 17:20:42 »
    Leif
    Mimo, że reszta personelu jest z parawanami, to na twoje szczęście coś cię powstrzymało przed agresywnym zastosowaniem twojego czoła, gdyż mogło już być przedzielone na pół piłą do amputacji kończyn długą na stopę, którą chirurg właśnie czyści. (// polecam obrazek zobaczyć)
    Na twoje drwiące słowa, Szell tylko się lekko uśmiecha.
    - Może kropelki na uspokojenie dla pana? Jeszcze jedno słowo, a skończysz w dybach.
    Po czym odpowiada Vladmirowi.

    Vladimir i Leif
    Szell uważnie ci się przygląda.
    - To... interesujące, co mówisz. - Kpiąco łypnął okiem na Leifa - Ciekaw jestem do czego dokładnie twojemu nieokrzesanemu towarzyszowi i tobie taka substancja jest potrzebna... Śmierć w ogniu jest straszliwa, a ile roboty i smrodu z czyszczeniem oparzeń... ropa, spalone mięso... taaak. - Chłodnym wzrokiem wpatrzył się w czyszczoną piłę - Nie wiem czyście szpiedzy, buntownicy czy szaleńcy, w każdym razie zbrzydło mi się siedzenie w tej dziurze i czekanie na drakkary... lub Vaegirów. Sam nie mam czarciej oliwy1, ale posiadam suche składniki, które po zestawieniu z ziemnym olejem2 utworzą coś podobnego... Pomogę wam za pewną przysługę, bo widać że grosza wiele nie macie... Był tu niedawno pewien opój... poznacie go bo rzeźnickim nożu, buławie i zapewne pełnej flaszce... Otóż ukradł mi parę wartościowych flakonów oraz pewną aparaturę alchemiczną... Odzyskajcie to, a przyrządzę wam tę... substancję... Moje akuszerki mówią, że ostatnio widziano go, jak wchodził po stopniach na górę klifu. - Uciął i dalej kontynuował szorowanie narzędzi.

    // 1 - odpowiednik dzikiego ognia z PLiO czy smoczej oliwy z PLO
    // 2 - odpowiednik ropy naftowej

    Verator
    Odpowiada ci zarządca.
    - Nie kwestionuj rozkazu jarla, chyba że chcesz skończyć w dybach! - Na jego podniesiony głos czwórka znudzonych wojów w ciężkich kolczugach po obu stronach tronu wyraźnie się naprężyła... Za tobą słyszysz szelest odsłanianej zasłony i kroki.

    //ni ma letko...

    Aldred
    // Ponieważ oczywiste jest, że idziesz dalej...
    Strażnicy przepuszczają cię i właśnie wchodzisz do pomieszczenia za "żaglowym przepierzeniem", kiedy zarządca jarla podniesionym głosem zwraca się do Veratora.

    Faran
    Zostajesz okradziony ze wszystkiego, prócz zaszczanych gaci.



    // INFO dla wszsytkich: ponieważ jest ta czarcia oliwa i jakieś alchemiczne mikstury, to powiedzmy, że ta Calradia w sesji jest "muśnięta" siłami magiczno-boskimi. Tzn. nie ma czarów, fireballi itp., ale jest jakaś alchemia(nie dająca dużych magicznych efektów, ale tak jak np. mikstura lecznicza, którą wypił Aldred) oraz magia pasywna, w stylu takim, że np. szczera modlitwa może coś pomóc(ale nie musi, bo wiadomo jak to z bogami). Ogólnie jest to wiedza tajemna, powszechnie nieznana, niedająca łatwo widocznych efektów, ale kto wie co się czai w starożytnych ruinach, głębinach, pustkowiach, itd....
    « Ostatnia zmiana: Marca 27, 2013, 18:31:19 wysłana przez HUtH »

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #254 dnia: Marca 27, 2013, 18:58:04 »
    // Według mnie nie miałby czasu, żeby cokolwiek zrobić mi tą piłą, o ile by mnie dopuścił na długość ramienia, ale po co się spierać skoro tylko jedna osoba ma tak naprawdę wpływ na poczynania mojej postaci ;) Po prostu od czasu do czasu, lubię nie wcielać się w postać, a zagrać kogoś kim nie jestem C:

    // No wiesz... ze dwa kroki do przodu, przed nim stół z narzędziami, piła w jego ręce, że wystarczy ją nieco podnieść w obronie, pewne ręce chirurga, spokój, odruchy bezwarunkowe w obliczu niebezpieczeństwa... i twoje gołe czoło. A tak bardziej rpgowo, to musiałby ci się powieść rzut na inicjatywę, rzut na zręczność(wychylenie się przez stół), rzut na trafienie niekonwencjonalnym atakiem(tu masz karę) przeciwko przygotowanemu przeciwnikowi(tu też masz karę) i rzut na ogłoszenie/powalenie przeciwnika(kara, bo to trzeźwe i duże chłopisko).

    Pomijając aspekty rzutów, których nie używamy, więc mam prawo do nie wkalkulowywania ich pomijam, a wychylenie się przez stół byłoby zbędne, chyba że gość stoi obstawiony tym stołem z każdej strony i nie mogę do nie podejść... ;)

    Leif

    Z wydętą dolną wargą spojrzał na starszego pasibrzucha i odszedł ze zmęczonym obliczem, wychodząc posłał do Vladimira słowa, ze zmęczeniem i prośbą w głosie:
    - Proszę, zajmij się tym - widzę że Ciebie to nie przerasta, a ja... Będę na pobliskim brzegu.
    Poszedłszy tam licząc na dobrą wolę Vladimira, bądź jego sumienność i oddanie sprawie rozłożył się na brzegu i zajrzał głęboko w niebiańskie odmęty gwiazd i chmur zbywających nieśmiałe blaski mdłego księżyca.
    « Ostatnia zmiana: Marca 27, 2013, 20:57:47 wysłana przez wesch96 »
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl