Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade => Rozmowy o M&B => Wątek zaczęty przez: Jorik w Stycznia 11, 2009, 07:54:43
-
Wg mnie najlatwiej pokonac rhodkocków. niemają jazdy, tylko tych swoich wspolplmiennikow. najtrudniej wg mnie pokonac swadian\waegrow gdyz maja rycerzy, straznikow, sierzantow i kusznikow
jak wy sadzicie?
-
Nie wiem kogo pokonać najtrudniej za to wiem co mnie wkurza xd Chanat. Dużo jeźdźców za którymi trzeba sie uganiać. Ogólnie rzecz biorąc nie mam większych problemów z frakcjami.
-
Nie wiem kogo pokonać najtrudniej za to wiem co mnie wkurza xd Chanat. Dużo jeźdźców za którymi trzeba sie uganiać. Ogólnie rzecz biorąc nie mam większych problemów z frakcjami.
Łatwy poziom trudności robi swoje, więc o eliminowaniu frakcji nie ma mowy...Vaegirowie, to jest mój typ, chociaż party króla czasami jest za duże
-
Według mnie Rhodokowie , chociaż na średnim już nieda rady
-
Rhodokowie, którzy (spójrzmy prawdzie w oczy) mają najsłabsze jednostki, nadrabiają liczebnością i powiedziałbym też, że zdyscyplinowaniem. Jeszcze nigdy nie widziałem samotnego lorda Rhodoków. Zawsze wleką się w grupkach po 3-4 lordów (w najgorszym przypadku). Cięzko ich dlatego ugryźć, szybko odnawiają straty.
Z łatwością podbijają pierwszy zamek Nordów (tnn, który jest najblizej Yalen), niezle też tłuką Swadian, z którym prawie zawsze prowadzą wojnę. Hmm, chyba dołączę do nich...
-
Nie wiem kogo najłatwiej, ale i tak tępię Rodoków. Z ich strony najbardziej trzeba się obawiać sierżantów - są naprawdę nieźli, ale i tak nie umywają się do nordyckich Huskarli - z tymi nie chciałbym prowadzić wojny:)
Rodocki Strzelec też potrafi dopiec, ale ze względu na posługiwanie się kuszą (jest dużo wolniejsza niż łuk) cenię ich znaczniej mniej niż Vegirskich Mistrzów Łuku.
Każda frakcja ma swoje plusy i minusy, tak więc najlepiej kierować się własnymi sympatiami:)
Pozdrawiam,
Bazyli10
-
Piechota Rhodoków jest kompletnie do bani. Solo trzaskam ich hurtem. Kuszników mają dobrych. Ich największą zaletą jes to, że szybciuteńko awansują. Najlepsza strategia na nich to dobra konnica/ piechota.
-
Piechota Rhodoków jest kompletnie do bani. Solo trzaskam ich hurtem. Kuszników mają dobrych. Ich największą zaletą jes to, że szybciuteńko awansują. Najlepsza strategia na nich to dobra konnica/ piechota.
Konnica? Chyba żartujesz ;P
Piechota Rhodoków, a zwłaszcza Sierżanci są wprost stworzeni do łamania szarży konnicy (zwłaszcza ciężkiego i wolnego rycerstwa Swadian) podobnie jak Huskwarowie Nordów. W kupie są "nie do przejechania".
"Solo" możesz ich "trzaskać" chyba tylko na koniu, bo nie wierze, że poradzisz sobie na piechca z 4 sierżantami (no chyba że grasz na 1/4 obrażeń, ale wtedy to nie gra).
-
Gram na 100%-150% w zależności na którym kompie i pełnych obrażeniach. Wiesz ja tam jakoś końmi też na nich walę. Piechotą nordów łatwiej ale konnicą też bywało. Czemu miałbym nie radzić sobie z czterema sierżantami?
-
A wgl. to jak wyeliminować frakcję? Bo zdobyłem wszystkie terytorium Swadian i co teraz?
-
Wybijaj lordów i wszystko co pomarańczowe, w końcu wyskoczy ci komunikat, że frakcja padła, a jej lordowie rozproszą się po pozostałych.
-
Czy wy eliminujecie frakcje samodzielnie? Czy z prawowitym dziedzicem tronu np. Valdyn bękart=krolestwo nordow
-
Ja od pierwszej sesji zawszę tępię Nordów..dla mnie są oni taaacy słabi że głowa boli..raz mając około 50 jednostek(w tym połowa to rycerze vaegirów a druga to jeźdźcy vaegirow) pokonałem hurtem po kolei ze 5-7 lordów i króla Nordów, dla mnie oni są do niczego :P A Rhodocy raz mi dopiekli tymi swoimi strzelcami i od wtedy tak jakoś nie bardzo widzi mi się walka z nimi, za to nie lubię(nie znaczy to że jest szczególnie ciężko) walczyć z Khergitami..oni mają tylko jazdę a mi naprawdę nie chce się pół godz uganiać za tymi bękartami co po jednym hicie z berdysza spadają z konia xD na nich mam taką strategie..full jazda i każę czekać w miejscu..jak khergici dojadą to wycinam ich w walce w zwarciu, w tym to są dupy wołowe jak nie wiem :D a jak uda im się jakoś wyrwać to znowu przegrupowuje ludzi i drugi raz wszyscy w jednym miejscu się namiatają, z moimi rycerzami nie mają szans :D
-
nie wiem czemu ale zauwalzylem ze wiekszasc tepi rhodokow ?! o co wam chodzi ja tam jestem z nimi zawsze i nie cierpie na jakies braki wojska czy czegos innego, a zeby nie bylo offtopa to wydaje mi sie ze najtrudniej chanat a najlatwiej nordow
-
Rhodocy maja najsłabszą piechotę i podczas oblegania zamków są najłatwiejszymi celami, inaczej (troche lepiej) zachowują się na otwartym obszarze, natomiast pokonać miasto Nordów posiadających połowę najcięższej piechoty, w pojedynkę graniczy z cudem (nie mówie o najłatwiejszym poziomie trudnosći), nawet nie wejdziesz za kładkę, co do Chanatu, są prości do pokonania przy oblężeniu, ale bardzo ciężko ich pokonać na otwartym polu ze względu na konnice z łukami...
Edit: Alek liczy się taktyka...mi łatwiej, Tobie trudniej:P
-
No niestety, ale tu się z Tobą nie zgodzę pwi7aaf. Zamki Khanatu ciężko zdobyć. Tylko Khergici sprawiają mi jakiekolwiek problemy podczas szturmów. Jeżeli zamiast kładki jest wieża, to większość mojej armii pada zasypywana gradem strzał. Nigdy nie wchodzę na mury Khergitów, bo dosłownie (liczyłem) w 10 oblężeniach, tylko w 7 udało mi się wejść na mury, zazwyczaj dziesiątki łuczników nie pozwala mi dojść na odleglość miecza, co kończy sie dla mnie natychmiastową śmiercią i długim lotem w dół. Nordowi to pikuś w porównaniu do Khergitów. No, można powiedzieć, że są równi, bo Nordowie załatwią Twoją armię podczas walki na murach, a Khergici zanim do tych murów dojdziesz. Prawda, jeżeli już dojdziesz na mury i wywiąże się walka, to już jest lepiej, a kiedy wszyscy Khergici schowają łuki, to już wygrałeś. W polu Khergici nie też nie wygrywają dzięki łucznikom, tylko ze względu na potężnych lansjerów. Tu opisałem to dokładniej http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=532.msg15028#msg15028
-
Moim zdaniem to najłatwiej "wytępić" Veagierów ,ponieważ kiedyś już próbowałem na różnych poziomach.
Najtrudniej to Rhoodoków, przynajmniej ja się nie narażam i pryłączyłem się do nich!:D
-
Co ty gadasz? Rhodocy to najslabsze krolestwo w Calradi. Jedynie rhodoccy strzelcy sprawiaja mi klopoty przy oblezeniach.
Co do najsilniejszej frakcji to nie jestem pewien. Chyba reszta jest rowna. Jezeli cos wedlug was sie nie zgadza to piszcie :)
-
W moim przypadku Nordów. W Lords&Realms prawie każda piechota ma włócznie/glewie lub inny zaostrzony kijek i to po prostu rzeźnia, kiedy wjadę w nich z moimi Swadiańskimi rycerzami. Jeden rycerz ginie od jednego/dwóch uderzeń zadanych przez Nordyckiego wojaka z 9 poziomem. A ten Rycerz ma około 30. Dlatego właśnie leże. Jednak mam wynagrodzenie i wsparcie - posiadam 1 Nordycką wioskę, która daje mi około 20 Nordyckich Footmenów.
Czyli jak widać, nie jest tak trudno.
Pozdrawiam.
-
Vagersi-Tubylce z gór
Rhodocy-WieśMani z widłami
Swadianie-Jakieś taliby
Nordowie-Barbarzyńcy odziani w heavy armor i w heavy bastard swordy
khanat cośtam(ciężko to przeczytać co dopiero napisać)-Azjaci którzy biegają po całej mapie i robią se jaja z piechoty która nie może jej dogonić
nic dodać nic ująć
Nords owns
-
Swadianie taliby? coś mi tu śmierdzi :P
-
Vagersi-Tubylce z gór
Rhodocy-WieśMani z widłami
Swadianie-Jakieś taliby
Nordowie-Barbarzyńcy odziani w heavy armor i w heavy bastard swordy
khanat cośtam(ciężko to przeczytać co dopiero napisać)-Azjaci którzy biegają po całej mapie i robią se jaja z piechoty która nie może jej dogonić
nic dodać nic ująć
Nords owns
Rozwaliła mnie ta charakterystyka ;D
Moim zdaniem najgorzej na polu bitwy radzą sobie Rhodocy a na obronie zamku Swedianie.
-
A ja się zgodzę. Swadiańscy rycerze nie najgorzej sobie radzą bez konii, choć przyznam, do nordów to im brakuje...
-
Dla mnie najsłabsza frakcja to Nordowie i Rhodocy. Pomagając Rhodockiemu lordowi przy oblężeniu było moja 40 + 100 ludzi lorda przeciw 90 Swadian. I co? Pół wojska lorda poszło spać na wieki, wieków amen, a ja praktycznie sam zdobyłem zamek. Z Nordami jest gorzej bo przy oblężeniu nie pogadasz. Miotają tymi toporami i dzidami jakby było polowanie.
-
Rzeczywiście, Rhodocków najłatwiej ubić w polu, choć ich piechota (Rhodocki sierżant) potrafi nieźle zaszaleć :)
Brakuje im głównie dobrej jazdy.
Najtrudniej walczy się z Khirgickim Khanatem.
Ta ich lekka jazda na szybkich koniach jest strasznie denerwująca a do tego celnie strzelają z łuków:)
No i zdobywanie zamków Khanatu... wybijają sporą część oblegających nim dojdzie do murów, szczególnie jeśli pchają wieżę oblężniczą.
-
Wg mnie najłatwiej rozwalić jest nordów ( to cieniasy).Najlepszą piechotą są rohodoccy sierżanci a najlepszymi jeżdzcami są khergiccy lansjerzy. Ja tam służe tylko u Rohodocków i nie iwem gdzie się najlepiej gra XD
-
Dla mnie każda nacja jest łatwa do podbicia ale najłatwiejsi są rhodocy
-
A gdzie tam! Nordowie to cieniasy! Co z tego że mogą mieć Huskarli skoro mało który lord ma takich? A pojedynczy huskarl może mnie pocałować w...sami wiecie gdzie bo i tak mam go na shota xD
-
Moze i Nordowie nie sa za trudni, ale w Vaegirow sie wchodzi jak noz w cieple maslo. Ewidetnie najlatwiejsza frakcja w czysytm Native. Ci ich "mega" lucznicy padaja z murow jak muchy, bo sa na jeden strzal. Piechote maja cienka jak biegunka, a o konnicy pozwole sie w ogole nie wypowiadac, bo i nie ma o czym :]
-
Mimo wszystko najsłabsi są rhodocy pod każdym względem
-
dzikuss94, trzy prośby do Ciebie:
1. Ogranicz trochę ten Twój jednozdaniowy spam.
2. Mógłbyś zmniejszyć nieco sygnaturkę, bo to strasznie głupio wygląda (zwłaszcza w kompozycji z jednozdaniowymi postami) i niepotrzebnie wydłuża stronę, przez co utrudnia przeglądanie tematu.
3. Nie dodawaj załączników do prawie każdego posta, zwłaszcza, gdy nie są one w żaden sposób związane z tematem, czy postem.
-
Mimo wszystko najsłabsi są rhodocy pod każdym względem
To teraz się chłopcze zastanów nad tym co mówisz. Dla przykładu, ma najlepszych kuszników. Wiec nie już pod każdym względem.
-
Hm, stawiam na jazdę i właśnie z rhodokami najtrudniej mi się walczy, natomiast na pierwszy ogień idą veagirowie. Ich piechota się do niczego nie nadaje praktycznie, co najwyżej kawaleria może nieco zamieszać.
-
To teraz się chłopcze zastanów nad tym co mówisz. Dla przykładu, ma najlepszych kuszników. Wiec nie już pod każdym względem.
No dobra. Mają kuszników. Na przykład 100. A ja mam 20 kawalerii, są góry i... wygrywam z co najwyżej 1 rannym kawalerzystą. Do zamków też się nie nadają, bo za długo przeładowują. Dobry ostrzał powinien być jak deszcz- wali cały czas, a nie salwami co 10 sekund, bo te 10 sekund może wystarczyć na podjechanie do nich. Poza tym w M&B NIE MA dobrych strzelców tak na całość. Najlepszymi do rozwalenia są Rhodocy i tyle. Tego nie powinno się kwestionować, bo każdy, kto w tę grę gra to wie. Za to NAJTRUDNIEJ wyeliminować jest:
1. Khergitów
2. Vaegirów i Swadian (równie trudno)
3. Nordów (mają tych swoich huskarli, czy jak im tam)
-
Bez wątpienia tych kozaków Swadian ich ciężka jazda nie jest aż tak silna przy potędze Nordów. Drudzy są Rhodocy dalej Vaegerowie a najtrudniejsi są Khergici ich szybkostrzelna jazda jest trudnym przeciwnikiem na ciężką piechotę. (nie uwzględniam Nordów bo sam nimi gram ale są na równi z Veagerami)
-
(nie uwzględniam Nordów bo sam nimi gram ale są na równi z Veagerami)
Oooo.... wypraszam sobie! Gram z Veagirami i Nordowie im DO PIĘT nie sięgają! Są to cieniasy, i podbicie ich przez ich sąsiadów (Swadia i Veagirowie) to zaledwie kaszka z mleczkiem!
-
Zapomniałem dodać najważniejszej rzeczy czyli strategia ja swoją strategią zniszczyłem bez problemu Swadian, a Vaegerzy nadal się bronią wszystko zależy od strategi jaka się ma niektórzy maja Ofensywna inni Defensywna a jeszcze inni bawią się w odwracanie uwagi strzelcami ze wzgórza piechota z podnóża i kawaleria od tyłu (nie żebym coś miał do takiej taktyki), reasumując jaką frakcje najłatwiej pokonać to zależy od strategi i wyszkolenia wojsk i ich pochodzenia czy to Swadianie czy Vaegerowie a może Rhodocy.
-
Po części masz rację, ale poza strategią ważne jest:
1. Liczebność- Jeśli masz miażdżącą przewagę, to nie ma zmiłuj- żadna strategia cię nie uratuje. Ale czasem wystarczy tylko zły teren i dany plan może się rozwalić. Przez tę jedną rzecz nie warto aż tak na jedną, czy dwie strategię pokładać wszystkiego. Poza tym M&B nie jest aż tak rozbudowaną grą, żeby robić strategię. Wystarczy przeanalizować dany moment, położenie, szczegóły i statystyki, a żaden przeciwnik Ci się nie oprze. Właśnie to czyni z M&B nie tylko RPG i akcję, ale też strategię.
2. Jakość oddziału- Zarówno twego jak i wroga. Przy walkach liczebnością i jakością jednostek u wroga i Ciebie równą warto czasem trochę pomyśleć, aby zrobić na wroga wspaniałą zasadzkę, bez twoich strat. Ja często wygrywam bitwy 150 moich + ja i bohaterowie VS 1350 wrogich nie najgorszych jednostek i to prawie bez strat.
3. Umiejętności bohatera- Jeśli jesteś (niech nikt się nie obrazi) mlonem i w pierdoły inwestujesz punkty, to nie dziw się, że fruwasz w walce. Trzeba mieć przede wszystkim DUŻE ŻYCIE, bo słabych biorą na hita i twoi walczą sami, tak jakby czekali, aż ktoś ich od respiratora odłączy.
pozdro
-
Szczerze mówiąc to te całe teksty o wspaniałych taktykach, itd nie mają tak napraw sensu gry walczy się z Nordami. Jeśli masz jazdę to w 90/100 przypadków wygrasz bo teren zazwyczaj jest sprzyjający(Nordowie żyją na nizinach) a ci ich lordowie nie raz nie dwa nosili się w asyście rekrutów... Szczerze mówiąc to jeśli chodzi o wyszkolenie jednostek to Chanat wygląda moim zdaniem najlepiej. Jeszcze nie widziałem żeby jakiś Nordycki lord miał ze sobą ponad 5 Huskarli a jak jest ich mało to mogą mnie w..wiadomo gdzie pocałować.
-
Może i Khergici mają jednostki jak na nich najwyższe stopniem, ale to tylko złudzenie- doświadczenie 5 lansjerów nie dorównuje doświadczeniu 1 huskarla.
Szczerze mówiąc to te całe teksty o wspaniałych taktykach, itd nie mają tak napraw sensu gry walczy się z Nordami.
Może i by nie miały, gdyby Nordowie nie chodzili jakby zamek ze sobą nieśli. Ile widzę jak jakiś zamek pada pod ich liczebnością. Łażą sobie po 10 lordów i 1500 ludzi- na coś takiego taktyka jest zabójcza. A Nordowie nie są tak silni jak Khergici, których pokonanie bez strategi jest bardzo żmudne (źle podejdziesz i się rozpraszają po całej mapie- godzina gry z głowy), nie wspominając Vaegirów, czy Swadian. Pokonanie ich bez taktyki jest możliwe, gdy są dezerterami. A jeśli chodzi o Rhodoków, to chyba jedyna nacja jaką można bez strategii pokonać.
pozdro
-
Siema wszystkim
Z tego co widzę po waszych wypowiedziach nie da się ustalić która nacja jest najsłabsza. Dużo osób mówi, że Rodacy- ale jendak zdarząją się wyjątki.
I ja z chęcią dorzuce swoje 3 grosze.
Gram sobie lajcikowo- czyli ok. 70%. Zawsze Nordami więc nie będzie ich w moim porównaniu. Do zdobywania zamków/miast używam Huskarzy, weteranów oraz czasami jakieś 'zanajdy' typu sierżant ; )
To po kolei. Najpierw zabrałem się za Chanat. Zapamiętały mi się dwie wypowiedźi: że jak sie źle zagra bitwe w 'polu' to potem sie za nim biega pół godziny i że jeśli podczas oblężenia schowają łuk to po nich. Zgadzam się i z 1. i z 2. wypowiedźą. Znalazłem na to jednak sposób. Jeśli chodzi o 'pole' to ustawiam wojsko w rogu mapy. Wtedy tępe AI wroga zawisa w powietrzu- niewidoczna ściana. Ja wiem, że to niezbyt fair, wkońcu exploit buga. Jednak uganianie sie za nimi kompletnie psuje mi klimat gry. Jeśli chodzi o zamki/miasta- Gdy huskarzenie nie mogą przebić się, to przeskakuje (dosłownie!) wroga i odchodze do tyłu trzymając PPM. Wróg idzie za mną a ciężkozbrojni ich mordują. Do tej akcji warto mieć dwie tarcze.
Dzięki tym dwum sposobom chanat nie stanowił większego problemu- poziom trudności :2,5/6
Swadia- zawsze gdy z nimi walczę oni nie mają już zbyt wiele terytorium. Jakiś konfliktowy naród : ) Plusem jest to, że najczęściej ich jedoski nie mają tarczy. W polu największym problemem są kawalerzyści. Na szczęście M&B ma skłonność do generowania dużych wzniesień. Wtedy ich rycerze są stanowcza łatwiejsi do ubicia- zwłaszcza, że jak się zatrzymają to piechota ich otacza jak pszczoły sklepy cukiernicze w lato : D W zamkach nie jest łatwo, pomimo tego, że jednostki bez tarcz to jednak dość mocni. A i często krosbołmenów na murach nie mało. Pomaga tu wysoki skill łuku/kuszy. Z 15 headszotów i odrazu łątwiej idzie chłopakom na drabince : ) Straty zawsze nie małe, ale jaka radość po ubiciu wszystkich =D. P.T.: 4.5/6
Vea..u..gie..r... zieloni : D Niby mirror Swadii a jednak jakoś łatwiej mi idzie z nimi. Może daltego, że ich rycerze i strzelcy nie mają tak dobrej zbroi? Za to dość często grupują się i latają po miapie całymi armiami. Reszta podobnie jak u góry. P.T: 3,5/6
Zostali Rodacy, ale musze sie przyznać, że walczyłem z nimi tylko kilka razy. Ich największym plusem jest zasięg broni. Najczęściej to oni zadają pierwszego hita. Oczywiście po to mamy tarczę, jednak czasami zdarza się dostać jakiegoś niespodziewanego hita ; P I chyba więcej sie na ich temat nie wypowiadam bo wyznaje zasade, że jak nie ma czegoś ciekawego do powiedzenia to nie mów nic : )
Jak ktoś był na tyle wytrwały i czyta te zdanie to szacuneczek: ]
Pozdro
-
Taa, nieprzewidziany hit to niej est to czego chcemy u rhodoków. Pamiętam, jak gdzieś na mapie się naparzałem z jednym sierżantem. Drugi gdzieś obok chciał uderzyć w mojego kompana... i zahaczył o mnie :/ Bądź co bądź, przymusowa taksówka po mapie :P
-
A moja taktyka jest taka. Zaczynam gre to biore rekrutow ze wszystkich krajow, oprocz chanatu. Swadian biore na rycerzy, rhodokow na sierzantow, nordow na huskarli, a vearginow na lucznikow. Potem tepie chanat. A oni sa banalni! Kazesz piechocie stac w miejscu, a najwyzej konnym rozkazujesz latac po mapie. Ja tak gram i maks stracilem 3 zolniezy, chociaz walczylem z wrogiem 3 razy liczniejszym! A poza tym chanat, ma zwykle malo armi.
-
Rhodkowie - było 7 lordów z królem na mnie w sumie 700 na 130 dla mnie ... skończyło się na 100 do 0 dla mnie i miałem mało życia. Najlepsi sierżanci
-
Wedlug mnie najłatwiej wyeliminowac nordow i rhodokow bo jak sie w nich wjedzie swadianskimi rycerzami to nic nie zostaje ;P
-
Gdyby Rhodocy mieli min. jedną jednostkę konną na poziomie jeźdźca Vaegirskiego, to była by to nacja lepsza od np. Khergitów, lub Nordów (na dwa fronty). A jeśli chodzi o tarcze, to wątpię, aby wytrzymały ze średnią armią kuszników. Trzeba by mieć jakąś super.
pozdro
-
Mnie również wydaje sie, iż najłatwiejsi do pokonania są rhodokowie. Każda z nacji ma coś co potrafi zmiażdżyć lub przynajmniej wkurzyć (patrz łucznicy chanatu). Nordowie świetną piechotą, która z racji tego, że sam jestem piechurem stanowi dla mnie największe wyzwanie ;) Chanat tak jak mówiłem, wkurzających konnych łuczników, których trza gonić po całej mapie, Veagirowie ogólnie są dość wszechstronni, ale głownie to świetni łucznicy, Swadianie wiadomo konnica, a Rhodokowie? Jedyne co to spore pawęże ale i to nie stanowi dużego problemu :P
-
a Rhodokowie? Jedyne co to spore pawęże ale i to nie stanowi dużego problemu :P
Dokładnie zdążą może raz popchnąć glewia i tyle zaraz ktoś do nich podbiegnie i Rhodok leży trupem tak szczerze to w walce z bliska lepsi są strzelcy :D bo mają miecze. Z konnicą czasami dadzą sobie radę ale to sporadycznie czyli jak ktoryś wpadnie na pomysł popuchnięcia piką lub glewią. Chociaż dalej jestem w przekonaniu że najłatwiej pokonać Swadian.
-
Ups..widze że najsłabszą nacje wybrałem :( a szkoda bo gram na dosyć wysokim poziomie :/.
moim typem są Khergitówie mimo tego że denerwują-wraz z królem i 7 lordami zrobiliśmy rajd po ich miastach i ani jednej bitwy nie przegraliśmy.
-
Danveld, może faktycznie najłatwiej pokonać Swadian ale nie racji tego, że są najsłabsi tylko przez ich położenie praktycznie na samym środku ;)
Ups..widze że najsłabszą nacje wybrałem :( a szkoda bo gram na dosyć wysokim poziomie :/.
moim typem są Khergitówie mimo tego że denerwują-wraz z królem i 7 lordami zrobiliśmy rajd po ich miastach i ani jednej bitwy nie przegraliśmy.
Jak was było 8 + król który miał pewnie koło 300 żołnierzy to sie nie dziwie że nie przegraliście :P
-
Ale jednak^^ nie skupili swoich sił tylko dostawali w pojedyńczych bitwach :]
-
jak dla mnie to najłatwiej jest wyeliminować Swadię, ponieważ prawie zawsze prowadzą wojnę przy na mniej z 2 innymi państwami, a także są wolni na polu bitwy i nigdy nie mogą mnie dogonić :P
-
Jeżeli jakiś kraj będzie walczyć na wiele frontów, to jest mała szansa, że wygra ze wszystkimi. Moim zdaniem wszystkie kraje są trudne do pokonania poza Rhodokami. Aby mieć duże szanse na wygranie wojny trzeba mieć:
- Silne wojsko (a przynajmniej normalne)
- Dobre położenie
Rhodocy nie spełniają tych wszystkich warunków, co powoduje, że są najsłabsi, a ich strzelcy to zaledwie pikuś przy byle jakim konnym żołnierzu.
pozdro
-
To jasne że rhodoków! mają dobre uzbrojenie i na tym się kończy ich kunszt wojenny. Najtrudniej moim zdaniem khergitów. Te pierony rozsypują się po całej mapie!
-
Na każdą nację jest sposób- na jedną skuteczniejszy, na inną mniej, a na jeszcze inną nie potrzebny (Rhodocy). Jeśli część wojska (np. łuczników ) zostawisz w miejscu, inną część (np. piechotę) skierujesz nieco obok i do przodu, a jeszcze inną (np. konnych) wyślesz za sobą i okrążysz Khergitów, którzy głupio się nabiorą, to masz szansę, przy odpowiednim wyczuciu czasu, szybkości, a także szczęściu nie rozpylą się po całej mapie. Każdy inny kraj trzeba inaczej pokonać, bo Swadianie nie będą mieli problemu z twoimi łucznikami, a Khergici zmasakrują Twoją piechotę. W M&B nie wciska się bezmyślnie jednego przycisku (chyba że podczas bitew), tylko się MYŚLI i to zazwyczaj może uratować wam skórę.
Jeżeli ktoś ma problemy z daną nacją to mogę w skrócie streścić najlepszą taktykę na dany kraj:
1. Swadianie- nie wygrasz bez małych strat na trudnym:
- znajdź mały pagórek i ustaw na nim swoje wojska
- łucznikom każ się cofnąć (będą ostrzeliwać wroga), jeźdźcom każ podejść kilka kroków (będą się nawalać z rycerzami), a piechotę pozostaw bez zmian (będzie bronić strzelców (jeśli ktoś ma więcej piechoty jak konnych, to może ich ze sobą zamienić)
- jeśli wszystko dobrze zrobiliście wróg zostanie pokonany (jeżeli nie będzie uciekał) w max. 5 minut.
2. Nordowie- przyda się więcej jeźdźców niż innych jednostek:
- taktyka do wykonania na prawie każdym terenie (ale jest trudniej na pagórkowatym)
- każ jeźdźcom atakować, a sam weź resztę wojska
- podejdź ze strzelcami na odległość ok. 30 jardów (od wroga)
- piechotę postaw trochę przed łucznikami i każ im pozostać w miejscu, aby ich bronili
- zależnie od jednostek wroga, gra może trwać nawet 2 minuty
3. Rhodocy- (miałem nie wymieniać, ale się zdecydowałem) jak najmniej strzelców:
- piechocie i konnym każ iść za tobą, i nie zważaj, że piechota cię spowolni
- po połowie drogi każ zaatakować dla piechoty, a jeźdźcy niech jadą za tobą
- sam rozjeżdżaj piechotę wroga nie przerywając rozkazu o łażeniu za tobą (muszą być w ciągłym ruchu)
- po zaledwie 30 sekundach może być po wszystkim
- jeśli ktoś sam jest na piechotę, to niech w połowie drogi wyśle jeźdźców, a sam weźmie ze sobą piechotę i każe im atakować dopiero przy wrogu (łuczników traktuję tu jak piechotę)
4. Vaegirzy- najtrudniejsza nacja do omówienia strategi, bo walczyłem tylko 4 razy podczas osobnej grze w rebelii
- tu się świetnie przyda rzeka, a jeśli jej nie ma, to trzeba improwizować z jakimś długim dołem
- dla strzelców kazać się ustawić 10 kroków od brzegu tej rzeki, a resztę wojska wprowadzić do niej
- po chwili może odbyć się egzekucja twoich jednostek, więc radzę zwabić za sobą jak najwięcej jeźdźców i przyprowadzić ich dopiero po unicestwieniu reszty
- jak zostaną tylko strzelcy, to nasłać na nich resztę wojska
pozdro
-
Moim zdaniem łatwo pokonac Kharneckich tylko trzeba sie nagonic w walce , a gdy jest oblenzenie to sa ciecy nie raz ich pokonałem gdyby nie ta konnica ;P
-
Hm. Zależy kim się gra oraz od strategi najbardziej nie lubię Chanatu, trzeba "latać" po całej mapie za nimi. To na maksa wkurza a tak wracając do tematu gram veagirami to ich jazdą najłatwiej nordów (najłatwiejszy poziom gry, ale mam zamiar zrobić se trochę trudniej). Takie pytanko kim najlepiej grac na 3/4 obrażeń dla siebie i sojuszników?
-
Swadianami, bo ich rycerze mają kryte ;)
-
Hm. Zależy kim się gra oraz od strategi najbardziej nie lubię Chanatu, trzeba "latać" po całej mapie za nimi. To na maksa wkurza a tak wracając do tematu gram veagirami to ich jazdą najłatwiej nordów (najłatwiejszy poziom gry, ale mam zamiar zrobić se trochę trudniej). Takie pytanko kim najlepiej grac na 3/4 obrażeń dla siebie i sojuszników?
Na Kharegitów w polu znalazłem sposób. To nie Ty powinieneś za tymi "gzami" latać, lecz zmusić ich do walki w zwarciu.
Ustawiasz 2 szyki - w pierwszym tarczowników, w drugim zaś konnicę. I co jakiś czas, gdy Kharegici zbliżą się do Twoich oddziałów, wydajesz konnicy komendę F3 (do ataku) zaś gdy zobaczysz, że się rozleźli po lokacji, ściągasz ich z powrotem komendą F1.
Wadą takiej rozgrywki jest to, że Ty za bardzo sobie nie pohasasz, bo musisz ich ściągać w punkt zborny (co najwyżej postrzelać możesz z łuku), ale dzięki takiej taktyce masz ze swojej strony straty na poziomie jedynie rannych.
Trzeba po prostu zmusić przeciwnika, by to on przyjął Twoja taktykę, a nie na odwrót.
Zwróćcie uwagę, że każde królestwo ma swego rodzaju preferencje w danych jednostkach.
I tak:
Rhodocy - strzelcy
Nordowie - Huskarlowie
Swadianie - Rycerze konni
Kharegici - Doborowi łucznicy konni
Vaegirowie - wszystkie jednostki uśrednione (nie doszukałem się prawdę mówiąc jakiejś która wyróżniała by się na tle pozostałych krajów)
Dla mnie dotąd największym problemem byli zawsze Kharegici, bo byli strasznie upierdliwi w polu, zaś przy zdobywaniu ich zamków ponosiłem spore straty od ich łuczników. Najprościej szło mi zawsze z Rhodokami (strzelectwo z kuszy w tej grze jest bardzo kiepsko zbalansowane) i Nordami (zaś zbyt wyeksponowano tutaj rolę opancerzonych koni, szczególnie rycerze i konnica guzik mieli do powiedzenia w bardzo górzystym terenie, a tutaj rycerze na koniach śmigają po skałach aż huczy).
Vaegirowie stawiają na silnie podrasowane jednostki, ale ponieważ znów rycerstwo na śniegu i w górach także hasa aż miło, więc ich wyeliminować to również żaden problem.
-
PC_maniak, twoja teoria z "preferencjami" jest nie do końca słuszna bo Nordowie to takie cioty że rzadko zdarza się aby mieli więcej niż 10 Huskarli. Za to Khergici, to co innego. Oni zawsze mają około 20-40 na maxa ulepszonych jednostek.(Lansjerzy lub doborowi łucznicy konni)
-
Zdecydowanie Nordów: ich łucznicy to cienizna, a każdą piechotę da się rozjechać konnicą bez strat. U Rodoków jest podobnie, ale Ci chociaż sprawiają jakieś problemy podczas oblężeń.
Khergici są potwornie upierdliwi zwoim bieganiem po mapie, a Swadia ma mocna kawalerię - jak przeciwnik miał 30 rycerzy to bez przeważającej przewagi wolałem nie atakować, jedynie na zamek, gdzie ich rycerze musili pieszo walczyć.
-
Twoje tak zwane "cioty" u Nordów wynikają z tego, że silnych i doświadczonych ludzi trzeba długo szkolić np: w "Starcrafcie" (super strategia) Protosów, a Khergitowie są niczym Zergowie czyli dużo ale kiepska jakość i to tyle z mojej strony.
-
Zdecydowanie Nordów: ich łucznicy to cienizna, a każdą piechotę da się rozjechać konnicą bez strat. U Rodoków jest podobnie, ale Ci chociaż sprawiają jakieś problemy podczas oblężeń.
Khergici są potwornie upierdliwi zwoim bieganiem po mapie, a Swadia ma mocna kawalerię - jak przeciwnik miał 30 rycerzy to bez przeważającej przewagi wolałem nie atakować, jedynie na zamek, gdzie ich rycerze musili pieszo walczyć.
Tylko, że jak ta Twoja konnica stanie na sztychach mieczy i odbije się od gigantycznych tarcz (tarcze rządzą! :D ) panów "Huskwarków" to inaczej pogadamy ;) Już nie raz przekonałem się, że nie wolno lekceważyć stojących w szeregu Nordów (dlatego zawsze nimi gram ;) ).
Owszem, łucznicy są kiepscy, ale to chyba przez sam system gry, bo nigdy nie trafiają.
-
We mnie trafiają...
-
Tylko, że jak ta Twoja konnica stanie na sztychach mieczy i odbije się od gigantycznych tarcz (tarcze rządzą! :D ) panów "Huskwarków" to inaczej pogadamy ;) Już nie raz przekonałem się, że nie wolno lekceważyć stojących w szeregu Nordów (dlatego zawsze nimi gram ;) ).
Owszem, łucznicy są kiepscy, ale to chyba przez sam system gry, bo nigdy nie trafiają.
Bzdura.
W Mount & Blade nie ma szansy by konnica "odbiła" się od tarcz. Szkoda, że nie potrafię zrobić filmiku z tej gierki, a pokazał bym Ci, że nie tylko oddział, ale nawet ja sam w pojedynkę potrafię przejechać wzdłuż (a nie na wprost) dwuszeregu Nordów, nie odnosząc nawet draśnięcia.
Koń pode mną pada dopiero sic. po 20 szarży indywidualnej.
Więc za pomocą jednej osoby można wybić co najmniej 30 Nordów. I co najśmieszniejsze to im mocniejsza jednostka Nordycka tym gorzej chroniona. Owszem, ma dłuższy pasek życia (Huskarlowie), ale nie ma pawęża, więc czym ma mnie zatrzymać? Paskiem życia?
Jedyna jednostka piesza, której nie da się "przewalcować" wzdłuż, to Rhodoccy sierżanci, ponieważ koń staje dęba na ich tarczach.
Na Huskarlów jest tylko jeden prosty sposób, robić szarże bez pozwalania naszym rycerzom na walkę kołową, gdyż mają dłuższe życie i potrafią sie nawzajem wspomagać. Jeśli wydam komendę "Używać tylko broni obuchowej" (bo poza koniem jej praktycznie nie posiadają), to wszyscy konni tratują wroga, nawet nosa zza tarczy nie wyściubiając, nie mówiąc już o chęciach machania bronią.
BTW, Miecze nigdy nie były groźne dla opancerzonych koni, gdyż mają śmieszny zasięg. To broń długa, jak piki na sztorc, a szczególnie halabardy i glewie, do podcinania pęcin, stanowiły zagrożenie.
-
Ta nordów łatwo w polu pobić ale gorzej w zamku wejdziesz na kładkę i już masz miecz w gardle ;D Najgorzej chyba z Kharegitami bo po mapie latają jak idioci a oblężają 5 zamków naraz ;/ Ale za to w polu albo w zamku nie mają i tak szans ;D Gorzej z lataniem na mapie z zamku do zamku ;/
-
Ta nordów łatwo w polu pobić ale gorzej w zamku wejdziesz na kładkę i już masz miecz w gardle ;D Najgorzej chyba z Kharegitami bo po mapie latają jak idioci a oblężają 5 zamków naraz ;/ Ale za to w polu albo w zamku nie mają i tak szans ;D Gorzej z lataniem na mapie z zamku do zamku ;/
Racja, choć znalazłem i opisałem dość dokładnie na forum sposób na walkę w polu z Kharegitami.
Ale na Nordów w zamku również jest sposób :D
Wystarczy, że ja jako strzelec wyborowy wystrzelam ich cieniasów łuczników (wersja opatentowana z Thief) i ustawię na kładce tak 20 metrów przed ich grupą z 10 strzelców z kuszami (najlepiej Rhodoków, bo są najlepsi w grze - to jedyna jednostka strzelecka, która ma świetne opancerzenie w postaci porządnych pawęży, ale również broni białej) i naprawdę robią z nimi co chcą.
Ja stoję oddalony nieco od zamczyska i lookam czy na murach za blankami nie ukazują się posiłki w postaci nowych łuczników.
-
Ja tam korzystam z faktu że AI w M&B jest wręcz żałosne..Jak? a tak. Kiedy moi wojacy walczą już na schodach prowadzących na plac(bo zajęcie murów to betka dzięki mojemu łuczniczemu wsparciu) To zawsze są blokowani w połowie tych schodów. To ja po prostu zeskakuje i zachodzę ich od tyłu i wystrzeliwuję jednego po drugim.Co jest najśmieszniejsze? To ze posiłki zamiast biec na mnie biegną walczyć na schodach xD
-
Racja AI jest fatalne jak mam małe szanse to daje moim swadiańskim rycerzykom komendy utrzymuj pozycję i używaj broni obuchowej i poprostu stoją w miejscu z tarczemi w górze wróg podlatuje do nich i zaczyna walić w tarcze a ja podchodzę od tyłu i pakuje łebszoty ;D Jak przychodzą posiłki to mnie omijają i tylko zawsze jakiś jeden wiochmen zostaje i mnie patykiem zaczyna udzerzać...
-
... i tylko zawsze jakiś jeden wiochmen zostaje i mnie patykiem zaczyna udzerzać...
Ale uśmiałem się z tego fragmentu :D
-
Ale mają też przebłyski inteligencji. Wczoraj miałem akcje al'a Leonidas czy inny Spartakus. Bitwa, moje hp równe około 6. Trzymam się z tyłu, przede mną trzydziestka Nordów. Wtem bandyta wpadł w środek nich, PRZEDARŁ SIĘ (nie wiem jakim cudem) i tuż przed śmiercią dźgnął mnie włócznią. Scena iście epicka.
-
Jeszcze mozne to, że na jakimś oblężęniu wybili moich ludzi i zostało jakieś 10 wrogów za murami (moi nieźle ich wybili- ich ze 120 a moich 40 a gram na średnim) no to chwila namysłu już strzał ni ma wyzbierane też (nie mam łuczników a się przez mury nie przedarlismy, nie wiem czemu ale zawsze mamy drabinke, i wez na czyms takim wejdz :/) No i patrze co oni robią. Oczywiscie wszyscy biegną w miejscu i do tego dostają trzęsawki. Jeden dzidmen przez mur (jak w masle) macha dzidą i próbuje mnie trafić (sic!) Dobra patrze chwile na nich i zauważyłem arrows gdzieś na murze. No to tarcza i w nich, na chwile puszczam PPM szybko F (biore arrows) i znowu PPM i się wycofuje.No i teraz (mniam) stoje na krok przed ich mieczami bo dzidmena od razu headshotem zabiłem.no i faszeruje ich a oni bezradnie się trzesą. Walczyłem chyba z Vaegirami wtedy :]
I mi chyba najłatwiej ich wyeliminować. Tylko dobrych łuczników mają ale i tak ściagne ich wszystkich i akurat arrowsow braknie, ale zawsze coś lezy na ziemi :)
-
Ale mają też przebłyski inteligencji. Wczoraj miałem akcje al'a Leonidas czy inny Spartakus. Bitwa, moje hp równe około 6. Trzymam się z tyłu, przede mną trzydziestka Nordów. Wtem bandyta wpadł w środek nich, PRZEDARŁ SIĘ (nie wiem jakim cudem) i tuż przed śmiercią dźgnął mnie włócznią. Scena iście epicka.
ech to ty masz szczęście umnie są takie przebłyski że jak walcze kiedyś z rhodkami a był strasznie górzysty teren to oni sobie weszli na najwyższą górkę , a jak podeszłem bliżej to wszyscy z niej skoczyli i wszyscy dedli (lord został z 1 hp ale jakiś wieśniak mu wpakował kamień między oczy xD) ;x Chyba moja najłatwiejsza wygrana ;D
-
Dla mnie rhodocy są the best..zanim wyhoduje huskarla to mam juz kilku sierzantów ,staty w przypadku zelaznego ciała mają na 7..chyba tak samo jak huskarle tylko potęzny atak mniejszy od huskarli...no i walczą glewiami , które sieją spustoszenie zarówno w polu jak i przy zdobywaniu miast czy zamków..ostatnio z 40 sierzantami i oczywiscie przy pomocy moich npc (szczególnie Alayen i Firentis)..zdobyłem Khudan przy swoich stratach 6 sierżantów..i jeszcze trzeba tutaj wspomnieć o rhodockich strzelcach-lepszych nie ma do obrony zamków a i w szturmie świetnie sie zachowują. Ja tam był zaryzykował stwierdzenie ze Vaegirów jest najłatwiej wyeliminować..zreszta zaraz sie biore za Curaw)))
-
Ta veagiry to takie n00bki ;D Przed chwilą z moimi 80 Husarklami bez problemu rozwaliliśmy 1000 osobową ich króla ;p Ich lordowie mają samych "wiochmenów" w party xD
-
Lordowie każdej nacji oprócz Khergitów chyba tak mają....
-
Typowe mięso armatnie. Choć zdarzyło się kiedyś ,że tacy właśnie wiochmeni (bojówkarze i rekruci) przedarli się ze mną przez obronę zamku (rhodoków) liczącego 80 obrońców. Fakt ,że miałem lekką przewagę liczebną ,ale wygrana to wygrana.
-
No ale też ci wieśniacy są tacy upierdliwi,że zamek potrafią pokonać rzucając kamieniami i uderzać gałązkami po głowach...
Lordowie każdej nacji oprócz Khergitów chyba tak mają....
Nom chyba jedyni w M&B mają dobrze wyszkolone wojo ;/ Dołączyłem wkońcu do nich bo u nordów król miał party 128 Nordyckich rekrutów i jeden pan Husarkl...
-
No ale też ci wieśniacy są tacy upierdliwi,że zamek potrafią pokonać rzucając kamieniami i uderzać gałązkami po głowach...
Lordowie każdej nacji oprócz Khergitów chyba tak mają....
Nom chyba jedyni w M&B mają dobrze wyszkolone wojo ;/ Dołączyłem wkońcu do nich bo u nordów król miał party 128 Nordyckich rekrutów i jeden pan Husarkl...
racja, rzadko widać u nordów huskarli. Nom a co do moich obserwacji to najgorzej walczy mi się z Rhodokami ponieważ pawężnicy mają długą broń a przeważnie ja sam zawsze na koniu wszystkich wybijam, No i mam z nimi najwięcej problemów.
-
Hehe. Ja lubię walczyć z Rhodokami. Już 3 razy miałem ich króla.
Rhodocy, nawet silni , ale jak masz w armi trochę piechoty... Ja sam osobiście lałem ich jak leciało.
-
Typowe mięso armatnie. Choć zdarzyło się kiedyś ,że tacy właśnie wiochmeni (bojówkarze i rekruci) przedarli się ze mną przez obronę zamku (rhodoków) liczącego 80 obrońców. Fakt ,że miałem lekką przewagę liczebną ,ale wygrana to wygrana.
Ano niestety się mylisz.
Wygrana poprzez przewagę liczebną dodaje Ci 1 lub 0 punktów reputacji, co summa sumarum powoduje, ze punkty reputacji Ci ciągle spadają (co tydzień program odejmuje 0,5% punktów od bazowej wartości reputacji). Więc z czasem masz coraz mniejsze szanse na otrzymanie nowych włości.
-
Danaios pograj sobie na wyższym poziomie trudności , wtedy zobaczysz co rhodocy potrafią a szczególnie ich sierżanci..
-
No ale też ci wieśniacy są tacy upierdliwi,że zamek potrafią pokonać rzucając kamieniami i uderzać gałązkami po głowach...
Lordowie każdej nacji oprócz Khergitów chyba tak mają....
Nom chyba jedyni w M&B mają dobrze wyszkolone wojo ;/ Dołączyłem wkońcu do nich bo u nordów król miał party 128 Nordyckich rekrutów i jeden pan Husarkl...
A ja mam większość huskarli i nie przejmuję się nie oglądam się na innych lordów podczas bitwy bo itak moja kompania odwala czarną robotę bo to nie raz podczas wielkich bitew zostawałem sam ze swoim oddziałem...
-
Nie liczy się siła twoich podopiecznych (trochę dziwne określenie huskarli ,ale niech będzie :D) ,ale współpraca twoich jednostek z bohaterem. Łatwo przecież wydać komendę "Piechota, do ataku" aniżeli samemu rzucić się w wir walki ramię w ramię. Może dla innych jest to tylko krwawa siekanina ,ale dla mnie to coś w rodzaju RPG gdzie każdy element postaci musi współgrać z resztą świata przedstawionego w grze.
-
Nie liczy się siła twoich podopiecznych (trochę dziwne określenie huskarli ,ale niech będzie :D) ,ale współpraca twoich jednostek z bohaterem. Łatwo przecież wydać komendę "Piechota, do ataku" aniżeli samemu rzucić się w wir walki ramię w ramię. Może dla innych jest to tylko krwawa siekanina ,ale dla mnie to coś w rodzaju RPG gdzie każdy element postaci musi współgrać z resztą świata przedstawionego w grze.
Cóż, w trakcie potyczek z Vaegirami rzadko dokonuję zagonów (szczególnie gdy wystawiają przeciw mnie po 2500 woja.
Wtedy jestem generałem pełną gębą i staram się chronić swoich tarczowników, zaś ciężką robotę zostawiam rycerstwu jedynie co jakiś czas zwierając ich szyki.
Jak będziesz zawsze rzucał się w wir potyczki to długo nie pociągniesz (szczególnie w rebeliach).
Nave731 czy uważasz, że dowódca nie biorący bezpośrednio udziału w walce to już nie RPG?
To przypomnę Ci niejakiego Władka Jogajłę (w Polsce znanego jako Jagiełło). Domyślam się, że bitwa pod Grunwaldem według Twoich kanonów nie miała nic wspólnego z RPG :D, ale mnie to nie przeszkadza wyznaję inne kanony.
-
No ja akurat lubie walczyć w pierwszym szeregu z berdyszem w dłoni
-
Może i masz rację. Rzeczywiście Jagiełło stał tylko na wzgórzu dowodząc swoimi wojskami.
Nave731 czy uważasz, że dowódca nie biorący bezpośrednio udziału w walce to już nie RPG?
Niedokładnie tak ,ale dowódca powinien wydawać właściwe w danym momencie decyzje (dajmy na to nie będzie takiej samej strategii walcząc przeciw Nordom a Khregitom ,nordów trzeba przyjąć na płaskim terenie mając ze sobą konnicę a khregitów na skalistych zboczach lub na terenie z dużą ilością drzew ,mając piechotę). i je wykonywać ,prowadzić do natarcia konnicę i piechotę. Nie mówię to już o zamkach gdyż w tym przypadku dobrze jest być w środku lub na końcu.
A tak właściwie RPG to "Role Playing Game" ,czyli odgrywanie swojej roli w świecie gry. Tutaj wcielasz się w dowódcę ,próbuję stworzyć postać przywódcy ,który nie zostawi swoich żołnierzy na środku bitwy i nie odjedzie na pobliskie wzgórze by patrzeć jak jego oddział pada jeden po drugim. Dobór kompanów też jest ważny. Przykładowo ,bez Jeremus'a i jego ogólnej znajomości "medycyny" traciłbym po każdym starciu ok. 10-20 jednostek. Bez Firentils'a likwidowałbym 20% mniej przeciwników a bez Deshavi i jej umiejętności strzeleckich ,łucznicy i kusznicy wroga zrobiliby z majego oddziału tarcze ćwiczebne.
Więc widzisz ,dla mnie wszystko musi ze sobą współpracować.
W pojedynkę nic nie zdziałasz...
-
Ja tak samo jak Kuroi tępię Nordów jako Vaegir :p full konnica vs piechota = full konnica 0 strat :D
-
No ja również lubię swoim bohaterem rzucić się w wir walki (ale jak pisałem nie zawsze ma to sens), ale gdy mam druzgoczącą przewagę przeciwnika, to staram się moją postać oszczędzać, a walczyć jedynie w momentach zagrożenia jakichś moich grup żołnierzy (np. gdy jakiegoś rycerza zatrzyma cała grupa piechoty i oblezie go jak mrówki). Wtedy reaguję, ale staram się mieć na względzie, że atakujac 150 osobowym oddziałem 2000 armię TO JA MUSZĘ WYTRWAĆ DO KOŃCA!
Bo beze mnie na 100% moje wojsko zostanie rozbite w pył.
Ja CI zwróciłem jedynie uwagę, że nie branie udziału bezpośredniego we wszystkich bitwach wcale nie musi być nie RPGowe.
Powiem szczerze, że ta gra ma niesamowity potencjał RPGowy, niestety wersja multiplayer nie posiadająca mapy strategicznej już RPGowa nie będzie, a WIELKA SZKODA.
Jaremusa nie lubię. Grałem nim na początku, ale skurczybyk często odchodził z drużyny, bo nie podobały mu się częste walki.
Pacyfista cholerny.
-
Ale ma najlepsze bazowe leczenie, wydaje mi się żę każdy ma jakieś przypały (mowa o bohaterach pobocznych-kurcze to nie ten temat) i wart z niego korzystać
-
Jeremus ma wręcz wspaniałe możliwości do rozwijania swoich "pobudek medycznych". Jeśli wyszkolisz go dobrze w strzelaniu kuszą lub łukiem to nie ma takiego miejsca gdzie by nie trafił...
-
..on wogóle (Jeremus)..fantastic..nie wiem dlaczego niektórym ucieka z party..dla mnie mnie jest najlepszym npc , mam już 40 lvl i jeszcze nigdy nie zwiał))..może to wpływ Firentisa??))
-
Najlepsze poczatkowe ustawienie to Firentlis ,Jeremus Deshavi i Alayen i w oddziale nie ma kłótni :D.
-
To jest temat o tym jaką frakcję najłatwiej załatwić a nie o naszych wesołych gromadkach....
-
Niewiem ale pod względem ilości miast/zamków to Vaegirzy. A pod względem ludzi to Kheright khanate bo konie itp
-
A to dlaczego? Przecież Vaegirzy mają 4 miasta, a Nordowie i Rhodocy tylko 3 ;)
-
Najlepiej początkowo zabierać się za Nordów i Rhodoków ,gdyż nie mają konnicy (pomijając oczywiście lordów). Może trochę trudności być z Rhodokami i przejmowaniem ich zamków ,ale gdy wyłapiesz około połowę lordów to nie stanowią problemu. Vaegirzy to trudniejszy orzech do zgryzienia...
-
Najlepiej początkowo zabierać się za Nordów i Rhodoków ,gdyż nie mają konnicy (pomijając oczywiście lordów). Może trochę trudności być z Rhodokami i przejmowaniem ich zamków ,ale gdy wyłapiesz około połowę lordów to nie stanowią problemu. Vaegirzy to trudniejszy orzech do zgryzienia...
Hm, teoretycznie tak, gdyż są to najsłabsze (najłatwiejsze do pokonania) królestwa. Ale pomyśl w innych kategoriach - które królestwo ma najlepsze jednostki? I teraz pomyśl sobie, że pozwolisz się temu królestwu bardzo długo rozwijać, a przez to bardzo skutecznie szkolić i pomnażać jednostki?
I masz odpowiedź, że na samym początku powinno się "sflekować" te królestwa, z którymi później będziesz miał najtrudniej, gdyż zostawiając je na koniec będą miały dużo liczniejsze i lepiej wyszkolone armie. A jak zabierzesz się za nich od razu, to nie zdążą urosnąć jako potęga. Innymi słowy najlepiej było by gdybyśmy pierwszą zniszczyli Swadię i Kharegitów, potem Vaegirów, a Nordów i Rhodoków zostawili na koniec jako najmniej zagrażające.
Kharegici nie sa może zbyt silni, ale upierdliwi z pewnością.
-
Dobrze przemyślane. Jednak nie uwzględniłeś innych wojen. Załóżmy ,że gramy Swandią ,podbijamy Nordów i Rhodoków. W tym momencie nie mamy żadnej wojny a pozostali ,czyli Khergacki Khanat i Veagirzy walczą ze sobą od początku. W ten sposób nie mają zbyt wielkich szans na rozwój (chyba ,że północne krańce Veagirów i zachodnie Khregitów). Jeśli gra okaże się łaskawa to ich wojna się nie skończy a my sprzymierzymy się z Khregitami przeciw Veagirom (trudniej zdobywać od nich zamki ,z Khanatem nie ma już takiego problemu).
-
Rhodoków?
-
^^ O jeju! Chyba się nie zdyszałeś?!
Jeśli damy urosnąć w siłę jakiemukolwiek państwu, to będzie ono potęgą dla każdego. Przekonałem się o tym walcząc ze Swadią, która walczyła z prawie każdym poza Rhodokami, i zazwyczaj walczyła wojna-pokój-wojna-pokój i tak w kółko z tygodniowymi przerwami. Wbrew pozorom po takiej wojnie byli jak anemicy, czekający aż się ich od respiratora odłączy. A Rhodocy bez żadnej wojny od pół roku zaczęli wojnę ze mną i...podbili mi 3 zamki i miasto w ciągu zaledwie 10 dni!!! Taka z nich była potęga, ale potem zaatakowali ich Nordowie i zaczęli powoli zwracać moje zamki (TYLKO CZEMU NORDOM?!?!) a w końcu po 4 miesiącach całkowicie upadli (moja zasługa :)) a ja mam do dziś 19 lordów + król (jednego próbowałem łapać 9 razy i dałem se spokój).
pozdro
-
Jednym zdaniem : każda frakcja ma swoje atuty i wszystkie mogą urosnąć w potęgę jeśli im będzie los sprzyjał. :)
-
Khergicy nie są wcale tacy słabi (sam nim jestem) natomiast rhodoccy włócznicy są do dupy, bo jak staniesz koło niego bardzo nisko to może cię jedynie podrapać włócznią po plecach, gdyż ciągle będzie pisało: otrzymane obrażenia: 0. Natomiast jeśli chodzi o sierżantów i strzelców to są już lepsi. Wolę ich atakować z rozbiegu niż stać i zadawać mieczem 3,5,9 obrażeń. Z rozbiegu zadasz mu z 17-25 obrażeń (ale to zależy od miecza).
-
No nie wiem Patriko97 bo mi się zdaje że Khergici mają dobrych łuczników lansjerzy są słabi a tacy naprzykład rhodocki sierzant może łatwo zabić Khergickiego Lansjera to zalerzy od umiejętności Ja gram Swadią ale miałem w mojej drużynie lansjerów Khergickich i łatwo mi padali
-
Khergicy nie są wcale tacy słabi (sam nim jestem) natomiast rhodoccy włócznicy są do dupy, bo jak staniesz koło niego bardzo nisko to może cię jedynie podrapać włócznią po plecach, gdyż ciągle będzie pisało: otrzymane obrażenia: 0
-
To zależy też od zbroi albo może grasz z kodami no nie wierze że gdy wylece goły to włucznik mi zrobi 0 obrażeń może masz umiejętności bardzo duże
-
Kamilus, jest opcja 'Edytuj'...
No nie wiem Patriko97 bo mi się zdaje że Khergici mają dobrych łuczników lansjerzy są słabi a tacy naprzykład rhodocki sierzant może łatwo zabić Khergickiego Lansjera to zalerzy od umiejętności Ja gram Swadią ale miałem w mojej drużynie lansjerów Khergickich i łatwo mi padali
Że niby Rhodocki Sierżant pokona Khergickiego Lansjera? Może. Ale tylko, jeśli lansjer zostanie pozbawiony konia; z nim jest IMO najlepszą jednostką w grze. Nie wiem, dlaczego łatwo Ci padali; może brałeś ich na pierwszą linię przy zdobywaniu zamków?...
-
Mi sie wydaje, ze zalezy to od uzbrojenia, jakie zostanie przypisane lansjerom przed bitwa...tak sie zlozylo, ze dwukrotnie zdobywalem ten sam zamek, w krotkim odstepie czasu, moze 4-5 dni, w tzw. miedzyczasie nie walczylem z nikim. I o ile podczas pierwszego szturmu mialem 0 strat wsrod lansjerow (tzn 0 zabitych, ranni wyzdrowieli), to podczas drugiego stracilem ich 12...niby wszystko to samo, przeciwnik ten sam (no, moze wiecej bylo nordyckich lucznikow, ale tych sprzatnalem zanim wpuscilem wojsko na drabine), a roznica w stratach wlasnych - bardzo duza. Innego wytlumaczenia nie potrafie wykombinowac;)
-
W ciagu 4-5 niewalczenia strasznie spada morale.
-
W ciagu 4-5 niewalczenia strasznie spada morale.
Skadze. W tamtej grze mialem nieduzy oddzial, full jedzenia i wysokie 'wskaźniki';) Zreszta, jaki wplyw na obrazenia w walce mialoby nieskie morale? Ze niby zlekniony lansjer kuli sie ze strachu czy co?:)
-
Antoni, morale wpływa na prędkość ruchu po mapie a nie na zdolności bojowe.
-
Aha, troche to dziwne.
-
Aha, troche to dziwne.
Ja to rozumiem tak: żołnierzom trzeba płacić a kase można zdobyć m.in. walcząc z innymi (ew. z karawanami), nie walczycie to nie ma kasy i ludzie są niezadowoleni
-
W ciagu 4-5 niewalczenia strasznie spada morale.
To prawda! Jeśli większość osób gra z małymi armiami, to faktycznie trudno zauważyć różnice, ale ja mam 200 woja przy sobie i jeśli, Pablo, masz dużo ludzi, to faktycznie morale potrafią przy najlepszych wskaźnikach zmienić przebieg bitwy.
-
Kamilus, jest opcja 'Edytuj'...
No nie wiem Patriko97 bo mi się zdaje że Khergici mają dobrych łuczników lansjerzy są słabi a tacy naprzykład rhodocki sierzant może łatwo zabić Khergickiego Lansjera to zalerzy od umiejętności Ja gram Swadią ale miałem w mojej drużynie lansjerów Khergickich i łatwo mi padali
Że niby Rhodocki Sierżant pokona Khergickiego Lansjera? Może. Ale tylko, jeśli lansjer zostanie pozbawiony konia; z nim jest IMO najlepszą jednostką w grze. Nie wiem, dlaczego łatwo Ci padali; może brałeś ich na pierwszą linię przy zdobywaniu zamków?...
Pozbawienie konia Kharegickiego Lansjera przez Sierżanta z Glewią to raptem jedno porządne machnięcie.
Zwróć uwagę, że białe konie mają w grze chyba najsłabsze uzbrojenie.
Więc nie mów mi, że to najlepsza jednostka. Owszem - najszybsza, ale nie ma najmniejszych szans w starciu z Rycerzem Swadiańskim, ponieważ pomimo posiadania poza lancą również łuku, koń rycerza ma potężny pancerz.
W ciagu 4-5 niewalczenia strasznie spada morale.
To prawda! Jeśli większość osób gra z małymi armiami, to faktycznie trudno zauważyć różnice, ale ja mam 200 woja przy sobie i jeśli, Pablo, masz dużo ludzi, to faktycznie morale potrafią przy najlepszych wskaźnikach zmienić przebieg bitwy.
Jak już wielokrotnie pisałem, zbyt duże oddziały są nieopłacalne (i wcale nie chodzi mi tutaj o żołd).
Gra nagradza zwycięstwa osiągane nad liczniejszym przeciwnikiem, zaś gdy to Ty masz liczebną przewagę możesz do Reputacji nie dostać ani jednego punkcika, a mając na uwadze, że Reputacja co tydzień maleje automatycznie, Twoja Reputacja może cały czas spadać.
A tak przy okazji - ile macie punktów Reputacji?!
Ja dochrapałem się ostatnio 1996 i jakoś nie mogę przekroczyć 2000, bo co jakiś czas muszę spauzować walkę o punkty, a zająć się handlem (płacę żołd w wysokości ok. 25 tys. denarów. Mam 9 miast i 16 zamków, a to wymaga sporej obsady załóg tych obiektów.
W ciagu 4-5 niewalczenia strasznie spada morale.
Przy wielkości dopuszczalnej oddziału na poziomie 430 ludzi, a faktycznej 100, mając full rozmaitości jedzenia poza świeżą wołowiną (zbyt szybko się psuje) - mam stałe Morale i nawet po 3 tygodniach nie spada ani o jeden punkt, pomimo nie prowadzenia przez ten czas walk.
Po prostu należy inwestować w bardzo wysoką Reputację, która zwiększa limit oddziału. Ale nie po to by wykorzystywać ten limit 430 ludzi, lecz by mieć właśnie wyższy poziom Morale.
-
Mi kolega mówił że huskarl pokona swadiańskiego rycka :D wyśmiałem go ale czy miałem rację ??
-
Moim zdaniem tak. Co taki hustarl zrobi? To że ma jakiś tam nordycki mieczyk, lub czasem wielki topór nic mu nie da jak rycerz z pełną prędkością przydzwoni mu w łeb z morgenszterna. ;)
-
I tak i nie. Rycerz ma przed sobą "metr konia". W 1/3 przypadków rycerze jadą na łowcach (hunterach, no...). Jeśli taki huskarl przywali łowcy w głowę ze spisy w pełnej szybkości to konik się rozkwasi i kawaler jadący na nim spadnie. A efektywność rycerzy na ziemi spada o jakieś 30-50% kiedy są na ziemi
-
nie wiem jak u ciebie ale u mnie swadiańscy rycerze jerzdzą zawsze na warhorse'ach, to vaegirscy mają czasem huntery.
(zaraz sprawdzę w troop editorze czy mają huntery w eq)
edit: faktycznie mają, ale u mnie zazwyczaj na warhorse'ach jadą ;)
-
Ok ostatnio gram rhodkami i mi się wydaje że są chyba najlepsi xD
Co do swadańskiego rycka vs husarkla to poprostu przypadek co się stanie ;D
Ale np. swadiański rycerz vs rhodcki sierżant to wygra na 90% sierżant ;P Chodzi tutaj o te pawęże które mają rhodkowie, rycek w takiego wjedzie i koń staje dęba na tarczy, zanim znowu ruszy to rycek już wącha kwiatki od dołu ;D
To 10% jak sierżant się tarczą nie zasłoni.
-
a czym oblegacie zamki? ja tak z 30% łucznicy (nordyccy) i właśnie huskarlowie :D reszta
-
nie wiem jak u ciebie ale u mnie swadiańscy rycerze jerzdzą zawsze na warhorse'ach, to vaegirscy mają czasem huntery.
(zaraz sprawdzę w troop editorze czy mają huntery w eq)
edit: faktycznie mają, ale u mnie zazwyczaj na warhorse'ach jadą ;)
Gdy huskarli kupa i rycerze dupa:)
-
chyba i rycerz dupa gdy huskarli kupa ;)
Ale tych huskarli zawsze jest jak na lekarstwo, rycerzy łatwiej wyszkolić ;)
-
Ok ostatnio gram rhodkami i mi się wydaje że są chyba najlepsi xD
Co do swadańskiego rycka vs husarkla to poprostu przypadek co się stanie ;D
Ale np. swadiański rycerz vs rhodcki sierżant to wygra na 90% sierżant ;P Chodzi tutaj o te pawęże które mają rhodkowie, rycek w takiego wjedzie i koń staje dęba na tarczy, zanim znowu ruszy to rycek już wącha kwiatki od dołu ;D
To 10% jak sierżant się tarczą nie zasłoni.
Bo, jak to wiemy z licznych opowiastek NPC'ów i niektórych uzurpatorów Rhodocy są tacy jacy są z potrzeby obrony przed Swadią (odsyłam do opowieści o Grunwalderze). A oznacza to, że są oni najlepsi na konnych. W zwarciu rycerze swadianścy jak i vaegirscy, khergici itp NIE MAJĄ SZANS z rzędami włóczni, pik i glewi. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja, gdy na Rhodoków posyłamy piechotę w postaci huskarli, sierżantów i strażników. Większość "niebieskich" nie ma mieczy, a jedynie włócznie, co powodóje ich podatność na ataki bronią krótszego zasięgu, jak np, miecze, berdysze, topory itp. Jeśli zwiążesz Rhodoków walką z piechotą, to po późniejszym ataku kawalerii nic z, dotychczasowych "horsekillerów" nie zostanie, a samemu poniesiesz raczej niewielkie straty.
-
chyba i rycerz dupa gdy huskarli kupa ;)
Ale tych huskarli zawsze jest jak na lekarstwo, rycerzy łatwiej wyszkolić ;)
Nie chodziło mi tylko o liczbę pojedyńczą ale też mnogą a jak źle napsałem to trudno (wiem nie rymuje się tak do końca)
Nie wiem jak inni ale dla mnie to szkolą się podobną ilość czasu. Jeśli chodzi o poziom i doświadczenie jakie muszą zdobyć to nie sprawdzałem który ma większe.
-
Grałem zawsze swadia ze wzgledu na jazde ale silna jazda to nie wszystko. Przyłaczyłem sie do vegirów ktorzy moim zdaniem sa uniwersalni maja rycerzy troche słabszych niz swadianscy, ale maja najlepszych w grze łucznikow, i piechota jest lepsza od swadianskiego gdyby z nimi porownywac maja lzejsze zbroje i punky w atletyce a nie tak jak swadianska piechota ma punkty w jezdzie. Obecnie 50 vegirskimy rycerzami bije spokojnie nordow (szarza robi swoje) ale zamki i miasta zdobywam nordyckimi huskarlami (sa do tego idealna jednostka). Rhodokowie ogolnie sa słabi tylko sierzantow sie boje. Khregowie sa upierdliwi w polu ale ich miasta i zamki łatwo zdobyc, łatwo wejsc na mury tylko na strzały trzeba uwazac. Idealna armia to swadianscy rycerze vegirscy łucznicy i nordycka piechota. Nie wiem jak wy ale ja lubie jak mam tylko jeden rodzaj jednsotki w odziale bo potem z rozkazami jest ciezko. A tak w polu jazda po prostu szarza albo piechota czekac az podejda do nas i podrodze ich wybic łucznikami.
-
Duża ilośc jednostek na polu to jest właśnie urok dowodzenia. Musisz wszystko dokładnie zaplanować ,wybrać odpowiedni moment i zaatakować. Nie ma to jak widok piechoty zdobywającej wzgórze zaciekle bronione przez wroga.
-
no tak to własnie nazywa sie taktyka/strategia bezsens wysłac jazde w gory czy szereg łucznikow do lasu gdzie wiekrzosc strzał zostanie na drzewach. Kazdy ma swoje strategie ale kilka rzeczy jest oczywistych.
-
MiGu, nie zgodzę się z Tobą. Właśnie wczoraj armią ok. 50 osób złożoną z rhodockich sierżantów i kuszników zdobyłem zamek broniony przez 110 osób (Nordów). A trzeba tam było jeszcze poczekać, aż wieża oblężnicza podjedzie...
Inna rzecz - IMO idealna armia na walkę w polu jest złożona z khergickich lansjerów, vaegirskich rycerzy (wystarczy paru), vaegirskich łuczników, rhodockich kuszników, rhodockich sierżantów i nordyckich huskarli. Na oblężenia zaś idealna jest złożona z vaegirskich łuczników, rhodockich sierżantów, wielu rhodockich kuszników i nordyckich huskarli.
-
Ok ostatnio gram rhodkami i mi się wydaje że są chyba najlepsi xD
Co do swadańskiego rycka vs husarkla to poprostu przypadek co się stanie ;D
Ale np. swadiański rycerz vs rhodcki sierżant to wygra na 90% sierżant ;P Chodzi tutaj o te pawęże które mają rhodkowie, rycek w takiego wjedzie i koń staje dęba na tarczy, zanim znowu ruszy to rycek już wącha kwiatki od dołu ;D
To 10% jak sierżant się tarczą nie zasłoni.
Bo, jak to wiemy z licznych opowiastek NPC'ów i niektórych uzurpatorów Rhodocy są tacy jacy są z potrzeby obrony przed Swadią (odsyłam do opowieści o Grunwalderze). A oznacza to, że są oni najlepsi na konnych. W zwarciu rycerze swadianścy jak i vaegirscy, khergici itp NIE MAJĄ SZANS z rzędami włóczni, pik i glewi. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja, gdy na Rhodoków posyłamy piechotę w postaci huskarli, sierżantów i strażników. Większość "niebieskich" nie ma mieczy, a jedynie włócznie, co powodóje ich podatność na ataki bronią krótszego zasięgu, jak np, miecze, berdysze, topory itp. Jeśli zwiążesz Rhodoków walką z piechotą, to po późniejszym ataku kawalerii nic z, dotychczasowych "horsekillerów" nie zostanie, a samemu poniesiesz raczej niewielkie straty.
Na husarkli też dobrzy są ;p Stoją w rzędzie za tarczami podejdzie jakiś tak żeby włócznią dało się dosięgnąć i już ma w szyji conajmniej 3 ostrza ;D
-
Dla mnie najłatwiejsi do pokonania są Swadia i ... i tyle ;)
-
a ja sie szczerze zgodze ostatnio sie im przyjzałem i po wyeliminowaniu z plla bitwy jezdzcow zostaja jednostrzałowcy. Ciezko spotkac sierzanta a kusznik to kusznik ich sie nie boje. zazwyczaj ich armie wygladaja tak ze maja 10 jezdzcow i 80 słabej piechoty. Chodz sa tacy ktorzy maja 50 zbrojnych to juz co innego ale po długiej wojnie i wielu walkach raczej ciezko takich spotkac.
-
Hmmmm dla mnie Swadia... Tario się pewnie wkurzy bo wiem,że Swadian lubi ;)
-
Ja zmieniłem styl walki i frakcje, i jestem teraz wymiataczem, że tak powiem :) Otóż zrezygnowałem z konia i wasalstwa (byłem nawet marszałkiem) u Vaegirów, kupiłem sobie pike, zainwestowałem w pikinierów, złożyłem przysięgę Nordom i teraz jak walczę z Vaegirską konnicą to oni są dla mnie tak prości do pokonania jak zwykły rekrut :D Wszystko rzecz jasna dzieje się w modzie TEATRC :) polecam taki styl walki :) prawie zawsze 0 strat (prawie, bo czasem się trafi koleś na koniu co ma dłuższą lancę od twojego pikinirka :D)
-
Może i faktycznie konny przegrywa z sierżantem i huskarlem, ale tylko wtedy, gdy dowódca to MŁOTEK i żadne strategii nie stosuje!!!
Czy (w walce z dobrą piechotą) tak trudno:
- wstawić na pierwszy plan piechotę
- nie kazać rycerzom atakować (szarża huskarla g**** może nam zrobić)
- próbować okrążyć wojska wroga za pomocą konnych
Jednostki konne są najpotężniejsze tylko dla najinteligentniejszych dowódców, którzy wiedzą, że strategia w walce jest jak lek dla chorego- coś najbardziej potrzebne. Oczywiście są gracze nie szanujący swojej pracy, którzy biorą 300 woja, tracą 30 i im to wisi, bo zostało jeszcze dużo. Ja mam ok. 200, ale i tak każdego szanuje jak mogę.
Nie obchodzi mnie, czy wy wolicie konnych, czy piechotę, ale konni są po prostu lepsi dla lepszych dowódców.
Ja zmieniłem styl walki i frakcje, i jestem teraz wymiataczem, że tak powiem :) Otóż zrezygnowałem z konia i wasalstwa (byłem nawet marszałkiem) u Vaegirów, kupiłem sobie pike, zainwestowałem w pikinierów, złożyłem przysięgę Nordom i teraz jak walczę z Vaegirską konnicą to oni są dla mnie tak prości do pokonania jak zwykły rekrut :D Wszystko rzecz jasna dzieje się w modzie TEATRC :) polecam taki styl walki :) prawie zawsze 0 strat (prawie, bo czasem się trafi koleś na koniu co ma dłuższą lancę od twojego pikinirka :D)
Z botami to se możesz... są po prostu głupie i pędzą na śmierć. Ja wolę jak na bitwie jest mały rozgardiasz, bo można sobie postrzelać w kogo się chce. Jak wszyscy pędzą w ciebie to inna sprawa.
pozdro
-
"Przeciwności losu pokazują geniusz generała, szczęście go skrywa."
Ten cytat pasuję najlepiej do Twojego posta, przyborze. Otóż dobry dowódca wygra gorszymi jednostkami, nie tymi elitarnymi. Dowódca używający najlepszych jednostek nigdy nie będzie lepszy od tego, który zwycięża słabszymi, a Ty przecież mówisz, że Konni są najlepsi.
Napisałeś, że jednostki konne są najpotężniejsze dla najinteligentniejszych dowódców, a ja mówię, że są dla tych, co lubią sobie ułatwiać. Owszem można sobie wygrać bitwę taranując szeregi wroga konnicą, ale czyż nie większą satysfakcję przyniesie wygrana okupiona wysiłkiem?
Ja wolę armię pieszych i to nie huskarli, ani innych elitarnych jednostek. Wtedy bitwy przynoszą jako taką radość, nawet gdy się ją przegra, ale czy przez to jestem gorszym dowódcą? Nie.
Zacznijmy od tego że strategia w M&B to mit.
Po drugie to, co ludzie nazywają strategią jest tylko stałym schematem. To doskonale widać w bardzo inteligentnym temacie o strategiach graczy. Tam każdy post jest jednakowy. Niestety ta gra nie oferuje nam nic więcej niż możliwość oskrzydlenia kawalerią i ustawienie strzelców na wzgórzach.
-
ale czy jakis inteligentny dowodca brałby specjalnie słabe jednostki zeby sie tylko pobawic?? zawsze robi sie tak zeby wygrac z jak najmniejsza strata własnych jednostek to jest taktyka dobor własnych jednostek tak zeby wrog nie miał szans.
-
Każda frakcja ma swoje plusy i minusy, nie ma tak że któraś jest łatwiejsza od wyeliminowania a inna wprost niemożliwa. Czasem może się nam zdawać że idzie łatwo i szybko z daną frakcją , ale to fikcja.Najgorzej jest na samym końcu przy ostatnim punkcie frakcji. Wtedy wszyscy lordowie zbierają się w tym ostatnim bastionie. I w tedy za cholerę ich nie wygnasz.Raz miałem że nie wychodzili przez 100 dni( w grze).Więc czekałem i czekałem.
-
Przyborze każdy preferuje inny styl, i każdemu wydaje się on najlepszy :) Mi przede wszystkim zależy na ocaleniu jednostek i dobrej zabawie, a walka piechotna mi to zapewnia...
gram na trudności 87 %, więc te boty nie są wcale takie głupie....
Jak najbardziej popieram Alkhadiasa
-
HM, myślę, że strategia zaczyna się dopiero przy misjach typu Rebelia dla Uzurpatora lub dla siebie.
Bo tutaj "z niczego musisz zrobić coś". A dokładnie, mając poważne "tyły" względem przeciwnika musisz nie tylko rozbudować swój stan posiadania, ale również go utrzymać... i nie zbankrutować przy tym.
-
A mi sie wydaje że po prostu trzeba dobrze dobrac swoje jednostki w stosunku do przeciwnika. Swadiańskimi czy Vegirskimi rycerzami przy szarży zniszczymy wielu przeciwników ale Rhodoccy sierżanci mogą nas powstrzymac.
-
To też zależy od tego, gdzie sierżanci stoją. Na płaskim terenie konnica ma rzeczywiście przewagę, trzeba wtedy bardzo wielu pikinierów, by ją powstrzymać, jakkolwiek na terenie górzystym/lesistym piechota radzi sobie lepiej. Najłatwiej IMO zdziesiątkować jeźdźców, ustawiając szereg pikinierów i mieczników na szczycie góry, a 20-30 kroków za nimi oddział kuszników; jakkolwiek, będąc po tej drugiej stroniie, łatwo to ominąć, przejeżdżając z boku i ostrzeliwując z łuków piechurów. Po prostu AI w M&B jest szczątkowa...
-
Na najwyższych poziomach najtrudniej zdecydowanie Khergitów. Tarcza nie pomaga, jedna strzała to około 20 obrażeń. 100 Khergickich łuczników konnych = śmierć. Chyba, że się bardzo dobrze manewruje i ma się bardzo dobry oddział, to jest szansa, czasami duża że się uda. ;) Na niskich trudno się ich rozwala w polu, bo mają chyba najszybsze konie w grze i okrążają wrogów zasypując ich salwą strzał. Jednak niski to niski, tarcza się nie rozwali. Wystarczy naprowadzić ich na piechotę i nie żyją. W zamkach spisują się dość średnio - na początku trudno, bo sami łucznicy. Jednak gdy się dojdzie na mury to koniec zabawy - są tak słabi bez koni w walce wręcz, to koniec bitwy miasto/zamek przejęty.
Pozdrawiam.
-
Według mnie najłatwiej wyeliminować rhodoków
-
Nie ma najłatwiejszej czy najtrudniejszej frakcji do pokonania...każda ma zalety i wady. Vaegirowie nie są zbyt dobrzy w polu gdyż są niezdyscyplinowani. Ale kiedy łucznicy mogą się schować za murami to potrzebny nam nie lada mur z tarcz :) Khergici też mają dobrych łuczników ale słabiej opancerzonych...jeśli się odpowiednio ustawi oddział to samemu możesz ubić wielu z kuszy. Poprostu w główke i koniec. W polu trzeba sie za nimi troche naganiać,ale wystarczy troche sprytu i już. Rhodocy może nie są aż tacy świetni ale mają spore tarcze więc mogą sie dobrze zasłonić. Rhodocy Sierżanci są wytrzymali i na piechote trudno ich zabić. Pojedyńczych konno można załatwić jeszcze jakoś ;] Swadańczycy mają dobrą ciężko jazde i nienajgorszych strzelców. Piechota Nordów też jest mocna...ale gdy nie jest w szeregu łatwo ją zniszczyć. Każde wojsko jest w czymś lepsze w czymś gorsze...gdyby ktoś był najłatwiejszy lub najlepszy byłoby załatwo :)
-
Chciałbym powiedzieć która frakcja jest najsilniejsza, otóż ta która gramy, a najsłabsza to ta z która mamy pierwszą wojnę.
Naszą frakcje będziemy znali na wylot i wiedzieli jak ustawic by najlepiej spełniała obowiązki, z drugiej strony jednak pierwsza nacja która ma z nami wojnę jest najsłabiej uzbrojona i nie umie rozstawić wojsk odpowiednio do naszej strategii.
-
^^ I właśnie ta odpowiedź powinna zamknąć ten temat!
pozdro
-
Przybor: Niech inni którzy tu nie pisali też się wypowiedzą.
Danveld: Coś w tym jest.
-
No bo jest.
Inna kwestia to fakt, że twórcom gry udało się jedynie Khergitom stworzyć jakąś sensowną AI (bo starają się nas eliminować na odległość).
Pozostałe nacje komputer zaś traktuje z Radziecką zasadą "w pieriod", czyli naprzód, bez zwracania uwagi na straty.
A przecież, szczególnie w przypadku oddziałów pieszych nie są one stworzone do ataku frontalnego, tym bardziej na konnicę, a to właśnie w przypadku AI standardowe zachowanie (samobójcze z resztą).
-
A o co chodzi z tym AI ? Da się to zawrzeć w modzie?? Czy istnieje już taki,a jeśli nie to czy ktoś planuje zrobić?
-
AI to sztuczna inteligencja... Chytrość i takie tam u komputerowo sterowanych ludzików...
-
Hmm jak dla mnie najłatwiej jest pokonać Veagirów... są po prostu miętcy gram na 131 % i trace na nich średnio po 10 jednostek mając armię składającą się z 75 Huskalarów i 75 Swadńskich Rycerzy... Zdecydowanie Najtrudniej jest pokonać Swadię... ile razy trafiłem podczas walki 300 ich na moich 100 całą armię i wygrywałem tylko przez to że sam zabiłem z 100 wrogów... Ech Swadia żądzi ale sie do niej na bank bym nie przyłączył bo ich po prostu nie lubię...
-
Kiedys też tak myślałem, że najłatwiej wyeliminować Vaegirów do czasu gdy stałem sie wasalem Yarogleka. Też gram na normalnym poziomie trudności i Swadia za chwile przestanie istnieć w czym baaardzo duży udział mają vaegirscy mistrzowie łuku)).
-
OK, po 3/4 kampanii Rebelii na Własny Rachunek mogę z czystym sumieniem odpowiedzieć którą frakcję najtrudniej,a którą najłatwiej wyeliminować.
I z góry uprzedzam - będziecie cholernie zdziwieni.
Ale zanim przejdę do konkretów - nie ma znaczenia w zwykłej rozgrywce którą frakcje łatwiej, a którą trudniej zniszczyć. W zwykłej grze, na usługach króla, żaden z tych narodów nie stanowi zagrożenia, a jedynie Khergici są z lekka upierdliwi. Dopiero przy Rebelii Na Własny Rachunek okazuje się z którym Królestwem będziemy mieli poważny problem.
Najłatwiej wyeliminować Swadian. (a nie mówiłem, że będziecie zdziwieni?)
Ponieważ ich Lordowie to wredni indywidualiści, a król to dupa wołowa.
O ile inne nacje starają sie walczyć grupami, to Swadianie żeby skały s*ały nie ruszą na odbicie zamku w 3000 chłopa.
Mogę im po kolei zabierać kolejne włości, a ci sami na własną rękę będą się na mnie porywać. A efekt jest taki, ze wystarczy wrzucić do zamku/miasta 100 porządnych wojaków i Swadianie stoją pod zamkiem i płaczą, że nie mogą się na niego rzucić. A wystarczyło by aby skrzyknęli się w kilku (ale tego akurat Swadianie nie potrafią)..
Kogo najtrudniej wyeliminować?
Vaegirów. To nacja, która potrafi sie zmobilizować, potrafi miesiącami sie zbroić siedząc cicho, a gdy już nabiorą siły, potrafią ustalić wspólnie jeden celi i całą armią 10-15 Lordów ruszyć by go zdobyć.
No i wtedy robi się naprawdę nieprzyjemnie, bo jak tu bronić zamku, gdy ma się pod jego murami 3000-3600 woja?!
-
Swadia potrafi się zmobilizować jak gra z nimi gracz i jest Marszałkiem :)
-
Swadia potrafi się zmobilizować jak gra z nimi gracz i jest Marszałkiem :)
To wtedy nie Swadia się mobilizuje, lecz gracz ja mobilizuje. A my tutaj dyskutujemy jaką nację obsługiwaną przez KOMPUTER najprościej wyeliminować.
Zagraj choć kilka dni Rebelią dla Siebie Samego, a zrozumiesz w czym problem i który przeciwnik jest trudny, a który łatwy jak barszczyk. Standardowa rozgrywka jest zbyt łatwa by w ogóle roztrząsać takie rzeczy jak trudność pokonania.
-
może by tak dać ankiete?
-
AI czyli "sztuczna inteligencja".
Najwyższą formę AI spotyka się w komputerowych grach w szachy, gdzie twórcy potrafią w niej zawrzeć algorytmy planowania nawet kilkunastu ruchów naprzód.
W przypadku M&B AI jest szczątkowa, choć dopiero przy rozgrywkach na najtrudniejszych poziomach okazuje się, że pomiędzy Królestwami są różnice w AI , m.in. właśnie możliwość przeprowadzania akcji/kontrakcji grupowych (Vaegirowie).
-
Chociaż niekiedy AI w M&B ma przebłyski geniuszu ..przykład Nordów chowajacych się wsród drzew przed ciężką jazdą. Nie grałem jeszcze rebelią ale mam zamiar w najbliższym czasie zacząć))...jak na razie Yaroglek i reszta Vaegirskich lordów górą))
-
Szczerze, jedyny król, który normalnie wygląda to właśnie mój pan, król Harlaus. Reszta wygląda jak banda dzikusów z lasu.
-
Szczerze, jedyny król, który normalnie wygląda to właśnie mój pan, król Harlaus. Reszta wygląda jak banda dzikusów z lasu.
A wiesz dlaczego? Właśnie starzec z siwą brodą o błękitnych oczach kojarzy nam się dobrym królem ,ale ten wygląd to pic na wodę. Spotkaj go w walce ,w jego zbroi płytowej wywijającego mieczem to będziesz miał jego pełny obraz charakteru.
Poza tym nie lubisz Sanjar Khana za to ,że jest mongołem i kojarzy się z islamem (dżihad), Króla Rangara ,że jest aroganckim barbarzyńcą (Lewith byłby lepszy) i Króla Vaegirów - Yarogleka za to ,że przypomina "wielkiego pana z zachodu" (choć jego królestwo jest na wschodzie).
Nie sposób pominąć Rhodoków. Oni mnie intrygują najbardziej ,bo zauważyłem podobieństwa w ich polityce do polityki Rzeczpospolitej XVI wieku. Z opowieści Lorda Kastora z Veluki można to wywnioskować.
- W czasach RP Szlacheckiej był sejm walny, u Rhodoków to samo "króla wybierają patrycjusze z miast Veluka, Yalen i Jelkala ,którzy zbierają się na polu przed Jelkalą by wybrać następcę tronu" - to jest odniesienie do pola walnego pod Warszawą (nie pamiętam jak te pole się fachowo nazywa).
- "Rhodokowie są wolnymi ludźmi i nie mają pana nad sobą poza królem" - skomentuje to tak "Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie"
- "Wtedy gdy już wybierany króla Lord Graveth pojawił się na polu z mieczem mówiąc ,że grupa Swadian wylądowała niedaleko" - podczas wyboru Stanisława Augusta Poniatowskiego żołnierze carscy "pilnowali" by w wyborach wygrał właśnie on ,a przecież było ustalane ,że nikt uzbrojony nie może wejść na teren wyborów by nie "przekonywać siłą" posłów do swoich racji.
Zaiście ciekawe zbiegi okoliczności...
-
Wolna elekcja panowała nie tylko w Polsce w XVI wieku lecz także w Niemczech w X wieku (wtedy była masa małych księstw).
pozdro
-
Tylko ,że w niemczech nie było pola sejmowego (np. w Bawarii) ,tylko cały wybór odbywał się w specjalnie przygotowanej sali. Poza tym raczej nie słyszano o incydencie gdziekolwiem na terenie przyszłych Niemiec by kandydat na króla przyszedł z uzbrojonym wojskiem na sale obrad.
-
Nie wiem .. nikt o tym jeszcze nie pisał chyba ... ale jak u siebie gram na normalnym poziomie trudności ... to zawsze nie miałem problemu z Nordami .... Może to zabawne ale gram Khergitami i zawsze siekam ich jak chcę .... Natomiast problem zaczyna się gdy mam zamiar zdobywać zamek ... ale tu od czego są trzymani przezemnie na tę chwilę w zamku Najemne Ostrza i Najemni Kusznicy ... którzy w trakcię oblężeń są niezastąpieni gdy gra się Khergitami ... Owszem są dość duże straty ... ale zawsze nie miałem problemu z wyeliminowaniem Nordów ...
Co do którejś z poprzednich wypowiedzi w tym temacie na temat królów i ich wyglądu To wg. Mnie najbardziej podobny jest albo Ragnar ... albo Harlaus ... Ragnar przypomina takiego Wikinga z tą Rudą brodą ... a Harlaus też taki podobny ... natomiast najbardziej obleśny wydaje mi się chyba właśnie Sanjar Chan xDDDD ... dlatego przeważnie staram się robić rebelię i być po stronie Dustuma .... w pozostałych nacjach nigdy nie robiłem rebelii
u Mordów ... Ragnar ładniejszy ... u Swadianów ... nie żebym dyskryminował ale kobieta nie powinna rządzić :PPP ... u Rhodoków też nie najgorzej wygląda ... jedynie jeszcze zastanawiałbym się u Vaegirów ... ten ich łysy król jest też śmieszny ... ale znowu tamten " Benkart " też to imię odpędza xDD
A co do wolnej elekcji .... nigdy nie podobała mi się ta część historii .... Przekupywano każdego ... byle nie przeprowadzić porządnych reform w Polsce ....
-
FILOOT to zagraj po stronie Nordów..gwarantuje Ci ,że nie będziesz miał problemów z pokonaniem pozostałych nacji)). Może prócz Rhodoków.
-
Nordami nie lubię grać bo dla mnie to wszystko grając nimi dzieje się za wolno xDDD ja lubie atakować z konia i tak samo lubie armię konną ^^ ... lecz pewnie masz rację gdybym nimi zagrał to byłoby łatwo ... no mi się wydaję że trudniej byłoby pokonać Vaegirów ... ich lucznicy są okropni ... nie lubię ich ... zwłaszcza gdy ściągają moich pięknych lancjerów z konia :PP ... Jedyna wadą Nordów jak dla mnie są słabi łucznicy .... już lepsi są nawet Ci Swadiańscy kusznicy ... choć tak Rhodoccy kusznicy są wg mnie najlepsi ^^
-
Dla mnie khergici zawsze byli zawsze najtrudniejszym przeciwnikiem..przyłączałem sie do nacji , które z nimi nie walczą, może prócz swadian ,których nie cierpie. Wczoraj postanowiłem sobie zagrać jako wasal Sanjar Chana , zrobiłem nową postać..zacząłem werbować nordów do teamu mając w perspektywie zdobywanie swadiańskich zamków ewentualnie miast. Nie będę sie dużo rozpisywał ale z nordyckich wojów i khergickich lansjerów powstał niesamowity melanż siły , szybkości i wszystkiego czego potrzeba do starcia swadian z mapy))
-
Swadię najlepiej tylko trochę "pomęczyć" (rozwalić z 5-8 armii i po krzyku), a zaraz lordowie będą chadzać z rekrutami, karawany zbiednieją, a inni wrogowie obrabują wszystkie wysunięte wioski. Tak jest ze wszystkimi, tylko zależy czas takiego "męczenia". Np. Najdłużej opierają się Rhodokowie, potem są Khergici, Veagirzy i Swadianie. Gdyby nie siedzieli w centrum mapy, to utrzymywali by się z mniejszymi problemami. Ale najłatwiej zmęczyć Nordów. Wystarczy zaatakować jakąś większą wyprawę wojenną i po krzyku. Ale za to dobrze bronią zamki. Rhodoków najtrudniej zmęczyć, bo ci ich lordowie to TCHÓRZE i znalezienie jakiegoś nie raz graniczy z cudem. Jak robią wyprawy wojenne, to biorą 15 lordów i walą do najbardziej wysuniętej prowincji, aby ją jak najszybciej zająć. A jeśli jakiś silniejszy lord akurat obok przejeżdża, walą to jakiegoś zamku, do którego zresztą mają blisko (bo atakują wysunięte prowincje), a ponieważ jest ich masa, to każdy weźmie ok. 60-70 woja a resztę dopełnią pozostali, dzięki czemu szybko zwalają. A gdy (nieraz tak było) się wkurzyłem nie na żarty i poleciałem za nimi to tego ich zamku i zacząłem go oblegać, to te tchórze po prostu grupowo zwiali! Jechało sobie 15 lordów+ król do stolicy z prędkością 5.0 i goń takich! Do prawdy, nikt tak mnie nie potrafi (żadna nacja) tak zdenerwować jak oni.
pozdro
-
Swadię najlepiej tylko trochę "pomęczyć" (rozwalić z 5-8 armii i po krzyku), a zaraz lordowie będą chadzać z rekrutami, karawany zbiednieją, a inni wrogowie obrabują wszystkie wysunięte wioski.
Przybor - jakoś nie zauważyłem tego o czym piszesz.
Dam Ci przykład.
Mam jeden jedyny Swadiańśki zamek i wszyscy Lordowie Swadii w nim siedzą. Co jakiś czas (chyba żeby łyknąć świeżego powietrza?!) wyskakuje jakiś Lord z tego zamku i hajda na łowy. A że postanowiłem sprawdzić jak to jest z tym łapaniem do niewoli Lordów, wiec siedziałem pod tym zamkiem jak kołek jakieś 2-3 miesiące gry.
I cóż ja zauważyłem, że ci Lordowie, którym rozwaliłem armię, a nie dorwałem do niewoli (uciekli :P) w ciągu doby znajdują się w tym jedynym zamku z oddziałem 40 żołnierzy. A pomimo nie wyjeżdżania z niego cały czas przybywa im ludzi, a także doświadczenia i awansują dużo szybciej niż moi żołnierze.
Jaki z tego morał?
Że może Twój sposób sprawdza się na niskich levelach, a ja grałem na wyższym, ale rozpirzanie armii na niewiele się zda.
Tym bardziej więzienie Lordów to fikcja i można ją miedzy bajki włożyć, bo nie ma szans na wyłąpanie choćby 80% tych Lordów.
Zaś co do Rhodoków i kolejności słabości, to myślę, że Vaegirzy są sensowniejsi od Rhodoków, ale może się mylę, bo ich rozwaliłem jako pierwszych, zanim rozpocząłem Rebelię, a dopiero przy Rebelii wychodzą plusy i minusy Królestw.
-
Zgodzę się z Twoim ostatnim zdaniem Pc_Maniac .... Dopiero przy rebelii naprawdę można zauważyć czy dane królestwo tak naprawdę jest słabe .... silne ... czy tylko sprawia pozory silnego a tak naprawdę jest słabe ... j jak już pisałem rebelię przeprowadzałem tylko u Khergitów i powie szczerze .... walki na otwartej przestrzeni i oblężenia zamków w ich wypadku to czysta loteria .... oczywiście jak ma się już " wprawę " w graniu w M&B to znacznie ułatwia sprawę ... Raz miałem tak że przy jednej bitwie ( na średnim poziomie trudności ) udało mi się wygrać bitwę 78 moich vs 97 inny Lord ... i wyszedłem praktycznie bez poważniejszych strat ... a po jakimś czasie zmierzyłem się z podobną armią i .... straty było o wiele większe .... Zdobywanie zamków to już inaczej ... bo jak pisałem mam zawsze oddział szturmowy który trzymam w swoim zamku ... ( głównie najemne ostrza ) .... to wtedy jest łatwiej zdobyć zamek ... ale gdybym już posłał moje regularne wojsko ... Lansjerów .... to zapewne nie wyglądałoby to tak ciekawie ...
A co do Lordów zawsze mam problem ... iż nawet gdy mama dobre stosunki z Lordami to podczas rebelii zawsze przekabacę na swoją stronę ok 60% .... może za mało się staram ... a jak z tym u Was????
-
Prawdę mówiąc pc maniac mam wrażenie, że ty się bardzo długo przygotowujesz do zajmowania zamków i miast. Jak ja np. rozwalam Swadię, to atakuję zamek jeden po drugim ze stratami 10-50 i kiedy zostaje im 1 zamek, to lordowie nie mogą ZDĄŻYĆ do niego wejść, bo ja już go atakuję, dlatego nie mam problemu z masowymi armiami. Najtrudniejszym przeciwnikiem w polu są dla mnie Rhodocy, a najtrudniejszym w zamkach i miastach zdecydowanie Khergici. Generalnie cała gra M&B opiera się na Nordyckich Huskarlach. Jak ma się ich 150 to zajmie się każdy zamek w grze oprócz zamku z lordami z całej gry :D. Trudność gry zaczyna się, gdy się nie gra Nordycką piechotą. Wtedy zajęcie jakiegokolwiek miasta/zamku Khergitów jest tragicznie trudne (mówię o sytuacjach z battlesizerem na 1000). Co do walki w polu, to jak walczę ze Swadią lub Vaegirami na nizinie to każę swojej piechocie stanąć i bardzo mocno się zgrupować. Wtedy kawaleria przeciwnika nie może się przebić, a gdy staje w miejscu ginie baaaaardzo szybko. Z kawalerią Khergitami walczy się tak samo, po prostu stoi się w miejscu i w końcu Łucznicy konni wpakowują się w piechotę i giną momentalnie. Problem jest, gdy walczy się piechotą przeciwko armii łuczników. Wtedy jedynym wyjściem jest własna armia łuczników lub duża kawaleria.
-
Lych, nie odkopuj starych tematów!
-
Przybor chyba przesadzasz już z tym......chłopak jest nowy i chciałby się wypowiedzieć, a temat akurat jest taki, że każdy może się dopisać bez względu na czas jaki minął od założenia
-
Lych, nie odkopuj starych tematów!
Skoro temat nie jest zamknięty to znaczy że można sie wypowiadać koniec kropka
-
Tematy są po to, żeby w nich rozmawiać, to, że nikt nie pisał przez miesiąc, nic a nic nie znaczy. Dopóki nie jest zamknięty, dopóty pisać można.
Lycho drogi, tylko przy niskich poziomach trudności można bez przygotowań pokonać jak leci dużo zamków, inaczej trzeba kurować rany.
-
No może tak, chociaż w sumie nawet na wysokim poziomie trudności mając 150 Rhodockich Sierżantów zajmiesz każdy Swadiański zamek 200+-300 ludu ze stratami 10-20.
-
Ja osobiście uwielbiam rhodoków i swadyjczyków. Dla mnie połączenie tych dwóch nacji stanowi potęgę. Swadyjska ciężka kawaleria i rhodocka cięka piechota. Nordowie są nacją której eliminowanie nie przychodzi mi z trudem, a raczej z łatwością.
-
Chyba Svadiańska a nie Svadyjska.....a co do eliminowania frakcji to na pewno najłatwiej szło z Veagirami, posiadając dużą liczbę piechoty Nordów, oczywiście do oblężeń zamków, jeśli chciałem pobawić się w polu to trenowałem kawalerię Svadian.....
-
Kiedyś grałem chyba khaergitami nie pamiętam, bo było to dawno i podbiłem wszystkie zamki Rhodoków. Został mi jeden lord - Lord Esrtok (czy jak to tam się pisze). Kiedy wreszcie go zobaczyłem na mapie to się zdziwiłem. Miał tylko 3 sierżantów i 11 więźniów. Położyłem go jednym małym palcem. I wreszcie wyskoczył komunikat, że Rhodocy zostali pokonani. Ale czemu miał aż tylu ludzi? Zdaje mi się że jakiś inny lord go pokonał i 3 sierżantów zostało ogłuszonych, ale nie jestem pewien.
-
Ja spotkałem lorda Aedina z 4 piechurami ,zauważyłeś ,że jeśli lord nie ma kontaktu z zamkiem ,miastem lub wsią to liczba jego żołnieży nie rośnie. Pokonany lord który uciekł z podbitego przez ciebie zamku będzie chodził od wioski do wioski zbierając żołnierzy.
-
Wg mnie najłatwiej wyeliminować Khergitów bo same eliminowanie opiera się na podbijaniu zamków a tutaj wystarczy kilku swadiańskich rycerzy którzy poradzą sobie z o wiele większa grupą najlepszych stepowych jednostek. Potem są Rhodhokowie bo co z tego że maja najwięcej życia w całej Calradii, są tani i szybko się ich szkoli skoro są słabo opancerzeni i komputer nie potrafi wykorzystać ich pik i włóczni przeciw najsłabszej konnicy (w sumie piki tylko do tego się nadają bo piechota okłada ich równo jeśli podejdzie tak blisko że pika już nie zada żadnych obrażeń). Jednym plusem na ich korzyść jest to że są najbardziej solidarni i na wyprawy wojenne zawsze jeżdżą prawie wszyscy lordowie przez co liczebnością potrafią odbić/zdobyć każdy zamek. Potem są Vaeghirowie ze wspaniałymi łucznikami i dobrymi toporami lecz co z tego skoro są dość słabo opancerzeni. Na końcu są Swadianie ze względu na ich rycerzy porównywalnych z niemieckimi Tygrysami podczas 2WŚ i Nordowie z zabójczą piechotą. Tyle ;]
-
Sam gram Nordami i uważam, że ich piechota jest nie do powstrzymania. Niestety komputer nie potrafi wykorzystać nawet połowy potencjału tej armii. Gracz jest w stanie z łatwością dostrzec stosowaną przez nieprzyjaciela taktykę. Polega ona na stworzeniu zwartej grupy piechoty, która następnie przez znaczną część mapy biegnie na wroga, usytuowanego na jakimś stromym wzniesieniu. Po pewnym czasie wojownicy i tak rozpraszają się po całym polu bitwy, przez co są narażeni na ataki nieprzyjacielskiej konnicy. Komputer ponosi zdecydowanie zbyt duże straty, ponieważ nie potrafi zebrać i ustawić swoich wojsk w jednym miejscu.
Rhodocy, wbrew powszechnej opinii, nie są łatwymi przeciwnikami. Najłatwiejsi do pokonania wydają się być Khaergici, ale tylko gdy dysponuje się dobrą taktyką (zresztą w 99% przypadków taktyka jest najważniejsza :P). W końcu to jednak Swadianie zajmują najmniej strategiczną pozycję na mapie, dlatego uważam, że to ich najłatwiej jest wyeliminować.
-
Ja niestety zawsze jestem z nordami... Nie podobają mi się imiona pozostałych króli ;p i zawsze wychodzi tak że właśnie do nich dołanczam, chociaż teraz do vaegirów chciałem dojsc to i tak wyszło na to że z nordami jestem... Mam np. teraz wojne ze Swadią.. Wkurza mnie strasznie to że sojusznicy nie mają konnicy a tamci zawsze..
Najłatwiejsza do pokonania frakcja:
Jak dla mnie te bez konnicy.
Najtrudniejsza:
Chanat Khergicki - O, u nich też chciałem byc ale na początku gry bałem sie 20-osobowych kompanii dezerterskich w postaci Lansjerów :P i nie zapuszczałem się na tamte tereny żeby nie dostac wpier..
-
Trudno sklasyfikować frakcje. Ja na ten przykład grając khergitami, wypracowując pewną taktykę całkiem sprawnie radziłem sobie w walce, szczególnie przeciwko pieszym oddziałom, problemy sprawiała mi jedynie ciężka jazda swadian, która krótko rzecz ujmując, niekiedy wyżynała mi całą grupę bez najmniejszych problemów. Uważam, że każda frakcja posiada swoją specjalną formację, która jest skuteczna w różnych sytuacjach (np. swadiańska konnica na otwartym polu, natomiast nordyccy huskarlowie to specjaliści w zdobywaniu zamków). Jeśli jednak miałbym wybierać to chyba wskazałbym vaegirów, fakt mają bardzo zróżnicowane jednostki jednak w większości są one zbyt słabe i nie dają rady w konfrontacji z innymi, specjalnymi jednostkami.
-
Prawdą jest że łatwo pokonać Nordów ale tylko kiedy TY z nimi walczysz (tzn. gracz). Kiedy walczysz nimi (przypuśćmy że potrafisz wykorzystać teren, przewagę liczebną itp.) są niemal nie do zatrzymania. Komputer leci nimi na ślepo prosto pod strzały wroga albo, jeżeli ma dużo łuczników, zajmuje jakieś wzniesienie... Najlepiej jest wspomóc Huskarli Swadiańskimi Rycerzami. Wtedy nie ma potrzeby zaopatrywać się nawet w łuczników. Ponadto Nordowie są stworzeni do oblegania zamków. Ja sam dowodzę w chwili obecnej grupą składającą się z 25 Huskarli, 15 Swadiańskich Rycerzy i 15 Khergickih Konnych Łuczników Weteranów. Na równinie Swadianie mogą się popisać, na terenie górzystym to piechota gra pierwsze skrzypce... Khergici są słabi (żałuję że zacząłem ich werbować na początku), kiedy wejdą w zwarcie z jakimś zbrojnym, lepiej na to nie patrzeć (a biorąc pod uwagę częstotliwość wpadania na różne przeszkody terenowe, padają jak muchy XD). Najtwardsza nacja, która wszystko wytrzyma? Nie ma takiej. Grunt to wybranie paru jednostek, które będą się wzajemnie wspierać (mój wybór to Swadiańska kawaleria + Nordycka piechota + NPC [mogą być wyposażeni w broń strzelecką]). Moim zdaniem najsilniejsze nacje to: Nordowie, Swadianie i Rhodoccy, ponieważ wszyscy mają jakąś specjalizację, a wiadomo, że gdy coś jest do wszystkiego to jest do d..., do niczego. XD
-
Ja tam zawsze eliminuje najłatwiej nordów i swadian.
-
Mi się łatwo jeździ po nordach, bo jak wspominał Nevader lecą na łeb na szyje nie patrzą na taktykę i grupa kawalerii może ich wyrżnąć do nogi bez strat. Biegają jak indyki bez głów.
W obronie zamków nie są za dobrzy, bo prawie wszyscy mają coś do rzucania / strzelania. Piechurzy toporki i te wykałaczki zwane oszczepami, a ich mierni łucznicy te łuki. Prawie wszyscy się odsłaniają i można szybciutko strzałę lub bełcik wpakować. xD
JA nie gram nordami, może dlatego mam o nich taką opinie, a nie inną.
-
Proponuje zwiększyć poziom trudności, bardzo szybko zmienił byś zdanie jeśli chodzi o obrone czy też atak na zamek....w polu Nordami też grałem, a raczej jako sojusznik niż przeciwnik i jako piechota nie mają równych sobie
-
Pifcio niech się Zieluchowi tnie po tych nordach, dyletantom nie przetłumaczysz.
-
Ja jako pierwszą frakcje którą wyeleminowałem to była Swadia.Dużo dzielnych wojowników poszło do piachu ale ich żywot nie poszedł na marne zniszczyłem razem z wieloma lordami Vaegirów (dobrze napisałem?) ich całe państwo.Ciężko było bo ich ciężka piechota jak i kawaleria sprawdzała się w boju.Wojna pomiędzy nimi kosztowała mnie 13* dni i wiele .wiele złota jak i wiele żołnierzy.No ale w zamian dostało się 2 zameczki i miasteczko :D.
PS:Potem było już gorzej ;/
-
Jak zacząłem grac w rebelie to najpierw wyeliminowałem nordów i swadie zajęło mi to ok. 57 dni i ok.2000000 denarów :/
A pózniej rzucili sie na mnie rohodocy i khegici(?).Wzięli mi ok 10 zamków i 2 miasta O.o Ale sie zemściłem i pochłonąłem rohodoków i wszystko co mi zabrali :P
-
Na 56% trudności zdobyłem Wercheg (300 ludzi z hakiem + 100 lorda ) ze stratą ok 20 ludzi zabitych. Teraz zwiększyłem do 73% i nie jest już tak łatwiutko...
Od teraz mogę powiedzieć, że Rhodacy mają dobrych kuszników. Na +20 poziomie na koniu w zbroji załatwił mnie strzelec chyba dwoma bełtami :)
-
Na 80% zdobyłem Rivacheg (oczywiście będący w posiadaniu Vaegirów). Moje straty: 22 zabitych, 33 ogłuszonych. Straty przeciwnika: 201 zabitych, 1 ogłuszony. Kto zgadnie, jakimi wojskami dowodziłem?
-
Huskarle ,Vaegirscy Strażnicy lub Rhodoccy Sierżanci. Chciaż jestem bardziej przekonany do sierżantów :D.
-
Huskarle+ Rhodoccy kusznicy+ Swadiańscy kusznicy... 90% rannych i poległych wojowników, padło przed wejściem na mury. Miałem 30 Huskarli, z garnizonu zamku obok Rivacheg (w każdym zamku mam 50 Huskarli, 20 Rhodockich i 20 Swadiańskich kuszników), 30 Rhodockich i 10 Swadiańskich kuszników. Sierżantów miałem, ale Swadiańskich (10)... XD
-
Huskarle dobre wojsko tylko, że strasznie długo się ich hoduje :) Na więkrze oblężenia jednak będzie trzeba ich zrobić. Narazie sobie radziłem rhodockimi sierżantami
Wszyscy mówią, że rhodocy to cieniasy, a widać, że ich strzelcy i sierżanci są prawie niezastąpieni hehe
-
Mi było najłatwiej wyelminować rodoków poprostu taktyka ;)
-
Dla mnie również rhodoków....Są cieńcy ,jedynie sierżanty tam trochę mi wybili wojska swoją niezawodną bronią "glewia"..Kusznicy,strzelcy są słaby ,raz czy dwa mnie uwalili ,ale to tyle..Na nich najlepiej konnych bo oddadzą jeden strzał i Ty już tam dojedziesz i po nich xD
-
Przepraszam za odkop, ale chciałbym się wypowiedzieć :> .
Vaegirów łatwo pokonać. Ja (20 żołnierzy) VS 300 Veaegirów. Kto wygrał? Oczywiście, iż ja. ^^
-
Zgadzam się z up. Najłatwiej jest ich wyeliminować szczególnie gdy cała Calradia się na nich rzuci. Tydzień i Vaegirów nie ma
-
Vaegirów łatwo pokonać. Ja (20 żołnierzy) VS 300 Veaegirów. Kto wygrał? Oczywiście, iż ja. ^^
Zależy to na jakim poziomie trudności grasz oraz kiedy ta bitwa miała miejce (czas). Łatwiej wygrać kiedy wróg ma piechurów i rekrutów niż rycerzy i strażników...
-
Mi najłatwiej poszło z Rhodokami (66% trudności) , 30 swadiańskich rycerzy rzy boku i każdy lord uciekał.
-
Przepraszam za odkop, ale chciałbym się wypowiedzieć :> .
Vaegirów łatwo pokonać. Ja (20 żołnierzy) VS 300 Veaegirów. Kto wygrał? Oczywiście, iż ja. ^^
Taak, nie ma to jak spam ctrl+f4, co nie? -.- Jak już kłamać, to z głową, bo w takie coś to nikt nie uwierzy. 9Nawet na najniższej trudności się tak po prostu nie da)
-
każdego jest łatwo pokonać jak ma sie 160 nordyckich chuskarlów ja tylu miałem to ponad pół calradii podbiłem
-
Przepraszam za odkop, ale chciałbym się wypowiedzieć :> .
Vaegirów łatwo pokonać. Ja (20 żołnierzy) VS 300 Veaegirów. Kto wygrał? Oczywiście, iż ja. ^^
Taak, nie ma to jak spam ctrl+f4, co nie? -.- Jak już kłamać, to z głową, bo w takie coś to nikt nie uwierzy. 9Nawet na najniższej trudności się tak po prostu nie da)
Ważne, że ja w to wierze. Niestety nie robiłem screenów dla takich niedowiarków jak ty ;-) . Zależy, kogo atakujesz. Raczej bym Veagierickiego Lorda który ma wojsko składające się z tylko i wyłącznie kawalerii bym nie zaatakował :-)
-
Ważne, że ja w to wierze. Niestety nie robiłem screenów dla takich niedowiarków jak ty ;-) . Zależy, kogo atakujesz. Raczej bym Veagierickiego Lorda który ma wojsko składające się z tylko i wyłącznie kawalerii bym nie zaatakował :-)
Jednak nadal nie wierze :D
-
Gdybyś miał nawet tych 20 huskarli, a przeciwnik 300 zwykłych rekrutów, to nie masz szans. Nawet, gdybyś grał na 20-30% trudności, to to jest niemożliwe. Proporcja wojsk jest tu 1:15, więc wróg by was zadeptał. A jeśli ich było 300 to znaczy, że atakowało cię co najmniej trzech lordów. A jeśli lord ma w party stu ludzi, to nigdy nie są to sami rekruci. Więc musiałeś się zmierzyć z najmniej trzydziestoma jeźdźcami i kilkoma rycerzami. Zero szans na przeżycie. Wątpię, czy nabilibyście chociaż tylu wrogów, ilu was było. Czyli fantazjujesz.
-
Ja też nie wierzę ale 20 husarlów vs 300 rekrutów/piechurów przy 20-30% jest możliwe do wygrania bo Veagirowie nie mogą się pochwalić dobrą jednostką aż do łuczników/jeźdźców. Rekruci i piechurzy są na hita dla niskopoziomowych graczy i średnio-zaawansowanych jednostek.
Ale i tak popieram Nizyna ;]
-
Jeśli, przyjmując, że średnio co 5 rekrut jest zaopatrzony w topór, a reszta w pałki, siekierki i falcjony (to akurat dobra broń do walki w zwarciu. Mała, szybka, poręczna i ma 30 pkt obrażeń cięcia!), to wśród 300 rekrutów jest 60 toporników. Czyli, huskarle muszą się zmierzyć z trzykrotnie większymi siłami żołnierzy z toporami (statystyki huskarla w posługiwaniu się bronią dwuręczną są ponad dwukrotnie wyższe, ale same nie rekompensują przewagi liczebnej. Vaegirzy mają prawie czterokrotnie słabszy pancerz i o wiele mniej życia). Pewnie ich zmiotą z powierzchni ziemi. Ale straty będą na 100%, jakichś 2-3 ludzi eliminujemy z rozgrywki. Teraz, 17 trochę obitych Nordów wystawiamy do walki z 240 wrogami. Powiedzmy, że połowa ma siekierki, dalsza ćwierć pałki i kamienie, a reszta falcjony. 120 siekier, 60 pałek i 60 falcjon. Dobra, mamy ludzi, nie śpieszy się nam, wszystko spoko. Pałkarze, na przód. Stuk, puk! Pałkarzy nie ma! A wraz z nimi 4 huskarli! 13 rannych vs 180 wypoczętych. Hmmm? Dobrze, falcjon nam szkoda, siekierki naprzód! pawie 10 na 1. Huskarl nie poradziłby sobie nawet 5:1, co dopiero 10. Siekiery wygrywają tracąc 10 ludzi. Podsumowując: Nordowie giną wszyscy, Vaegirowie tracą 130 ludzi. Tak to by wyglądało, gdyby huskarle stali w jednej linii blisko siebie, a Vaegirzy nadciągaliby falami. Ale, zwykle wróg atakuje zbitą masą. Więc, gdyby wróg zaatakował normalnie, 20 na 300, to huskarle legliby szybko, zabierając ze sobą do diabła co najwyżej 30 wrogów... Taka wygrana jest niemożliwa.
Domysły podane z przypuszczalną trudnością gry ok. 30%.
-
Nie zapominaj że w grę wchodzi też gracz którzy z 2ręczna bronią może sam ubić ogromna liczbę rekrutów + częściowo ochraniać husarli. Skoro ja ze skillem 230 albo 250 z broni dwuręcznych i idealnej wagi mieczem wojny gdy oblegają mój zamek mam wszystkie jednostki prócz lordów, swadiańskich rycerzy i często rhodockich sierżantów na hita (cięcie "od góry" w głowę). Sami husarle pewnie ubiliby na 1 rundę około 40 wrogów ale gracz mógłby ubić pozostałe 60 bez większych strat. Ale i tak uważam że to niemożliwe znaleźć 300 rekrutów/piechurów w jednym miejscu więc ściema jak nic ;)
-
Nie zapominam. Ale TY nie zapomnij, że wrogowie CIEBIE też atakują. Z iloma naraz dasz sobie radę? Broń dwuręczna? Bez tarczy? Co najwyżej z dziesięcioma. Ale zaatakuje cię ich więcej. A oblężenia to zupełnie inna sprawa, niż bitwa w polu. W czasie oblężeń nieraz udawało mi się odeprzeć wielokrotnie większą i silniejszą armię, której w polu w życiu bym nie pokonał. Gdyby 300 rekrutów Vaegirów oblegało Twój zamek z załogą 20 huskarli + ty, to mielibyście dosyć duże szanse na wygraną w tej bitwie. Tłocząc się po drabinie, i wchodząc w zasięg toporów Twych żołnierzy, wogowie prawdopodobnie nie zabiliby żadnego z Twoich ludzi.
-
Miecz wojny ma 130 zasięgu. Wystarczy że masz 2 lub 3 atletyki i i skill z dwuręcznych 150-200 i masz każdego rekruta/piechura na hita, szybki jesteś na tyle, że cię nie otoczą a długość miecza sprawia że nawet jak ktoś podejdzie to nawet nie pomyśli o zamachnięciu.
Moim zdaniem najlepiej zakończyć temat bo wiadomo że koleś ściemniał a rozstrzygnąć to będzie trudno bo trudno jest znaleźć 300 vaegirskich rekrutów :)
-
Jednak nadal nie wierze :D
To nie wierz, wystarczy dobra taktyka, że nawet na 20%-30% można wygrać z taką ilością. Ja niedawno z trudem pokonałem Sanjara Chan`a (Ale 11 swadiańskich rycerzy ucierpiało na tym śmiercią, gdyż wybrałem tą opcję, że wojsko wolczy, nie ja).
-
Tak? To przedstaw nam tą taktykę, skład wojsk wroga i z grubsza przebieg bitwy, wtedy uwierzymy (może).
-
Jednak nadal nie wierze :D
To nie wierz, wystarczy dobra taktyka, że nawet na 20%-30% można wygrać z taką ilością. Ja niedawno z trudem pokonałem Sanjara Chan`a (Ale 11 swadiańskich rycerzy ucierpiało na tym śmiercią, gdyż wybrałem tą opcję, że wojsko wolczy, nie ja).
To może po prostu odtworzysz tą bitwę za pomocą Custom Battle mod?Skoro masz tak genialną taktykę to niema co się martwić nie?
-
Jednak nadal nie wierze :D
To nie wierz, wystarczy dobra taktyka, że nawet na 20%-30% można wygrać z taką ilością. Ja niedawno z trudem pokonałem Sanjara Chan`a (Ale 11 swadiańskich rycerzy ucierpiało na tym śmiercią, gdyż wybrałem tą opcję, że wojsko wolczy, nie ja).
Taak? Chyba tylko pierwszą bitwę rozegrałeś ,albo wybrałeś opcję ucieczki z pola walki. Gdybym sam nie próbował walczyć z nim/nimi pewnie bym Ci uwierzył. Nawet na 23% trudności baaaaaaa[...]aardzo ciężko pokonać Khana z Twoją ilością rycerzy. I do tego zabili Ci 11 rycerzyków ,w opcji wysłania wojska samego ,bez osobistego udziału? Zaiście nieprawdopodobne ,biorąc pod uwagę fakt ,że nawet w walce z górskimi bandytami (wystarczy ok. 10) można stracić konnego.
Podsumowując: Takie wkręty to możesz puścić dla 5-6 latka. Skończyłem dyskusję z Tobą.
-
Z Vaegirami nie ma problemu, gram akurat na 35%, ale z Chanatem Khergickim to przechodzi przez moją armię jak nóż przez masło. Co do mojej taktyki, wystarczy zajrzeć do odpowiedniego tematu :) Bandyci to mogą coś takiego zrobić na wyższym poziomie trudności, bo na tym co mam jakoś nie idzie im to ;-) . To, że nawet na najłatwiejszym poziomie może cię załatwić z 10 bandytów ( ;o ) to nie moja wina.
-
Ok, odkurzyłem mój Custom Battle mod i: ustawiłem trudność na 31% (domyślnie 26%, wina battlesizera na 202) i wgrałem 20 huskarli + ja jako dismounted knight, na 300 Vaegiskich rekrutów. Zabiliśmy ich 198, w tym ja 14, zanim padliśmy. Pierwszy mój żołnierz zginął po ubiciu 80 rekrutów. Nieźle. Ogólnie, wszyscy naraz pchali się pod topór moich huskarli od frontu, jedynie kilku żołdaków Caratu wpadło na pomysł, aby nas oflankować. Potem, ustawiłem na 100% i... udało się nabić "jedynie" 72. W tym ja 8. Morał? Nie warto kłamać, gdy w pobliżu jest NIZYN.... Muahahahahahahahahaha!
-
Kto powiedział, że używam wciąż szybkiej walki? Nie kłamię, wiem, że coś tam na pewno ustawiłem, że walczyłem z 30 żołnierzami tylko, długo było, ale wyniki były piękne. Kłamać nie kłamię, może to bug był po prostu? Musicie mnie już osądzać o kłamstwo? Nie lubię tego za bardzo.
-
Przepraszam za odkop, ale chciałbym się wypowiedzieć :> .
Vaegirów łatwo pokonać. Ja (20 żołnierzy) VS 300 Veaegirów. Kto wygrał? Oczywiście, iż ja. ^^
I tak w to nie wieżę, ale jeśli coś to na min battle size -_- Wykańczać sobie po 10 wieśniaków 30 razy jaka frajda nie ? Gdyby battle size był chociaż ustawiony troszke wyżej to byś nawet nie doszedł do nich, a co dopiero ich pokonać. I nie spamuj głupimi postami, że jesteś koxem, pro itp. bo zabiłeś Veagirów albo na minimalnym battle size albo na spamowanu ctrl +F4 ...
-
Przepraszam za odkop, ale chciałbym się wypowiedzieć :> .
Vaegirów łatwo pokonać. Ja (20 żołnierzy) VS 300 Veaegirów. Kto wygrał? Oczywiście, iż ja. ^^
I tak w to nie wieżę, ale jeśli coś to na min battle size -_- Wykańczać sobie po 10 wieśniaków 30 razy jaka frajda nie ? Gdyby battle size był chociaż ustawiony troszke wyżej to byś nawet nie doszedł do nich, a co dopiero ich pokonać. I nie spamuj głupimi postami, że jesteś koxem, pro itp. bo zabiłeś Veagirów albo na minimalnym battle size albo na spamowanu ctrl +F4 ...
Omg, ty się nie odzywaj tylko najpierw popracuj nad ortografią. Czy ja powiedziałem, że jestem koksem, pro? Poszukaj tych słów w moich postach, a potem się odzywaj. Ja napisałem tylko, że mi łatwo idzie z Vaegirami. Właśnie wtedy jechałem chyb na minimalnej "Wielkości walki" czy jakoś tak. Nie wiem, co jest trudnego w pokonaniu 30 Vaegirów w takiej każdej rundzie. Wystarczy być szybszym od swoich żołnierzy, zabić większość, jeżeli cię okrążą to wracasz się a potem z armią ich dobijasz, omg.. przy okazji, tutaj ten wasz CTRL+F4 nie jest potrzebny. Zachowujecie się niektórzy jakbyście go sami używali.
-
To 30 czy 300? Bo to jest wielka różnica. 30 Vaegirów to ja mogę zniszczyć 10 ludźmi. Albo nawet 5 (zdarzyło się, sami NPC).
Kto powiedział, że używam wciąż szybkiej walki
Zaraz... Ktoś tak mówił? Bo ja nie pamiętam...
-
Właściwie ,to mógł z tymi 20 hukarlami rozwalac np po 40 kolesi i wychodzic z walki , ja czasami tak robię ,gdy np moim łucznikom kończą się strzały.
-
Przepraszam za odkop, ale chciałbym się wypowiedzieć :> .
Vaegirów łatwo pokonać. Ja (20 żołnierzy) VS 300 Veaegirów. Kto wygrał? Oczywiście, iż ja. ^^
I tak w to nie wieżę, ale jeśli coś to na min battle size -_- Wykańczać sobie po 10 wieśniaków 30 razy jaka frajda nie ? Gdyby battle size był chociaż ustawiony troszke wyżej to byś nawet nie doszedł do nich, a co dopiero ich pokonać. I nie spamuj głupimi postami, że jesteś koxem, pro itp. bo zabiłeś Veagirów albo na minimalnym battle size albo na spamowanu ctrl +F4 ...
Omg, ty się nie odzywaj tylko najpierw popracuj nad ortografią. Czy ja powiedziałem, że jestem koksem, pro? Poszukaj tych słów w moich postach, a potem się odzywaj. Ja napisałem tylko, że mi łatwo idzie z Vaegirami. Właśnie wtedy jechałem chyb na minimalnej "Wielkości walki" czy jakoś tak. Nie wiem, co jest trudnego w pokonaniu 30 Vaegirów w takiej każdej rundzie. Wystarczy być szybszym od swoich żołnierzy, zabić większość, jeżeli cię okrążą to wracasz się a potem z armią ich dobijasz, omg.. przy okazji, tutaj ten wasz CTRL+F4 nie jest potrzebny. Zachowujecie się niektórzy jakbyście go sami używali.
Widzisz jakiś błąd oprócz braku "i" w "spamowaniu"... każdemu może się zdażyć.(Tylko ten jeden błąd, dla pewności sprawdziłem w wordzie)
I jeszcze jedna sprawa, co się wściekasz skoro napisałem prawdę. Sam powiedziałeś, że miałeś minimalny battle size, a ja powiedziałem to samo.
@nizyn
Nie zrozumiałeś mojego postu. Z cego co powiedział Cirmius wynika, że walczył z 300 ludźmi. Ja powiedziałem tylko, że ustawiając minimalny battle size walczy z 30 przeciwnikami naraz i się tak pojawiają po 30 O_o
-
Zrozumiałem, MaTiiii ;) Cirmius raz pisze że:
Ja (20 żołnierzy) VS 300 Veaegirów
A potem:
że walczyłem z 30 żołnierzami tylko
Potem się okazuje, że tych potyczek było 10. Zapewne nie stacił żadnego człowieka, no bo jak? Ja pamiętam, jak w E1200 ja z 6 NPC zostałem napadnięty przez 70 Sycylijczyków... Naparzanka była zarąbista, Włochów padło coś ponad 30, ale wytrzymać się nie dało i uległem. Tego samego dnia rozniosłem ich zbierając 20 rycerzy (gram w tą wersję jeszcze bez spear bracingu ;p ).
-
Ok koniec offtopu. Niech mu będzie, że wygrał my i tak nie wierzymy :D
BTW Dziś rozwaliłem swadian 80 rhodkami (30 kuszników, 50 sierżantów). Kiedy zostało już tylko Praven i Uxhal, zacząłem sellać lordów (kryzys :D) Nie chciałem wbijać do Praven jak w środku 1000 ludu, więc wystarczyło postać tydzień między tymi dwoma miastami, a lordowie spokojnie przejeżdżali obok mnie. Wiadomo przy okazji atak i porwanie lorda :> Później podbiłem na luzie Uxhal, a następnie poczekałem spokojnie aż w Praven skończy sie żarełko :D Jak dla mnie łatwo się ich podbijało.
-
Eeee 100 dni czekales(minimum)? Brawo, 2.5 miesiaca w grze...tez ci sie chcialo...
-
@up
I co z tego :D Całe eq z jedzeniem, a w międzyczasie mi nowe wojsko się szkoliło :> Nie trwało to tak długo dałem M&B na pasek, a sam gralem w cs'a :]
Edit:
A i jeszcze chciałem sprawdzić, czy się poddadzą :>
-
Ja tam zawsze na początku tępię nordów(wg mnie najsłabsi). Może huskarlowie są mocni , ale przeciętny lord nordów ma ich z 3-4.Za to nienawidzę walczyć ze swadią, cholery można dostać jak się patrzy na ich knightów roznoszących moich khergitow .
-
To sprobowalbys grac swardia przeciw khergitom. Tu mozna dopiero szalu dostac w ganianinie za nimi po mapie...A nie daj boze grasz Rhedokami albo Nordami to jeszcze gorzej...
-
E tam, ja gram Rhodokami i nie mam z nimi najmniejszych problemów. Cofam się do końca mapy, mój mur z pawęży i glewii powstrzymuje większość konnych, a zatrzymani na niewidzialnej ścianie łucznicy zostają ściągani przez kuszników.
Edit dół:
Ja sobie zabawy i emocji nie psuję, bo moim zdaniem dużo więcej zabawy jest w wycięciu wszystkich łuczników niż w półgodzinnym staniu i czekaniu aż koniuchom się skończą strzały.
-
E tam, ja gram Rhodokami i nie mam z nimi najmniejszych problemów. Cofam się do końca mapy, mój mur z pawęży i glewii powstrzymuje większość konnych, a zatrzymani na niewidzialnej ścianie łucznicy zostają ściągani przez kuszników.
Stary, sprawdzony sposób, ale psujesz sobie zabawę i emocje.
-
Na końskich łuczników najlepsze są chyba Sword Sisters(jeżdżą na Courserach i mają dobre zbroje).
PS:Czy waga ekwipunku wpływa na prędkość konia, bo ja nie widzę znaczącej różnicy?
-
Zrób test i podziel się spostrzeżenami, mi to zwisa i tak zawsze biorę heavy charger i zbroja też jak najlepsza [zazwyczaj też najcięższa], ale to chyba nie temat na takie pytania.
-
Moim zdaniem rhodoccy mają stworzone swoje wojo do obrony zamków,a najłatwiejsi są Vaegirowie albo Swadianie,bo Swadnianie bez swocih rycerzy są cieniutcy jak barszcz ukraiński.I do tego Rhodocy biorą najmniej żołdu,tylko lepsze armory by im się przydały, nic więcej.
-
a najłatwiejsi są Vaegirowie
Vaegirowie najłatwiejsi do pokonania? Człowieku ! Na wszystkich moich postaciach ( w nativie mam 5 :D ) największy problem sprawiają mi właśnie oni. Mają dobrą jazdę , piechotę i łuczników też. To najsilniejsza frakcja w m&b !
-
a najłatwiejsi są Vaegirowie
Vaegirowie najłatwiejsi do pokonania? Człowieku ! Na wszystkich moich postaciach ( w nativie mam 5 :D ) największy problem sprawiają mi właśnie oni. Mają dobrą jazdę , piechotę i łuczników też. To najsilniejsza frakcja w m&b !
Gedbard pamiętaj o jednej rzeczy, że dla niektórych dobrym samochodem jest Volvo a dla niektórych BMW, i nie przetłumaczysz.....
Podziel się z innymi swoim zdaniem, że Vaegirowie są trudną frakcją do pokonania, a nie wykrzykujesz: "człowieku!"
Są przecież różne techniki walki, różne taktyki....gram już dość sporo i np swoją rebelię zawsze zaczynam do Vaegirów, kończe na Nordach....
-
Vaegirci nie mają najlepszej jazdy! lepsi są Swadian man at arms. Są lepiej uzbrojeni i raczej uciążliwi:)
-
Ale Swadianie mają gorszą piechotę i łuczników.
-
Ja osobiście tępię Chanat :) Chce się pozbyć zawsze ich konnicy bo mnie denerwóje te uganianie się za nimi xD Potem zazwyczaj są to moje terenybo przy ataku na 1 zamek łamie przysięgę i staje się buntownikiem lub jeśli mod na to pozwala mam swoje królestwo
-
duumek Swadia nie ma łóczników tylko chole**** irytujących kuszników :)
-
Vaegirci nie mają najlepszej jazdy! lepsi są Swadian man at arms. Są lepiej uzbrojeni i raczej uciążliwi:)
Nie napisałem , że vaegirzy mają najlepszą jazdę.Napisałem,że mają dobrą jazdę.
-
Jeśli gra się Swadią to najłatwiej pokonać Rhodanów (nie wiem czy dobrze napisałem) bo mają tylko piechotę, jeszcze łatwiej jest jak zmierzysz się z nimi na otwartym równinnym terenie. Ja w takim terenie przy poziomie trudności 113% pokonałem ich armie liczącą 198 ludzi a moją liczyła zaledwie 69 w tym 40 Rycerzy
-
Nie ma się czym chwalić szczerze mówiąc. Na otwartym terenie bez większego trudu można pokonać czterokrotnie większe siły wroga. (chodzi mi oczywiście o Swadię przeciw Rhodokom) Dzieje się tak między innymi dlatego, że komputer nie potrafi grać piechotą, zazwyczaj pędzi na oślep lub stoi na środku równiny. Spróbuj Swadią zdobyć Rhodocki zamek przy takim samym stosunku sił.
-
Hehe, o tej sprawie z obleganiem to dzisiaj się na własnej skórze przekonałem. Zaatakowałem tą samą armią zamek który miał 103 ludu to zabiłem może z 20 a mi wszystkich wybili do nogi.
-
Według mnie nie ma słabszych i trudniejszych frakcji do pokonania wszystkie są dość zrównoważone. Ale jak połączysz np. Jazdę chanatu , łuczników Veagirów , piechotę Swadian , włóczników Rhodoków i Nordów jako mięcho armatnie każdą frakcje pokona się maksymalnie w 2 tygodnie czasu M&B. Bez względu jaka to frakcja i jak silne ma jednostki. Wystarczy dobrze dobrać własną armie i będzie git :)
-
Najłatwiejsi są - jak myśli większość graczy - rhodokowie... Miałem 40 najlepszych jednostek (Czyli na maxa ulepszonych) w bitwie z rhodokami (124) poległo mi 30 a im wszyscy --- morał --- rhodokowie mają słabe jednostki ... Jedziemy oblegać jeden zamek - drugi... Tylko sobie potem uzbierałem 99 ludzi i był spox...
Dalej są - Vaerigowie... Ogólnie nie ulepszone jednostki... Wezmę w ranking...
Od najłatwiejszego do najtrudniejszego (gram nordami)
1.Rhodokowie
2.Vaerigowie
3.Chanat
4.Nordzi (jak grałem tym... Chanatem)
5.Ci co mają suno... Wyleciało mi z głowy :\
-
camyc89 - to co maja suno zwa sie Swadia :D xD :
1.Rhodokowie
2.Vaerigowie
3.Chanat
4.Nordzi
5.Swadia
Czyli to samo co ma kolega camyc89 xD Swadia na ostatnim przez to ze maja sierzantow i najwazniejsze : Swadianski Rycerz
-
camyc89 - to co maja suno zwa sie Swadia :D xD :
1.Rhodokowie
2.Vaerigowie
3.Chanat
4.Nordzi
5.Swadia
Czyli to samo co ma kolega camyc89 xD Swadia na ostatnim przez to ze maja sierzantow i najwazniejsze : Swadianski Rycerz
Odwołam się do rankingu powyżej. Nie ma czegoś takiego jak "Nordzi" ,są "Nordowie". Jak zaczynasz już pisać "Rhodokowie" ,"Vaegirowie" to dokończ pisać tak samo jak resztę tzn.
1.Rhodokowie
2.Vaegirowie
3.Khregici
4.Nordowie
5.Swadianie
Jednak osobiście najtrudniej pokonać mi Vaegirów ,którzy są tuż przed Khregitami. Najłatwiej skasować Nordów i Swadiańczyków. Tak pośrodku są Rhodocy ,doskonali na murach ,słabi w polu.
-
1.Vaegir
2.Rhodok
3.Swadia
4.Khergit Khant
5.Nord
Zapewne wielu się nie zgodzi z Vaegir ale mają łuczników którzy na mórach zadają tylko draśnięcia dla ciężkozbrojnych. A Rhodok zadają większe obrażenia po czym wykańczają włócznikami i sierżantami.
-
Zapewne wielu się nie zgodzi z Vaegir ale mają łuczników którzy na mórach zadają tylko draśnięcia dla ciężkozbrojnych. A Rhodok zadają większe obrażenia po czym wykańczają włócznikami i sierżantami.
A ja ci powiem, że w ataku na zamek Vaegirów poniosłem cięższe straty mając armie z wyszkolonych na maksa jednostek niż w ataku na zamek Rhoodków, gdzie w skład mojej armi wchodzili średniacy, a garnizony obu zamków były dość wyruwnane
-
Zależy jeszcze od liczebności łuczników.A ja osobiście przegrałem mając 94 Swadian sergeant podczas kiedy było 2*-nie pamiętam za dobrze ale chyba 7 kuszników ( to nie wszystko w zamku było 107 ).
Dlatego właśnie atakuje pierwsze Vaergitów i wygrywam a z swdią i Rhodokami było ciężej.
-
Jak dla mnie najłatwiej rozwalić Nordów ;) Zaczynałem od tej frakcji (właśnie ukończyłem podbijanie całej Caladrii :D) Najwięcej problemu miałem z Rhodokami, właśnie ich zostawiłem na koniec ;)
-
Nordów w polu sieka się miło ale nie mówcie mi że łatwo zdobyć ich zamki z obsadą 100-150 ludzi w tym z 25 huskarlów jak próbowalem vaegirami szturmować ich zamek Jelbegi z moich 100 zostało mi 13 xD
-
Nie łatwo, nie łatwo. Nie dość, że mają dużo tych prostych łuczników, to do tego prawie każdy piechur czymś rzuca. Najlepiej mieć dobry łuk i być w nim nieźle wyćwiczonym. Dalej trzeba trochę pomysleć nad taktyką wykorzystania naszej "snajperki". Na koniec przydaje się jakaś dłuższa broń drzewcowa jak halabarda lub glewia. W przypadku użycia wieży oblęzniczej jest troche łatwiej, bo AI potrafi samemu schodzić z murów przy pomocy wieży [nie wszędzie to działa ze względu na konfigurację murów]. I tak po jednym, dwóch czy trzech Nordów rzuca się na naszą linię :)
-
Wszystkie jest łatwo...tylko khrengici...te konie mnie dobijają...ale ja wolałbym z żywym wrogiem(to znaczy po kabelku(po internecie(w multi!!!)))
-
Khergitów właśnie najłatwiej bo jakby nie patrzeć eliminowanie frakcji polega na zdobywaniu ich zamków a na zamkach Khergici są zajebiści dopóki wieża oblężnicza nie podjedzie.
-
Ja mam mialem raz taka taktyke ze dolaczylem do Nordów a z tego wzgledu ze maja slabsze jednostki (moim zdaniem) zkorzystalem z tego ze nie bylem w stanie wojny z Vegrami to rekrutowalem od nich rycerzy i farmilem ich :P i w ten oto sposob pokonalem swadie i rhodokow i teraz biore sie za knergicki knahat.
(nie do konca umiem pisac nazwy krolest...)
-
Ja mam mialem raz taka taktyke ze dolaczylem do Nordów a z tego wzgledu ze maja slabsze jednostki (moim zdaniem) zkorzystalem z tego ze nie bylem w stanie wojny z Vegrami to rekrutowalem od nich rycerzy i farmilem ich :P i w ten oto sposob pokonalem swadie i rhodokow i teraz biore sie za knergicki knahat.
(nie do konca umiem pisac nazwy krolest...)
Innych rzeczy tez nie...Wiesz jak sie pisze polskie znaki???.Wiem ja też nie jestem do końca dołkłądńy ale mniej więcej umiem pisać polskie znaki
P.S.Wiesz jak sie pisze ~~~~~~~~~~???Piszesz------------------------ i zaczynasz potrząsać monitorem
-
Kofam sFoja ortografje :]
-
Obydwoje panowie otrzymujecie po ostrzeżeniu za spam i kaleczenie języka polskiego. Dobranoc.
-
Najłatwiej wyeliminować "Rhodoków",A najtrudniej "Chanat"
-
Grając Swadią Rhodoków zniszczyłem dość szybko potem rozwaliłem Nordów i poszedłem do Veagirów i się trochę ze Swadią pomęczyłem ale najgorszy był Chanat ;)
-
Grając Swadią Rhodoków zniszczyłem dość szybko potem rozwaliłem Nordów i poszedłem do Veagirów i się trochę ze Swadią pomęczyłem ale najgorszy był Chanat ;)
Chanat najgorzej Ci poszedł, u mnie był blitzkrieg, bo wystarczyło nie walczyć z nimi w polu, a atakować na ich zamki i ewentualnie sie bronić.... ich konni łucznicy nie mieli wtedy jak poszaleć:)
Edit: Poza tym na nich najlepsza jest frakcja Nordów, silna piechota broniąca zamków, trzeba szybko dostawy robić, bo obie frakcje są oddalone od siebie
-
Najwieksza frajdę miałem walcząc z Chanatem, jak 10-15 nie ubiłem w starciu to było święto. A teraz nie mogę się dopchać do pieszych innych frakcji żeby któregoś ubić :). Btw ile macie duszyczek na koncie ? Ja na 32 poziomie w 475 dniu gry mam 2880 killed i 462 ranionych.
-
Najwieksza frajdę miałem walcząc z Chanatem, jak 10-15 nie ubiłem w starciu to było święto. A teraz nie mogę się dopchać do pieszych innych frakcji żeby któregoś ubić :). Btw ile macie duszyczek na koncie ? Ja na 32 poziomie w 475 dniu gry mam 2880 killed i 462 ranionych.
Około 500 dziennie, a grałem około 2 miechów w nativa, powiedzmy dwie godziny dziennie, z przerwami na imprezy:P
A tak poza tym to nie jest temat do tego typu rozważań, znajdź wątek i pisz w tamtym temacie jaki boss jesteś:P
-
A gdzie sprawdzić liczbe zabitych przez siebie wrogów ? Gram w Native jakiś czas i nie spotkałem się z tym jeszcze
-
Nordów ciężko wyeliminować... Przez Nordowskich Huskarli ;/
-
Statystyki zabitych wrogów sprawdza się tak :
Dajesz postać (tam gdzie się podwyższa statystyki) i w lewym dolnym rogu będzie jakaś opcja.
-
Nordów ciężko wyeliminować... Przez Nordowskich Huskarli ;/
Nordów faktycznie bardzo ciężko rozbić, szczególnie jeśli walczysz o zamek/miasto lub bronisz się w nich....metoda na to jest prosta, weź jak najwięcej łucznków i ciężkiej jazdy swadianów, trzeba ich będzie wyszkolić i wybijaj ich na zwykłym polu walki, tu by się jeszcze przydał jakiś zamek, żeby móc wrogich lordów czy króla wsadzić za kraty.... gdy lordów będzie mniej to już zamki/miasta nie będą mieli dodatkowej ochrony, zostanie tylko i wyłącznie sam garnizon, i jeszcze w dodatku ze słabymi jednostkami.....
-
najłatwiej Nordów a najtrudniej Chanat, nie muszę chyba mówić dlaczego:)
-
najuatwiej znizczyyc rodokuf bo sou beznadziejnny i wogule ich napierniczam i wogule zoe nicze i so beznadziejni
o c o wam bieega z tymmi oztami
-
Jak będziesz pisał takie posty to długo tu nie pobędziesz. Ostatnio postanowiłem zmienić strony i zagrałem Rhodokami. W tej chwili ostro niszczę Swiadie. Ci ich rycerze szarżują na mnie a ja spokojnie czekam aż powbijają się na piki.
-
Ehh Ci nowi userzy, to chyba sobie zakładają konta dla jaj ;/.
A tak żeby offtopu nie było, to najłatwiej wyeliminować Nordów, a najtrudniej Rhodoków.
-
samm se kontodla jaj zakuadaszz jak je wogule maszz
No "miszczu", żegnamy się. Ale musze przyznać, gadane to Ty masz xD
-
Rhodocy są najłatwiejsi do wyeliminowania bo maja słaba piechotę ale podczas oblężeń wkurwiają mnie ich kusznicy Edit:Widać że miszczu to se dla jaj to konto zrobił.Edit2:Nie jestem z Niemiec(Dla niekumatych jestem z Polski):)
-
Mr War Ty jesteś z Polski ;)? Bo tak jakoś słabo odmieniasz ;]. I nie Rhodozy tylko Rhodocy, ale to tylko literówka ;P.
A tak to najłatwiej jest wyeliminować Khergitów i Nordów. Ktoś pisał że trudno Nordów wyeliminować, przez Huskarlów. Przecież tych elitarnych jednostek, to lord ma z 2-3 max. W zamku znajdzie się max 6, nie więcej. A Khergitów, wystarczy atakować tylko na zamki i miasta, jeśli nie chce się nam uganiać za ich łucznikami konnymi ;).
-
Najłatwiej mi pokonać Swadian, ponieważ ich konnica wpadająca w Rhodockich Sierżantów w szyku/Huskarli Nordów po prostu przestaje istnieć. Co do zajmowania zamków i szczególnie miast, to kuszników mają słabych i piechotę słabą. Najtrudniej jest mi wyeliminować Khergitów, ze względu na ich doskonałą celność łuków podczas oblężeń miast, gdzie wybijają mi Huskarli zanim wejdą po drabince...
-
.... wedlug mnie kazda jest taka sama tylko Khergici sa silni maja w ciul konnicy
-
Nie każda jest taka sama. Wręcz przeciwnie ;). Każda jest inna, i ma inny atut.
Właśnie atutem Khergitów jest łucznictwo konne
Vaegirów, jak dla mnie konnica
Swadianów rycerze
Nordów Huskarlowie
Rhodoków jest umiejętność walki na otwartym polu
Ale każda frakcja ma swoje słabości ;)
Ogólnie, każda frakcja ma wyrównany poziom, zależy jaki styl walki preferujesz, i jak ci idzie walka z poszczególnymi jednostkami. No i oczywiście dużo zależy od tego, na jakim poziomie trudności grasz :)
Edit: nie wiem czy wszystko dobrze napisałem bo już od dawien dawna nie grałem w native :P
-
Nie każda jest taka sama. Wręcz przeciwnie ;). Każda jest inna, i ma inny atut.
Właśnie atutem Khergitów jest łucznictwo konne
Vaegirów, jak dla mnie konnica
Swadianów rycerze
Nordów Huskarlowie
Rhodoków jest umiejętność walki na otwartym polu
Ale każda frakcja ma swoje słabości ;)
Ogólnie, każda frakcja ma wyrównany poziom, zależy jaki styl walki preferujesz, i jak ci idzie walka z poszczególnymi jednostkami. No i oczywiście dużo zależy od tego, na jakim poziomie trudności grasz :)
Edit: nie wiem czy wszystko dobrze napisałem bo już od dawien dawna nie grałem w native :P
Rhodoki i walka na otwartym polu?
Wręcz przeciwnie oni to są dobrzy przy oblężeniu zamku!.
-
Po stronie broniącej!
A tak w ogóle to ale wy macie problemy... Rumak+Lanca i ewentualnie łuk i khergici dostają po pupie (hah ale to zabrzmiało z ust "stepowca" :D)
-
No powiedziałem przecież że nie jestem pewien czy wszystko dobrze napisałem... więc co się czepiasz ;)
-
Szczerze mówiąc to "pawello166" scharakteryzowałeś nację pod względem najlepszych jednostek, gdy TY masz je w armii. Tu chodzi o coś innego. Atutem Nordów nie są huskarle, bo mają ich bardzo mało. Ich atutem jest to, że ich piechurzy, wojownicy i weterani są ZNACZNIE silniejsi od każdej innej piechoty w grze, a to za sprawą pancerzy i broni dobrych zarówno dystansowo jak i w zwarciu, czyli toporki (pod względem obrażeń). Można ich porównać do Rhodoków, bo w polu walczą tak samo ale są po prostu skuteczniejsi. Vaegirowie są bardzo podobni do Swadian ale mają lepszą piechotę (ciężki piechur lepszy od swadiańskiej prawie-najlepszej jednostki). Khergici natomiast posiadają tylko konnicę, w polu jeżdżą bez sensu, a z tych łuków na koniach nie trafiają ^_^, tak naprawdę wystarczy rozkazać piechocie stanąć w miejscu razem z jeźdźcami, którym wcześniej kazało się zejść z koni, uzbroić się w np. włócznię i czekać. Jeżeli wyślemy naszą kawalerię, to mongoły ich zmasakrują, bo jest ich więcej i ciężko ich dogonić. Problemem są, gdy oblega się ich zamki, ponieważ wtedy schodzą z koni i spokojnie strzelają z łuków, gdzie wszystkie kary znikają i wtedy zaczynają TRAFIAĆ. Mimo wszystko najłatwiejszą frakcją do zajęcia są chyba Rhodocy, bo mają kijowych dystansowych (gdy walczymy przeciwko nim).
-
Khergicki Khanat jest trudną frakcją dla osób które w ogóle nie używają komend :) Najprościej jest wyeliminować ich kusznikami Rhodoków :) Padają od razu, innym sposobem są sierżanci Rhodoków (puścić luźno na atak wspomagając ich paroma jednostkami konnicy)
Nordowie to frakcja którą eliminuję na samym początku. Z nimi najlepiej walczy się swadią i kusznikami Rhodoków.
Swadia jak dla mnie jest prawie niezwyciężona i to najtrudniejsza frakcja. Rhodoccy sierżanci mogą coś jeszcze zdziałać, ale muszą mieć przewagę liczbną.
Veagirowie to słabizna, jeszcze gorsza niż Nordowie. Gdyby nie ustawienie ich na mapie, to właśnie oni padli by pierwsi.
Rhodokowie sprawdzają się wszędzie, ale tylko na wysokich jednostkach. Wszystkie pomniejsze są słabe.
Jeśli chodzi o Khanat przy oblężeniach. Jak jest wieża oblężnicza to padamy, jeśli jednak mamy szybkie jednostki z tarczami to zero problemów.
Rhodokowie przy ataku są ciency, jednak gdy paru sierżantów skupi się przy drabinie jako obrona, to ich piki nas nie wpuszczą.
Swadia nie sprawdza się przy obronie, jednak można próbować rycerzami. Atak to samo. Najlepsi są w polu.
Veagirowie są ciency.
Nordowie to świetne defensywne jednostki :)
Teraz mój przepis na sukces :
Sierżanci Rhodoków, Swadiańscy rycerze i mniejszość kuszników Rhodoków, z paroma huskarlami :)
-
Mi natomiast najłatwiej wyeliminować Swadie,nie wiem czemu,bo np jak goni mnie kilku ich kawalerzystów to dotają po strzale i tyle,zresztą u mnie to wygląda to tak że zanim taki rycerzyk podjedzie do mych piechociarzy to dostaje włócznią,strzałą,toporem czym chcecie.;)
-
Zgadzam się, Swadię też mi było najłatwiej wyeliminować (w polu i w zamku). W polu grupowałem rhodockich sierżantów, a w atakowaniu zamków, to swadiańscy kusznicy są słabi a rhodocki sierżant jest lepszy od swadiańskiego.
-
A ja odwrotnie, mi najłatwiej było wyeliminować Rhodoków z gry. Ani w polu, gdzie moja jazda ich po prostu rozjeżdżała, ani w zamkach nie stanowili dla mnie problemu. Pokonani 4 - krotnie liczniejszerj armii było mna porządku dziennym.
-
Najłatwiej tak jak kolega up. Rhodocy są strasznie słabi. Wystarczyły zazwyczaj w polu 2 szarże by znioszczyć 4 krotnie większego przeciwnika. W zamkach było jeszcze lepiej ;)
-
A ja odwrotnie, mi najłatwiej było wyeliminować Rhodoków z gry. Ani w polu, gdzie moja jazda ich po prostu rozjeżdżała, ani w zamkach nie stanowili dla mnie problemu. Pokonani 4 - krotnie liczniejszerj armii było mna porządku dziennym.
Najłatwiej tak jak kolega up. Rhodocy są strasznie słabi. Wystarczyły zazwyczaj w polu 2 szarże by znioszczyć 4 krotnie większego przeciwnika. W zamkach było jeszcze lepiej ;)
To jest ciekawe bo u mnie w grze Rhodocy to silna i dobrze zorganizowana frakcja.Ostatnio coraz łatwiej jest mi walczyć z Nordami i Khergitami (tych ostatnich pokonałem w rok a tych pierwszych jeszcze nie ;)) może to efekt że długo już gram w MB albo efekt jakiejś losowości.
-
Najłatwiej chyba zlikwidować Vaegirów.
-
To jest ciekawe bo u mnie w grze Rhodocy to silna i dobrze zorganizowana frakcja.Ostatnio coraz łatwiej jest mi walczyć z Nordami i Khergitami (tych ostatnich pokonałem w rok a tych pierwszych jeszcze nie ;)) może to efekt że długo już gram w MB albo efekt jakiejś losowości.
Wiesz Rhodocy najsilniejsi są w obronie. W momencie gdy Twoja armia to swiadianie, wystarczy przerwać ich szyk w polu a potem tylko metodycznie wyżynać. Twierdze zwykle brałem głodem, bo atakować murów swadianami nie ma co ;/
-
Osobiście uważam że frakcją która u mnie w grze jest najsłabsza to nordowie. Mają słabych żołnierzy, których łatwiutko jest pokonać w polu. Nacieram jazdą i po nich. Nie nawidzę Rhodoków. Non stop mnie atakują. Szanuję swadian (z uwagi na mocą jazdę i przymierze z nimi) sam walczę u boku Channatu.
-
A ja odwrotnie, mi najłatwiej było wyeliminować Rhodoków z gry. Ani w polu, gdzie moja jazda ich po prostu rozjeżdżała, ani w zamkach nie stanowili dla mnie problemu.
Mam takie same zdanie. Rhodoków łatwo wyeliminować.
-
Osobiście uważam że frakcją która u mnie w grze jest najsłabsza to nordowie. Mają słabych żołnierzy, których łatwiutko jest pokonać w polu. Nacieram jazdą i po nich. Nie nawidzę Rhodoków. Non stop mnie atakują. Szanuję swadian (z uwagi na mocą jazdę i przymierze z nimi) sam walczę u boku Channatu.
Ale frakcji nie eliminujesz tylko poprzez walkę w polu, a zdobywanie zamków.
A w obronie zamków Nordowie(Husklarzy) to potęga. Sam straciłem mnóstwo woja, zanim z nimi ostatecznie skończyłem ^^. Ale, zawsze ich biorę jako pierwszych, by potem mieć z głowy. Najłatwiej? Mi najłatwiej szło z Vaegirami. Nie było problemu za dużego przy oblężeniach, ich piechotę dość łatwo rozwalała moja armia husklarów, uzupełniona swadiańskimi kusznikami.
-
Mi kiedyś, jak grałem Vaegirami , to najłatwiej mi szło z Rhodokami , chociaż potrafią dokopać .
-
Ponieważ zazwyczaj trzymam ze Swadią, najczęściej najpierw eliminuje Nordów. Nie wiem, ale zawsze tak łatwo sobie z nimi radzę, że to aż śmieszne. Za to ogromne trudności mam z Rhodokami. Ostatnie trzy bitwy z Nordami zakończyłem zwycięstwem nie tracąc przy tym chyba żadnego żołnierza(czy tam jednego), a z Rhodokami straciłem pięciu, za to zyskałem 5 lansjerów, których to lord rhodocki więził. Tak więc najpierw przejmuję nordyckie ziemie, potem załatwiam Veagirów, Chanat, a na końcu Rhodoków
-
oczywiscie Swadie najłatwiej, nie dlatego że są kiepscy ale dlatego że wojują zazwyczaj z Rodokami i Vaegirami jak dołączą sie jeszcze pozostałe frakcje to wtdy bierzemy Rhodoków (nie wiem skąd ta nienawiść do nich, może armie lordów są słabsze ale jak w karczmie znajdziesz troche jeżdców, udasz się do Chanatu jak nie masz z nim wojny, zrekrutujesz troche ludzi wyszkolisz na lansjerów to wtedy walka wygląda tak paweznicy i kusznicy wytrzymują pierwszy impet swadian a ty zajezdzasz na tyły wroga najemnikami i kheregitami wróg nie ma szans...
-
2 Razy grałem w Mount and Blade.
Za 1 razem gralem Nordami (mieszanka 75% nordowie 25% Veagirowie i Swadia)
i nie mialem większych problemów z Rhodokami(?). Z oblężeniami oszem był problem ale większość Lordów wybiłem w polu i zamków nie miał kto bronić zazwyczaj. Z Veagirami było średnio. W polu dawała się we znaki kawalarie a w oblęzeniach Łucznicy.
Ze swadia było naprawde ciezko w polu ale zamki zabierało się hurtowo.
Ale walka ze Chanatem to mordęga. Na wolnym polu niemal zadnych szans. Z zamkami jeszcze trudniej. Ich łucznicy byli nie do przejścia
2 raz zagrałem Veagirami (75% Veagirowie)
Nie było problemów z Swadia (żadnych)
Z nordami nie walczyłem (jeszcze)
Z Chanatem były sporo problemy ale Węgrzy sobie radzą wszędzie.
Walka z Rhodokami była najtrudniejsza. Kawaleria nadziewała sie na piki a piechota na bełty.
Moim zdaniem najłatwiej rozwalić Swadie. Wystarczy prosty sposób ucieczki w lasy i góry.
Gram na poziomie trudności 127% (albo 137%) tzn. wszystkie obrazenia normalne itp , battlesizer ustawiony na 200 ,więcej nie dam rady.
-
Dla mnie najłatwiej wyeliminować Swadię gdy gram Khergetami.Po prostu, łucznictwo robi swoje i tyle z tej "niezniszczalnej" jazdy Swadiańskiej. Najgorzej mi idzie z Nordami przez wytrzymałe tarcze, ale i tak w końcu im wylecą ;d.
-
1.
Rhodocy gdy stawiasz na kawalerie
2.
Swadia tak jak wyżej piechota w gęstym lecie . mapa jest tak łaskawa że w okół terytorium Swadi nie brakuje drzew
-
Dla mnie najłatwiej rozwalić było Rohodoków Dlaczego? nie wiem ale udało mi się to 2 razy
-
Rzeczywiście chanat na otwartym polu może troszkę denerwować ,ale w oblężeniu nie idzie im już tak dobrze.
A propos tematu: dla mnie najłatwiej było wyeliminować swadiie, bo jest na środku mapy i ze wszystkimi toczy wojny
-
Według mnie szwadianie są słabi podczas obrony zamków\miast i nie mają szans z moimi nordami a w polu wystarczy zbić się w kupe Konnica kilku staranuje i się zatrzyma a ich piechota to cieniasy.
W jednym przypadku podczas oblegania zamku rhodoków 200 nordów przegrało z 80 rhodokami to atakowałem taki drewniany zamek z płonącą bramą u rhodoków.Ja wbijam z piechotą do środka a tu jeb salwa strzelców niby nic ale ustawili się dookoła więc tarcze nie pomagały.
tak samo miałem z vegirami grałem wtedy w SoD podbiłem prawie wszystko zostali mi tylko Vegirowie zrobiłem wyprawę i zacząłem oblegać jakiś tam zamek szturmowałem go 8 razy a miałem 7 lordów razem było prawie 800 ludzi kontra 200.Łucznicy stali na jakieś kładce naprzeciwko drabiny było ich ok 80.pokonałem piechotę a wtedy salwa i ded razem z moimi ludźmi.
A poza tym to zależy od nas kto jest najsłabszy bo dla jednym jakaś frakcja to bułka z masłem a dla innym jacyś herosi.Jedni specjalizują się w tępieniu khergitów a od rhodoków dostają wciry inni na odwrót
-
W jednym przypadku podczas oblegania zamku rhodoków 200 nordów przegrało z 80 rhodokami to atakowałem taki drewniany zamek z płonącą bramą u rhodoków.Ja wbijam z piechotą do środka a tu jeb salwa strzelców niby nic ale ustawili się dookoła więc tarcze nie pomagały.
No, to prawda. Ale raz jeden z userów tego forum, Ślimak<jakiś numer> zrobił moda o nazwie "The Zumis Tribe", który dodawał nową frakcję lekko opancerzonych Murzynów. I, wbrew mojemu zdziwieniu Rhodocy nie mieli szans podczas wspomnianego oblężenia. Dwie salwy i padło kilkunastu czarnych, ale zanim kusznicy zdążyli przeładować po raz trzeci, to Zumisi już ich prali. A do tego straty atakujących w stosunku do strat obrońców były nieduże (agresorzy mieli 20 zabitych więcej, nic takiego) Ale w polu było za to bardzo nieciekawie, ok 200 Rhodoków zniszczyło wyprawę wojenną ponad 500 Zumisów + moje party (ok 70, początki gry). Wszystkie frakcje mają swoje silne i słabe strony, o czym należy pamiętać. Ale wg. mnie najłatwiej jest zająć właśnie Rhodoków, potem plasują się Vaegirowie.
-
Ja zawsze gromiłem Nordów swadiańską kawalerią. Potem idzie mi łatwo z Vaegirami, z Rhodokami często mam problem, bo swoimi pikami często zatrzymują mi kawalerię, a wtedy jak wszyscy moi żołnierze stoją, to ich strzelcy mają mnie jak na patelni :/
-
Swadianie :) Może i w otwartym polu są dobrzy , ale przy obronie zamku ich rycerze są cieńcy i szybko ich wykańczam nordami :)
-
Swadianie :) Może i w otwartym polu są dobrzy , ale przy obronie zamku ich rycerze są cieńcy i szybko ich wykańczam nordami :)
Rzeczywiście jest dość ciężko jak jesteśmy oblegani przez Rhodocką, lub Nordycką armię :/ Ale nie powiem, żeby byli beznadziejni...
Co do Rhodoków, to można zwiększyć ich staty, jakimś tam dodatkiem, chyba Rhodok fix, czy jakoś tak ;)
-
W ogóle Rhodokowie powinni być dużo silniejsi... Gdy grałem (już nie gram) to zawsze oni pierwsi byli wyeliminowani, nawet kiedy mieli wojny 1-2 frakcjami. Ale przyznam rację - tylko głupek by na te blaszane łby z kawalerią szarżował.
-
Rhodokowie są silni, ale tylko jak bronią zamku, a na polu bitwy są do kitu. Na początku u nich byłem, ale gdy starłem się z Swadińską kawalerią... No porostu starli mnie w pył. Dlatego przyłączyłem się do swadian i teraz ja muce wszystki jak wlezie :) A co do tego kto jest najsłabszy, to Rhodkwoie i Nordowie, bo nie mają żadnej kawalerii, a najgorzej to jest z Khergetami i za tym ciągłym i ganianiem po polu bitwy. Normalnie szału można dostać. Dlatego postanowiłem ich pierwszych wyeliminować i mi się prawie to udało, tylko muszę jeszcze lordów powyłapywać. Powiem wam jedno Swadińska kawaleria RZĄDZI !!!
-
wg mnie najsłabsi są khnerghici,ponieważ mają tylko luki no i są tylko szybcy
strzelają 5-9 kolesi pada konczą im sie strzały i muszą walczyc
i tu zaczyna sie katastrofa dla nich,bo kąplernie nie potrafią walczyc wiem z doświadczenia:
gralem nordami miałem 15 huskarlów 20-25 weteranów 15 wojowników 6-8 rycerzy swadian i 7-8 bochaterów na białych rumakach
a wróg miał jakieś 30-35 łuczników weteranów konnych i 25-30 lansjerów i 35-40 tych słabszych (harcownicy i współplemiency)
więc mieli sporą przewagę
piechocie każe utrzymać pozycję a konnicy do ataku
ja z kawalerią jade i ich gonie a tamci strzelają z łuku,5 ich chyba lansjerów zaatakowało moją piechote
wynik 5 lansjerów spadło
ja z bochaterami złapaliśmy chuba 9-11 k. łuczników w.
zabiliśmy ich
z ich strzał spadło mi chyba 6-8 żołnierzy w tym 4 bochaterów niedawno najętych
i reszta to piechota
skończyły im sie strzały wiec musieli walczyć w ręcz
zaatakowała mnie chyba z 5 lansjerów z nienacka(bo ja strzelałem z łuku"kampiłem sie"ale na koniu i nie widziałem co sie dzieje z tyłu)
straciłem 1/2 hp i wlacze 4 udało mi sie zdjąc 5-tego zastrzeliłem jak odszedł od walki ze mną.
reszte khnerghitów(niewiem jak ich nazwę się pisze dokładnie) dopadła kawaleria walcząca z piechotą i piechota
moje straty wynosiły około 15 żolnierzy w tym 2/5 bohaterowie.
a mieli przewage jakościową i liczebną,a pichota ich zjadła.
i niewiem czemu sądzicie czemu nordowie są tacy słabi,są słabi jak AI nimi steruje,ale w rękach doświadczonego gracza to żeźnicy,
fakt że ciężko wyszkolic ich na huskarlów,ale jak kos gra nimi od początku ma Lezaleita od początku który ich szkoli,albo
sam ma zdolnosci które ich dobrze szkolą,to w bardzo krótki okres można miec 50 huskarlów(i jak w pierwszej lini wystawia się tych słabszych do ataku :D )
ps.mogę sie mylić,co do niektórych rzeczy
pzdr Radtrak ;)
-
Moim zdaniem Swadia . Toczą ze wszystkimi wojny przez co mają osłabione armie . A ze zdobywaniem ich prowincji jest też łatwo . Bo oni mają przeważne konnicę tam :D Mimo, że walczą pieszo . Kusznicy mogą trochę zaszkodzić ale jak już wejdziesz na mury to sieczka :D
-
Dla mnie najłatwiej jest wyeliminować Rhodoków wystarczy że jesteś na koniu z lancą sam to i nawet na 40 możesz iść :)
@down
...do d**y
-
moim zdaniem najtrudniej nordów wyeliminować, bo może w polu są na konnice ciency, ale w czasie oblężenia wymiatają, i ciągle zasłaniają się tarczami. ale najłatwiej waegirów bo są lekko zbrojni i stawiają głównie na łuczników a ich jazda jest......
-
Najprościej wyeliminować Nordów i Rhodoków.
Nordów gdyż ich Lordowie maja zazwyczaj 70% piechoty niewychodzącej poza Trained Footman, 20% to Veterani, 8% żołnierze innych frakcji lub najemnicy, a 2% to huscarlowie. Gdy grasz kawalerią możesz zmiażdżyć ich kilkukrotnie większą armię, jak grasz piechotą możesz na niższym poziomie mieć kłopoty.
Rhodoków, bo to cieniasy! Wystarczy zdecydowana walka w zwarciu, aby rozbić ich szeregi w pył. Broń Boże walka na dystans, gdyż ich pawęże są nie do przebicia. Problem mogą sprawić jedynie Sierżanci, ponieważ jest ich odrobinę więcej niż Huscarli u Nordów, ale nie wystarczająco dużo aby przechylić szalę zwycięstwa na ich korzyść.
-
jako że nazwy mi nie za bradzo zapadaja w pamięci, wg mnie pomarańczowi(Swadi?) od poczatku stoją na przegranej pozycji... Sa w centrum i atakowani przez każdąinna nacje...
-
ty też jesteś na przegranej pozycji: na celowniku Kalpokora....... on bardzo nie lubi kaleczenia ojczystego języka...
według mnie najgorzej mają khanat i nordowie, oraz swadia. khanat jak napotka szereg pikinierów już pada, nordowie wymiękają przy łucznikach i dobrej kawalerii, a swadia nie dość że po środku to jeszcze cała ich siła w kusznikach, a ich piechota jest mierna oprócz tego że korzysta z broni obuchowej.
-
Ja na początku przyłączam się do Swadii bo wg mnie to oni są najlepsi.
Gdy gram Swadią to nie zadzieram z Khergitami bo moi rycerze nie mogą ich dogonić a oni szyją do nich z łuków.
Na początku niszczę rhodoków moi rycerze wbijają się w nich jak rozgrzany nóż w masełko, natomiast gorzej jest na zamkach i miastach, Swadia ma dosyć małe tarcze i obrywają od rhooków ale ja sobie z nimi radzę, najgorzej jest z Rhodockimi Sierżantami.
-
Ja najczęściej gram przeciwko nordom nauczyłem cię przeciwko nim grać najlepiej 1 szereg Vaegirscy strażnicy + rhodoccy sierzanci 2 szereg kusznicy swadiańscy 3 łucznicy Vaegirów a na skrzydłach kawaleria swadii i Kheighitów
-
Wg mnie Vaergirowie. Przeciętna Vaegirska drużyna składa się w 60% ze (słabej)piechoty i 40% kawalerii. Denerwują mnie tylko oblężenia, podczas których zasypuje mnie grad strzał. Nie dość że celnie strzelają to mają sporo łuczników.
-
Co do rhodoków i nordów.
Nordowie mogą zetrzeć w pył Rhodoków na otwartym polu. Natomiast Rhodocy mogą zetrzeć w pył kahergihtów (nie wiem jak sie pisze) podczas oblężeń i nie ważne czy atakują czy bronią.
Rhodocy biją kawalerie ale połączenia kawaleri i piechoty (swadia) już nie pobiją
-
A Mi tam ostatnio najłatwiej rozwala się Swadie(oddziały 80-150) tak mogę stwierdzić posiadając Swadiańską konnice (przynajmniej 20 szt) i nieco piechoty(40) (w Native odpowiednik Nordów)
Do podbicia zamku przydaje się jeszcze trochę Łuczników (~30) i z takim składem najłatwiej kładzie się właśnie swadie (130% trudność) tak w bitwie jak i w zamkach...Postać na 25 lvl jbc
-
Ja zawsze atakuje swadie , a zawsze dołączam się do frakcji Veagierzy Moim zdanie Najlepsza oraz najbardziej mi się podoba . :D
-
Witam
Wg mnie najlepiej pokonać Rhodoków (Ponieważ słabi w ataku na zamki) Chociaż w obronie bardzo dobrzy :)
Łatwo ich tępię moimi Vaegirami (Konnicą szczególnie)
W dodatku ich położenie najgorsze Koło Chanatu,Nordów i Swadii...
-
Zależy kim sie gra.Ja gdy grałem jeźdźcem z lancą łatwo mi szło z Rhodokami.
-
Dla mnie najłatwiej walczyć z Veagirami
-
Zależy kim sie gra.Ja gdy grałem jeźdźcem z lancą łatwo mi szło z Rhodokami.
Jeźdźcem z Rhodokami?! O.o Przecież oni robią z koni szaszłyki. Albo pomyliła ci się nazwa frakcji albo grasz na niskim poziomie trudności :p
-
Dokładnie. Spróbuj na najwyższym poziomie trudności, battlesizer na jakieś 400 ludzi podbić zamek Rhodoków :) Zanim wejdziesz na mury to wystrzelają Ci pół armi, potem sierżanci zrobią z niej miazgę. W otwartym polu nie są tacy źli, ale tylko pod komendą gracza, ponieważ lordowie są bardzo głupi i nie umieją ustawić porządnej formacji. Taka formacja sierżantów+kuszników rhodockich to dla konnicy istna rzeźnia. Rhodocy są frakcją bardzo niedocenianą, a szkoda bo ma wielki potencjał, lecz nie każdy (w tym komputer :D) potrafi go dobrze wykorzystać.
-
Moim zdaniem najłatwiej wyeliminować veagirów napisał bym ,że rhodów ale jak mają sierżantów i najlepszych kuszników to jest hard !!! ;]
-
Rhodoków łatwo wyeliminować? Pierwszy słyszę! Zawsze do nich dołączam, bo wg. mnie ich kusznicy i oiechota tłuką każdego! Jeszcze zrekrutować trochę swadiańskiej kawalerii i nikt cię nie ruszy. A poza tym Xelior ustaw sobie poziom trudności na około 130% to pogadamy. Wtedy zamki Rhodoków są niezdobytymi twierdzami. A co do tematu, to wg. mnie najłatwiej pokonać Khergitów. W polu są wkurzający, ale zamki im łatwo podbić. Ja zawsze jak walczę z nimi rekrutuję właśnie ich i mam bitwe mongolską normalnie xD Łatwo także zrobić miazgę ze Swadii, jak się gra Rhodokami. Niby Swadia ma dobrą kawalerię, ale Rhodocy robią z niej gulasz mięsny przyprawiony kolczugą, a piechotę swiadanie mają słabą.
-
Ja walczę dla rodoków, zniszczyłem już wszystkich oprócz vagirów, a w armii mam 120 swadiańskich rycerzy... nikt mnie nie pokonał. Nigdy!
-
Tzn. że masz za niski poziom trudności ustawiony...
-
No raczej nikt mnie nie pokonał jestem kozak i mam trudność na 32 % XD.
-
Ustaw sobie obrażenia sojuszników na normalne, swoje na 1/2. Już wtedy zobaczysz, jak łatwo wszystkich rozwalasz.
-
Moim zdaniem najłatwiej rohocków. Najlepiej dadzą sobie z nimi radę jednostki piechoty.
-
Ja gram na wysokim poziomie czyli wszystko na normalne i najłatwiej rozwalało mi się Chanat.
-
To zależy również od stylu gry. Jeśli atakujesz miasta i zamki a unikasz bitew w polu to jest dobra taktyka na Chanat. Biegać za nimi to strata czasu ,ale bez osłabienia przeciwnika ,baaardzo ciężko jest go pokonać.
-
Według mnie najłatwiej wyeliminować Rhodoków, bo mają tylko piesze jednostki. Wsiadam na koń i koszę jednego po drugim :D. Najtrudniej wyeliminować Khanat, bo mają samą konnicę. Nie chodzi o to, że są szczególnie trudni, tylko uganiać się za nimi trzeba. Z tego powodu zacząłem grać od początku. Byłem marszałkiem Khanatu, wytępiłem pozostałe nacje, pozostali tylko oni. Nie mam zamiaru ganiać za 300-400 konnymi łucznikami. Teraz na koniec zostawię Rhodoków a Khanat wytępię jako pierwszy.
-
Khergitów właśnie najłatwiej bo jakby nie patrzeć eliminowanie frakcji polega na zdobywaniu ich zamków a na zamkach Khergici są zajebiści dopóki wieża oblężnicza nie podjedzie.
Once again because some ppl are too lazy to read whole topic and not enough smart to figure that out on their own.
-
Jesli chodzi o moja opinię, to wszystko zależy od stylu gry. Jeśli preferujemy mieszana armię, to każdego łątwo pokonać, np na Rhodoków puszczamy masę konnych łuczników, oblężenia to cieżkie, silnie opancerzone jednostki. Jeśli jesteśmy unitarni i trzymamy wojsko jednej tylko frakcji, to najłątwiej mi było pokonać Nordów - w bitwie również konni łucznicy - Chanat; (zwykli też, + kusznicy itp - jeśli gramy Swadia/Rhodokami)), a do obleżeń... też Rhodocy/Swadia.
-
[...]a do obleżeń... [...]Swadia.
Swadia do oblężeń? A to dobre.. Swadianie mają bardzo średnią piechotę i nie nadają się do oblężeń; tak samo ich strzelcy. Nie wiem jak takimi przyd****ami mogłeś pokonać Nordów.
-
Przepraszam, chodziło mi o to, że jeśli gramy uzywajac jednostek jednej tylko frakcji (czyli unitarnie) to nie mamy wyboru...
-
Najłatwiej?... Swadię! Otóż to, może i mają ciężką kawalerię, ale nadziewa się ona na rhodockie włócznie, pada pod toporami i oszczepami nordów, zostaje wystrzelana przez veagirów i prześcignięta przez khergitów. Kiepska organizacja państwa i kłótnie hrabi doprowadzają do tego, że praktycznie każda kampania wojenna kończy się totalną porażką... W dodatku w oblężeniach na nic się nie przydają.
Pozdrawiam!
-
mi to zależy gdzie, w polu to albo Rhodokowie(piechota wykańcza piechotę, kawaleria kuszników) albo Khergici (Pikinierzy ich rozwalają na szarży, kawaleria dogania niedobitki). W zamku to chyba Rhodoków, mają (przynajmniej moim zdaniem) słabszych strzelców od swadiańskich, a ich piechota to zupełnie nie problem.
-
Ty to chyba w innego montandblejda grałeś... Rhodokowie i Nordowie najbardziej nadają się do obrony zamków. Mi piechota rhodocka zawsze sprawia problem na murach, a ich kusznicy?! Są najlepsi w grze i tyle, Swadiańscy mają i niższe umiejętnośći, i gorszy ekwipunek.
Khergici (Pikinierzy ich rozwalają na szarży, kawaleria dogania niedobitki)
Pikinierzy nie powstrzymają szarży Khergickiej, bo takowej nie ma. Zawsze okrążają przeciwnika i strzelają z łuków do wyczerpania strzał. A niedobitków też nie dogonisz, bo żadna konna jednostka nie jest szybsza od wojowników Chanatu.
-
Najłatwiej wyeliminować Rhodoków. Mają słabe jednostki jak na swój poziom. Np. Rhodocki szkolony włocznik, jednostka 3 poziomu, a taki słaby. Przegra przecież z takim Vaegirskim weteranem. Ich dobrą stroną jest tylko obrona zamku. Jak podbijałem Zamek Ibdeles(nie byłem wtedy do nikogo dołączony), miałem mały problem, chociaż mieli przewagę liczebną. Jak zostałem sam w zamku, bo wybili mi armię, musiałem zrezygnować z oblężenia. Było ich ok. 200, a moich żołnierzy(wszyscy ze Swadii)ok.70.
-
Mi najłatwiej Swadę na pograniczu z Vaegirami.
Swadia ma fatalne jednostki w walce w bez koni, a strzelcy...
Vaegirowie mimo iż mają dobre jednostki to NPCty robią taki bajzel, że strasznie łatwo ich pokonać :)
-
Mi najłatwiej Swadę na pograniczu z Vaegirami.
Swadia ma fatalne jednostki w walce w bez koni, a strzelcy...
Vaegirowie mimo iż mają dobre jednostki to NPCty robią taki bajzel, że strasznie łatwo ich pokonać :)
Nie rozumiem o co Ci chodzi. Chodzi o to, że towarzysze pokonują Vaegirskie jednostki? Nic dziwnego, NPC po wyszkoleniu i wyekwipowaniu są zabójczy dla nawet najlepszych jednostek.
-
Moja konarmia zawsze sobe nieźle radziłą z... Nordami. Połowa nordyckiej armii to jakieś - nie wstydźmy sie - wieśniaki, które maja do dyspozycji topory i płaszcze, porządne, opancerzone jednostki to jakieś 10-20%. Owszem, łątwiej ich rozwalic w polu niz podczas obleżenia, ale w polu po 30-tu sekundach szarży 1/3 armii Nordów nie żyje, 1/3 ucieka z pola bitwy (fajnie to wygląda na mapce, jak pół armii zasuwa przed siebie, aby nie wpaśc pod mój miecz :D ), a reszta tkwi pośród moich jednostek "jak głaz bodzący morze";) . Co do Rhodoków, to niby statystyki ma słąbsze, ale, żeby sie do takiego dobrać, to trzeba sie przedostac przez tarczę... nawet tarczę jego kolegi.
-
Dla mnie zdecydowanie najłatwiej wyeliminować Nordów.
Latać tylko koniem wokół ich i walić mieczem i walczę nawet sam na 100. Tylko trzeba ostrożnie, aby nie trafiali w Ciebie i w konia.
-
Mi najłatwiej Swadę na pograniczu z Vaegirami.
Swadia ma fatalne jednostki w walce w bez koni, a strzelcy...
Vaegirowie mimo iż mają dobre jednostki to NPCty robią taki bajzel, że strasznie łatwo ich pokonać :)
Nie rozumiem o co Ci chodzi. Chodzi o to, że towarzysze pokonują Vaegirskie jednostki? Nic dziwnego, NPC po wyszkoleniu i wyekwipowaniu są zabójczy dla nawet najlepszych jednostek.
Jednostki sterowane przez bojarów są pijane lub nobudzone po 400 latach!
-
Jak nie jesteś u swadianów to ich najlepiej skasować. Mój brat tak ich roz... że zostały im 2 zamki ^^. u mnie pół państwa stracili.
-
Jak nie jesteś u swadianów to ich najlepiej skasować. Mój brat tak ich roz... że zostały im 2 zamki ^^. u mnie pół państwa stracili.
Dokładnie. Pamiętam gdy walczyłem z Khergitami i uwikłałem się w prywatną wojnę ze Swadią. Yaroglek się wnerwił gdy Swadianie otoczyli mój zamek więc wypowiedział im wojnę. Mieli pecha bo późniejsze wybory na marszałka wygrałem ja. Pokonałem ich dość szybko i wróciłem do Khergitów.
Gorzej z Rhodokami. Poczytałem trochę na forum i większość pisała, że są słabi. Wypowiedziałem im wojnę. i mocno się zdziwiłem gdy moi Vaegirscy Gwardziści padali jak muchy po kosami sierżantów.
-
Ja Swadię zniszczyłem drugą (pierwsi byli Vaegirowie), zamek który zająłem nikt nie starał się go odbić a gdy zająłem cała Swadię mi przypadły 2 zamki 10 wiosek -.-
-
Jak dla mnie to najsłabsi są Nordowie oraz Rhodokowie. Na otwartym polu niektórzy mogą się spierać lub nie ale Swadia robi z sieczkę. Tak jak pisał matigeo większość armii Nordów to bardzo słabo uzbrojona piechota (rekruci) oraz łucznicy (myśliwi). Tak, że każdy uważa coś innego, ale to dobrze, że jest takie zróżnicowanie i nie ma uniwersalnej armii (i do zamku i na pole).
-
Swadia przy obleganiu ich zamków jest niczym. Vaegirowie też nie sprawiali mi jakichś specjalnie dużych problemów.
-
Najłatwiej jest wyeliminować rhodoków i Nordów, ze względu na to że posiadają piechotę. Kawaleria szybko się z nimi rozprawia
-
Jak się umie grać to się wszystkich rozwali (a tak serio wydaje mi się że Swadię, bo w zwykłym m&b prowadzą oni ze wszyskimi wojny a Harlausowi nie spieszy się do pokoju ;D)
-
Mi najłatwiej rozwalało się Rhodoków (w zwykłym M&B są bardzo słabi, nawet na wysokim poziomie trudności).
-
Najłatwiej jest wyeliminować rhodoków i Nordów, ze względu na to że posiadają piechotę. Kawaleria szybko się z nimi rozprawia
Ale niestety kawaleria nie pomoże zbyt dużo podczas próby zdobycia zamku. W końcu nordyccy huskrale ( nigdy nie wiem jak to się pisze... uzyję formy wymyślonej przez jednego usera ) albo husurałkowie należą do najlepszej piechoty w M&B!
-
Cay3n zgadzam się z tobą, huskarle są najlepszą piechotą i dzięki nim nordowie mogą podbijać zamki. Chociaż Rhodocy też są nieźli, zwłaszcza do obrony zamku ich kusznicy mają dobry celownik ;].
-
Ja zawsze podbijam rhodokow z kastorem z veluki po skonczoneji wygranej rebelli odchodze z wojskami liczacymi ok 500-700
i bije swadie az padnie na kolana. Dlatego tak pon. rhodokowie tocza z nimi wojne i mam z nimi stosunek 30 lub 40 i zawsze robie joko marszalek jeszcze rebeli aby ono toczyli ze swadia wojne . Wykorzystuje tez nordow aby zniszcyc calutka swadie.
Pozniej kieruje uwage na khanat i go niszce itd.
-
Nie mam pojęcia dlaczego kilka osób w tym temacie powiedziało że vaegirów trudno pokonać.Ja moją złotą Hordą(;Dgram khanatem)tne ich jak chce.Raz nawet pokonałem armię ich króla (około 330 jednosek)za pomocą ledwie 60-70 khegritckich elitarnych i zwykłych łuczników konnych(z niewielką domieszką lansjerów)Wystarczyło ich że tak powiem objeżdżać dookoła ,łucznicy sobie strzalali i wymiatali w zastraszającym tempie wrogą armie a mnie przy tym nie stała się praktycznie żadna krzywda.I żeby nie było gram na średnio trudnym poziomie trudności coś około 100%.Ogólnie Vaegirzy to cieniasy:P.
-
Nie gram w M&B długo bo gram jakiś tydzień ale Nordowie nie są kiepscy co z tego ze ich w polu wybiją ?? jak w obronie zamków i w czasie obleganiu zamków każdego rozwalą ??? i co z tego ,że Swadia ich wybije w polu jak w czasie obrony ich cieżka kawaleria jest bez koni i to jeszcze zależy jak to gra bo wiadomo gra z kompem nie jest tak emocjonująca jak gra multiplayer.
-
Rhodoków.Mają słabą piechotę i są ciency.Zamki bronią wspaniale i trudno ich pokonać ale w polu każdego lorda można pokonać,wpakować go do lochu i wtedy nie będzie pomagał w oblężeniu wrogom.
-
Mi najłatwiej się biło Swadian....sam grałem nordami z małą domieszką kawalerii (taki mix wszystkich rodzajów + NPC na koniach) i w polu nie miałem problemów nawet z ich jazdą. Wystarczy odpowiednia taktyka + huskarle i weterani a nie będą stanowić problemu. A obleganie zamków? To przecież Nordowie! ]:D
Ale tak jak ktoś już tu powiedział...odpowiednia taktyka i żadna z frakcji nie stanowi problemu. No może khergici...są tak wkurzający w polu że aż nie chce mi się z nimi prowadzić wojny :/
-
najłatwiej wyeliminować rodchów ale z Nordami to inna sprawa i trudniejsza
-
dla mnie łatwiej pokonać swadian a najtrudnie rhodoków ci kusznicy są stworzeni do obrony zamków 5 umie pokonać moich 20 np huskarlów
-
dla mnie łatwiej pokonać swadian a najtrudnie rhodoków ci kusznicy są stworzeni do obrony zamków 5 umie pokonać moich 20 np huskarlów
O_O no nie popadajmy w przesadę....1, 2 a nawet 3 może i tak ale 20 huskarli!?
-
Rhodocy po szarzy swadiańskiej kawaleri padali jak muchy,ale za to do trudno się oblegało zamek ponieważ ta frakcja jest wręcz stworzona do bronienia zamków
-
Rhodoków kosi się najłątwiej. Nawet jeżeli nie uda się podbić zamków to wykosi się ich lordów na otwartym polu i będą siedzieć tylko w zamkach i miastach.
Najgorzej ze swadią i vaegirami przy oblężeniu a w polu z khergitami.
-
No to tak..
Do wyboru mamy Rodokhów, khanatów, nordów, veagirów i swadie
Moim zdaniem to jest tak że ..
Rhodokowie są do oblężeń i obrony oblężenia, Ich najlepszą jednostką to sierżant który potrafi wiele zrobić i ma najlepsze statystyki. Jak dla mnie w grze i to chyba najlepsza jednostka w grze. Rhodokowie są trudni do grania trzeba umieć nimi grać a nie tak jak wy sądzicie że to najgorsza jednostka. Rhodokowie nie mają bardzo dobrej armii lecz mają bardzo silnych sierżantów i strzelców. W skali 10 RHODOKOM daje ocenę 8. Uważam że to 2 najlepsza frakcja w grze. Najlepiej jest atakować nimi Khirgicki khanat i swadie lecz najtrudniej veagirów. Rhodokowie są najlepsi na kawalerię. Kawaleria nie ma z nimi szans.
Swadia uważam że swadia to frakcja dla początkującego, Dla mnie ich najlepsza jednostka do świadański rycerz lecz gdybyśmy chcieli zaatakować gdzieś na górzystych terenach jakąś frakcje to bardzo trudno jest z nimi walczyć. Swadia jest głownie do atakowania na nizinach. Swadia żle się prezentuje w walce z rhodokami ponieważ rhodokowie mają przeważnie długie halabardy i wtedy swadia nie ma szans. W skali 10 SWADII daję ocenę 7. uważam że to 3 najlepsza jednostka w grze.
Veagirzy uważam że veagirzy są bardzo są tylko do obrony zamków i walkach na wszystkich terenach nie ważne czy to lasy, góry czy stepy. Nie ma co gadać o tej frakcji jest to jedna z najlepszych frakcji w grze lecz nie polecam nią grać ponieważ trzeba umieć nią grać. Ta frakcja i rhodocy to wyłącznie tak doswiadczonych. Frakcja najlepiej walczy z nordami i rhodokami. Ocena w skali 10 to 8 równo z rhodokami.
Nordowie uważam że to najgorsza frakcja w grze. Mają najgorsze armie. Statystyki nie mają bardzo dobrych. Są bardzo źli w obronie zamku i atakowaniu zamku. W sumie nie mam o czym gadać o tej jednostce lecz mają dobrych huskarów czy jakoś im tam. Najlepiej jest atakować nimi .. nawet nie wiem kogo. Frakcji daje w skali 10 ocenę 4 i pół.
Khiergicki khanat uważam że jest to bardzo mocna i silna jednostka. Na terenie nizinnym może naprawdę zrobić bardzo dużo. Mają bardzo dobrych ludzi ta ich lekka kawaleria może zrobić bardzo duże szkody każdej jednostce lecz na terenach górzystych i leśnych nie radzą sobie tak dobrze i mają duże problemy z królestwem rhodoków. Frakcji ocene w skali 10 daje 8 i pół.
Z tego porównania wychodzi że najlepsi są veagirowie, khiergicki khanat i rhodokowie.
POZDRAWIAM :)
-
Najłatwiej według mnie wyeliminować nordów ponieważ łatwo rozbić ich w polu a na oblężeniu gdy się ma swadiańskich i vaegirskich rycerzy oraz strzelców vaegirskich i rhodockich to ich łatwo pokonać a najtrudniej khergitów ponieważ wszyscy mają łuki.
-
Nie wszystkie Khergickie jednostki posiadają łuki.
Nordów, na oblężeniu nie pokonają rycerze ze Swadii, bądź Vaegirscy, jedyne realne zagrożenie to wg. mnie mamelukowie, gdyż ich tarcze, jako najwytrzymalsze, stoją na wysokości zadania.
-
Moim zdaniem najłatwiej wyeliminować Rohodków. Mają bardzo słabą armię.
-
Najłatwiej wyeliminować rhodokow. Powody w sumie już były wymienione dlaczego więc nic już nie mam do dodania.
-
Nie wszystkie Khergickie jednostki posiadają łuki.
Nordów, na oblężeniu nie pokonają rycerze ze Swadii, bądź Vaegirscy, jedyne realne zagrożenie to wg. mnie mamelukowie, gdyż ich tarcze, jako najwytrzymalsze, stoją na wysokości zadania.
no większość ma łuki lub oszczepy a używam specialnej taktyki na oblężeniu trochę długo to trwa ale nikłe się ma straty i nie pisz tutaj bajek że vaegirscy rycerze, i swadiańscy rycerze nie pokonają nordów kto umie władca nimi tak jak ja ten wygrywa.
-
kto umie władać nimi tak jak ja ten wygrywa.
Vice versa...
-
Moim zdaniem najłatwiej wyeliminować Rhodoków...
-
A mnie się wydaje, że Swadie... zawsze prowadzą wojne na 2 -3 fronty, co powoduje, że są poważnie osłabieni, stąd łatwo ich wyeliminować moim zdaniem.
-
Ja jestem własnie na etapie dobijania kheregitów.
Moje wojsko składa się z połączenia veagirów i swadii.
Raczej cięzko to pokonać, podbiłem chyba 5 zamków w każdym po kilku lordow tracąc około 10 żołnierzy na każdej bitwie.
Na lądzie też są bardzo dobrzy, szczególnie rycerze swadii, ale to wszystko zależy jak kto lubi grać.
-
Najsłabsza jest ta frakcja z która toczysz wojnę
-
Mnie najłatwiej jest pokonać niemal wszystkie frakcje, prócz Khanatu. To ich uciekanie przed ciosami dobija. Każdą inną frakcję pokonam nawet 30 na 300, tylko, że rzadko chce mi się tak długo walczyć. Grunt to solidne wojsko. Ale co innego przy oblężeniach. Tutaj najłatwiej pokonać Swadię, bo nie są wyspecjalizowani w walce na odległość. Zdobyłam już dwa zamki i miasto (a za tym jeszcze idą 3 wioski).
-
Nie wiem jak wy to robicie, ale khanat jest chyba pokonac najprosciej ;]
No moze w polu jest troche trudniej, ale ja lubie walczyc z konnymi, to jest o wiele ciekawsze niz taka siekanka.
Wystarczy z 50 kawalerii swadii i padaja, wiekszosc rycerzy i zbrojnych ma tarcze, wiec moga se strzelac i nic im to nie da ;]
A rhodocy wcale nie sa tacy slabi, ich sierzanci dorownuja huskarlom, ale sa troche gorsi, za to strzelcy sa mocni przydaja sie do obrony.
Nordy sa chyba najslabsze. Jedyna ich dobra jednostka to huskarl, ale najczesciej maja ich nie wiecej niz 3,
Veagirzy tez sa slabi, ale ich lucznicy sa najlepsi.
Swadianie maja najlepsza kawalerie i dobra piechote.
Najlepsi sa swadianie, rhodoki i veagiry.
Khanat i nordy to cioty ;D
-
Najłatwiej pokonać Nordów.
-
Najłatwiej wyeliminować nordów bo nie mają konnicy i mają mało łuczników. W zasadzie jest to jedyna frakcja której wojska w otwartej bitwie można bezpiecznie wyeliminować samemu bez ani jednego sprzymierzeńca (na początku rozbijam ich lordów samotnie - wystarczy krążyć z łukiem na koniu dookoła i nic nie mogą zrobić). W oblężeniach są już lepsi, ale bez dodatkowych oddziałów (sam garnizon) to jest już tylko kwestia czasu.
-
na pewno nie nordów maja silna piechote moim zdaniem chyba rhodokow lub vagierow
-
na pewno nie nordów maja silna piechote moim zdaniem chyba rhodokow lub vagierow
Zależy jak grasz. Jeśli pieszo lub szarżujesz to na pewno nie są najłatwiejsi. Jeśli grasz z łukiem na koniu (osobiście uważam, że to najlepsze opcja do gry w M&B) to jest dokładnie odwrotnie niż napisałeś :) 1 na 200 wygrasz z nordami i to bez większych problemów, a najtrudniej będzie ci z rhodkami (chyba tak się odmienia), bo: mają bardzo duże tarcze, broń drzewcową, którą nawet rekrut może zatrzymać najcięższego konia oraz mocnych kuszników (ciężko ich trafić podczas oblężeń i do tego nie zostawiają strzał :P).
-
Ja osobiście gram Rhodokami i tłuczemy Swadię! Mamy wspaniałą piechotę (włóczników) i kusze ! Chociaż najważniejszy współczynnik to dowództwo. Gdy wszyscy lecą na ,,szarżę'' to jazda ich zginiecie. Ale w szyku nie do pokonania. ! Jak spartanie pod Termopile ;p
Ja zacząłem podbijać Swadię zdobyłem trzy zamki ;p. Ich największy minus to granica ze wszystkimi państwami i wojny na kilka frontów ;(
-
Powiem wam tak, zależy czy chodzi o podbijanie zamków czy w polu . KAŻDY wie że jak konnica zejdzie z konia to jest do dupy.Patrząc na ten problem najtrudniej podbić Nordów i Rhodoków, w BattleSizer są cholernie ciężcy do podbicia, dlatego gram u Nordów, a Rhodocy wystrzeliwują szybko piechote idącą po drabinie lub taranie. Moim zdaniem w polu najłatwiej zabić rhodoków i Vaegirów . Piechotą spokojnie dacie sobie rade nawet ze Swiadią, wystarczy wziąść Nordyskich Huskarli ustawić ich w szyku zgrupować i czekać aż wyrzucą toporki, wtedy używam Rycerzy ( Swadiańskich najczęściej ) . a jeśli chodzi o obleganie miast zamków , to ciężko cie walczy z chanatem bo w tym programie mając za wrogów 350 łuczników, bo all mają łuki , piechota bez tarcz jest do dupy, dlatego polecam znów huskarli.
Moja odpowiedz, Najłatwiej wyeliminować Vaegirów, gdyż rycerze są słabi a jak zejdą z koni to dupa, gwardziści też bez tarcz , wystarczają łucznicy . Chociaż mają mocnych łuzcników to sam ich jade
-
Ja bym nie powiedział że Rhodoków łatwo podbić.
Ja z Rhodokami rozwalam Swadianów często bez najmniejszych strat
Według mnie najłatwiej Vaegirów i Nordów
-
Według mnie grając swadią można w bardzo łatwy sposób rozwalić nordów ponieważ wystarczy szarża konnicy a oni już padają
-
według mnie vegirów, słaba piechota i konnica
-
No chyba nie. Ja vaegirami z najemnikami i konnicą vaegirską podbiłem praktycznie całych khergitów, został im Halmar, Ununzdaq i jakiś zamek jeszcze - tylko dlatego że zaatakowali mnie zmasowanie i musiałem się cofać aby uzupełnić oddziały.
-
Najłatwiejsi są jak dla mnie Vaegirzy. Co do Rhodoków, próbowałem na nich konnicą wjechać, ale skończyło się masakrą, Na początek kusznicy wybili mi z 7 rycerzy Swadiańskich, potem włócznicy dokończyli resztę. Piechotą (Huscarls) udało się mi zabić lorda(ogłuszyć) i większość włóczników. Na koniec ledwie rozwaliłem kuszników. Najtrudniejsza według mnie frakcja to Nordowie, a najbardziej wkurzająca to oczywiście Khergici. Swadią gram:)
-
Nordów też stosunkowo łatwo się zabija, bo dany lord ma tylko 2-3 huskarlów których możemy spróbować załatwić w pojedynkę, a resztą zajmą się nasze jednostki - bo reszta wojsk nordyckich to kupka, no może oprócz weteranów.
-
Rozwiązałem problem khanatu, Wystarczy ściągnąć moda No horses, dzięki temu khanat nie będzie problemem ( no może tylko Warriorzy i grad strzał), gracz może kupić konia w sklepie i jeździć na nim( a także walczyć). Może dzięki temu więcej graczy zagra tą frakcją i wybierze ją na *ulubioną*.
-
Hmmm... to zależy od stylu gry i jakimi frakcjami się gra, ja grając vaegirami podbiłem wszystkie nacje.
Khergici: wkurzało latanie za jednym po całej mapie aby go połaskotać mieczem, ale nie byli stosunkowo trudni, nawet w oblężeniach. Jednak dodam, że ja doszedłem do dobijania khergitów kiedy pozostały im 2 fortece i miasto, pokonani przez vaegirów, ale myśle że granie na modach też pokazuje ich "zdolności" bojowe :)
Swadianie: tutaj już było o wiele trudniej, mimo że poszło jak po maśle, ale nie ukrywam że z nimi było najtrudniej, choć byli 3 frakcją na liście do wyeliminowania. W polu nie było jakoś specjalnie trudno, przy oblężeniach było najgorzej, głównie przy zbrojnych i rycerzach z którymi wojsko które nie jest dość dobre zwyczajnie nie dawało sobie rady i zazwyczaj padało. Swadia jest moim zdaniem najtrudniejsza do pokonania.
Rhodocy: drudzy do wyeliminowania zaraz po khergitach. Posiadając armię liczącą koło 120 osób jechałem z twierdzami i miastami z południa na północ, i chyba raz, a może wcale nie wracałem się w głąb kraju uzupełnić armię czy coś. W polu byli ciency jak nie wiem co, a w oblężeniach - cienkie bolki. Chyba nic nie trzeba dodawać.
Nordowie: jednak byli całkiem całkiem, w oblężeniach dobrzy, głównie dzięki weteranom, huskarli praktycznie zero, w bitwie bez problemów idzie ich pokonać, ale trudniej niż np. khergitów.
Ja wywnioskowałem że najłatwiej pokonać, a raczej spokojnie jechać rhodoków.
-
Moim zdaniem pokonywanie frakcji wiąże się głównie ze zdobywaniem miast (bo zamki to łatwo) i tutaj pojawia się problem, gdyż z reguły przeciwnik ma ogromną przewagę liczebną. W polu zawsze wygramy tak czy siak (Swadiańscy rycerze rozwalą każdego o ile umiemy nimi dowodzić). Największe problemy miałem z cholernymi Khergitami i ich łucznikami w miastach (np. garnizon 300-400 łuczników). Jedyna metoda to tak naprawdę gromadzić ogromne ilości huskarli i jak się przegrywa jedną bitwę to potem lecieć z nowymi i tak w kółko, aż cały garnizon zdechnie. Cała reszta jest kiepska, a Nordzi mają bardzo mało huskarli, więc też łatwo (jakby mieli ich więcej to przerąbane).
Jednostki konne kompletnie nie nadają się do oblężeń, no chyba że to Khergici, bo to łucznicy :)
-
Moim zdaniem Najłatwiej było pokonać Swadian i Rhodoków.
-
m jest łatwo Rdoków i Nordów pokonać ale huskarie trudno swiadianów i veagirów trudno ale trzeba się z tym pogodzić
-
Swoją armią Vaegirzy + Swadianie najłatwiej mi skopać nordów. Rhodokowie potrafią napsuć krwi.
-
Zdecydowanie Veagirzy - potencjalnie najbardziej zbalansowani jednak łatwi strasznie (według mnie). Takie barbarzyńskie ludy, które dopiero później są mocniejsi - zawsze gdy gram, oni pierwsi dostają po tyłku.
-
Barbarzyńskie, jak inne frakcje. Vaegirzy, nordowie i khergici to właściwie barbarzyńcy :P
-
Co do Kherglitów - nazwał ich bym raczej kłusownikami i wędrowcami stepowymi, nie barbarzyńcami :)
Nordowie... Hmm - potencjalnie są wyrafinowani tylko po prostu grabią i łupią jak cholera, a palenie to ich żywioł :D
-
Chant Khergiecki - to ludzie stepowi,wędrowcy, itp
Nordowie - to piraci bardziej
Veagierowie - to bardziej babarzyńcy
Rdocy - to nie wiem
Swadianie - to tak bardziej ludzie królestwa
-
Od dawna korciło mnie, aby napisać w tym wątku. Gram w M&B od połowy roku. Walczyłem wszystkimi ze wszystkimi i doszedłem do wniosku, że aby wyeliminować dane królestwo z mapy Calradii należy wykorzystać słabe strony każdego z nich.
Swadia - Zachodnia Europa - na samym początku zacząłem grać właśnie nimi. Ucieszyłem się, że będę miał sposobność poprowadzenia do boju mężnych rycerzy. I co? Ci przesławni swiadiańscy rycerze może i fajnie walczą w polu, ale na oblężeniach - szkoda gadać. Ręce mi opadły kiedy co piąty z moich konnych kamratów nie schował nawet lancy -.- Zresztą Swadia ma takich kuszników ze pożal się Boże - nie potrafią trafić w cel z odległości 30 metrów -.- A ciężka piechota pomimo tego że ich zbroje stanowią doskonałą ochronę, ich statystyki są zbyt niskie aby przydały się gdziekolwiek.
Vaegirowie - czyli Ruś - tutaj z kolei miałem nadzieję na znalezienie naszego Słowiańskiego ducha walki - bezskutecznie. Jazdę mają o wiele gorszą od swadiańskiej, trochę lepiej z piechotą. Początkowo byłem zachwycony skutecznością Mistrzów Łuku no ale samymi jednostkami dystansowymi całej mapy nie podbiję.
Nordowie - zaciekawili mnie ponieważ interesuję się trochę Skandynawią, runami itp. I tutaj zostałem miło zaskoczony skutecznością Huskarli - ci potrafią eliminować jednym uderzeniem większość innych jednostek. No ale "doborowi" łucznicy z biegłością łuków 110...to już lekka przesada. Jeszcze gorzej niż w przypadku swadiańskich Strzelców. Ale Nordowie nie mają szans w starciu z np. Chanatem (jeżeli mają dobrego dowódcę)
Khergici - czyli Mongołowie, Tatarzy - są najszybszą frakcją w grze. Ich zaletą jest duży potężny naciąg, oraz ogromna biegłość w łukach - ponad 200 w przypadku Doborowych Łuczników Konnych! Co daje gwarancję na to, że większosć naszych przeciwników oberwie śmiercionośną strzałą. No ale co po tym jak większość z naszych skośnookich przyjaciół ginie od uderzenia bronią dwuręczną? W dodatku wystarczy wydać im bitwę w pobliżu np. Zamku Sungetche aby dokonała się ich masakra.
Rhodokowie - Husyci (???) - frakcja przez większość graczy pogardzana. W sumie to ja również uważałem Rhodoków za słabeuszy obserwując ich uzbrojenie. Jednak zmieniłem swoje zdanie kiedy podczas 3 oblężeń zginąłem tą samą śmiercią - na drabinie/kładce ugodzony w hełm z kuszy oblężniczej. Poza tym są idealni na konnicę nieprzyjaciela. Potrafią zatrzymać szarżę i zakłuć rycerzy na śmierć. Poza tym zarówno Sierżanci jak i Strzelcy posiadają bardzo wysokie statystyki i są wyszkoleni. Dlatego gram właśnie nimi. :)
-
Ja zawsze atakowałem wpierw Królestwo Veagirów , ponieważ mieli bardzo fajne lodowate ziemie :) i nie byli aż takimi koxami :)
-
racja, też zauważyłem że rhodokowie ostatnio* mają lepsze statystyki, bo w końcu dają radę swadii**,
ale mam pytanie:
Czemu mimo iż już dawno podbiłem wszystkie zamki i miasta vaegirów państwo nie upada?
Kiedyś państwo podbite przeze mnie upadało po góra 3 dniach, a teraz mam problem z vaegirami
bo jeżdżą po moim państwie i mi wioski plądrują. A zdarza się że Lord nie ma nic wojska - sam okupuje moje włości
a ja nie mam jak go dogonić!
*mam namyśli patch 1.143
**jeden z NPC opowiadał o walnym zwycięstwie rhodockich pawężników nad swadiańską szarżą
-
Gryzli musisz tych vaegirskich lordów pokonać co do jednego.
-
i wyłapać? &*^%&^ to nie będzie proste, ale cóż
-
Ja zawsze atakowałem wpierw Królestwo Veagirów , ponieważ mieli bardzo fajne lodowate ziemie :) i nie byli aż takimi koxami :)
Nie że coś mówię, ale na kodach to się nie dziwie.
-
Ja zaczołem podbijać rodoków,teraz veagirów
-
Rhodocy - zdecydowanie łatwo jest ich pokonać, nie mają jazdy, a łatwo pokonać ich w polu, chodź na większym poziomie trudności, już z żadną frakcją nie jest łatwo i jeżeli chcesz pokonać jakąś frakcje, to musisz się poważnie zastanowić kiedy ją zaatakować i z odpowiednim wojskiem.
-
Rhodocy - zdecydowanie łatwo jest ich pokonać, nie mają jazdy, a łatwo pokonać ich w polu, chodź na większym poziomie trudności, już z żadną frakcją nie jest łatwo i jeżeli chcesz pokonać jakąś frakcje, to musisz się poważnie zastanowić kiedy ją zaatakować i z odpowiednim wojskiem.
Zgadzam się w 100%. Zawsze jak grałem to rhodoków łatwo się pokonywało w zamkach, swadię w polu.... Ale jak przeszedłem na wyższy poziom to i tu i tu trudno.
-
też myślę że rhodoków
-
uuu, w 1M&B gram baaardzo długo;) zapewniam państwa że jeżeli chcecie szybka ekspansję tertyorialna, najłatwiejszy jest Chanat. Gdy oblegacie ich miasta, zamki, wystarczy wam hmmm 30 huskarli, bądź najlepszej jednostki piechoty innej frakcji (oraz troszke strzeleckich i inne) aby pokonac obsadzony nawet ponad 140 troopsami zamek. Chanat Khergicki jest beznadziejny w czasie oblezeń, jako spieszeni konni są śmieszni banalni do pokonania, mimo ich łuku, który tutaj nie jest atutem
Sa dobrzy jedynie konno w polu, ale podbic ich ziemie wystaczy ci ok. 140 osobowa armia, złożona głownie z elitarnej piechoty (najlepiej huskarli) i masz ziemie naszych skośnookich, gorzj z ganianiem za ich lordami, aby ich dobic, oraz mogącymi zaraz za tobą odzyskiwac twe świeżo podbite ziemie, ale polecam ich właśnie na start podboju
Rhodocy, sa niezgorsi na siege, cięzka piechota, pawęze, kusze -nie polecam
Więc na Chanat
pozdrawiam Jarema
-
W Warband chyba łatwiej się podbija zamki i walczy z Chanatem, no nie?
-
Według mnie najtrudniej w walce wyeliminować khergitow ( może nie najtrudniej ale najdłużej ) ale już w zamku jest z nimi dość łatwo. Gram na poziomie średnim i mam 8 miast i 4 zamki więc nie mam raczej trudności z oblezeniami. Najłatwiej jest wyeliminować Nordów. nawet w zamku No chyba ze maja chuskarli i duzo lodów.
-
Oczywiście, że Swadię :D Lordowie chyba nie mają kasy na utrzymanie Swadiańskich Rycerzy bo największą liczbą, z jaką się zmierzyłem to było 34 (Lord Grainwad). Poniosłem dość spore straty, ale wygrałem :) Poza tym swadianie za bardzo stawiają na kuszników, którzy są słabi jak Khergici. Większość z nich pada po uderzeniu berdyszem.
A na drugim miejscu chanat :) Są wkurzający w polu, ale na oblężeniach jest całkiem łatwo. Chyba że mają zbyt dużo Doborowych Łuczników Konnych to mogą dać popalić.
-
Rhodakowie to najsłabsza frakcja na polu dać swadiańskich rycerzy a w oblężeniu nordów i rhodakowie nie stanowią problemu :)
Według mnie najlepsze frakcje to nordowie i swadia :)