Ja jestem za wystrzelaniem tej gołoty co sie pcha do koryta i daniem kogoś kto ma jaja na karku, albo w ogóle monarchie dać, wole utrzymywać jednego pasożyta niż 560.
Mam nadzieje, że twój argument to był żart.
A co do gościa, który "ma jaja na karku", to pierwsze skojarzenie - Palikot. Pozornie dziwne, ale jakby był jakimś greckim bogiem, to jego atrybutami była by świńska maska i wibrator, czyli w sumie jakoś się to łączy.
Korzystając z okazji żeby dowalić Palikotowi i jego trupie, przytoczę dialog jakiegoś dziennikarza z którymś palikociarzem. Rozmowa o oryginalnym sposobie uprawiania polityki przez ich wodza, polegająca na machaniu pistoletem czy tam sztucznym penisem. Dziennikarz się pyta po co te kontrowersje. Palikociarz odpowiada, że wtedy przekaz zostanie lepiej zapamiętany przez publiczność. Dziennikarz pyta, czy on pamięta o co chodziło z tym wibratorem. Odpowiedź: nie. Dziękuje za uwagę.
przydałby się na czele rządu ktoś taki jak Margaret Thatcher. Ktoś kto nie dba o tzw. opinię publiczną, tylko konsekwentnie realizuje swój program i nie boi się reform, nawet tych niepopularnych.
Niestety, nasz ustrój to już właściwie demokracja sondażowa. Najwyższą osobą w państwie jest Słupek Poparcia, potem prezydent, dalej marszałek...
Demokracja ma szansę działać w miejscach, w których ludzie są wykształceni i mają kręgosłup moralny (stąd moja walka w obronie Kościoła, pomimo że sam jestem ateistą). Inaczej większość może zrobić z mniejszością co chce. I odsunąć od władzy bohaterów np. Churchilla.