Wykształcenie i kręgosłup moralny kościoła to rzecz co najmniej wątpliwa.
Po 1989 kler lekkomyślnie roztrwonił to, co zbudował za PRL-u. Zamiast dalej dbać o opinię przewodnika i obrońcę szarego człowieka wolał luksusy i afery finansowe.
Zresztą, ciężko znaleźć wśród hierarchów kapłana inteligentnego i w dodatku potrafiącego dyskutować i zawierać kompromisy. W dodatku kneblują usta tym, co mają coś mądrego do powiedzenia, vide niedawna sprawa ks. Bonieckiego.
Szkoda że kościół sam doprowadził się do takiego stanu, bo nie ma innych instytucji która mogłaby w szerszy sposób oddziaływać na społeczeństwo
Spodziewałem się takiej reakcji. Powszechna i niepodważalna jest opinia o tym, że Kościół to siedlisko zła, a ludzie wychodzący ze mszy mają mord w oczach. Chyba nie za bardzo rozumiecie czym jest Kościół. W waszym pojęciu są to księża. Tyle. Tymczasem są zakonnicy, często są niezwykle inteligentni i wykształceni (była jedna debata o krzyżu w sejmie, w której brał udział jeden zakonnik. Był wielokrotnie bardziej elokwentny niż wszyscy inni razem wzięci - to akurat nie wyczyn, bo były tam takie persony jak Niesiołowski czy Nowicka, ale czuć było, że głąbem na pewno nie jest). A katolickie szkoły to jedne z lepszych, a według niektórych najlepsze szkoły w Polsce. No i są to zwykli ludzie, znaczy świeccy. Jest ich ponad 99% więc to oni stanowią Kościół. I dla mnie księża mogą być największymi sku**synami na świecie, ale jeśli po ich kazaniach ludzie stają się lepsi, to mam to gdzieś. Oczywiście sposobem na przekazywanie wartości jest też dawanie przykładu, co nie zmienia faktu, że jeśli zabójca powie, że zabijanie jest złe to jest to zadanie nie mniej prawdziwe niż gdyby to powiedział buddysta, który nie zabił nawet muchy.
Chętnie posłucham o aferach Kościoła. Nie żebym nie wierzył, że takie są.
Co Boniecki miał mądrego do powiedzenia? Tu już na prawdę neguje możliwość istnienia czegoś takiego. Kneblowanie... Jeśli jeden biskup coś powie, to media rozgłaszają to jako oficjalne stanowisko Kościoła. Tymczasem wszystkie decyzje podejmowane są tam kolegialnie. Tak było, kiedy jeden biskup powiedział, że Kościół jest otwarty na propozycje zmiany sposobu finansowania Kościoła. Chodziło dokładnie o odpisywanie 1 % od podatku na rzecz zgromadzeń religijnych. Media zrobiły z tej deklaracji skok na kasę zrobiony przez KOŚCIÓŁ. Cały. Także to co ty nazywasz kneblowaniem, jest właśnie dbanie o opinię (którą sama byś chciała w Kościele). Jeśli każdy uprawiałby takie wolnomyślicielstwo, to mielibyśmy więcej Natanków czy Bonieckich. Czy to by większy dało posłuch wśród społeczeństwa?
"Zawierać kompromisy" - od kiedy Kościół jest od zawierania kompromisów? Podaj jakiś przykład, gdzie twoim zdaniem Kościół powinien ustąpić.
O opinię Kościoła dbają gównie media. Twój post jest dowodem tego, że skutecznie.
Bo maja za dużo przywilejów.
Przykład?
Czemu ludzie szukacie za granicą autorytetów?
A co ci chodzi z tym szukaniem za granicą? Śledzę temat, ale widać nie dość dokładnie.