Takich tekstów po Ruchu Palikota można się było spodziewać. Charakterystyczna, lewacka retoryka: "znów ten nacjonalizm bierze górę nad zdrowym rozsądkiem". Jak to ma się do kultury politycznej, kiedy odmawia się innym prawa do prawdy? Kiedy jednoznacznie przedstawia się przeciwnika, jako szaleńca? Tak z definicji. "My jesteśmy dobrzy, nawet nie musimy tego argumentować, to wy się starajcie, żebyśmy zechcieli powiedzieć, że jesteście coś warci." Czy on i jego wyborcy naprawdę myślą, że nacjonalizm to noszenie flagi na piersi i patrzenie z wyższością na murzynów? Nacjonalizm to stawianie interesu własnego narodu na pierwszym miejscu. Co w tym nierozsądnego? Mamy dbać o czyiś interes? Zostać dobrowolnie niewolnikami? To jest rozsądek według Palikota? Ale że Sikorski, ktoś, kto według legend był konserwatystą, zaczął nadawać na tych samych falach? "Odmawiam PiSowi prawa do definiowania, kto jest patriotą" Oni nie definiują patriotyzmu. Oni tylko wskazują, kto się w ogólnie przyjętej definicji nie mieści. A nie mieszczą się ci, którzy nie dbają o interes własnego narodu! Wynika to z definicji patriotyzmu!
Ta wypowiedz przypomina mi Australię, w której są bodajże trzy "płcie". Jakim cudem? Ktoś stwierdził, że płeć zależy od psychiki, nie od cech fizycznych. Ale ja się pytam: po co? Po co niszczyć słowo, które powstało po to, żeby określać pewną cechę fizyczną? Skoro takie słowo powstało, to znaczy, że ludziom było potrzebne. Odpowiedzi domyślam się: lewicy na pewno nie udałoby się uformować (po orwellowsku) ludzi tak, aby ignorowali płeć jakiejś osoby i zamiast tego, np. opisując kogoś, używali do tego wymyślonego neologizmu opisującego stan psychiczny. Wyobrażacie sobie - policjant pyta kogoś o czyiś opis, a ten: "nie wiem jakiej był płci, nie pytałem"?
Po moich poszukiwaniach odpowiadam sam sobie na pytanie: Wildsteina w telewizji nie ma. Oficjalnie. Nie widziałem, żeby któryś program Pospieszalskiego odbył się bez niego lub Ziemkiewicza.
Polecam książki Waldemara Łysiaka, absolutnie genialne. Gość pisze tak kwieciście i lekko, że w księgarni otwierałem książkę gdzieś w środku i nie wiedząc o czym właściwie czytam mogłem przejechać wiele stron. Na razie czytałem jego jedną książkę w całości, "Mitologia świata bez klamek". Jest to książka publicystyczna. Za to ostatnio wydany "Satynowy Magik" to powieść. Czytałem tylko fragmenty, ale już wiem: muszę to mieć.
Jednak się myliłem. Wczoraj w programie Pospieszalskiego nie było ani Wildsteina, ani Ziemkiewicza. Był natomiast Michał Karnowski, który wraz ze swoim bratem bliźniakiem, nie pamiętam imienia, jest specjalistą od wywiadów w "Uważam Rze". Widać, że jest nie mniej ogarnięty od tych dwóch dziennikarzy. Szczególnie podobało mi się jedno jego zdanie: Tusk obiecał przed wyborami 300 mln z Unii. A mamy 50. Do spłacenia.