T. Weseley
- Od jak dawna? Znowu żeś sobie coś ubzdurał? - usłyszałeś od Veratora, którego zirytowany ton raczej nie skłaniał do dalszej dyskusji. - Ale niech ci będzie... Jeden i drugi nie raz już u mnie za ochronę robili, a może chcesz mi powiedzieć, że oni też są krwiożerczymi tevinterczykami. Zadowolony?
Erdaar nawet nie przejął się twoją reakcją oraz pytaniem, które zadałeś Veratorowi i wciąż wlepiając wzrok w Randh'aara bez najmniejszego poruszenia lustrował sytuację. Chwilę wcześniej może i było to podejrzane, dziwne ale teraz stało się co najmniej straszne... Nie znasz ich zbyt długo - Veratora zresztą też - jednak przez te kilka dni jakie spędziliście w karawanie nie wydali ci się przesadnie dziwni. Nie wykonałeś oczywiście zbyt ostentacyjnego ruchu, gdyż zwracanie uwagi na swoją osobę było w tej chwili najmniej potrzebne, jednak kurczowo zacisnąłeś dłoń na kuszy, jednocześnie biorąc do drugiej ręki bełt. Tylko jak chciałeś zastrzelić go przez okno?! Dopiero po chwili zdałeś sobie sytuację, że jedyne okno znajduje się naprzeciw drzwi wejściowych, a na dodatek jego dolna krawędź zaczyna się co najmniej 2 metry od linii posadzki. Sam nie wiedziałeś co zrobić... Czekać, a może brać nogi za pas? Strzelać, czy pognać po konia ignorując ewentualną reakcję Erdaara w stosunku do reszty osób w pomieszczeniu? Niejako z rozmyślań wybiła cię wchodząca do pomieszczenia postać, której najmniej byś się tu spodziewał...
Garwald
Symbole na chuście, która spoczywała na sztylecie oraz kielichu były niezwykle drobiazgowo haftowane, a pozłacana nić, którą zostały wykonane, wskazywała na niesamowity pietyzm autora. Materiał wciąż był śnieżnobiały - co mogło wskazywać, iż Qunari nie ruszali komody. Z symboli zawartych na chuście rozpoznawałeś jedynie te, które umieszczone były w jej narożnikach; otwarta dłoń z symbolem kropli pośrodku - symbole magii krwi. Materiał natomiast, prócz tego, że wykonany był z jedwabiu - nawet krasnolud był w stanie to poznać - nie przedstawiał, żadnych walorów ozdobnych. Był dużo większy niż chusta, którą oglądałeś wcześniej, lecz nie dostrzegałeś dla niego żadnego zastosowania, a może po prostu nie rozpatrujesz tego w szerszej perspektywie? Już miałeś odezwać się do towarzyszy, gdy w progu dostrzegłeś dziwną sylwetkę...
Thorgrim
Jako pierwszy - może prócz Cavarona - zorientowałeś się, że ktoś jest na zewnątrz budynku. Niby przypadkowo chwyciłeś kuszę i nie dając poznać swoich zamiarów reszcie zgromadzonych poprawiłeś chwyt - tak by w ułamku sekundy być w stanie wycelować w drzwi wejściowe. Byłeś na tyle skupiony na potencjalnej walce, że w pewien sposób zignorowałeś działania Garwalda związane z dokładnym oglądaniem chusty oraz strzępu materiału. Gdy w progu zarysowała się w końcu sylwetka, mimowolnie uniosłeś kuszę i wycelowałeś - nie strzelając - w przestrzeń wejściową.
Cavaron
Magia krwi... Symbole... Sztylety... Ołtarz... Wszystko zaczynało idealnie pasować. W końcu elementy zaczynały składać się w jedną logiczną całość, lecz nie zmieniało to sytuacji, że wciąż daleko jesteś od rozwikłania zagadki. Wciąż miałeś masę wątpliwości; co Qunari robili tak daleko od domu?; na dodatek w kaplicy magii krwi?; dlaczego ciała zostały tak zmasakrowane?; czemu w komodzie leży nieruszony kielich i sztylet, gdy z piersi nieszczęśnika wystawało bardzo dziwne ostrze? - Wiedziałeś, że przed wami jeszcze masa pytań i odpowiedzi.
W tej chwili jednak musiały one zejść na dalszy plan, gdyż w progu pojawił się ktoś trzeci...
Aerandir
Nie chciałeś paść ofiarą przypadkowego ciosu, tudzież pocisku, więc łuk, który jeszcze niedawno trzymałeś w dłoniach, przewiesiłeś przez plecy. Niechętnie przekroczyłeś próg pomieszczenia, trzymając na wszelki wypadek dłonie w powietrzu - może i ten gest uratował ci życie, gdyż już w progu zastałeś wycelowaną w ciebie kuszę krasnoluda oraz obnażony miecz wycelowany w nieznaną ci osobę przez postawnego wojownika. Reszta osób w pomieszczeniu również, nie wyglądała na takich co wolno do pasa po ostrze sięgają... Może warto zacząć od wytłumaczenia całej niezręcznej sytuacji, zanim jakiś zabłąkany pocisk przeszyje twoje ciało?