Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości  (Przeczytany 25485 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Cavaron

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 381
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #150 dnia: Września 03, 2011, 20:27:06 »
    OT

    (click to show/hide)

    Cavaron


    Mag przygląda się jak elf wychodzi, po czym przemawia do towarzyszy

    -A Wy, na co czekacie, zajmijcie się czymś powiedział kiwając głową, a następnie zaczął się przyglądać wejściu do kaplicy
    Nie ma emocji - jest spokój.
    Nie ma ignorancji - jest wiedza.
    Nie ma namiętności - jest pogoda ducha.
    Nie ma chaosu - jest harmonia.
    Nie ma śmierci - jest Moc.

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #151 dnia: Września 26, 2011, 19:51:40 »
    Cavaron
    Ta cała awantura z elfem sprawiła, że zupełnie porzuciłeś chęć zbadania tego co zaszło w tym tajemniczym pomieszczeniu. Teraz gdy wszyscy powoli ochłonęli, a każdy stojący w pomieszczeniu zachował swoją głowę – rzecz jasna prócz nieszczęśników, których tu zastaliście – ponownie począłeś rozglądać się po pomieszczeniu. Wiedziałeś, że coś ci bezustannie umykało… Sprytne wyjście z pola zasięgu napastliwego najemnika zdecydowanie pozwoli ci trzeźwiej spojrzeć na całą sytuację. Tylko, że… Przez elfa dopiero teraz dostrzegłeś to, co Weseley obserwuje już od dawna. Erdaar niczym drapieżnik przed atakiem, zastygł w pozie, która w ułamku sekundy pozwoli dobyć broni i ściąć każdego kto znajduje się w zasięgu jego ramienia. Gdy spojrzałeś mu w oczy, dostrzegłeś, że jego czujny wzrok spoczął na drugim z rosłych najemników – Randhaar’ze.

    Garwald
    Elf nie docenił twojego wstawiennictwa. Może rzutowało na to pierwotne żądanie o przeszukanie manatek? Jednak niewdzięcznik powinien był ci dziękować za to, że nie leży jeszcze na posadzce z dziurą w brzuchu po ostrzu Thomasa i wypaloną twarzą po zaklęciu maga. Jednak czy elf może choć raz docenić coś u krasnoluda? Czas zostawić już tę sprawę i wziąć się za rozwiązanie zagadki mordu, bo czas nie płynie wstecz, a sprawcy coraz bardziej się oddalają…

    Thorgrim
    Od początku próbowałeś załagodzić sytuację ze spiczastouchym i całe szczęście, że twój punkt widzenia podzielił Garwald, gdyż sam raczej nie miałbyś ochoty wstawiać się za Aerandir’em, gdy miałoby dojść do jawnej konfrontacji. Teraz jednak czas przestać grzebać w przeszłości i zacząć od miejsca, w którym skończyłeś. Przecież zagadka tej rzezi sama się nie rozwiąże!

    Aerandir
    Dwóch opojów spod ziemi uratowało ci życie… Do czego to doszło. Jednak nie czas unosić się ponad innych, bo nadgorliwy mag i nerwowy najemnik mogą zrewidować w każdej chwili swą decyzję o oszczędzeniu twego żywota. Wszakże nie jesteś na tyle pewien ewentualnej interwencji krasnoludów, co by rzucać na szalę swoje życie. Dlatego może warto zachować nade wszystko dla siebie informację o tym, że byłeś tutaj zanim pojawiła się ta cała zgraja? Jak pomożesz im ruszyć z miejsca, gdyż ewidentnie utknęli w domysłach co tutaj mogło zajść, to może zaczną ci wierzyć – bo o zaufaniu raczej nie ma mowy.

    Verator
    Od dłuższej chwili pozostawałeś w cieniu i nie mieszałeś się w żadne głupie sprawy i niesnaski. W końcu kto miałby tutaj myśleć? Mag, który ma ewidentne problemy z własną osobowością, krasnoludy kochające elfy, najemnik bojący się własnego cienia, a może ta dwójka osiłków, których zachowanie z chwili na chwilę staje się coraz bardziej podejrzane? Gdy oni wszyscy krzątali się po pomieszczeniu i mitrężyli czas na próżne kłótnie i obwinianie się, ty zachowując dystans analizowałeś wszystko co się tutaj działo. Również to, że pierwszy raz od kiedy znasz Erdaar’a i Randhaar’a ich zachowanie cię zaskoczyło i sam nie wiedziałeś co o tym myśleć. Wolałeś jednak spokojnie przyglądać się i czekać na rozwój wypadków, niż mieszać się i ryzykować uszczerbek na zdrowiu.




    Wybaczcie za ZNACZNE opóźnienie. We wtorek dostałem telefon i musiałem pilnie wyjechać. Dopiero dziś wróciłem i nawet na pierwszy dzień studiów nie zdążyłem... Odpis jednak zrobiłem i był niemal gotowy w tamten poniedziałek. Dziś go wrzucam.

    PS. Wybaczcie za ewentualne błędy, bo miałem problem jak to ruszyć po tej waszej dwustronnej kłótni. :p Teraz mam nadzieję, że poleci łatwiej.
    PS.2 Grieva nie ma i jego postać uśpiłem jak wcześniej Corleone. Jeśli pojawi się na forum i będzie chciał kontynuować to również i dla niego odpis się znajdzie. Na chwilę obecną jednak jedziecie w piątkę - o ile wszyscy chcą kontynuować.
    « Ostatnia zmiana: Października 03, 2011, 18:05:51 wysłana przez proud »

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #152 dnia: Października 03, 2011, 18:30:04 »
    (click to show/hide)

    Verator

    Ciekawe, po prostu ciekawe - pomyślał Verator o zaistniałej sytuacji - pierwszy raz widzę ich w takim stanie. No cóż, czas pokaże co z tego wyniknie, póki co zamierzam stać z tyłu i obserwować całą sytuację z dalszej perspektywy.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #153 dnia: Października 03, 2011, 19:11:26 »
    Garwald

    Do cholery! Co to ma być darcie kotów gdy taplamy się we krwi dziesiątek ludzi? Rozumiem, że nikt nie chciałby sztychu w plecy, ale ile można się przyglądać sobie, jak bryłkowce w okresie godowym!

    Ze srogą miną wychodzi ze zbyt już ciasnej chatki aby zaczerpnąć świeżego powietrza i spostrzega maga mówiąc:

    - Jesteś w stanie coś ustalić, prócz tego iż jest tu symbol magów krwi? Jest niesamowicie biała, a to by znaczyło że Qunari nie tykały się tej komody, a skoro czegoś szukali to raczej przeszukaliby wszystko, a mimo tego komodę zostawili, bądź to czego szukali nie wydaję się być zbytnio namacalnym...

    Tu Garwald wyciąga misternie uszytą i niesamowicie czystą chustkę z pozłacaną nicią w stronę maga  

    Następnie mówi półgłosem:

    - Lepiej aby Thomas tego nie widział - najemnicy w Fereldenie są niesamowicie chytrzy

    Wykrzywił twarz w niezdarnym ale szczerym uśmiechu w celu nawiązania kontaktu, w końcu on i mag wychodzili nieopodal siebie - może zmierzali w podobnym kierunku.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Cavaron

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 381
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #154 dnia: Października 04, 2011, 14:04:03 »
    Cavaron

    Co tu się do cholery wyprawia, całą wieś wymordowana, dwóch narwanych najemników, krasnoludy którzy są miłośnikami elfów... Lepiej stąd odejdę, nigdy nie wiadomo, co tu się może wydarzyć. Lepiej poczekam w okolicy.

    Mag spojrzał się na krasnoluda, wzruszył ramionami i ruszył dalej oczekując, że wpadnie na jakiś pomysł
    Nie ma emocji - jest spokój.
    Nie ma ignorancji - jest wiedza.
    Nie ma namiętności - jest pogoda ducha.
    Nie ma chaosu - jest harmonia.
    Nie ma śmierci - jest Moc.

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #155 dnia: Października 06, 2011, 20:58:11 »
    Garwald

    Mag jak zwykle cię zignorował. Zaprawdę dziwny to osobnik. Raz skory do pomocy, później znów wpada w jakiś pochmurny nastrój. Trochę szkoda, bo jego wiedza mogłaby przydać się gdyby łaskawie zachciał ruszyć swoje dupsko i przyjrzeć się temu co do tej pory ustaliliście. Sam niestety nie posiadałeś wystarczającej wiedzy - tym bardziej magicznej - by móc coś w tej kwestii zrobić. Chociaż może niech przewietrzy trochę swój buńczuczny umysł i weźmie się do wszystkiego z nową werwą? Żeby do wszystkiego podchodził tak ochoczo jak do rozdawania ciosów nowo napotkanym elfom to już dawno bylibyście bogatsi o dużą ilość informacji. Fakty, do których nie potrzeba wiedzy magicznej tylko czysta dedukcja były mniejszym problemem. Tak więc wiedziałeś, że Qunari nie dotykali komody, gdyż chusty oraz sztylet były nienaruszone. Byłeś pewien również tego, że kaplica ta nie służyła przynajmniej do głoszenia prawdy Stwórcy - wszechobecne symbole magii krwi i plugawy ołtarz temu zdecydowanie przeczyły. Może warto przypomnieć sobie co powiedział umierający na palu, gdyż wydaje się to jedyną znaczącą informacją, oraz może rozważnie byłoby przekonać maga by jeszcze raz przyjrzał się całemu pomieszczeniu. Chociaż zawsze możesz próbować samemu...


    Cavaron

    Trudno było się skupić w tym krwistym odorze. Wyjście na zewnątrz, przyjrzenie się pogorzelisku, pooddychanie dużo świeższym powietrzem oraz odpoczęcie od najemniczego ostrza na gardle było tym czego potrzebowałeś. Analizując, dedukując i rozmyślając kręciłeś się wokół wszystkiego co mogło mieć znaczenie. Umierający w cierpieniach, który wypowiada lakoniczne zdanie. Najemnik, który z jakiegoś powodu wpada w szał na twoim punkcie. Dziwny niespotykany do tej pory mord, który trudno powiązać z jakimkolwiek znanym ci obrzędem magii krwi. Tajemnicze inkantacje na drzwiach, monumentalny ołtarz z kamienia oraz komoda z rytualnymi przedmiotami. Kręciłeś się w koło... I w koło... I w koło... Aż, niczym trafiony obuchem! Kamień! Umierający mówił coś o kamieniu i o mapie! Obróciłeś się na pięcie i pognałeś czym prędzej z powrotem przyjrzeć się ołtarzowi. W końcu był to wielki kamień...


    Verator

    Jako jedyny zwracałeś większą uwagę na dziwnym zachowaniu wszystkich w pomieszczeniu niż którykolwiek z tych baranów, którzy się tutaj znajdowali. Oczywiście możesz tak stać i przyglądać się dalej, lecz wówczas stracisz możliwość wpłynięcia na całą sytuację... Oni niech błądzą we mgle i próbują rozwikłać zagadkę o tajemniczej śmierci. Dla ciebie ważniejsze i dziwniejsze było naprawdę dziwne postępowanie dwójki najemników, których przecież znasz nie od dziś. Randhaar z obnażonym mieczem wyglądał niczym posąg potężnego boga. Stał jak wykuty z marmuru i tylko ruchami głowy objawiał to że żyje. Obserwował wszystko dookoła, każdego znajdującego się w pomieszczeniu. Erdaar natomiast, z dłonią zaciśniętą na rękojeści miecza, wyglądał jak drapieżnik przed atakiem. Widziałeś jak żyły na jego bicepsach pulsują w dzikiej gotowości do podjęcia reakcji. W przeciwieństwie do swego współtowarzysza, nie obserwował on otoczenia, a jego wzrok nieustannie spoczywał na pobratymcu.

    Offline Cavaron

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 381
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #156 dnia: Października 07, 2011, 19:34:22 »
    Cavaron

    No tak, że też wcześniej na to nie zwróciłem uwagi.

    Mag wbiegł do kaplicy i uważając, by nie potknąć się o trupy dotarł do ołtarza, po czym zaczął go dokładnie oglądać

    Coś musi, tu być. Wskazówka, ślad cokolwiek!
    Nie ma emocji - jest spokój.
    Nie ma ignorancji - jest wiedza.
    Nie ma namiętności - jest pogoda ducha.
    Nie ma chaosu - jest harmonia.
    Nie ma śmierci - jest Moc.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #157 dnia: Października 09, 2011, 15:14:25 »
    Garwald

    Niech mnie kamień pochłonie! Może to niegdyś był ołtarz kultystów? Swego czasu podobno istniał kult Andrasty który wierzył, że odrodziła się w postaci potężnej smoczycy, kultyści mieli podobne ołtarze na których składali ofiary z ludzi, lecz nie w tak makabryczny sposób... Już pamiętam to było w górach Mroźnego Grzbietu... Wioska Azyl, księgi brata Genitiviusa nie okazały się zbędne. Lecz, co nam daje informacja, że ofiarami byli kultyści?

    Krasnolud pognał do chatki, mijając drzwi przy ołtarzu spostrzegł już maga, wpatrującego się w ołtarz. Krasnolud sam począł przyglądać się inskrypcjom (o ile jakiekolwiek są).

    Odwołuję się do swojej wiedzy (umiejętności).
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #158 dnia: Października 13, 2011, 07:02:14 »
    (click to show/hide)

    Verator

    -Dziwne, bardzo dziwne. Coś z nimi jest nie tak. Nigdy tak się nie zachowywali, a teraz wyglądają na jakichś bohaterów od siedmiu boleści. No cóż, trzeba by z którymś z nich pogadać, a nóż widelec się wygadają, co nimi tak wstrząsnęło? - pomyślał Verator i skierował swoje nogi i resztę ciała w stronę, gdzie stali najemnicy...

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #159 dnia: Października 13, 2011, 20:49:05 »
    Cavaron

    Nie oglądałeś się na nikogo. Interesował cię tylko ołtarz - wszystko inne było zbędne. Podbiegłeś do tej zwalistej skały, na której leżało chłodne truchło zadźganej ofiary i obchodząc go dookoła w tę i z powrotem przyglądałeś się każdemu detalowi. Tylko, cholera, tu nie było żadnych detali! Kamień nie krył żadnej tajemnicy. Wyglądał jak... kamień, zwykły kamień. Może źle odczytałeś sens zasłyszanych słów? Już miałeś dać za wygraną, tak definitywnie, kiedy do głazu zbliżył się jeden z krasnoludów i zaczął robić to samo co ty - badać skałę. Skoro jednak tobie się nie udało nic znaleźć, to jak marny podziemniak miałby dotrzeć do innych wniosków?! Gdy dostrzegłeś, że przygląda się jakiemuś elementowi, zdałeś sobie sprawę jak bardzo się myliłeś... Zbliżyłeś się do niego i zaglądając przez ramię zauważyłeś te same co on zadrapania na podłodze, które tak bardzo odznaczały się od pozostałych rys znajdujących się na posadzce [OBRAZEK NA DOLE POSTU].


    Garwald

    Widziałeś jak mag głowi się przy kamieniu, choć zdziwiło cię trochę czego on tam szuka. W końcu tyle czasu zmitrężyliście przy tym monumentalnym ołtarzu, że nic więcej chyba was nie mogło tam zaskoczyć. Zaciekawiło cię to na tyle, że dołączyłeś do niego, choć nie zauważyłeś żadnych inskrypcji. Może mag miał więcej szczęścia? Z drugiej strony według tego co wiesz, magia krwi jest dość prymitywną sztuką i jak wiele pierwotnych szkół magii, ona również cechuje się pewnym prymitywizmem założeń. Może stąd goły kamień bez zbędnych inkantacji? Jako pewien symbol czystości rytuałów, które tu odprawiano. Pewnie Cavaron wiedziałby na ten temat więcej, lecz twoje przeczucia również wydawały się być trafne. Nie zwracając uwagi na maga, okrążając po raz drugi skałę coś przykuło twoją uwagę. Drobne zarysowanie na kamiennych płytach podłogi. Tylko co one miały znaczyć? Były to po prostu podłużne, lekko zakrzywione rysy mierzące może 30 centymetrów, biegnące od podstawy kamienia [OBRAZEK NA DOLE POSTU].

    Verator

    Od niechcenie zbliżyłeś się do najemników. Byłeś w połowie drogi gdy zaciekawiło cię poruszenie w głębi pomieszczenia - przy ołtarzu. Rozpoznałeś krzątającego się tam maga i jednego z kransoludów, a przez myśl przeleciało ci klasyczne: Ciekawe co oni tam takiego znaleźli? Już miałeś ruszyć w ich kierunku, porzucając niemiłą rozmowę z wynajętymi przez ciebie najemnikami, gdy...

    Wszyscy

    Mało kto z was dostrzegł coraz dziwniejsze zachowanie Erdaar'a i Randhaar'a narastające z minuty na minutę. Znaleźli się nieliczni, którzy mimo panującego rozgardiaszu zaobserwowali dziwne pozy i niecodzienne zachowanie - jednak na tym poprzestali. Natomiast nikt nie dostrzegł wyrazu ich oczu... Gdyby komuś dopisało tyle szczęścia i w porę zwróciłby na to uwagę już dawno wziąłby nogi za pas jakby go stado ogrów ścigało. Cavaron, Garwald i Verator, zajęliście się wszystkim dookoła - nawet w tej chwili ta dwójka was zbytnio nie interesowała. Gdybyście wiedzieli to kilka minut wcześniej wszystko mogłoby zostać skierowane na inne tory. Teraz było jednak za późno. Wszystko rozegrało się w mgnieniu oka. Erdaar, który niektórym z was wydał się nad wyraz podejrzany bez żadnego widocznego ostrzeżenia przerzucił nagle ciężar ciała na lewą nogę, po czym zwinnym balansem tułowia zrobił wykrok prawą nogą. Usłyszeliście świst dobywanego miecza, który został brutalnie przerwany przytłumionym odgłosem ciętego ciała. To był Randhaar... Zwinnie cofając nogę ciął od dołu. Dokładnie. Precyzyjnie. Zabójczo szybko. Ręka jego kompana, która ledwie dobyła rękojeści miecza bezwładnie opadła na posadzkę. Krew z przeciętej ponad łokciem tętnicy zrosiła wszystko wokół siebie. Nim mózg Erdaar'a zarejestrował ból płynący z przeciętych nerwów, miecz Randhaar'a uderzył po raz drugi. Trafienie było paskudne. W innych okolicznościach wydałoby się iście karykaturalne. Przeciągając cios po uprzednim cięciu od dołu, najemnik zrobił krok w tył i z całym impetem uderzył ukośnie od góry odłupując niemal połowę czaszki przeciwnika. Nim ta dotknęła podłogi, Randhaar ukazując nadnaturalną koordynację i szybkość wykonał obrót z przyklęknięciem na kolano. Unikał elfiej strzały. Długouchy jako pierwszy zareagował. Nieskutecznie. Strzała tylko świsnęła nad przyklękającym najemnikiem, który nie dał mu drugiej szansy. Nawet nie wiedzieliście kiedy i jak, Randhaar znalazł się przy nieszczęśniku uderzając w niego z całym impetem. Ważący co najmniej dwkrotnie mniej elf odleciał jedynie - rzucony niczym szmaciana kukła - do tyłu i gdyby nie ściana może by przeżył. Może ocaliłby skórę. Fortuna nie okazała się jednak na tyle łaskawa. Odbił się jedynie od przejmujących chłodem kamieni muru i zanim zdołał zareagować Randhaar był już przy nim. Ciął. Przerzucając ciężar z prawej nogi na lewą uderzył powyżej kolana. Wydawało się, że do waszych uszu dobiegł zgrzyt ostrza tnącego kość. Elf upadł na jedno kolano i zanim zdążył jęknąć najemnik uderzył od góry. Miecz trafił w kark. Głowa elfa potoczyła się po posadzce z zastygłym wyrazem zaskoczenia i niedowierzania. Najemnik nie miał dość. Błysk jego oczu, który przez chwilę zauważyliście zmroził wam krew w żyłach. To nie był Randhaar. To nie był nawet człowiek... To coś pędziło w stronę przeciwległego kąta, gdzie z rozszerzonymi oczyma Thorgrim nerwowo sięgał po przerzucony przez plecy topór, a Weseley trzęsącymi dłońmi starał się nałożyć bełt na cięciwę kuszy. Oni wiedzieli. Wy też wiedzieliście. Śmierć przyszła i nie wypuści was ze swych skostniałych szponów.





    Wybaczcie za karykaturalność tego "obrazka", ale to efekt dwóch minut w paincie. Ogólnie jest to (maił to być) widok z góry na ten fragment podłogi gdzie widać rysy biegnące od ołtarza.

    (click to show/hide)
    « Ostatnia zmiana: Października 13, 2011, 20:59:29 wysłana przez proud »

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #160 dnia: Października 13, 2011, 21:12:15 »
    -Co do... - powiedział do siebie Verator i stanął jak mur, gdy zobaczył, z jaką prędkością i finezją uderzał Randhaar - Nikt tak szybko nie uderza! A na pewno nie jakiś zapluty najemnik - pomyślał szybko Verator wyciągając jednocześnie miecz i rzucił się z atakiem na najemnika - zdrajcę...

    Odwołuję się do swojej umiejętności walki (umiejętności).

    Offline Cavaron

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 381
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #161 dnia: Października 13, 2011, 21:58:30 »
    Cavaron

    Że też wcześniej tego nie odkryłem! Muszę to zba..

    W tym momencie mag się obrócił, by ujrzeć scenę która się rozgrywała

    Osz w mordę! Zdrajca!

    To pomyślawszy rzucił na siebie zaklęcia ochronne i niemal jednocześnie zaatakował Randhaar'a zaklęciem ofensywnym z dziedziny ognia


    (click to show/hide)
    Nie ma emocji - jest spokój.
    Nie ma ignorancji - jest wiedza.
    Nie ma namiętności - jest pogoda ducha.
    Nie ma chaosu - jest harmonia.
    Nie ma śmierci - jest Moc.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #162 dnia: Października 14, 2011, 15:13:20 »
    Wybaczcie dłuższą nieobecność - kochane TP. Teraz znów mam neta i nie zapowiada się, że go stracę.
    ____________________________________

    Garwald

    Niech mnie lawa pochłonie! Że też zlekceważyłem całą tę zgraję - został opętany... To musi być potężny demon, bądź czarodziej nie zwykły demon gniewu czy głodu, to nie jakiś prymityw...

    Nieco speszony z gracją wyciąga ogromny topór ze zdobieniami z lyrium i chwilę się wahając rusza z morderczym okrzykiem na ustach biorąc potężny zamach w stronę Randahaar'a, bądź tego czym zostało jego ciało.

    Odwołuję się do swojej swojej siły i dynamiki (umiejętność) - nie jestem pewien co tam miałem na 3 poziomie :] Również prosiłbym o kartę, po formacie mi się "zgubiła".
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #163 dnia: Października 15, 2011, 13:47:41 »
    Wszyscy

    Zanim wasze chęci obróciły się w czyn, Randhaar, lub To co nim było, natarł na dwójkę pozostałych nieszczęśników niczym mabari w szale bitewnym na nieświadomego przeciwnika. Weseley w końcu uporał się z kuszą i trzęsącymi dłońmi zwolnił zapadnię. Bełt wyprysnął z niesamowitą siłą i prędkością. Musiał trafić - nie było innego wyjścia. Strach zmieszany ze zdziwieniem dopadł wszystkich, gdy na waszych oczach w biegu, Randhaar przerzucając zwinnie ciężar ciała wykonał obrót tnąc na odlew zmierzający w jego kierunku pocisk. Bełt pękł na dwie części i z przytłumionym stukotem upadł na posadzkę. Thomas zdawał sobie sprawę, że na kolejny strzał jest już za późno. Dobywając miecz i chowając się za ogromną pawężą cofnął się o krok w tył robiąc tym samym miejsce Thorgrimowi. Ten pewny swego z toporem w dłoni, chroniony przez solidną zbroję - efekt krasnoludzkiego rzemiosła - ruszył na wroga. Bez skutku... Zamaszysty cios toporem rozminął się z napastnikiem, który wykonując niespodziewany unik, uginając kolana wypuścił ramię dzierżące miecz. Skutecznie. Perfekcyjnie. Sztych trafił dokładnie tam gdzie krasnolud był odsłonięty. Ostrze zagłębiło się w łączenie płyt biegnące pod pachą Thorgrima. Ten tylko zawył i ostatkiem sił spróbował szczęścia jeszcze raz. Nadaremno. Randhaar skrócił dystans i zbił wolno sunący w jego kierunku topór, który z brzdękiem obił się o kamienie posadzki. Krasnolud wiedział, że przegrał swoją najważniejszą walkę. Walkę o życie. Tylko zbliżający się zza pleców świst miecza oznajmiał co go czeka. Uderzył precyzyjnie. Kolejna głowa potoczyła się po posadzce. Ociekający krwią napastnik odwrócił głowę w kierunku Weseley'a, lecz... już go tam nie było. Thomas biorąc nogi za pas wyskakiwał właśnie przez drzwi odrzucając ciążącą mu pawęż i kuszę. Wydawało wam się, że przez ułamek sekundy Randhaar miał zamiar rzucić się za nim w pogoń i dopaść rozłupując czaszkę z nadludzką siłą wyprowadzonym ciosem. Może to byłoby dla was ukojeniem? Pojawiłaby się szansa ucieczki... Wszystkie rozmyślania wzięły jednak w łeb, gdy najemnik obrócił głowę w waszą stronę i z obnażonym mieczem ruszył w waszym kierunku. Ognisty pocisk pomknął pomiędzy Garwaldem i Veratorem, którzy widząc to co się stało zatrzymali się w osłupieniu. Pocisk trafił. Stało się to, czego nie oczekiwaliście. Randhaar rzucony na posadzkę zaklęciem! Tym większe było zdziwienie, gdy - wciąż płonąc - podniósł się na nogi i wolnym krokiem zbliżał się w waszym kierunku. Garwald uderzył pierwszy. Wyprowadzony z nad głowy cios z sykiem przeciął powietrze, lecz... chybił. Płonący żywym ogniem Randhaar zrobił piruet i w ostatniej chwili uniknął mocarnego uderzenia. Topór uderzając w posadzkę odłupał kawał kamienia, a w tym samym czasie krasnolud czekał na śmierć. To z czym walczył, ku jego zdziwieniu, nie podniosło miecza. Nie upuściło go z całą siłą na odsłonięty kark. Zamiast ostatecznego ciosu to, czym stał się Randhaar, wyprzedziło balansem ciała pchnięcie kindżału Veratora i z brutalną siłą robiąc wykrok zadało cios. Verator ledwie poczuł na swym brzuchu nogę przeciwnika, a chwilę później uderzał o posadzkę metr dalej. Jego stare kości zagrzechotały, lecz również sam kopniak był niespodziewany. Dlaczego Randhaar nie dobił dwójki swych bezbronnych ofiar? Cavaron osłonięty magią defensywną szykował się do kolejnego natarcia. Nagle...

    - Koniec! Katara bas! Ebost issala! - Dobiegł was krzyk o sile tysiąca gromów. - Słudzy. Moi słudzy cali we krwi. To ja dałem im moc i tylko ja mogę odebrać im życie. - Ten głos, głos wydobywający się z gardła Randhaar'a. Nie mogło być ni krzty sprzeciwu. Wszystko zamarło, a wy staliście i słuchaliście. Postać Randhaar'a uniosła się na pół metra ponad poziom posadzki, a krwista poświata wokół jego ciała zdawała się pulsować w dzikiej żądzy. - Wy! Odpowiedzialni za tę śmierć. Qun itwasit! Kossith. Zabrali źródło! Ben-Hassrath przepadło! Już nic Jego nie zatrzyma. Ari Arvaarad itwasit... Vashoth anaan, Ataash ebasit Atashi. Świat przepadnie. Królestwa upadną. Życie przeminie. Ben-Hassrath skradzione przez Vashoth. Oni zniszczą wasz świat. Ashkost say hissra! Tylko to wam pozostało. Tylko odzyskanie źródła. Gdy Ben-Hassrath powróci. Wtedy nadzieja nie przeminie.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #164 dnia: Października 15, 2011, 18:16:19 »
    Garwald

    Co? Dezerterzy Qunari, którzy porzucili honor i zasady Qun skradli, co tylko co! Zaraz, zaraz... Tal Vashoth odważyli się ruszyć przeciwko Qun? I pokonali ich?! Zabrali ich źródło - może chodzi o księgę, księgę Kosluna, która została im ukradziona za czasów poprzedniej plagi i zniszczyli wówczas Kirkwall, ta księga wpadła w ręce TAL-VASHOTH! Być może naprawdę jesteśmy zgubieni... A jedynymi którzy mogą to odzyskać... cholera... my. Niech kamień prowadzi mą rękę nie zlęknę się ani jednego Qunarjiskiego śceirwa by ocalić Thedas! A Kirkwall niedaleko, może wciąż tam są!?

    Krasnal wciąż wystraszony spogląda na ciało Raadahar'a.
    « Ostatnia zmiana: Października 15, 2011, 18:20:34 wysłana przez wesch96 »
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl