Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości  (Przeczytany 25414 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « dnia: Kwietnia 17, 2011, 13:07:32 »
    *  *  *  *  *  *  *  *  *  *

    Arcydemon padł… Jego krew zbrukała ulice Denerim… Plaga – pierwsza od setek lat – owiana niemal legendą dobiegła końca… Przyniosła jednak zamęt i zniszczenie… Ferelden ostał się na krawędzi anarchii… Czy przetrwa? A może wyjdzie z tej katastrofy silniejszy niż wcześniej?

    W czasie niepokojów rodzą się bohaterowie. To co się dzieje z ich losami po zakończeniu nieszczęścia może obrać jedną z trzech zasadniczych dróg. Może być tak, iż bohaterowie ci z pełnym splendorem i zaszczytem dożywają swych ostatnich godzin na świecie, budząc we władcach szacunek, a w oczach obywateli podziw. Czasami podszept losu sprawia jednak niespodziankę i owi bohaterowie, tak cnotliwi i heroiczni w czasie niebezpieczeństwa, stają się kulą u nogi i zbędnym balastem w dniach pokoju – tym który za ich pośrednictwem nastał. Jeszcze w innym przypadku, bohaterowie, dysponujący tak wielką potęgą i władzą w czasie niestabilności, po nastaniu pokoju władzy tej oddać nie są skłonni i za wszelką cenę u sterów utrzymać się będą pragnęli.

    The Legend of Calenhad, by Brother Herren, Chantry scribe, 8:10 Blessed

       W tym przypadku słowa Calenhad’a Wielkiego nijak mają się do wydarzeń… Bohater całego królestwa ani nie będzie pławił się w chwale, ani nie odejdzie w zapomnieniu, ani nie obejmie władzy autorytarnymi zapędami. Trudno by wypełnił jedną z tych nakreślonych możliwości, gdy w ostatniej bitwie, zadał ostateczny cios potędze stojącej za plagą – arcydemonowi. Decyzją tą, która na dobre zakończyła plagę, skazał siebie samego na śmierć.
       Od tych wydarzeń minęło już przeszło pięć lat, a Ferelden – jedyne królestwo dotknięte plagą –  powoli odradza się z gruzów i zawieruchy. Denerim spustoszone przez plagę nie nosi już niemal śladów zniszczenia, a sam kraj, jedynie za wyjątkiem południowych ostępów niczym stolica podźwignął się z katastrofy. Jedynie nieprzyjazne tereny Głuszy Korkari i dalekie południe wciąż pozostaje niezbadaną zagadką, a plotki mówiące o wciąż panoszących się tam niedobitkach pomiotów po ostatniej pladze z sukcesem odstraszają ewentualne próby zaprowadzenia porządku – wydaje się, że Głusza Korkari została pozostawiona na pastwę własnego losu. W podźwignięciu królestwa z kolan duża zasługa należy się zarówno Królowej Anorze, jak i Szarej Straży, która przy pomocy posiłków z  Orlais z mozołem odbudowuje pozycję i liczebność. Ciosem dla Straży była jednak decyzja tego, który nie dość, że jako jeden z nielicznych ocalił życie pod Ostagarem, to jako jedyny uszedł zarówno siepaczom Loghaina Mac Tir’a, jak i pomiotom w ostatniej bitwie o Denerim. Po wojnie jednak nie wziął na siebie ciężaru odbudowy zakonu, a jedynie wyruszył w daleką podróż owianą tajemnicą. Nikt nie wie dokąd podążył, czyim śladem popędził, ani przed czym uciekał… Krąży jednak opowieść, której nikt poważnie nie traktuje, że w przyszłości dadzą się usłyszeć jeszcze echa jego decyzji.
       Ferelden jako jedyny dotknięty klęską plagi, tylko dzięki przebiegłości na tronie swej nowej królowej nie osłabł i nie wpadł w orbitę wpływów Orlais. Żadne bowiem inne królestwo nie zostało dotknięte tym nieszczęściem i część z nich potraktowała je jedynie jako mroczne plotki o przejaskrawionym przekazie. Im dalej informacje trafiały od Fereldenu, tym mniejszą wagę ktokolwiek do nich przywiązywał. Prócz dystansu jaki musiały przebyć, barierą która blokowała ich dotarcie do świadomości – zarówno władców jak i szarych obywateli – była groźba realnego zagrożenia. Któż martwiłby się wyimaginowanymi i przerysowanymi wieściami o pladze, gdy niemal dzień w dzień widzi u swych wybrzeży przecinające morza statki Qunari. Zarówno Anderfels, Tevinter, jak i Rivain mają inne powody by czuć strach i obawę, tak więc nie może dziwić nikogo ich postawa i podejście do wieści o zażegnanej pladze. Zaś w Antivie jak i Wolnych Marchiach, tyle problemów wewnętrznych absorbuje uwagę tamtejszych władców i obywateli, że plaga również odchodzi na drugi plan i staje się jedynie mglistą przestrogą, że to co uważane za legendy i przypowieści może zdarzyć się naprawdę.
       
       Jednak przeszłość należy zostawić przeszłości, gdyż przyszłość gotowa jest zaskoczyć jeszcze nieraz i zamazać złe doświadczenia i wspomnienia… jeszcze gorszymi. Gotowa jest nakreślić nowe drogi, problemy i wydźwignąć na piedestał nowych bohaterów. To nie w przeszłości należy szukać chwały i potęgi, a dążyć do niej w przyszłości.
       Cała historia zaczęła się około 40 lat temu, kiedy to grupa śmiałków wyruszyła na dalekie ostępy północy w poszukiwaniu przygód, złota i bogactwa. Nikt wówczas nie miał do czynienia z rodem Qun, a zagrożenie z ich strony dopiero w latach późniejszych dało o sobie znać. Awanturnicy ci – prawdopodobnie jako pierwsi – dobijając do nie nakreślonych po dziś dzień na żadnych mapach terenach stanęli naprzeciw dziwnej i budzącej trwogę rasie. Wówczas apostata Metlor zdał sobie sprawę, że księga – spisana trudnym do odczytania języku – którą znaleźli kilkadziesiąt dni temu mówiła właśnie o nich i ze szczątków informacji jakie zrozumiał z jej treści wynikało, że lud, który ją spisał jako pierwszy (a może wcale nie był pierwszy?) padł ofiarą najazdu z północy. Księga ta mgliście mówiła również o sile, która sprawia, że Qunari są tak wielkim zagrożeniem – mówiła o źródle ich potęgi. Z wyprawy liczącej ponad 20 awanturników powrócił tylko jeden elf. Nikt nie poznał jego imienia, a sam elf powrócił zmieniony… szaleństwem. Osiadł jedynie w lesie Planasene w małej, niedostępnej wiosce i znalazłszy opiekę czekał w szaleństwie na dobiegnięcie kresu swych dni. Jedynie czasami, budząc strach współmieszkańców, jakby przebudzał się zza mgły szaleństwa i nieskładnie, mówiąc niezrozumiałym językiem starał się przekazać ostrzeżenie. A może był to tylko bełkot szaleńca?


    *  *  *  *  *  *  *  *  *  *

    Tekst powyżej jest oczywiście wstępem do sesji. Trochę męczyłem się z dobraniem odpowiedniej historii, ale natchnienie przyszło w związku z pewnym filmem, który wczoraj obejrzałem. ^^

    Jest jednak kilka spraw, które chciałbym napisać.

    Po pierwsze. Wydawać się może, że opis jest urwany i może to sprawić pewien problem w sporządzeniu karty postaci. Wybaczcie za tę niedogodność, ale tylko w ten sposób mogę to zrobić w miarę sensownie i logicznie. Jeśli napisałbym coś dalej - miałbym problemy z poukładaniem akcji. Mam więc nadzieję, że pomimo tej trudności przebrniecie przez nią bez problemu.

    Po drugie. Nie łamcie się, że wątek ten jest zamknięty. Nie chciałbym tutaj zbędnych postów, które przy starcie należałoby usuwać. Wszelkie pytania, wnioski, prośby, zażalenia, etc. proszę o pisanie w temacie ogólnym RPG KLIK. Obecnie nie widzę sensu zakładania drugiego tematu do dyskusji nt tej sesji, ale jeśli byłoby to konieczne to myślę, że nikt nie miałby nic przeciwko. :)

    Po trzecie. Nie jestem już do końca pewien, ale chyba zmieniłem trochę przebieg LORE Dragon Age. Mianowicie mam na myśli okoliczności, jak i czas ("40 lat temu) napotkania Qunari. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie, ale tylko w ten sposób mogłem naszkicować tę historię.

    Po czwarte. Wszelkie tabelki, liczby, statystyki chciałbym odrzucić. Jednak skorzystam tylko z jednego (prostego) systemu FATE. Ułatwi to nie tylko personalizację waszych postaci, ale również późniejszą rozgrywkę i dopasowanie akcji i reakcji do poczynań poszczególnych BG (Bohaterów Graczy). System nie jest trudny i skomplikowany, a ja też nie mam zamiaru ściśle się go trzymać i wykorzystywać w jakiś rozbudowany sposób - ale o tym trochę poniżej; przy karcie postaci. W bardzo rzadkich sytuacjach może okazać się koniecznym użycie jakichś rzutów kośćmi. Będę się starał unikać tego, lecz nie wykluczam takich bardzo odosobnionych przypadków - wykorzystam wówczas ten Generator Rzutu Kośćmi. W tym miejscu pewne napomnienie... W FATE gracz nie może zginąć (chyba że mnie całkowicie zirytuje xD), więc ewentualne rzuty nie będą bardzo dołujące.

    Po piąte. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem, a jak zapomniałem i sobie przypomnę to dopiszę. :)

    PS. Po szóste. Darujcie sobie również z Gray Warden'ami bo cała drużyna strażników będzie nudna...


    Karta Postaci:

    Imię: chyba jasne ;)
    Rasa: również chyba jasne (bez Qunari)
    Charakter: takie wręcz Neverwinter'owskie nastawienie postaci takie jak tutaj KLIK - przeczytajcie sobie opisy i podajcie mi tylko te dwuczłonowe określenia np. chaotyczny dobry, neutralny zły, etc.
    Koncept: nie chcę trzymać się sztywno "klas", więc chciałbym żebyście nakreślili koncept waszej postaci - czyli jaka ta postać jest; złodziejem? jeśli tak to młodym i butnym czy może starym i wyrachowanym? (a może młodym i wyrachowanym?) a może potrafi wspierać się iluzją bądź prostą magią?
    Wygląd: krótki wygląd postaci - myślę, że jasne
    Broń i ekwipunek: również chyba proste//w przypadku ewentualnych magów również szkoła magii i ogólny zarys w czym się specjalizuje
    Historia: nie wymagam wypracowań na 2000 znaków, ale dobrze byłoby wiedzieć skąd jest ta postać, co robiła, gdzie żyła, etc.
    Umiejętności: tutaj jest to FATE; w skrócie, macie piramidę:
    1 umiejętność na poziomie 3
    2 umiejętności na poziomie 2
    3 umiejętności na poziomie 1
    Mogą być raczej ogólne (np. "walka mieczem", a nie "perfekcyjna parada po cięciu skośnym mieczem" ;D), lecz znów nie przesadzajcie z tą ogólnością. Po prostu w czym wasza postać jest dobra. Tylko mała pułapka! Starajcie się w pewien sposób zdywersyfikować postać w stosunku do konceptu podanego powyżej. Macie również możliwość pozostawienia jednej umiejętności nie obsadzonej i dopiero w trakcie gry ją uzupełnicie.

    Aspekty: te natomiast mają być bardzo szczegółowe; np. ulubione powiedzonko, przedmiot, wyróżniająca cecha charakteru, etc.; posilę się cytatem:
    Coś co odróżnia waszą postać z tłumu wojownik-człowiek w zbroi. Zbroja jest różowa? Lubi krzyczeć "Zmiotę was wszystkich jednym ciosem"? A może jest gotów bronić swoją wioskę do ostatniej kropli krwi? Szuka swej dawno zaginionej siostry? Jest honorowy aż do przesady? Co ważne aspekty nie muszą być "dobre". Nie muszą w oczywisty sposób wzmacniać waszej postaci. Sprytny gracz wykorzysta tik nerwowy sto razy aby obrócić sytuację na swoją korzyść. Mniej sprytny nigdy nie skorzysta z aspektu "Honorowy". Aspekty powinny być przede wszystkim ciekawe. Powinny dawać się zastosować w najdziwniejszych sytuacjach tak na korzyść jak i na niekorzyść gracza. "Nudne" aspekty to takie, które nie ubarwiają postaci i nie dają tak graczowi jak i mistrzowi kilkunastu pomysłów jakie szalone zastosowania może mieć aspekt.


    Wiem że trochę tych elementów jest, ale im lepiej spersonifikowana postać tym lepiej dla mnie, a i tak daje wam to spore możliwości odstępstw - nawet tego charakteru tak słowo w słowo nie będziecie musieli się trzymać (po prostu chcę widzieć kim są te postaci ;)).

    Co do samych kart to nie piszcie ich na forum - walcie jedynie na PW!

    PS. Jeśli o czymś zapomniałem, to czekam na post w TYM temacie, bądź na pw.

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #1 dnia: Kwietnia 26, 2011, 08:37:02 »
    Regulamin sesji.

    1) Na sesji obowiązuje regulamin forum TFW. Należy uważać na wulgaryzmy, a jeżeli ma się już jakiś trafić to ze stosowną cenzurą. ;)
    2) Gracze piszą w czasie NIEDOKONANYM. Tylko MG decyduje o tym co się udaje a co nie.
    3) Mistrz Gry ma władzę i podejmuje decyzje dotyczące sesji.
    4) Gracze mają 48h na odpis po opublikowaniu posta MG. Jeżeli zrobicie to szybciej = sesja poleci dynamiczniej, bo sam będę starał się wam dorównać tępa.
    4a) MG ma 48h na odpis po ostatnim odpisie gracza w danej kolejce. Druga zasada patrz wyżej. ;)
    4b) Obowiązuje zasada jednego odpisu na kolejkę, lecz UWAGA! W ściśle określonych sytuacjach możliwe będzie nagięcie tej reguły (lecz patrz pkt. 3). Odstępstwem tym będą dialogi – śmiało możecie je prowadzić, lecz proszę o poinformowanie mnie o tym fakcie/poproszenie o zgodę w temacie ogólnym o dyskusji. Takie prowadzenie dialogów (ze względu na to, że i tak nie będą one nadmiernie rozbudowane) będzie dużo bardziej naturalne niż przeprowadzanie ich za pomocą PW i wklejanie rezultatów. Dialogom przez PW mówimy stanowcze NIE!
    5) Gracze dbają o poprawność gramatyczną, stylistyczną, wizualną postów. Zanim wyślecie post upewnijcie się, że wszystko jest tak jak być powinno. Po jego wysłaniu proszę o nie edytowanie postów! Jeżeli trafi się gdzieś literówka, ew. ortograf to mniejsza z tym – nie są to powody do edytowania już wysłanych postów.
    5a) Gracze zaczynają odpis od podanie danych personalnych postaci (imię, nazwisko plus ew. ksywka). Ułatwi to MG jak i "obserwatorom" zapamiętanie kto jest kto.
    5b) Słowo nt. niektórych zapisów:
    „- Tak gracze mają pisać to co mówią.” „Tak co robią.” „Tak co myślą.”
    5c) Z racji na dość krótki czas odpisu nie wymagam jakichś wielce rozbudowanych wypowiedzi. Jednak nie przeginajcie też w drugą stronę bo gniew MG może być bezlitosny. ^^ Ważne jednak by nie pisać nic na siłę i jeśli nie macie weny i pomysłu na rozbudowany odpis to "wypełnijcie minimum" żebym wiedział po prostu co robicie w danej kolejce.
    6) Znajomość realiów i LORE Dragon Age jest jak najbardziej mile widziana, choć co do tego drugiego to zakładam odstępstwa... całkiem spore. Próbujcie jednak utrzymać pewien klimat bo wtedy zabawa będzie przyjemniejsza.
    8) Ceńcie życie swoich postaci, bo mimo tego, iż (z założenia) jest to sesja w pewnej mierze heroiczna to ruszanie z pieśnią na ustach na całe watahy wrogów może skończyć się szybciej niż się zaczęło. :)
    9) Proszę o informowanie mnie na bieżąco w przypadku planowanych nieobecności – jest to naprawdę ważna sprawa.
    10) Wszelkie sprawy związane z sesją, ale nie będące bezpośrednio odpisami proszę o nie umieszczanie w tym wątku, a o pisanie ich w temacie do dyskusji.
    11) Bawcie się dobrze i mam nadzieję, że jakoś wspólnie damy sobie z tym radę. :D

    PS. Przepraszam za tak rozbudowany regulamin sesji, ale ma on pomóc nie tylko wam, ale i mi, w ogarnięciu tego wszystkiego i w tym by bezstresowo dobrze się bawić. ;)

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #2 dnia: Kwietnia 26, 2011, 08:44:17 »
    Cavaron

    Mijał już kolejny tydzień od czasu gdy opuściłeś przyjazne granice rodzimego Tevinter. Niestety wyruszając w drogę, twe ambicje i oczekiwania – patrząc na nie z perspektywy czasu – znacznie przewyższały bieżące dokonania. Opuszczałeś rodzinne strony w poszukiwaniu przygód i okazji do zdobycia sławy. Niestety, wydaje się, że świat twe pragnienia i oczekiwania brutalnie sprowadził na ziemię, gdyż rzeczywistość poza Akademią Magii w Tevinter okazała się dużo bardziej przyziemna i małostkowa niż tego byś oczekiwał u zarania podróży. Jednak na przekór wszystkiemu, nadzieja i dobre nastawienia wciąż cię nie opuściły. Ledwo kilka dni temu, w drodze z Antivy, mijałeś urzekająco piękne Wildervale w Wolnych Marchiach – może to ono nastroiło cię tak pozytywnie do dalszej wyprawy? Samą Antivę opuściłeś po tym jak w rozmowie z jednym z kupców, który niedawno powrócił z Val Royeaux, dowiedziałeś się, że w mieście tym jeden z tamtejszych baronów poszukuje zdolnego maga do rozwiązania uporczywego problem. Twój zapał trochę ostygł, gdy dowiedziałeś się, że żegluga ze stolicy Antivy została wstrzymana z powodu niekorzystnych wiatrów i czeka cię co najmniej dwutygodniowa podróż przez kontynent. Jednak nawet to nie wpłynęło na twoją decyzję – wyruszyłeś następnego dnia z samego rana... I tak, po przeszło tygodniowej podróży czeka cię kolejny nocleg w drodze, gdyż mimo wykreślenia najlepszej drogi na posiadanej przez ciebie mapie Thedas, nie udało ci się dotrzeć przed zmierzchem do Cumberlandu, by zaokrętować się tam na jedną z łodzi i resztę drogi pokonać na jej pokładzie.


    Thorgrim

    Ile można spędzić czasu na chlaniu w karczmie? Naszły cię ostatnio przygnębiające myśli i, w chwili trzeźwości, zadałeś sobie właśnie to pytanie. Ktoś z twoimi umiejętnościami – dysponujący taką siłą i zdolnościami – wciąż przesiadujący, przepijający i przegrywający w kości? Przecież jeszcze kilka lat temu, służąc w armii Fereldenu, stawałeś przeciw pomiotom w wielu bitwach, choćby na ulicach Denerim w bitwie, która zanim się jeszcze zakończyła, została owiana legendą. Od najmłodszych lat stąpałeś na polu walki, a na dodatek – jak nieliczni z krasnoludów – rozwijałeś swą sferę mentalną marząc o tym by dostąpić w przyszłości zaszczytu zostania Patronem. Wykorzystując jedną z nielicznych chwil trzeźwości postanowiłeś przejrzeć ogłoszenia oferujące pracę i zarobek. Tak jak się mogłeś spodziewać małe mieściny nie mogą poszczycić się szerokim asortymentem propozycji zarobkowych – przekładając na twoje: „tam gdzie piwo tanie, robota gówno płatna”. Wybrałeś jedną jedyną pozycję, na widok której nie miałeś ochoty uciec z powrotem do karczmy i jeszcze tego samego dnia znalazłeś się na statku – raczej łajbie – płynącej przez Morze Przebudzonych. Po trwającej ledwie noc podróży zszedłeś na ląd w jakiejś mieścinie, którą czym prędzej opuściłeś w drodze do Nevarry gdzie czekało na ciebie zlecenie. Teraz jednak zaczęło zmierzchać, a jak sam zauważyłeś zboczyłeś znacząco z obranej drogi, więc rozglądasz się za miejscem do przeczekania nocy.


    Verator

    Mało kto miałby ochotę będąc w sile wieku, w pełnym tego słowa znaczeniu, wyruszać w kolejną podróż po to by zarobić na własne życie – i własne zachcianki. Niestety, wydawałoby się, że pech nigdy cię nie opuszczał, a jedynie wziął sobie dłuższą przerwę w uprzykrzaniu twego życia. Jesteś jednak zbyt zdeterminowany i zahartowany przez życie by takie ckliwe spostrzeżenia mogły rzutować na twe decyzje. Postanowiłeś odbudować swój majątek, to go odbudujesz! Ferelden powstający z popiołów po ostatniej pladze jednak pełen jest wszelkiej maści kupców, przemytników, handlarzy i straganiarzy. Po prostu wiesz, że na tym przepchanym dobrami rynku nie dorobisz się takich pieniędzy jakich pragniesz. Postanowiłeś więc, wykorzystując dawne znajomości, wyruszyć do Orlais, które może okazać się idealnym punktem zaczepnym w drodze do zarobku. Oczywiści nie pomyliłeś się ani o jotę. Po przybyciu do Val Royeaux odszukałeś swego dawnego kontrahenta i wypominając mu dawne czasy, zastraszając, negocjując, przekonując, obiecując i nagabując, udało ci się po skandalicznie niskiej cenie zakupić partię towaru, którą wiedziałeś, że sprzedasz z dużym przebiciem w Starkhaven w Wolnych Marchiach. Nie pozostało ci więc nic innego jak wyruszyć w podróż... Tak właśnie znalazłeś się po kilku dniach w połowie drogi, która do tej pory nie sprawiła ci najmniejszych trudności i masz nadzieję, że taki stan utrzyma się do końca „kursu”. Teraz jednak musisz rozejrzeć się za dogodnym miejscem do przeczekania zbliżającej się nocy.


    Thomas Weseley

    Nie wiesz jeszcze czy znalazłeś swe miejsce w świecie i plan na resztę życia. W tej chwili nie widzisz jednak innego wyboru, więc musisz zadowolić się tym co przyniósł ci los. Pragnąłeś zaciągnąć się do wielkiej wyprawy na północ, byłeś już u progu placówki werbunkowej najemników, gdy do twych uszu dotarła przedziwna rozmowa dwóch, wydawałoby się, kupców. Nic w tym dziwnego w końcu to Val Royeaux, jednak zaciekawiła cię na tyle, że podszedłeś bliżej, a gdy się skończyła jeden z rozmówców rzucił ci propozycję. Rozpoznał w tobie najemnika – co zdecydowanie podbudowało twoje ego – i zaproponował przyzwoitą gotówkę za ochronę w wyprawie handlowej do Wolnych Marchii. Wyprawa na północ miała się rozpocząć dopiero za 3 miesiące, a podróż w tę i z powrotem zajęłaby ci co najwyżej miesiąc. Dlatego, i oczywiście dla zapłaty, nie zastanawiałeś się długo i zgodziłeś się wyruszyć z kupcem w roli ochroniarza. Podróż wydawała się mijać szybciej niż początkowo planowałeś, gdyż ledwie po kilku dniach byliście w połowie drogi do celu, tj. Starkhaven w Wolnych Marchiach. Zaczynało zmierzchać więc zacząłeś wyglądać odpowiedniego miejsca na nocleg.


    Garwald

    Wierzysz w Kamień, nawet „wysokie sklepienie” na powierzchni nie sprawiło, że twa wiara weń osłabła. Wciąż wiesz, że Kamień jest z tobą i z tobą pozostanie – bez znaczenia jak potoczą się twe losy. Wszakże prócz Kamienia masz jeszcze swój topór... Swoją bitewną lutnię, niezastąpionego i wyjątkowego towarzysza w upiornym tańcu śmierci. W Orzamarze życie nigdy nie było proste, a bezustannie czyhające zagrożenie sprawiło, że od młodości pole walki było twym domem, a bliskość śmierci najlepszym przyjacielem. Kasta Wojowników musi jednak wypełnić swoją powinność z honorem... Teraz jednak, wiedziony ciekawością świata i rządzą przygód opuściłeś jedyny znany ci świat i wyruszyłeś w poszukiwaniu własnej ścieżki na powierzchnię. A może tak miało być od samego początku? Jednak ktoś, kto ledwie przed chwilą porzucił swe dawne życie i podjął najtrudniejszą decyzję, jaką tylko krasnolud podjąć może, nie ma czasu na poruszanie spraw, które i tak od niego nie zależą – może w ogóle w nie nie wierzy? Przeznaczenie? Los? Opatrzność? Kogo to obchodzi gdy świat na powierzchni mieni się tysiącem kolorów... Tak oto nogi przywiodły cię do miejsca, które w przeszłości zmieniało władców niemal na zwołanie – do Cumberlandu. Jednak nim poznałeś mieścinę, choćby powierzchownie, podjąłeś decyzję o jej opuszczeniu. Tak oto wyruszyłeś w kierunku Kirkwall obierając najkrótszą możliwą drogę, przez las Planasene. Nim jednak do niego dotarłeś zaczęło zmierzchać – dlatego rozpocząłeś rozglądać się za miejscem do zaobozowania na noc.




    ACHTUNG!!!
    1) Jak zapewne zauważyliście dwie postaci są razem – Verator i Thomas Weseley. Im odpis przyjdzie łatwiej niż pozostałym, bo mają większe pole do manewru.
    2) Ogólnie rzecz biorąc są to wpisy zaczynające i może wydawać się, że nie macie dużego pola do manewru (bo go nie macie ^^; w żadnym przypadku nie przeskakujcie do kolejnego dnia!). Celem tych wpisów ma być rozpoczęcie przygody, a wy (prócz szukania miejsca spoczynku – cóż za zbieżność!) możecie napisać coś od siebie, jakieś przemyślenia, etc. Od następnego wpisu wszystko poleci już klarowniej.
    3) Good luck & have a fun!

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #3 dnia: Kwietnia 26, 2011, 13:36:33 »
    Thomas Weseley

    Najemnik zatrzymał się, zdjął hełm i skierował się ku pobliskiemu drzewu z zamiarem spoczęcia pod jego konarami.

    Niemiłosiernie prażące słońce w końcu zaszło. Hełm ciąży mi niczym ołowiana miska, podróż zaczyna się robić strasznie wyczerpująca. A to dopiero połowa drogi... Przynajmniej posuwamy się szybciej niż zakładaliśmy, więc może szef zgodzi się tym razem na ucięcie dłuższego postoju. Z chęcią przespałbym z pół dnia, lecz to nie wchodzi w rachubę. Nigdy nie wiadomo co siedzi w lasach, jak dotąd nic nie wylazło, jednak nie znaczy to że jest bezpiecznie.
     
    Thomas pochylił się nad drogą i zaczął gmerać patykiem w piachu.

    Trakt jest dosyć wyjeżdżony, musi być regularnie pokonywany, ale nie widzę śladów żadnych bandytów. Czają się na nas? Mógłbym przysiąc że nieraz widziałem jakieś ślepia w lesie, jednak to mogą być omamy, albo wpadam w paranoję. W normalnych okolicznościach wolałbym spać w dzień, a podróżować w nocy i nie ryzykować wpadnięcia w zasadzkę to jednak skoro już tak odpoczywamy jak normalni ludzie po zmierzchu to róbmy tak dalej.

    - Veratorze może już czas na spoczynek? W nocy, zmęczeni, słaniający się na nogach z łatwością zboczymy z kursu. Zdrzemnijmy się pod tym drzewem.

    Hmm... Nie takie złe miejsce, jak się trochę przykryjemy ściółką to być może nikt nas nie spostrzeże. Towary też można czymś przykryć, ważne aby nic mnie w nocy nie zabiło.
    Swoją drogą to trochę dziwny ten kupiec. Bardziej fizjonomią, zachowaniem i charakterem przypomina mi awanturnika niż mieszczucha z jakieś gildii. Poczekam na wypłatę, ciekawe czy nie odstawi wówczas jakieś cyrku. Na razie pracodawca bez zarzutu, ale kto wie czy u pod bramami miasta nie wsadzi mi ostrza między żebra?
    Pożyjemy, zobaczymy...
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #4 dnia: Kwietnia 26, 2011, 14:05:05 »
    Garwald

    Krasnolud zmierzał przez Wolne Marchie, podążając do Kirkwall - miasta łańcuchów.

    Wciąż wspominał słowa matki: "Ciesz się życiem", dzierżąc swój topór w rękach, jakby słyszał wtedy głos matki. Cały czas zastanawiał się co będzię robił w mieście, czy zostanie zwykłym moczymordą opowiadającym chłopom czego to  w Orzammarze nie widział, czy może będzie niczym bohater z legend, a jego topór zostanie mistycznym artefkatem... Podążając przez las, dopiero spostrzegł w swych refleksjach, że już późno, więc postanowił (nie znając powierzchni zbyt dobrze, choć czytał wiele o starożytnych legendach, dziś w praktyce jest zagubiony) ułozyć się przy najbliższym drzewie, topór z troską położył obok siebie wpatrując się w niego.

    Garwald zaczął czuć się sennie i powoli powieki ciążyły mu coraz bardziej.

    Gdy już sądził, że jego dzisiejszy dzień zakończy się w miłej atmosferze śpiewającytch ptaków, co również było dla niego fenomenem. Ignorował szelesty liści, gdyż uważał to za wybryki wiatru, ale zmienił zdanie gdy nagle w cieniu drzewa stojącego naprzeciw ukazało się jedno białe, świecące oko. Zerwał się i chwycił topór, ale oko powoli schowało się za drzewem. Garwald wiedział co to za stwór - cień. Zły duch Pustki, szukał tu żywiciela, badź został przyzwany (Garwald czytał wiele o okrutności magów Tevinter, które graniczyło od południa z Wolnymi Marchiami) przez maga. Gdy zrozumiał, że to dziki demon, który nie opuści raz zauważonej żywej istosty, krasnolud w pędzie zbliżał się do pobliskiego drzewa...
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Wezyk

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 855
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #5 dnia: Kwietnia 26, 2011, 18:07:27 »
    Thorgrim

    Thorgrim zaczął rozglądać się na każdą stronę i pod nosem zaklął

    Koszmarna podróż. Teraz do tego zboczyłem z tej piekielnej trasy. Z biegiem lat straciłem orientacje w terenie siedząc i chlejąc w karczmie. Gdybym się kierował naukami, które studiowałem to sądzę , że miałbym o wiele ciekawsze i przyjemniejsze życie. Zmierzcha już... Nastaje nowa pora dnia, nieprzyjemna dla większości stworzeń... Czas się rozejrzeć za jakimś noclegiem, może nawet za jakąś przytulną karczmą. Kto wie co znajdę pośród cieni nocy...

    Zero poczucie humoru... Zupełnie jak w IG...

    Offline Cavaron

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 381
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #6 dnia: Kwietnia 26, 2011, 20:03:52 »
    Cavaron


    Cavaron poszukuje odpowiedniego miejsca na nocleg


    Zabezpieczając magią obozowisko, wspominam akademię magiczną i z westchnieniem rozkładam swe pakunki. Postanawiam, także rozpalić ognisko, po czym zaczynam czuwać. W międzyczasie przygotowuję dla siebie posiłek i jeszcze raz przetrząsam okolicę, by upewnić się, ze nie ma żadnego zagrożenia.
    Nie ma emocji - jest spokój.
    Nie ma ignorancji - jest wiedza.
    Nie ma namiętności - jest pogoda ducha.
    Nie ma chaosu - jest harmonia.
    Nie ma śmierci - jest Moc.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #7 dnia: Kwietnia 26, 2011, 21:23:59 »
    Verator

    - Bardzo dobry pomysł Thomasie. Myślałem, że potrafisz tylko walczyć i jechać przez te dni nie odzywając się - powiedział Verator i obrócił się w siodle do pozostałych najemników - Panowie, na dzisiaj koniec podróży! Rozlokujcie swoje tyłki w pobliżu i nie oddalajcie się od siebie, by w razie ataku szybko zgrupować się! Pierwszy na warcie stoi Randaa'haar, a po nim po północy staje Thomas.

    Powiedziawszy to Verator zszedł z konia oraz dał mu worek z paszą, po czym wyciągnął śpiwór zza siodła i podszedł pod najbliższą lipę by rozłożyć go i pogrążyć się w objęciach Morfeusza... Lecz przed położeniem się spać Verator klęknął na jedno kolano i zaczął po cichu wymieniać poległych towarzyszy broni, którą wymawiał przed każdym położeniem się spać jak modlitwę.

    - Asdarhan, Ordo, Jaing, Ertel, Kylie, Besany, Dychoort, Myrto, Dane, Scarlett, Niles.

    Verator klęczał jeszcze przez chwilę, po czym położył się na rozłożonym śpiworze i pogrążył się w objęciach Morfeusza...

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #8 dnia: Kwietnia 26, 2011, 22:41:15 »
    Cavaron

    Jeszcze raz dokładnie i uważnie obszedłeś wybrane przez ciebie miejsce na nocleg. Polana na skraju lasu była w dostatecznej odległości od drogi, jednocześnie nie wcinając się w las zbyt głęboko – po prostu idealnie. Wykorzystując posiadaną wiedzę magiczną przywołałeś ognika, który nie dość, że rozbłysł przenikliwym światłem to na dodatek emanował ciepłem – niemal jak ognisko.

    Szmer... Głos... Szept... Wyrwałeś się z posłania niczym rażony piorunem. Mimowolnie zauważyłeś, że znad lasu niemrawo wstaje słońce, gdy... dostrzegłeś unoszące się wysoko kominy dymu.


    Thorgrim

    Niestety zdałeś sobie sprawę, że zboczyłeś zbyt mocno z obranego szlaku by mieć choć najmniejszą nadzieję na znalezienie karczmy. Chociaż z drugiej strony może to i lepiej? Czy trafiając pod strzechę gospody, z miękkim posłaniem i solidnym dachem, znalazłbyś dość determinacji by ruszyć dalej i znosić niewygody podróży? Sen zmógł cię niemal natychmiastowo...

    Pech chciał, że wschód słońca swymi pierwszymi porannymi promieniami dotarł do twych oczu (będziesz już wiedział jak wybierać miejsce na nocleg) i na dobre odgonił morzący sen. Gdy odwróciłeś się od niego w przeciwnym kierunku, zauważyłeś wysokie kominy dymu unoszące się sennie nad lasem.


    Grwald

    Układając się do snu wciąż miałeś w głowie mętlik myśli, w któych twoja matka przewijała się nader często. Leżący obok ciebie topór dodał ci jednak otłuchy i sen nadszedł szybko...

    ...niczym świdrujące, wszystkowidzące i wzbudzające lęk oko, które zmaterializowało się nieopodal pobliskiego drzewa. Podskoczyłeś, chwyciłeś pewnie topór, zdałeś sobie sprawę, iż jest to przerażający i agresywny demon pustki, który marzy tylko o tym by...

    ...wstać! Obudziłeś się niemal z krzykiem na ustach i dopiero po chwili zdałeś sobie sprawę, że był to tylko mroczny i niepokojący sen. Lecz czy sny o pustce i demonach można zignorować? Twe rozmyślania przerwał widok unoszących się ponad koronami drzew wysokich słupów dymu.


    Verator & Thomas Weseley

    Miejsce na odpoczynek wydawało się wręcz idealne. Mimo ubitego i regularnie uczęszczanego traktu, znajdująca się lekko na uboczu – i całkiem szczelnie odgrodzona od drogi zaroślami – polana dawała idealne schronienie na nocny postój. Trójka podróżnych spoczęła na przygotowanych posłaniach, a jeden z najemników, Randaa'haar, objął wartę. Nikt z pozostałej dwójki śpiących nie usłszał, gdy Randaa'haar o umówionej porze zbudził drugiego z najemników, swego druha Erdaa'ra, który zmienił go na warcie. Trzecia z planowanych zmian, warta Weseley'a, nie doszła do skutku, gdyż zmorzony długą podróżą zaciężny zasnął podczas własnej zmiany nie obudziwszy upszednio Weseley'a...

       Verator

    Przyzwyczajony do życia na wysokich obrotach, zbudziłeś się jako pierwszy i gdy zauważyłeś, że cała twoja – opłacana – obstawa jeszcze śpi...

       Thomas Weseley

    Podniosłeś się niemal jak na zawołanie. Ledwie sekundy dzieliły cię od tego, by przebudzić się jako pierwszy z całej kompanii i przy odrobinie szczęście mógłbyś mieć szansę oszczędzić sobie, i nie tylko sobie, nieprzyjemności. Teraz jednak natknąłeś się jedynie na wzrok twego pracodawcy i już szykowałeś się na wszystko gdy...


    Zauważyliście niemal w tej samej chwili kilka wysokich kominów dymu unoszących się nad zielonym połaciem lasu. Wyglądały tak jakby prócz was w tych ostępach obozowała cała chmara awanturników, bandziorów, złodziej, szubrawców, handlarzy, a może nawet i oddziały wojska.

    Offline Cavaron

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 381
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #9 dnia: Kwietnia 27, 2011, 11:15:23 »
    Cavaron

    Cavaron wstaje, zbiera swoje rzeczy i wybiera się w drogę w kierunku dymów


    Wstaję przeciągam się przeglądam swoje rzeczy po czym zbieram je i upewniam się, że nie zostawiłem żadnych śladów po obozowisku. Następnie przeglądam jeszcze raz okolicę w poszukiwaniu wszelkich śladów po obecności wszelkich istot. Po wykonaniu tych czynności wybieram się w dalszą drogę w kierunku miejsca skąd wydobywa się dym.
    Nie ma emocji - jest spokój.
    Nie ma ignorancji - jest wiedza.
    Nie ma namiętności - jest pogoda ducha.
    Nie ma chaosu - jest harmonia.
    Nie ma śmierci - jest Moc.

    Offline Wezyk

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 855
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #10 dnia: Kwietnia 27, 2011, 14:23:13 »
    Thorgrim

    Krasnolud patrzy w dal w kierunku kominów

    Psiakrew , że też Ja nie zauważyłem tych kominów wczoraj. Oczy mam przywykłe do ciemności więc tym bardziej jest to dziwne. No cóż lepiej chyba złożyć wizytę za dnia niż straszyć kogoś nocą. Lecz kto by mógł tam mieszkać? Nie będę się rozwodził nad sprawą kiedy rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki. Nadszedł czas by odzyskać dawną energiczność

    Po chwilowym rozmyślaniu Thorgrim wstaje, zbiera swoje rzeczy i kieruje się w stronę dymów

    Zero poczucie humoru... Zupełnie jak w IG...

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #11 dnia: Kwietnia 27, 2011, 16:00:34 »
    Garwald

    Zauważywszy kłęby dymu zaczął się zastanawiać.

    Hmmm, czy na powierzchni dym to normalne zjawisko? Nie doczytałem tego? W Orzammarze, raczej że wciąż się dymiło... ale towarzyszyły temu inne odgłosy.

    Krasnolud rzucił się w stronę polany z topórem pokrytym lyrium.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #12 dnia: Kwietnia 27, 2011, 16:19:46 »
    Thomas Weseley

    Cholera! Skopię dupsko Erdaa'rowi, normalnie nogi mu z niej powyrywam! Jednak najpierw trzeba będzie się jakoś wykręcić z tej nieciekawej sytuacji...

    Najemnik otrzepał się z liści i innego śmiecia spojrzał ze złością na słodko drzemiącego idiotę i szpetnie zaklął. Po chwili jednak skierował wzrok ku swemu pracodawcy, z dłoni ułożył piramidę i zaczął się tłumaczyć.

    - Nie wyciągajmy pochopnych wniosków, wszystko da się wytłumaczyć.

    Mówiąc to zaczął prawą stopą szturchać śpiącego Erdaa, ten jednak nadal spał w najlepsze.

    - (szeptem) Wstawaj ale już.

    Thomas widząc że jego działania nie przynoszą efektu, znowu zwrócił się ku swemu zwierzchnikowi.

    - Ale szef wcześnie wstał! Szef to musi naprawdę dobrze się wysypiać, prawda?

    Nic nie mogę wyczytać z wyrazu jego twarzy, ale z pewnością jest cholernie zły. Muszę szybko zrzucić winę na kogoś innego.

    - Sam oczywiście nie jestem bez winy, jednak głównym sprawcą jest Erdaa. Po prostu aż mi brak słów, aby opisać jego brak odpowiedzialności. Może by go tak szefie ukarać obniżką wynagrodzenia?

    Żeby tylko mnie tak nie ukarał...     

    Na twarzy najemnika zagościł kwaśny uśmiech, lecz gdy spostrzegł dym, jego twarz zastygła w bez ruchu.

    - Wiem że to kiepska chwila na udzielanie Ci rad, zwłaszcza przez kogoś takiego jak ja, jednak sugerował bym abyśmy spieprzali do lasu. I to szybko.

    Nie wiem skąd ten dym i wolę nie zaspokajać mojej ciekawości.
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #13 dnia: Kwietnia 27, 2011, 22:32:55 »
    Verator

    Z chęcią pozabijałbym tych piwożłopów, potrafią tylko żreć i spać.

    Verator wstał, zaczął zbierać swoje rzeczy i podszedł do swojego konia. Po chwili zauważył, że Thomas patrzy na coś, co wyraźnie go przestraszyło.

    -Policzę się z wami później, tymczasem - Verator nabrał powietrza w płuca i krzyknął - WSTAWAĆ PIWOŻŁOPY! CZEKA NAS CHWAŁA I SŁAWA!

    Verator obrócił się, poklepał swojego konia po pysku, po czym wsiadł na niego.

    -Sprawdzimy ten dym. Lepiej dać się zabić w otwartej walce, niż być zamordowanym podczas snu.

    Powiedziawszy to Verator obrzucił lodowatym spojrzeniem Erdaa'ra, obrócił konia w stronę zbierających się najemników i obserwował, jak się zbierają.

    -Ostatni, kto wsiądzie na konia pierwszy będzie stał na warcie!

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: [Sesja RPG/Dragon Age] Widmo przyszłości
    « Odpowiedź #14 dnia: Kwietnia 28, 2011, 11:03:25 »
    Carvaron

    Jak zwykle, bardzo uważnie i bacząc na wszelkie niebezpieczeństwa, zacząłeś pokonywać las. Z racji tego, że znajdowałeś się dość blisko "epicentrum", z którego wydobywał się dym, od samego początku przeczuwałeś, że nie są to ogniska, a co najwyżej jedno, wielkie gasnące palenisko często używane we wioskach przy okolicznościowych zabawach...

    Thorgrim

    Idąc żwawo, niemal całą drogę, zastanawiałeś się nad tym, dlaczego poprzedniego wieczora nie dostrzegłeś tak widocznie kłębiącego się dymu. Bez większych problemów – i dość sprawnie – pokonałeś resztę drogi dzielącej cię od bijących w niebo dymów...

    Garwald

    Z lekkim podziwem obserwowałeś dym wtedy, gdy przestrzeń pomiędzy konarami drzew umożliwiała patrzenie w niebo. Zafascynował cię widok prostych i smukłych kominów unoszącego się dymu – tak różnych od tego co widziałeś w Orzammarze. Nie wiedząc nawet kiedy, pokonałeś całą drogę dzielącą cię od miejsca skąd wystrzeliwywał w powietrze dym...

    Thomas Weseley

    - Sprawdzimy ten dym. Lepiej dać się zabić w otwartej walce, niż być zamordowanym podczas snu.

    Po usłyszeniu z ust swego pracodawcy rozkazu do wyjazdu, czym prędzej wskoczyłeś na konia licząc na to, iż choć częściowo upiecze ci się za ostatnią noc – choć sam wiesz, że winy nie ponosisz, ale lepiej dmuchać na zimne. Verator szybko i sprawnie uformował karawanę, w której miałeś robić za tylną straż podążając za wozem, i sprawnie ruszyliście w stronę skąd wydobywały się kłeby dymu...

    Verator

    Pogoniłeś wprawnie i szybko te zaciężne łachudry i w mgnieniu oka wyruszyliście w stronę skąd bił dym. Chyba szczęście wam sprzyjało, gdyż trafiliście na taki fragemnt lasu, w którym przestrzeń dzieląca drzewa była dość szeroka by, wprawnie manewrujący woźnica, przeprowadził bezpiecznie wóz z towarem, ale jednocześnie dość wąska, by po bokach tego wozu zmieścił się konny. Otwierałeś zatem karawanę prowadząc ją przez las, a za tobą jechał wóz powożony przez Randaa'haara i Erdaa'ra, gdy tę specyficzną kolumnę zamykał trzeci z wynajętych przez ciebie najemników. Podróż konno przez las – na dodatek z zaprzęgiem – nie była może zbyt przyjemna i łatwa, ale koniec końców...


    Wszyscy

    ...docieracie - każdy z was z innego kierunku (od południowego zachodu [Garwald], przez północny-zachód [Thorgrim], północ [Verator & Thomas Weseley], a na północnym wschodzie [Cavaron] kończąc) - na oddaloną dość daleko od jakiejkolwiek drogi polanę, pośrodku której nie znajdują się – jak część z was domniemała – ogniska, z których strzelały w powietrze wysokie kominy dymu. Jak się okazało pośrodku tej polany znajdowała się wioska. Jeśli przybyli byście tutaj jeszcze wczoraj, to zapewne zastalibyście piękny prowincjonalny widok małej wioski otoczonej przez bujną zieleń. Całkiem prawdopodobne, że zostalibyście zaproszeni na strawę i zamiast spać pod gołym niebem, znaleźlibyście przytulną gospodę w tej odciętej od świata oazie spokoju. Teraz jednak tego co mogło was czekać nie dowiecie się nigdy, gdyż spoglądając z linii lasu na zabudowania wioski... a raczej to co z nich pozostało zauważyliście jedynie dogorywające zgliszcza, których nie trawił już żywy ogień, a jedynie wydostawały się z nich kłęby dymu. Mogliście tylko domniemywać, że była to osada licząca kilkanaście domostw oraz co najwyżej kilkudziesięciu mieszkańców. Na pobliskim zgliszczom budynków ogrodzonym poletku, można było dostrzec kilka pasących się krów i owiec. Po przeciwnej stronie poletka (od strony południowej), widać natomiast było warzywniak pełen wszelkiej maści warzyw - przyglądając się im bliżej zauważylibyście (ci którzy mogliby go zauważyć), że większość z nich jest zdeptana i poniszczona. Przez wioskę biegła również z zachodu na wschód droga, stanowiąca w pewien sposób punkt centralny wokół którego zgrupowane były zabudowania, a na jej wschodnim końcu stał jedyny nie drewniany budynek, który w znacznej mierze ocalał od ognia.