Garwald
Pijany bryłkowiec lepiej by zbudował karczmę i to z własnych gówien.
Podirytowany kransal poczuł opór jakie stawiały drzwi i gdy się zorientował, że to nie jest wina starych zawiasów spojrzał na osobę stojącą przed nim i rzekł:
- Uhm, wyba... Zaraz, zaraz czy przypadkiem się nie pozna...
Garwald niemal zamarł, lecz mimo to otrząsnął się i pomyślał
To ten mag?! Cavaron? Co on tu u licha robi, myślałem, że kamie... tfu, Stwórca inaczej go poprowadzi, a tu proszę, huh, trafił w samo serce - może niezbyt ruchawe - wydarzeń, to się doigrał.
- Jesteś Cavaron, prawda?
Jeżeli to on, to nie mam dla niego dobrych nowin...