We wczesnym okresie kampanii gdy pytasz lordów o questy, to w końcu powinieneś trafić na opcję zostania najemnikiem. Potem jak już się ma renomę mi się nie udawało już. Więc pierwsza opcja na udaną kampanię jest taka: przedłużasz kontrakt przez długi czas i ciągniesz spore zyski, nie musisz martwić się o żołd, walczysz jak najwięcej, robisz questy gdzie się da, kasę wydajesz tylko na manufaktury i na masowe handlowanie, i w końcu nie przedłużasz już kontraktu, kiedy masz stałą ekipę towarzyszy, wysoki honor, kupę kasy, i przede wszystkim super armię(to będą pewnie sami Hero adventurers i inne elitarne jednostki), że dasz radę zdobyć samemu zamek albo nawet miasto jakiejś upadającej nacji i potem ekspresowo tworzyć państwo(masowa rekrutacja gdzie się da, założenie zakonu i wybudowanie Training cośtam dla szlacheckich rekrutów, wyznaczenie wasali z towarzyszy, wciągnięcie do państwa schwytanych lordów, blitzkrieg na resztę twierdz, kasa zmniejszy się blyskawicznie, ale z manufakturami wszędzie nie powinno być problemu).
Druga opcja, to jak najszybsze podbudowanie sobie renomy na kontrakcie i jak najszybsze przejście w wasalstwo i budowanie swojej pozycji w danej nacji aż się będzie na tyle mocnym, żeby nie zgodzić się z decyzją suwerena o nieprzyznaniu ci zdobytego lenna, rebelia z zachowaniem swoich lenn, co jest plusem tego rozwiązania, bo w międzyczasie powinno trochę ich wpaść, oprócz tego jest posiadanie sporego mięsa armatniego od początku własnego państwa oraz choć jednego zakonu(niekoniecznie własnego) i wielu zakonnych rycerzy i komfortu, że upadek jednej twierdzy to nie koniec. Minus to znacznie mniejsza wolność rozgrywki i powolne zdobywanie kasy, bez komfortu płacenia za żołd przez suwerena.