Ja zawsze w zwykłym M&B, jak i w WB czułem respekt przed Rhodokami. Również zjawiali sie cała bandą na wojnę. Zwykle wygrywali. Tylko raz przegrali wojnę i to z powodu głupiego ai, a nie słabych wojsk. Można przyjąć, że Rhodocy to po prostu nieco bardziej opancerzona wersja Nordów (ci to biegaja po polu bitwy, zaś Rhodocy ciagle tarczą do wroga i nijak ich w plecy dziabnąć... Pewnie miałeś wyjatkowo pechową rozgrywke. U mnie ciagle z kims sie tłukli a to o Zamek Weyyah, a to o cos tam w Swadii... Fakt, zdradzaja częściej, niż Nordowie (choc ci, jesli zdradzaja, to zawsze ci sami), ale kuszników maja zabójczych... największe straty w walce z Rhodokami ponosiłem głównie od ich kuszników i nieważne, czy byli to strzelcy, czy jakieś gorszej jakości wojsko - jeśli nie miałem cieżkich i w dużej ilosci jednostek (rycerze, jacyś mamelucy) to po zdobyciu zamku (na maisto to zwoływałem lordów) miałem 1/3 armii zabitą, a 1/3 ranną przy posiadaniu Jeremusa.