No i stało się... Podbiłem Rhodoków, Swadian, Nordów, Khergitów, Veagirów i w końcu zacząłem wojnę z Sarranidami z którymi wcześniej nie miałem prawie kontaktu w boju. Mam 3 razy większe ziemie, ale oni maja znacznie większa armię ogólną. I powiem Wam... silni są skubańce, idzie mi z nimi 2 razy trudniej niż z pozostałymi (gram Swadią) i już na początku wojny dostaje w 4 litery...