Jemu raczej chodzi że obrywa jak NPC walczą. Ty to sobie będziesz robił szarżę, ale im normalnie padają i w walce z Khanatem raczej są słabi. Chodzi głównie o liczebność. Na wezwanie do kampanii swadyjskiej odpowiada... połowa (?) lordów, mają około 800 żołnierzy. Khanat odpowiada prawie w całości, mają po 1400 żołnierzy i rozwalają Swadię, tak samo Vaegirzy. Przynajmniej u mnie tak jest. I mają długi rozejm za sobą i jedną wojnę, więc wszystkie państwa zorganizowali armię.
W walce gdy my dowodzimy rzeczywiście, rycerze rozwalają aż miło patrzeć.
Huskarle to jak rycerze swadyjscy tylko bez konia. Lepiej walczą, są odporniejsi, tańsi, ale bez koni. Trzon? Jasne, jak większość lordów ma max kilku. Ja dopiero jak miałem 2XX dzień zauważyłem taką jednostkę. No, ale rzeczywiście, też mi się zdaje że szybciej wyszkolić rycerza niż huskarla.
No, bez sensu.:) Chociaż na arabach (koniach, nie ludziach - na barana!) nie powiedziałbym że są ociężali... manewry robią lepsze niż khergici (mniejsza szybkość, podobna/większa zwrotność).
Traf takim toporzyskiem w khergite. Lata to jakby im się klepki obluzowały. A piką... tylko niech będzie obok to zaraz *puk*.
Było by milutko.:) Tylko... osobne królestwo? Każdy ma swój kraj? Cóż... jak kraj to posiadłość, a taki ogólny serwer miałby dość dużo graczy, więc jaka mapa musiałby być... ale w końcu Polacy mogliby się odpłacić Szwedom za potop, albo Niemcom za zabory.:D Problem miast mogłaby rozwiązać możliwość zakładania własnych miast... wiecie, najpierw wieś, potem jeśli długi czas jest bogate i nie oblężone to wyrasta miasto. A zamki można by tworzyć gdy ma się miasto. Wiecie, jedno miasto = jeden zamek. Oczywiście, kupę złota trzeba... ale miło by było.:)