Cykl pustynny Karola Maya ( za ogól - świetnie mi się to czytało, tylko te zbyt "chrześcijańskie" momenty typu "wypuszczę cię, mimo że przed chwilą dzięki tobie byłem bardzo bliski śmierci, no ale ok" sprawiały, że zamykałem książkę i nie tykałem przez dzień- dwa), Krzyżacy(nie muszę chyba pisać czemu, no ale napiszę - za ogół) , Król Szczurów(świetne, obozy jenieckie w Singapurze.... za ogół, naprawdę polecam ) , Świat Dysku (momentami wybuchałem tak śmiechem, że domownicy sprawdzali o co cho ;o), cykl o Tecumsehu Longina Jana Okonia( bardzo piękna książka), Zwiadowcy (miło się czyta),