Teraz moja kolej :) Przyznam, że H.P. czytałem pierwsze pięć tomów. Tolkiena uwielbiam od dawna, oczywiście nie tylko samą Trylogię i Hobbita, czy Silmarillion, ale również różnie Niedokończone Opowieści (o ile nie pomyliłem ;). Cztery tytuły, czy raczej autorzy, których akurat sobie przypomniałem:
Kurt Vonnegut (junior) - Rzeźnia numer pięć i ogólnie twórczość tego autora (w tym zbiory opowiadań)
Philipa Roth - Kompleks Portnoya
Salinger J. David - Buszujący w zbożu
Jonathan S. Carroll - Szklana zupa, Kraina chichów, oraz zbiory opowiadań
Oraz dzieła rosyjskich pisarzy pokroju Bułchakowa, Tołstoja i Dostojewskiego - mi bardzo przyjemnie się czytało, może dlatego, że lubię tamtejszy krąg kulturowy.