KonqbenT, ja też jestem zapalczywym Swadianinem i boję się rzędu włóczni, pik i glewi wycelowanych w moją gromadę rycerzy. Dlaczego? Jeśli uważasz, że Rhodocy nic poważniejszego jeździe zrobić nie mogą, to twój poziom trudności gry oscyluje w ok. 30-50%. Zagraj sobie chociażby na 80% (możliwość wyjścia bez save'u), to zobaczysz, co dobrze ustawionych 20 sierżantów potrafi zrobić z mozolnie szkolonymi rycerzami. Dlatego swojej piechocie (nordyccy huskarle i weterani, oraz rhodoccy i swadiańscy sierżanci) zaatakować dziadów od frontu, a kawalerii każe jechać za mną i uderzam w szeregi wroga od tyłu (w momencie, kiedy moja piechota jest ok. 20m od celu). Wtedy mamy o wiele niższe straty, chociaż i tak mogą być dotkliwe.
Proponowałbym podwyżenie terenów Rhodockich, aby byli trochę trudniejsi do pokonania, bo byle taktyk może ich zgnieść przy dobrym podejściu na równinach. Niech zachowają swoje usposobienie "obronne", żeby trudniej było zająć ich tereny.