Kapłan zatrzymał się i odetchnął głęboko.
- Cóż... heretycy. Oni są naszym problemem. - stwierdził oschle. - Inkwizytorzy, którzy zostali tutaj przysłani to jakaś pomyłka. Skorumpowani, niewierni, heretyccy, miast walczyć z herezjami i złem, wspierają go. Musimy na własną rękę zdejmować heretyków, którzy zagrażają nam jeszcze bardziej, niżeli Ci dziwni najeźdźcy. Taką prawdę chciał Pan usłyszeć? - skrzyżował ręce na piersi. - Powiem więcej. Sytuacja się pogarsza. Jeżeli chce Pan pomóc... mógłby Pan dla nas zabijać niewiernych. A pozbycie się tych wykręconych, zdradzieckich inkwizytorów ułatwiłoby sprawę, znacznie.