Kainitka uśmiechnęła się tylko, założyła własny kask i ruszyła przez miasto. Czułeś, że jest stworzona do jazdy na motocyklu. Każde pochylenie, każda szybka droga była wykonywana perfekcyjnie. Przez jakiś czas jeździła szybko, agresywnie, na granicy dopuszczalnego prawa. Raz nawet mocno zaryzykowała, przyspieszając mocno przed policyjnym Fordem, ale mundurowi nie podjęli interwencji - wiedzieli, że szans nie mają. Po jakimś czasie dotarliście pod klub, który miał nazwę "Afterlife". Zauważyłeś ochronę i sporą kolejkę... Rozpoznałeś, że w ochronie stoi Brujah! Claudia spojrzała się na Ciebie, po czym na twoje zdziwienie roześmiała się. Gdy Brujah was zauważył, od razu was wpuścił do środka. Zostawiliście swoje rzeczy w szatni, po czym dostaliście "blaszki" z numerem i weszliście do środka. W klubie brzmiała
melodia. Klub wyglądał podobnie do Elizjum tyle tylko, że był dużo bardziej przyziemny. Spory parkiet, na którym szalała młodzież, niektórzy siedzieli przy barze. Stolików i miejsc siedzących było mało, i były one oblężone przez ludzi. Zauważyłeś, że są schody prowadzące na pięterko, ale stoi przy nich ochrona i nikogo nie wpuszcza.
- Witaj w "Afterlife" - powiedziała Claudia, po czym poprowadziła Cię na bok. Gdy staliście w miejscu, gdzie stroboskopy nie sięgały kontynuowała -
Klub zarządzany jest przez Valentinę Hill. Jest Toreadorką, więc nie zdziw się, jak spotkasz młodą kobietę, która zacznie Cię uwodzić. Jeżeli będziesz chciał do picia coś dla "nas", pytaj o Matta. Jest poinstruowany, by nas obsługiwać. A tymczasem mam zamiar trochę się wyszaleć, chcesz to dołącz do mnie. Będę na parkiecie - po czym skierowała się do bawiących się i dała się porwać w tłum...Co robisz?