Claudia zaśmiała się gdy byliście już na zewnątrz. Wsiedliście na motocykl, włożyliście kaski i usłyszałeś, jak Kainitka nie zgadza się na twój pomysł. Ruszyliście przez miasto, znów czułeś że Kainitka jedzie na granicy prawa, ale nic Cię to nie obchodziło. Po jakimś czasie dotarliście pod
dom. Pilotem otworzyła mały garaż, gdzie wjechaliście i tam dopiero zgasiła silnik. Po zejściu z motocykla i ściągnięciu kasków ruszyliście windą na górę. Po chwili wjechaliście na piętro, drzwi się otworzyły a twoim oczom ukazał się taki
widok. Dojście do samego penthouse prowadziła przeszklona droga, a widok na zatokę i miasto był wprost fenomenalny... można było się zakochać w nim. Claudia otworzyła drzwi i wprowadziła Cię
do salonu. Claudia ściągnęła kurtkę i rzuciła ją na sofę. Dopiero teraz zauważyłeś, jak ona była uzbrojona. Na samych plecach kilka noży do rzucania za biodrami, krótki miecz jednoręczny przystosowany do szybkiego wyciągnięcia zza karku oraz dwie pod pachowe kabury z pistoletami... A zapewne to był jej część arsenału.
- Rozgość się proszę, barek jest pod obrazem. Tylko nie włamuj się do mnie, bardzo proszę. Cenię swoją prywatność - po czym odwróciła się bardzo płynnie, musnęła twoje wargi swoimi i zniknęła za przesuwnymi drzwiami. Zanim zamknęła je, mignęło Ci że jest to jej prywatny arsenał.
Co robisz?