- Ogólnie musisz sam określić, ile twój zniszczony organizm wytrzyma - odpowiedział Sandor, po czym zamówił to samo, co sobie - Prędzej czy później będziesz musiał zwrócić to, co wpuścisz w siebie z vitae. Dlatego trzeba zachowywać proporcje. Ja np. piję drinka złożonego z 2/3 vitae i 1/3 szkockiej - po chwili barman, w którym wyczułeś coś dziwnego, nietypowego podał Ci drink. Nie był to człowiek, ale również nie kainita. Czułeś coś dziwnego w nim. Twój ojciec wziął szklankę do ręki, po czym stuknął o twoją i spytał się:
- To co, za znajomość? Trochę źle rozpoczęliśmy ją, ale miejmy nadzieję, że będzie coraz lepiej.