- Nożem, nożem... - odpowiedział Sandor - tak jak powiedziałem, sprawa musi przycichnąć. Postaram się wybadać, kto będzie zajmował się tym morderstwem. Tak Davidzie, morderstwem. Bo nie uwierzę, że zabicie tego człowieka było jedynym wyjściem. Nic, pożywienie będziesz miał zapewnione, ale przez jedną - dwie noce nie wychylaj się z podziemi. Siedź w Elizjum, badaj kanały. Zostawię Ci motocykl, naucz się też nim jeździć po kanałach. Być może sprawię Ci podobny dla twojego łatwiejszego transportu. Idź już spać, bądź co bądź niedługo świt - po czym sam poszedł do swojej sypialni. Ty również poszedłeś za radą ojca do siebie, po czym rzuciłeś ubranie w kąt i walnąłeś się na wyrko. Usnąłeś.
Opisz swój sen, proszę.