- Cóż, więc zacznę od tego, że parę dni temu, dokładniej rzecz biorąc to w noc gdy doszło do walk z Sabatem, wspólnie z jednym Venture weszliśmy na dach budynku naprzeciw Elizjum. Twierdził, że zobaczył tam jakąś tajemniczą postać, która obserwowała go już w Elizjum. Gdy już się tam znaleźliśmy, rozdzieliliśmy się by poszukać śladów. Zaatakowały nas dwa psy, ogary Sabatu, jak później stwierdziła pewna Tremere. Śladów nie mogliśmy ostatecznie poszukać, bo Venture został poważnie ranny i musiałem pomóc mu z powrotem dostać się do klubu. Następnej nocy wspólnie ruszyliśmy do schroniska. I odkryliśmy, że ktoś faszeruje psy jakimiś środkami, a następnie daje im swoją krew. Z tego co wiem, psy można ghoulować, ale jedna rzecz zwróciła mój uwagę: kainita podobny był do opisu Ventrue. Miał długie, czarne włosy, nawiasem mówiąc nosił się również na czarno. Miał dosyć długą czarną brodę i metalowe rękawice z pazurami. No, to były fakty opisane w telegraficznym skrócie, na razie jest ich mało i nie tworzą logicznej całości - podsumował David, po czym kontynuował:
- Ale myślę, że coś te wydarzenia łączy. Nawet, jeśli na dachu budynku naprzeciw Elizjum nikogo nie było, nie wierzę że dwa ogary w noc walk na King's Cross znalazły się przez przypadek. I, jak mniemam, były to psy z tamtego schroniska. Tamtego kainity. Niestety, jak wspomniałem na początku, to tylko luźna myśl, bez twardych dowodów.