Dobra, wróciłem do domu i już się zabieram za pisanie.
Po pierwsze jestem przekonany, że mastery zepsują całą rozgrywkę. Grywałem kiedyś mecze na DP i trochę mniej na Native i za każdym razem wyglądało to tak samo, że przez 5 minut siedzimy okampieni w jednym miejscu, ewentualnie się strzelamy albo konnica walczy, a jak tylko się pojawią flagi to następuje dzika szarża i rozgrywka sprowadza się do 30 sekund, że nawet nie ma kiedy przeładować...
Powiecie teraz że jak bez flag to będzie uciekanie, ale w II sezonie ligi ten problem rozwiązaliśmy w prosty sposób - jeśli skończy się czas, wygrywa drużyna która ma ponad dwukrotną przewagę liczebną. W tym momencie według mnie można kompletnie zrezygnować z masterów, bo to tylko wprowadza sztuczne elementy do potyczki.
Po drugie, Kraków zawsze był, jest i będzie, nie ruszać go! ;)
Limity jednostek:
Mango tutaj napisał o mocno uproszczonych limitach, ale na kilka ostatnich meczy Hakkapelitów wypracowaliśmy trochę bardziej szczegółowy system wykorzystujący limity jednostek z panelu admina. Chodzi w nim o to, że w każdej frakcji wyznaczamy dla danej jednostki maksymalny procent, czyli dla takiej Szwecji ciężki i lekki rajtar po 15% (kawalerię w każdej frakcji sumujemy do około 30%), najemnicy i dragonia po 20%, oficer,chorąży, inżynier 2%, zwykła piechota bez ograniczeń, gwardia i generał wyłączeni. Do tego ograniczenie, że nawet jeśli limity w grze pozwalają, to nie można wziąć więcej koni niż 1/3 liczby graczy w teamie. Co to daje? Po pierwsze różnorodność, po drugie na przykład w takiej RP gdzie mamy 6 jednostek kawaleryjskich (chorąży i oficer też mogą robić za konnicę), każda po 8%, przy 9 graczach możemy sobie wziąć husarza, pancernego i rajtara + oficera na piechotę jesli ktoś lubi, limit tyczy się tylko koni. To daje małego boosta dla frakcji które posiadają więcej różnorodnych jednostek kawalerii (bo zobaczcie sobie że w takiej Szwecji jak jest po 15%, to Szwed szybciej weźmie 2 ciężkich rajtarów niż Polak drugiego husarza, na którego będzie 8%)
Mam te wszystkie procenty zapisane gdzieś, podam je tu jeśli będziecie chcieli to wykorzystać. Dokładne liczby oczywiście do uzgodnienia jesli ktoś będzie miał propozycje inne. Ze swojej strony dodam, że testowaliśmy takie zasady na meczu z ChR nie tak dawno temu i elegancko działało.
Co do kampienia w różnych miejscach typu balkon, wieżyczka - ciężkie muszkiety przebijające tekstury, możliwość używania armat, granaty... chyba sprawa rozwiązana.
Mapy i spawny:
Zawsze tak było, że każdy klan wybiera na mecz po jednej mapie, na nią wybiera pierwszą frakcję na pierwszy spawn (w sensie frakcja nr 1 w grze), drugi klan odpowiada inną frakcją na drugi spawn. Gramy pięć rund po czym zamieniamy się frakcjami i tym samym spawnami (gramy tym co przeciwnik przed chwilą). Dodałbym też, że wybierający mapę tak samo możne narzucić warunki pogodowe i porę roku (może celowo dać zimę, bo wie że jego ludzie lepiej sobie radzą z tureckimi łukami i chce żeby były często niewypały u przeciwników ;) Do ustalenia tylko czy najcięższa irytująca burza też jest dopuszczalna.
Sztandary - bonus 120% / 125% jest według mnie ok
Inżynier, wozy, armaty - inżynier od 10 graczy, granaty od 12. Wszystkie zabawki dozwolone, wozy, armaty, rozstawialne barykady jak komuś się będzie nudziło... to tylko dodaje smaczku, a czy się serio przyda no to już zależy od sytuacji i fantazji graczy :P Wozem nie trzeba koniecznie jeździć, można nim na przykład zastawić jedno z przejść. A armaty się przydają do wykurzenia kogoś z kamperskiej pozycji, lub zestrzeliwania łódek/barek.
Z tego wszystkiego co napisałem, najważniejsza jest sprawa masterów, o których brak postuluję. Z masterami na Deluge nie będzie się dało grać, jeśli je wywalicie to jak najbardziej mogę pomóc w organizacji, przy czym reszta moich i innych propozycji będzie poddana dyskusji.
PS: Ligi nie ma bo nie było aktywnych i chętnych klanów żeby grać, teraz dopiero na nową wersję się wysyp zrobił.
Co do zagraniczniaków, mam sporo kontaktów do klanów które chadzały / chadzają na eventy, wiem że na pewno da radę załatwić Pappenheimerów i Landsknechtów, resztę jeszcze podpytam, ale najpierw sami ogarnijmy jak to w końcu ma wyglądać.