Drużyna 1
Kroghar
Jeśli jeszcze przez 1 ruch nie odpowiesz to MG przejmuje Twoją kwestię, śpisz.
Drużyna 2
Icelin
Falquan(MG)
Xander
Icelin, co z Tobą? Coś tak Cicho siedzisz - Zwraca się do Ciebie Falquan.
W między czasie podchodzi do was oberżysta:
Witam w moich skromnych progach. Jakimi napitkami mogę Was uraczyć moi państwo?
Kedayveth
Karczmarz nie odszedł daleko. Lecz na pewno zajmie mu to trochę czasu. Siedzisz obserwując drużynę i posłuchując barda.
Drużyna 3
Gerlan
Powoli dochodzisz do siebie, jednak twój światopogląd lekko się "zmienił". Wszystko zamiast być szare zaczyna być aż nazbyt jaskrawe. Po chwili czujesz, że tracisz czucie w kończynach a Twe oczy zachodzą mgłą.
Budzisz się nagle. Leżysz w tym samym miejscu, lecz nigdzie nie widzisz swoich przyjaciół. Niebo jest nienaturalnie czerwone oraz przecinane przez płonącą na zielono kometą, która zasłania słońce. Gdy się rozglądasz widzisz karczmę, i te same domostwa przy których byłeś raptem parę minut temu, jednak teraz są zrównane z ziemią, a Ciała Twoich przyjaciół ponabijane są na pięć różnej wysokości pali z drewna, na których widzisz znak czerwonego oka. Kolejno ponabijani są:
Beorn,
Brego,
Manveru,
Theodling,
Borin.
Przyglądając się ciałom zauważasz, że:
Beorn ma twarz poszarganą pazurami tak brutalnie, że w pewnych miejscach widać kości a nawet wnętrze głowy.
Brego ma dziurę w brzuchu, prawdopodobnie od broni kłutej.
Manveru ma zmiażdżone płuca, a fragmenty, które przypominają drzazgi nadal wystają z jego piersi z których sączy się krew.
Theodlinga ledwo poznałeś, gdyż tylko jego górna część ciała wciąż jest nabita, a jego nogi leżą przy palu i się już rozkładając cuchnąc niemiłosiernie. Ma liczne rany cięte i kłute, tak głęboko zadane, że głowa trzyma się na resztce skóry i kilku żyłach.
Borin za to pomijając fakt, że jest nabity, wygląda najlepiej z nich wszystkich, ubrany w złotą szatę z pierścieniami na ręku i sakwami złota u pasa. Zdaje Ci się, że jeszcze żyje, gdyż zwrócił swe oblicze w twą stronę. Roztwierając usta wysypywało mu się z nich złoto splamione krwią i jego zęby.
Odsuwasz się widząc ten obraz zniszczenia, i potykasz się o coś.
Spadasz w ciemność, aż w końcu lądujesz na kamienistej plaży. Dobrze znasz to miejsce, choć nigdy tu nie byłeś. Widzisz jak czarodziej, czworo hobbitów, dwóch ludzi, krasnolud i elf uciekają przed wielkim czatownikiem, który goni ich do kopalni, lecz zawala przejście. Gdy drużyna znika Ci z pola widzenia spadasz dalej, aż padasz twarzą na czarnym i suchym jak popiół podłożu. To z pewnością jest jaskinia, a w niej przy ognisku siedzi banda goblinów, które właśnie ucztują. Pochodząc bliżej zapraszają Cię do ucztowania razem z nimi. Pomimo obaw siadasz pośród nich, a one podają Ci czaszkę z czerwonym płynem. Chcąc wypić płyn zauważasz, że czaszka patrzy na Ciebie.
Oczy znowu zachodzą Ci mgłą.
Brego
Zagrodziłeś drogę rumakowi, który ustał na dwóch nogach. Chwyciłeś go za uzdę. Sytuacja wygląda na opanowaną.
Theodling
Jak już wspomniałem, jesteście przy zagajniku.
Borin
Manveru
Beorn(MG)
Gerlan próbował odzyskać władzę w nogach, lecz znowu zemdlał.
Mamy taszczyć to truchło? - pyta się was rozgniewany już Beorn.