Drużyna 1
Kroghar
Icelin
Falquan(MG)
Xander
Postanawiacie więc ruszyć do tawerny, której 3 dni temu się pierwszy raz spotkaliście. Przed wejściem niemal nie zostaliście rozjechani na drodze przez czworo ludzi, elfa i krasnoluda. Jednak fakt, że nie wszyscy z was są zajęci rozmowami na temat co dalej zrobić, udało wam się wyjść bez szwanku. Chwilę po tym incydencie stajecie przed wyżej wymienionym wejściem, przed którym stoi pięcioro dosyć młodo wyglądających mężczyzn(16-18 lat). Popalając stoją po lewej stronie pod zadaszeniem rozmawiając między sobą i chyba śmiejąc się z was.
Hej Zenek, patrz jaka elfka idzie. Taka dupa że hej, chędożył bym. - głośno akcentuje jeden.
Hola hola, uważaj, bo ten jej paź Cie oczaruje i wylądujesz w odmętach - śmieje się stojący na prawo od niego łysy chłopaczek.
Myślisz, że ja nie dam rady??!! - Wyraźnie czuć od nich woń alkoholu.
Po tych słowach pierwszy mówca pewnym, choć chwiejnym krokiem wchodzi między was i błyskawicznie uderzając Xandera w brzuch krzyczy. - Chędożony elfiku, wypier*alaj za morze wraz z swoimi kolegami. Co fujarki wam zmiękły? To my jesteśmy tu górą parszywcze! - Stoicie zszokowani i nie wiecie co robić, jednak Falquan działa nadzwyczajnie szybko i odsuwa Gerlana od agresora mówiąc dość groźnie, lecz nadal spokojnie.
Wracaj skąd wypełzłeś wieśniaku. Lepiej byś się umył, bo wali od ciebie jak z krasnoludzkiej rzyci. - kończąc zdanie zaciska pięści i staje w obronnej postawie. Do chłopaka dołącza jego kilkoro kumpli. Szykuje się bójka.
Drużyna 2
Kedayveth
Z racji braku wolnych pokoi zostałaś umieszczona na te 3 dni w pokoju z elfem. Mimo wszystko potrafiłaś się z tym pogodzić, zwłaszcza, że zapłaciłaś tylko 3 sztuki złota zamiast 9-u. Poznaliście się i zauważyłaś, ze macie wiele wspólnego, mimo swojego pochodzenia. Ma na imię Laurez i jest jednym z ostatnich elfów z Rivendell, o którym słyszałaś prawdziwe legendy, co wywarło na tobie spore wrażenie. Można by nawet wywnioskować, że pomimo, iż twój lokator jest elfem, to zaczął Ci się podobać. Wasze łóżka stoją po 2 rogach pokoju, a żeby nie było zbyt nachalnie, postanowiliście ustawić wielką szafę między waszymi łóżkami, tak by można było się spokojnie przebrać czy umyć, bez zbędnej obecności wzrokowej drugiej osoby. Czasami jednak przyglądałaś się ukradkiem jak obmywa się Laurez.
Laurez
Od ponad miesiąca siedzisz w Edoras bez celu do życia, od kiedy Twoi bracia i siostry postanowili odpłynąć za Morze, miałeś dość siedzenia samemu w Ostatnim Przyjaznym Domu. Jedyne co robiłeś, by na siebie zarobić, to granie na flecie w karczmie, którą obecne zamieszkujesz. Od kilku dni jednak twój spokój został zaburzony przez... lokatorkę, która się do Ciebie wprowadziła. Poznaliście się, lecz Ty dowiedziałeś się, że pochodzi z południa(nie powiedziała skąd dokładnie) i że ma na imię Kedayveth.
Twój ekwipunek to:
-Stary łuk
-3 strzały
-worek piór
-7 grotów do strzał
-wytrych
-Lśniący sztylet wykuty w Mithlondzie(Prezent od Elronda)
-44 sztuki złota.
-Szata elfa z Rivendell
Drużyna 3
Theodling
Gerlan
Brego
Borin
Manveru
Beorn(MG)
Zachęceni myślą o cieple i suchych komnatach żwawiej ruszyliście na szczyt, gdzie znajdował się dwór króla Eomera. Prawie nie potrąciliście kilkoro przechodniów, którzy zmierzali do karczmy. Po delikatnym impasie ruszyliście dalej, lecz gdy mijaliście budynek karczmy usłyszeliście, jak ktoś się kłóci oraz uderzenie. Odwracając się zauważyliście, że grupa, którą mijaliście ma kłopoty. Chyba szykuje się poważniejsza bójka.