Nikt mnie nie przekona, że Medieval (1!!): Total War nie był najlepszą grą z tej serii. Medieval II w moim odczuciu był już zbyt "arcade", gierka była bardziej nastawiona na masówkę, bajerki graficzne, a nie taktykę. A właśnie mądre planowanie bitwy było podstawą gry w M1 (w Shogunie zresztą nie inaczej). Nie wiem jak innym, ale mi nie sprawiało większej radości w M1 jak po godzinnych próbach, w końcu przerwałem oblężenie Orleanu. W M2 już takiej radości nie miałem.
Przyznam - Rome również był dobry, ale kiedy zaczęli dodawać dodatki wnoszące w praktyce tylko kilka nowych jednostek i kampanię, to wróciłem do ukochanego Medievala.
Co do Empire - jakoś założenia tej gierki mnie nie przekonały. Bitwy na morzu, abordaż, hmm... chyba jednak wolę lądowe batalie ;).
Planowany zakup po maturze :) ->
http://sklep.wirtus.pl/produkt/215665Za 60 zeta wszystkie części Total War z dodatkami za wyjątkiem M2 (i dobrze :]). Nie warto :>? Aha i co ważniejsze nie spolszczone, więc dla mnie dodatkowy powód, aby kupić.