To, ze dobre serie traca i staczaja sie to neistety smutna prawda. Mam na to koncepcje...otoz tworcy zaczeli wplatac w gry niepotrzebne bajery, stawiajac bardziej na grafike i mozliwe (czesto niepotrzebne) dodatkowe opcje, zamiast na grywalnosc i fabule. Powiedzmy taki Gothic, pierwsza czesc: cud, miod i orzeszki, czlowiek nie wiedzial gdzie isc by niczego nie przegapic. Nie bylo wielkiego swiata (chociaz z poczatku wydawal sie duzy), czlowiek mogl w miare szybko skapowac co gdzie jest, misje tez byly ale nie na kazdym kroku, wiec mozna bylo na spokojnie je wykonywac. Fabula byla swietna, nie bylo nackane, duzo opcji tez nie bylo. Czlowiek sie nie mogl oderwac od komputera. Potem wyszla dwojka, powiew swiezosci i miodnosci, rzesze fanow zostaly zadowolone, gra byla swietna. Bardzo podobna do jedynki, wiekszosc glupic bugow zostala poprawiona, grafika rowniez, chociaz nie calkowicie zmieniona (i bogu dzieki!). Wszystko to samo, tylko lepsze...i bylo swietnie. Mape mamy wieksza, mozna sobie zwiedzac, chociaz nie ogromna, czlowiek nie meczyl sie zbytnio podrozujac po tym swiecie, gra byla lekka, latwa i przyjemna. Dodatek dodal spory teren, kilka broni, postaci...no ogolnie dodal nowe rzeczy i poprawil niezauwazalne niedogodnosci, jak to dodatek. Dlugie oczekiwanie i...wyszla trojka. SZALENSTWO, wszyscy biegali po sklepach, w dniu premiery czlowiek ledwo mogl sie do stoiska przecisnac, gdy tylko ja w lapki dostalem marzylem o tym, by zasiasc przed komputerem...no i zasiadlem. Dygotalem z podniecenia, coz to bedzie za super gra, te mozliwosci...mmmm suuuper! Gra sie wlaczyla, juz od pierwszej chwili walka, nawet czlowiek sie ze sterowaniem nie mogl zapoznac...no nic, walka. Wygralem, rozgladam sie, grafika bardzo ladna, cieszy oko. Dostalem do reki mape i...o cholera, ale ten swiat wielki. Od razu jakby ze mnie cala energia wyparowala, nie wiem czemu...ale wyparowala. Po godzinie gry bylem strasznie rozczarowany, ostatecznie wylaczylem gre i cisnalem ja w kat, tyle czasu oczekiwania i daja nam taki kicz?!?! Nastepnego dnia ponownie po nia siegnalem, liczac na to, ze gra jednak mnie pochlonie, ze stanie sie cos, co zatrze poczatkowe wrazenia...Wielkich rewelacji nie bylo, ale jakos przebrnalem. Gre skonczylem gdy dotarlem do pustyni, po prostu nie mialem sily grac...ja, ktory jedynke przechodzilem kilkanascie razy, ktory w dwojke gral tak, ze kregoslup bolal a oczy lzawily, nie przeszedlem nawet kontynuacji?!?! Ech...co tu duzo mowic, albo tworcy nie staraja sie tak jak kiedys, albo im najlepsze pomysly z glowy juz sie zuzyly, albo gracze oczekuja bog wie czego i nie sa ciagle zadowoloni...innych wyjasnien nie ma ;(((