Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa] - zakończona  (Przeczytany 45689 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #270 dnia: Kwietnia 09, 2013, 23:40:34 »
    (click to show/hide)

    Leif

    C-co?! Ledwo wstrzymał tłumiony w krtani krzyk, garstka kompanów, jeszcze bardziej go skonfundowała, ale powstrzymała od krzyku, nie zagłębiając się w szczegóły ruszył za nimi myśląc o śnie, który uważał za dobrą przepowiednię jego planu wypalenia ludzkiej nienawiści do gołej ziemi. Ale jego rozmyślania coś przerwało - coś lub ktoś...
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #271 dnia: Kwietnia 10, 2013, 07:49:50 »
    Vladimir

    Kiedy tylko zobaczył Mściwoja, był na początku zdziwiony, to fakt lecz kogo mógł się spodziewać? "Opój, z rzeźnickim nożem, buławą i pełną flaszką", to mógł być tylko on. Szkoda tylko, że podczas dalszej drogi do wieży nie miał tajemniczego napoju Mściwoja lecz takie życie... W tej chwili miał tylko nadzieję, że będzie miał jeszcze okazję go wypić.  Ale zadanie to zadanie...
    -Taaaak... Muszę przyznać, że ten twój trunek jest naprawdę ciekawy. Acz czy mógłbyś zwrócić tą całą aparaturę prawowitemu właścicielowi? Gdyż jak sam rozumiesz, poprosił mnie o to. - Mówi to obserwując swego towarzysza, czekając na jakąkolwiek odpowiedź. Lub też atak.

    Offline Bloomy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1196
    • Piwa: 8
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #272 dnia: Kwietnia 11, 2013, 16:55:26 »
    Thorbjorn

    Jarl dobrze wiedział że coś tu śmierdzi. Kto by pomyślał, przybyłem tu po chwałę i sławę - a zajmuję się burdami wewnątrz-obozowymi. - pomyślał Thorbjorn. Oparł swój topór o prawe ramię, i wyruszył z towarzyszami w górę, w stronę wieży.

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #273 dnia: Kwietnia 15, 2013, 01:27:25 »
    Vladimir
    Mściwoj marszcząc czoło odpowiada.
    -Taaak, Szell... Oj, żebyś ty wiedział do czego on tej aparatury używał. - Westchnął. - Poprosił cię, ciekawe... zapasy mu się skończyły i jest na głodzie? - mruczał do siebie.
    -Wejdźmy na górę, a potem pomyślimy.
    Podejście robi się coraz węższe, stopnie wyższe, Mściwoj sapie wspinając się w górę.
    Kiedy już prawie jesteście u celu, z góry zbiega na złamanie karku Nord, krzycząc panicznie.
    -Uciekajcie! Vaegirowie idą, kupa ich! Z drogi! - Przepchnął się o mało was nie zrzucając w dół, ale sam się potknął i runął w ciemność.
    Oglądacie się w górę, dotychczas skryta w mroku wieża teraz płonie jak wielka pochodnia...
    -Nie gap się tak, dawaj w dół! - Ryczy Mściwoj i zbiegacie w stronę obozu.


    NOC SĄDU
    (click to show/hide)

    Verator, Aldred, Throbjorn i Leif
    Już macie stawiać pierwsze kroki w górę klifu, kiedy słyszycie krzyki, a obóz wyraźnie się ożywia. W końcu jeden z was spogląda w górę i zauważa płonącą wieżę.
    Wiecie, że na górze jest Vladimir, ale widzicie też pikujące w dół ze skarpy płonące strzały.
    Decyzja należy do was.

    //A dokładniej to liczą się dwa pierwsze "głosy" za jakąś opcją. Ale jak się rozdzielicie to wasza sprawa :P
    //Przypominam, że Leif zostawił swój łuk i strzały przy koniach, Aldred ma swój miecz i wygraną tarczę(a rana już mu nie dokucza, ale noga jest niepewna), reszta ma wszystko.

    //To jest ostatnia duża misja, z serią mniejszych akcji/potyczek. Jest na poważnie, każda postać może umrzeć, jeśli tak się stanie, gracz może się wcielić w dopiero co zbudzonego Norda z kacem, bez zbroi, z:
    seaxem, sfatygowaną tarczą i wyszczerbionym toporkiem
    albo seaxem i krótkim łukiem, z sześcioma znalezionymi strzałami w ręce
    albo seaxem i krzywą włócznią
    albo seaxem i dwuręcznym, niedługim toporem.
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 15, 2013, 02:26:23 wysłana przez HUtH »

    Offline Bloomy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1196
    • Piwa: 8
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #274 dnia: Kwietnia 15, 2013, 15:29:35 »
    Thorbjorn

    Więc się zaczęło.. - pomyślał w pierwszej chwili wojownik. Widząc salwę zmierzającą w dół skarpy postanowił znaleźć jakąś osłonę, a jeżeli uda mu się do takowej dotrzeć - to wyruszyć w stronę obozu, by tam odeprzeć atak Vaegirów. Nord wiedział, że nie będzie to takie proste jak mu się wydawało - nie miał tarczy, a co za tym idzie popełnienie jakiegoś błędu mogło się równać ze śmiercią.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #275 dnia: Kwietnia 15, 2013, 18:21:42 »
    Leif

    Łza ociera policzek, ta ziemia zostanie oczyszczona w płomieniach, cała nienawiść być może zniknie... Ale trzeba temu dopomóc! Leif wrzeszczy na cały obóz:
    - Parszywce, nierządnicy, to spotyka was korsarze! - z dziką twarzą spoglądając na współtowarzyszy - To was kres, oczyszczenie!
    Czym prędzej Leif biegnie do wieży, aby wspomóc Vladimira, tego który ofiarował się pomóc, choć nic im się nie udało, to los zadecydował o tym, że mają rację.
    Jeśli Leif do niego dotrze mówi:
    - Zaczęło się, oczyszczenie! Ogień strawi ten przylądek ludzkiej nienawiści, czas zjednać te zwaśnione narody, my będziemy ojcami tego dziedzictwa, brak uprzedzeń, brak nienawiści, czysta woln... - Leif urwał, aby poczekać na słowa Vladimira.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #276 dnia: Kwietnia 15, 2013, 20:12:29 »
        Wróg tak nagle? Ciemność im zatem sprzyjała, nie dosięgnie mnie strzała jeśli zostanę w mroku....Na górze Vladimir...ja jako jedyny mam tarczę...
        - Biegnijcie w dół, ja jako jedyny mam tarczę, postaram się wyciągnąć z tego Vladimira. Nie zostawię go na pastwę losu. I radzę sie nie zastanawiać długo, czas działa na naszą niekorzyść!
    Nie czekając na reakcję reszty, biegnę w górę zasłaniając się tarczą. Jeśli szczęście dopisze sprowadzę spowrotem Vladimira zanim vaegirowie sie zorientują. Poza tym, ktoś powinien zapewnić osłonę grupie, lepiej niech zginie jeden niż cała grupa. Niech nazwą to idiotyzmem, ja działam według kodeksu, swadiańskiego rycerza!
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #277 dnia: Kwietnia 15, 2013, 20:31:59 »
    Verator

    - A nie mówiłem?! - pomyślał Verator - Wiedziałem że ktoś przeżył masakrę! A ten gruby skurkozjad nie chciał słuchać! Ma za swoje! Teraz to trzeba bronić obozowiska, lub tego co pozostanie z niego! - Verator próbuje biec w stronę obozowiska, kryjąc się również przed ostrzałem. - Niech bogowie zadecydują, kto dzisiaj dołączy do ich poczetu!

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #278 dnia: Kwietnia 16, 2013, 00:01:21 »
    Nad obozem niesie się kakofonia alarmujących rogów.
    Wystrzelone z wysokiego klifu płonące strzały pozostawiają za sobą ogniste smugi, a ich lot jest łatwy do przewidzenia. Większość wbija się w piaszczystą ziemię, niewiele trafia w drakkar jarla lub przebija ściany namiotów, a wszechobecna wilgoć znacznie utrudnia powstanie pożaru.

    Thorbjorn i Verator
    Wracacie do obozu unikając strzał. Dobiegając do paleniska widzicie krzyczących i biegających we wszystkie strony ludzi. Przy wejściu do siedziby jarla zgromadziła się grupa wojów, jeden z hersirów do nich przemawia.
    -Najpewniej opanowali cały klif! Trzeba utrzymać zejścia na czas zapakowania się reszty na okręty! Ty, Thorbjorn - zauważył was - biegnij z towarzyszem sprawdzić, co z końmi. I weźcie jakieś tarcze, do cholery! - Wskazuje na stertę uzbrojenia wywleczoną przez drakkar.
    W ogólnym zamieszaniu, kierowani zaszczepioną bitewną dyscypliną, bierzecie po okrągłej tarczy i osłaniając się nimi, biegniecie w stronę namiotu koniuszych.
    Po dłuższej chwili docieracie do namiotu, kilka spanikowanych koni wybiegła na zewnątrz. Wchodzicie do środka, wnętrze tylko trochę rozświetla ogień strzał, które przebiły płachty.
    Na ziemi leży kilka zakrwawionych trupów. Oprócz parskania koni słyszycie jakieś krzątanie. Wchodzicie nieco głębiej między rządy koni i po prawej stronie za trzema końmi znajdujecie trzech obleczonych w czerń typów, przykucniętych i zajętych pakowaniem czegoś.
    Nie można ich zajść nie zauważonym, ale może uda się z zaskoczenia ubić choć jednego... lub odejść.
    // 3 Vaegirów, na tyle ile widzicie: skórzane kurty do ud, żebrowe hełmy z nosalem i kaptury, krótkie miecze, nadziaki, sztylety, noże do rzucania, przeciągnięte przez głowę zwinięte liny.
    // Między wami a nimi 6 metrów, prosta droga środkiem namiotu lub obejściem po prawej za trzema końmi. W pobliżu tylko konie, w ciemności nie widać innych przedmiotów. W rękach macie tarcze i główne bronie.

    Leif
    Wyrwałeś przed wszystkimi w górę, przed tobą mnóstwo schodów, ale w obłędzie nie czujesz zmęczenia. Mijasz innych biegnących w górę lub w dół, niektórzy próbują cię łapać i coś krzyczą, ale ciebie obchodzi tylko Vladimir. W końcu wpadasz przed strażnicę, niewiele myśląc wbiegasz do środka. Przed sobą widzisz aparaturę Szella, wokół niej z tuzin wyraźnie zgrzanych i ożywionych wojów. Jeden mówi do ciebie.
    -Hej! Napij się prawdziwie ognistej wody, istnej ambrozyji! Nic lepszego cię przed śmiercią nie czeka! - wystawia ci przed nos kubek z czymś zalatującym spalenizną i nieznaną ostrą wonią, sam opar drapie cię w nosie i ogrzewa twarz.

    Aldred
    Widzisz wbiegającego po dwa stopnie Leifa, próbujesz go gonić, ale ciężka kolczuga, tarcza oraz osłabiona noga nie pozwalają ci na takie szaleńcze tempo. Mimo tych przeciwności uparcie pniesz się w górę. Zbiegający w dół widząc swadyjski półtorak, długą kolczugę i ciężką okutą tarczę, biorą cię za kogoś od dowództwa, wyczekują instrukcji.
    //Co im mówisz?
    Wspinasz się dalej w górę, wypatrując Vladimira, ale widzisz tylko zakrzywione smugi strzał, resztę zasłaniają zakosy ścieżki, nierówności zwalonego klifu i mrok.

    Vladimir
    Biegniecie ze Mściwojem w dół, nad wami furkoczą ogniste strzały. Po szaleńczym biegu dostajecie się na przejście obok strażnicy, wtedy też zauważacie schodzące po zboczu na linach w stronę strażnicy ciemne sylwetki. Mściwoj woła, żeby iść do strażnicy.

    //Ale z was jest banda indywidualistów... :P

    //Aha, co do tego nowego obrazka z obozem, to jest nieco pobieżny, odległości są na nim mniejsze niż powinny, także za mało jest namiotów, ludzi, zapomniałem w ogóle o namiocie "szpitalnym", który jest między "stajennym" a zwalonym klifem. Od nich na prawo(na południu) jest też drugie zejście do obozu(którym drużyna przybyła), dzikie i niebezpieczne. Po drugiej stronie obozu, za namiotem-karczmą jest skład z zaopatrzeniem, mnóstwo skrzyń, beczek, worów, itp. Na obrzeżach, po obu stronach strefy małych namiotów są doły kloaczne. Ponadto na całej szerokości wybrzeża są langskipy, ale nie zastanawiałem się jeszcze ile.
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 16, 2013, 00:28:54 wysłana przez HUtH »

    Offline Bloomy

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1196
    • Piwa: 8
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #279 dnia: Kwietnia 16, 2013, 16:30:11 »
    Thorbjorn

    Thorbjorn wchodząc do namiotu momentalnie popatrzył na ciała, próbując rozpoznać w nich znajome osoby, czy też po której stronie walczących byli. Chwilę później, po ujrzeniu trójki osób zajętych pakunkiem/rabowaniem czegoś - i po uprzednim upewnieniu się o celach owych osób postanowił dać znak towarzyszowi. W międzyczasie wyjął jeden z mniejszych toporków zza paska. Czekał na gotowość swojego nowego kompana, jeżeli ten będzie gotowy - odda rzut w jednego ze zbirów, a następnie ruszy do walki wręcz.

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #280 dnia: Kwietnia 16, 2013, 20:13:31 »
       W trakcie "biegu" do góry po raz kolejny zakląłem w myślach, gdyby nie ta noga....Byłby ze mnie większy pożytek. Ale takie przeciwności tylko kształtują człowieka, nieprawdaż?
       Zaczepiony po drodze przez nordów w pierwszej chwili miałem ich po prostu minąć. W tedy wpadłem na plan, jaki on miał być w skutkach, to wkrótce sie okaże.
      -"Sprawni do walki za mną, jest pewne małe zadanie do wykonania. Nikogo nie przymuszam, to wasza dobra wola...i test waszej odwagi. Ci którzy czują że nie dadzą rady postawić prosto kroku choćby, na dół i bronic Jarla!
       Ponawiając drogę do góry próbuje na szybko określić ich ilość i chociaż trochę się zorientować ilu z nich wygląda na prawdziwych wojów.
       Po czasie, gestem dłoni nakazuje aby wszyscy zamilkli i sie zatrzymali. Próbuję nasłuchiwać, i zorientować się w miarę możliwości co się dzieje wokół. Na razie jestem tyle w stanie wymyślić, wszak to niezbyt...codzienna sytuacja.(zakładając że ktokolwiek za mną poszedł....)
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #281 dnia: Kwietnia 16, 2013, 20:40:56 »
    Verator

    //Ja się pytam jak długi berdysz trzymam w jednej ręce razem z tarczą xD

    Verator zrozumiał co planuje nord i przygotował się do walki. Poprawił kindżał by łatwo się wysuwał oraz odpiął bicz od boku i chwycił go mocno w garść. Jak tylko rozpocznie się walka, spróbuje któremuś z Vaegirów strzelić w twarz z bicza.

    A gdzie ja napisałem, że trzymasz go razem z tarczą w jednej ręce? Po prostu w lewej tarcza, w prawej berdysz, ale żeby go używać, musisz coś zrobić z tarcza...
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 16, 2013, 20:48:38 wysłana przez HUtH »

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #282 dnia: Kwietnia 16, 2013, 21:28:14 »
    Verator i Thorbjorn
    //Na waszą korzyść(prawdopodonie) przyjmuję, że przerzuciliście tarcze na plecy i wasze główne bronie macie gotowe do użycia

    Toporek trafia w plecy najbliższego wroga, ten wydaje z siebie ryk bólu i opiera się na rękach. Dwaj pozostali błyskawicznie się podnoszą, jeden chwyta za nadziak, drugi wyciąga krótki miecz i nóż do rzucania. Nie od razu was zauważają, dopiero gdy zaczynacie atak. Bicz nie trafia w żadnego, zahacza o jednego z koni, który staje dęba i nie dopuszcza do starcia, zatrzymując się między wami, a Vaegirami.
    //patrząc od wejścia: wy, Thor po lewej, Ver po prawej - 2 metry - ogupiały koń - 2m - wrogowie, nadziak lewa, miecz i nóż prawa. Kilka sekund na działanie.

    Aldred
    Na twe słowa ruszyła za tobą ósemka wojów, reszta zbiegła w dół.
    Wchodzicie coraz wyżej zbliżając się do strażnicy. Zatrzymujesz się około 30 metrów od "bunkra" i badasz sytuację. Sam niewiele widzisz, ale jeden z łuczników w twoim "oddziale" zauważa schodzących po zboczu w stronę strażnicy Vaegirów, ale nie strzela. Pierwszych wrogich wspinaczy dzieli od placówki już tylko kilka metrów.
    //Trochę spowalniam akcję, żeby to jakoś zgrać z resztą.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #283 dnia: Kwietnia 16, 2013, 22:37:55 »
    Verator
     
    -Ku*wa mać - pomyślał Verator w chwili, gdy nie trafił biczem. - Cholerny koń, da im więcej czasu na działanie - gdy mówił tak do siebie ściągnął bicz do siebie i jeszcze raz uderza, tym razem w okolice zadu konia, by go spłoszyć na wroga.
     Jeżeli się udaje i koń tratuje przeciwników, szybko wyciąga kindżał lewą ręką i będzie próbował walczyć z Vaesem uzbrojonym w miecz i nóż. Przed walką krzyknie do Thorbjorna po nordycku, by ten wziął się za drugiego przeciwnika.
     Jeżeli się nie udaje i koń pędzi na niego i norda, ten próbuje odskoczyć w prawo tak szybko jak tylko to możliwe przy okazji nie zadając sobie jakichś głupich obrażeń uderzając o coś.

    To znaczy, że rzucasz berdysz na ziemię(masz go w lewej, a bicz w prawej ręce)? Dziwnyś :P
    Jak mam walczyć w zwarciu w zamkniętym pomieszczeniu jeszcze ograniczonym przez wypadki losowe oraz towarzysza broni? xD Wydawało mnie się, że bardziej poręcznie będzie walczyć biczem i kindżałem. No cóż, jeżeli uśmiercisz mi tą postać, będę wiedział, że źle zrobiłem... Pomimo tego berdysz jest zbyt dużą bronią na walkę w takim a nie innym terenie. Tym bardziej, że postać Bloomiego też do najmniejszych nie należy i ma również wielką broń xD Prędzej sami byśmy się pochlastali niż ich pozabijali.
    « Ostatnia zmiana: Kwietnia 17, 2013, 09:26:30 wysłana przez Corleone »

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa]
    « Odpowiedź #284 dnia: Kwietnia 17, 2013, 08:40:46 »
    Vladimir

    -Ciekawe, bardzo ciekawe... - i powolnym krokiem rusza w stronę stanicy, z wyciągnięta na wszelki wypadek bronią. Przebył już tyle i niedługo wszystko miało się już skończyć. Umrzeć teraz od jakiegoś przez nieporozumienie było naprawdę przykra ewentualnością. Z drugiej strony, to najpewniej będzie czas kiedy ścieżki jego i Mściwoja się rozejdą i już nigdy więcej nie spotkają..