// Głupio przyznać, ale właśnie sobie uświadomiłem, że chyba istotne jest o jakiej porze toczy się akcja... Skoro drużyna przybyła tuż przed zachodem słońca, a powiedzmy że na północy zmrok zapada o 6, bo powiedzmy że właśnie jest wiosna... Więc teraz jest w okolicach północy.
Leif
Mimo chłodu i wilgoci wolisz przebywać w samotności na wybrzeżu. Twój refleksyjny stan przerywają bełkotliwe krzyki powracających z wieczornych libacji obozowiczów. Jeden zatacza się bliżej i pyta na tyle elokwentnie, na ile zamroczenie alkoholem i zmęczenie mu pozwala.
- Tee, czeho tam plaszczysz dupę! Mosz jako gorzała?! Po-o-częstujże nas, no! - Potyka się i zwala się na twoje plecy. - O-o, prze--fraszam...
Vladimir
Grubo ciosane drewniane stopnie, krzywo powbijane w piaszczyste zbocze po zwalonym klifie, wiodą paroma zakrętasami do strażnicy w połowie drogi na szczyt. Na zewnątrz nikogo nie ma, wszyscy schronili się przed wiatrem i chłodem w prymitywnym schronie z grubych bali. Przez szczeliny wydziera się drżące światło oraz zachrypnięte głosy. Idziesz dalej w górę czy wchodzisz?
//+1XP za kontynuację "questa"
Verator i Aldred
Zarządcę nagłe pojawienie się rycerskiego Aldreda oraz mocne słowa Veratora na chwilę zatkały. Już otwierał usta, kiedy jarl zerwał się z siedziska, machnął ręką rozlewając piwo i srogim głosem przemówił.
- Dooosyć! Com rzekł, ma być zrobione! - Po czym nieco spuścił z tonu. - Masz szczęście, berdyszniku, twoje zguby same się znajdują... - Zwrócił wzrok na Aldreda - Mimo rany, ty jeden przybyłeś z wieścią... ponurą. Pozwalam wybrać ci oręż ze zbrojowni mej gwardii. - Oparł się rękami na swym długim mieczu, jakby wstanie go bardzo zmęczyło. - Pozostali najemnicy mają zostać odnalezieni. Macie się tu wszyscy wstawić jeszcze przed świtem. Dołączy do was i będzie miał na was oko jeden z armijnych wojów...
Jarl spojrzał na zarządcę, który już odzyskał rezon.
-Ten Thorbjorn z oddziału Spiżowego Jona stał się bardzo niecierpliwy... - rzekł i zwrócił się do strażnika - Wołajcie po niego, niech czeka przed wejściem.
-Bogowie słyszeli, co zostało ustalone. Wybieraj swą zapłatę, Szwadyjczyku, a ty zatrzymaj swój gniew na Vaegirów i idźcie. - Opadł ciężko na tron.
// Aldred może sobie wybrać/wymyślić broń, hełm, część pancerza lub tarczę, +1XP z "wypełnienie" questa. Verator +0,5XP za próbę "perswazji" :P
Faran
Na skutek przyjętej zbyt wysokiej dawki alkoholu, kompulsywnych wymiotów, stresu i prawdopodobnego zakażenia bakteryjnego, dochodzi do ostrego zapalenia błony śluzowej żołądka, następnie krwotoku. Ponadto alkohol powoduje zaburzenia rytmu serca oraz rozszerzenie naczyń krwionośnych, powodując szybszą utratę ciepła. To, brak odzienia, zaburzony metabolizm i zmniejszenie objętości krwi doprowadzają do hipotermii i letargu. Nie otrzymujesz pomocy z zewnątrz i wskutek następstw pokrwotocznych oraz zbyt niskiej temperatury mózgu następuje zgon.
//Z sesji odchodzi Bane(Faran), a wchodzi/powraca Bloomy jako Thorbjorn.