(...) Ja lubię Trylogię Władcy Pierścieni, (...)
Ja lubie Sapkowskiego, Pratchetta i Pilipiuka. Jak ktos lubi "lekkie" fantasy, to polecam zwłaszcza tego ostatniego.
Opowiada ona o cesarzu Rzymu który krótko mówiąc był mamisynkiem.
no ja mam podobnie dlatego ksiazki pozyczam. a oddawanie to cos co mi sie nie przytrafia :D ZUO!!!
A co do "Amerykanskich bogów" to rzeczywiscie kawal dobrej ksiazki.
P.S
Znacie jakieś fajne książki nawiązujące do średniowiecza i starożytności oprócz książek Tolkiena, no i książki ,,Eragon"??.
A ja polecam PanaMateuszaTadeusza
Znacie jakieś fajne książki nawiązujące do średniowiecza i starożytności oprócz książek Tolkiena, no i książki ,,Eragon"??.
Tolkien ("Władca Pierścieni" - trylogia, "Hobbit", "Silmarillion")Ja tak tylko przelotem (czyt. spamuje xD)...
Co powiecie o serii Flanagana "Zwiadowcy"? Dostałem na gwiazdę pierwszą księgę, przeczytałem w trzy godziny, tak mnie wciągnęła ^^. Może i czasem są jakieś błędy językowe, ale ten klimat, ta przygoda. Uważam, że książkę można nawet porównać z Władcą Pierścieni (btw. Chidori - MUSISZ to przeczytać! :D). Po prostu tak mnie wciągnęła, że aż mnie odciągnęła od komputera, co jest nie lada wyczynem xD. Więc mam pytanie czy ktoś z was ją przeczytał, jeśli tak, to co o niej sądzicie?Hmmmm.... Książka jest dla mnie taka sama jak Eragon to znaczy, momentami głupia, z błędami, często nielogiczna, ale tak jak i ów Eragon wciąga niemiłosiernie. Mimo tych wszystkich wad chce się ją czytać.... Nie powiem, że jest warta przeczytania, ale potrafi zagwarantować trochę zabawy. Jeśli nie rozumiecie o co mi chodzi to powiem, że to jest coś w stylu Serious Sama na komputer, prosta, odmóżdżająca (w porównaniu do innych książek) rozrywka.
PS: Teraz czytam ją drugi raz xD
Lubie czytać Tolkiena przeczytałem już trylogie, hobbita i niedokończone opowieści a teraz szukam silmariliona i dzieci hurina. Oprósz tego czytałem dużo książek z Star Wars.Ogólnie lubię czytać Fantasy i Science Fiction.Kiedy ludzie to wreszcie zrozumieją... Trylogia Tolkiena to:
A ja czytam wszystko co mi w ręce wpadnie... Ale ostatnio pokochałem Pratchetta. Doskonała lektura do relaksowania się. Uwielbiam jego humor i satyryczne podejście do rzeczywistości.Świat dysku jest świetny, ale na podstawie tej serii widać skaczącą formę Pratchetta :) Dodatko polecę jeszcze dwie serie Pratchetta, a mianowicie Księgi Nomów (po prostu genialne :D) i Opowieści o Johnym Maxwellu (świetnie przedstawione życie "młodych nastolatków/nerdów"), a szczególnie książkę pt. Tylko Ty Możesz Uratować Ludzkość :P
Satyra w Polskim wykonaniu? Toć oczywiście, że powinniście znać przygody bimbrownika który jest równocześnie egzorcystą Jakuba Wendrowycza! Polecam ,,Zagadka Kuby Rozpruwacza", książka rzuca nowe światło na tego straszliwego morderce ;DMam idealnie ten sam lęk przed nową książką Sapka :P Seria o Wendrowyczu jest świetna :P A propo Vonneguta, czytał ktoś Rzeźnię nr.5? Strasznie dobrze wspominam tą książkę :)
PS. Czytał ktoś ,,Żmiję" Spakowskiego? Bo leży ta biedna książka u mnie a ja do niej podchodzę jak do jeża...
Ale ostatnio pokochałem Pratchetta.
Stanisława Lema zbytnio nie trzeba reklamować z genialna powieścią ,,Pamiętnik znaleziony w Wannie,, ,,Szpital Przemienienia,,
przeczytałem Kolor Magii - cudna książka, polecam. Zarywałem nocki przy niej, w tydzień ją przeczytałem.
Lubię czytać książki, choć nie zawsze lubiłem.
Tyle że Gwiezdne Wojny to science-fiction, nie fantasy... mylisz pojęcia :P.
Tolkien jest nudny i dziecinny.
Warto czytać kontynuacje "Sługi Bożego" Piekary? Pisane są w podobnym stylu?
Widocznie jako lekturę czytasz. Naprawde warto, pisałem wcześniej, ale napisze jeszcze raz - ta książka to dla mnie najlepsze dzieło Sienkiewicza. W którym momencie jesteś? :>
Najoryginalniejsza rzecz którą przeczytałem to "Słownik ortograficzny" nie wiem jak i po co to przeczytałem ,ale z ortografią nie pomogło i nudne było. Mam nadzieję że was nie zanudziłem
'...and Gibralter as a girl where I was a Flower of the mountain yes when I put the rose in my hair like the Andalusian girls used or shall I wear a red yes...and then I asked him with my eyes to ask again yes and then he asked me would I yes to say yes my mountain flower and first I put my arms around him yes and drew him down to me so he could feel my breasts all perfume yes and his heart was going like mad and yes I said yes I will yes.'Uwielbiam tą książkę - ileż razy rzucałem w z wściekłości o ścianę, tyleż samo razy do niej powracałem. Po prosty cudo! Ale nie jestem takim kozakiem aby czytać Ulissesa w innym języku niż polski:)
Ulysses - James Joyce, Paris 1922
..to jest dopiero dzieło!!!!!!!!..pełne romantyzmu i filozofii egzystencjalnej..kto zainteresowany ten poczyta..albo nie))
http://www.youtube.com/watch?v=AJc64xncBt4
Nie czytałem jeszcze książek Tolkiena (wiem, głupi byłem) i chcę nadrobić zaległości. I tu pytanie : zacząć od Hobbita, Sillmariona czy może jeszcze czegoś innego ? Chcę jak najmniej gubić się w świecie Śródziemnia. Jaką kolejność czytania polecacie ?
Nie czytałem jeszcze książek Tolkiena (wiem, głupi byłem) i chcę nadrobić zaległości. I tu pytanie : zacząć od Hobbita, Sillmariona czy może jeszcze czegoś innego ? Chcę jak najmniej gubić się w świecie Śródziemnia. Jaką kolejność czytania polecacie ?
Nie wiem dlaczego, ale WP, czy Hobbit zupełnie mnie nie wciągnęły. Wiem, że to głupie ale zwyczajnie zasypiałem nad tymi książkami. Nudziło mnie to. może to wina tłumaczenia?
Jeżeli nazwałbym kogoś mistrzem to na pewno Sapkowskiego. Jest wartka, ciekawa akcja, nie rozpisuje się nad niepotrzebnymi detalami. Świetne.
kilka książek Clancy'egoBardzo miło wspominam "Sumę wszystkich strachów" - żenujący film nie umywa się ani trochę do pierwowzoru. Clancy świetnie wplata do fabuły historie postaci nawet nie drugoplanowych, lecz epizodycznych: taki niby drwal, drzewo które ściął i kupcy z Japonii - niby nic, jednak każdy z nich odegra pewną rolę. Bardzo fajny zabieg literacki.
A propos Clancy'ego to czytałem "Czerwony sztorm". Nie podobał mi się. Za dużo bohaterów, za dużo imion, bardzo się w niej gubiłem, a czytało się baardzo ciężko i topornie.Chyba każda Clancy'ego ma to do siebie, że jako political fiction (czasami zwane również political thriller) musi realnie kształtować akcję, a raczej nie da się "odtworzyć" funkcjonowania państwa, agencji rządowych, tajnych misji, dyplomacji, etc. posługując się jedynie 4-oma bohaterami 'na krzyż'.
Samozwaniec Komudy.
King to taki bardziej rozgarnięty grafoman i dlatego dorobił się ta swoja...... komercyyjna inteligencją..już wole Mastertona..
Ojoj... szykuje się wielkie palenie książek:)
Dmitry Glukhovsky pisze następną część Metro 2034 wyjdzie już nie długo wiec polecam.
-i oczywiście saga Sienkiewicza- Wiedźmin
Zastanawiam się który był większym patriotą: Kmicic, Zagłoba czy Jaskier...Hahaha. Tak na serio to raczej Kmicic... Jaskier był szpiegiem u Dijkisty, a Zagłoba... cóż opój i niezbyt odważny, chociaż łep miał pełen pomysłów... Nie chce go krytykować bo to świetna postać. Zresztą to on zakrzyknął jako pierwszy zdrajca! na Radziwiłła...
Hahaha. Tak na serio to raczej Kmicic... Jaskier był szpiegiem u Dijkisty, a Zagłoba... cóż opój i niezbyt odważny, chociaż łep miał pełen pomysłów... Nie chce go krytykować bo to świetna postać. Zresztą to on zakrzyknął jako pierwszy zdrajca! na Radziwiłła...
-seria zwiadowców
-Władca Pierścieni
-Hobbit
-powieści Sienkiewicza
-seria Nocnego Anioła
-HyperVersum
-Zaginiony Heros
-i oczywiście saga Sienkiewicza- Wiedźmin
było tego jeszcze więcej ale tytułów nie pamiętam...
Hm...Przeleciałem kilka stron z tego tematu i...cholera przez Was naszła mnie ochota na odświeżenie Sapkowskiego.... :] Gigant, bezprecedensowe teksty, świetny humor, klimat xD
Druga rzecz to Tolkien....i co tu wybrać?
Niekoniecznie Ci zaproponuję, ale polecam wszystkim ''Zwiadowców'' Flanagana, jak dla mnie pisarz robi konkurencję Tolkienowi, gdyż jego utwory są doskonałe :>
Dzieci Hurina Tolkiena
Mimo wszystko trzy części niedokończonej Eragonowej sagi przeczytałem z zapartym tchem :) Film jest toltalnie-kiczowato-beznadziejny, ogólnie bardzo nie polecam, a książkę czyta się przyjemnie (jak ktoś lubi fantasy)... Fakt że książkę wydawała jego rodzina pomógł, ale wg mnie bez tego i tak miałaby szanse trafić i być zaakceptowana przez szarego czytelnika :P
Jeśli nie masz co czytać, skończyłeś wszystkie Komudy (Samozwaniec) i Pilipiuki (Wędrowycz, luźne opowiadania) to spróbuj Eragona...
Jeśli nie spasuje Ci pierwsza część to będziesz stratny ale spróbować zawsze warto :D
wszystkie te książki są dostępne na chomikuj w formacie pdf - nie zachęcam do ściągania (osobiście ściągam bo to co się dzieje w polskich wydawnictwach to porażka - dzielą co 2 książkę na części żeby zgarnąć więcej kasy, poza tym gdybym miał zapłacić za to wszystko co przeczytałem to bym musiał sprzedać kompa, a i tak by pewnie nie wystarczyło)
Wiesz, że jest twór zwany biblioteką? To takie miejsce gdzie po założeniu karty możesz wypożyczyć książkę bez płacenia za nią. :) Polecam sprawdzić, bo jest to dużo wygodniejsze niż czytanie z głupich pdf'ów. Zresztą zachęcam i tak do wydania raz na jakiś czas tych 30 - 40 złotych na książkę, która nas naprawdę interesuje, ponieważ pisarz też człowiek i nie tworzy sztuki dla samej sztuki i jeść musi. ;)
Ja czytam trylogie Anioła NocyJa też świetna seria , jednak trudno powiedzieć żeby bohater był "zły z natury" , jest jak Fantomas
Moim zdaniem to Tolkien pisze najprzyjemniej i najpiękniej. Jego polski przekład też nie najgorszy.
Tolkien to pionier gatunku . Nie ma co się oszukiwać , był geniuszem . Swoje doświadczenia z I WŚ przelał do "Władcy Pierścieni" (z tego co czytałem to jego syn zginął podczas II WŚ). Władcę i hobbita przeczytałem z przyjemnością . Jednak bardziej do gustu przypadł mi Wiedźmin . Jest bardziej luźny i słowiański.Wiem. Odgrzewam starego kotleta, ale myślałem,że mi gałki oczne z czachy wyskoczą gdy to przeczytałe. Z tego co wiem Christopher Tolkien (syn Profesora) żyje i ma się dobrze. To dzięki niemu mamy m.in. Silmarillion. Na wojnie z tego co pamiętam to zginął syn Kiplinga. Tyle, że na I a nie na II światowej. Może autorowi cytowanego posta pomieszali się pisarze? Aha a pionierów było więcej. Leiber, Howard, na upartego Rider Haggard...
Mnie ostatnio wciąneła Gra o Tron jestem już przy 8 - ostatniej książce Taniec ze Smokami. Komu serial się podobał to książka jest jeszcze lepsza. Szkoda tylko że Sapkowski zdradził zakończenie Gry o Tron i dlatego nigdy nie ruszę Wiedźmina.Bardzo dobrą książke tracisz...
tylko że Sapkowski zdradził zakończenie Gry o Tron i dlatego nigdy nie ruszę Wiedźmina.
Mnie ostatnio wciąneła Gra o Tron jestem już przy 8 - ostatniej książce Taniec ze Smokami. Komu serial się podobał to książka jest jeszcze lepsza. Szkoda tylko że Sapkowski zdradził zakończenie Gry o Tron i dlatego nigdy nie ruszę Wiedźmina.
Pieśń lodu i ognia*. Widzę, że masz Littlefingera w avatarze, mocny koleś :/ Nikt nie wie, w co on gra, ale sprawia wrażenie kogoś, kto może sprzątnąć każdego w Westeros.
Sagę polecam, co prawda 1 część - Gra o Tron była dla mnie strasznie nudna, bo serial dobrze ją odwzorował, ale w drugiej części jest wiele rzeczy, których nie pokazano. Następne są już niesamowicie wciągające. Uważaj na spoilery w necie :D
1. Gra o Tron
2. Starcie Królów
3. Nawałnica Mieczy: Tom I - Stal i śnieg, Tom II - Krew i złoto
4. Uczta dla Wron: Tom I - Cienie śmierci, Tom II - Sieć spisków
5. Taniec ze Smokami: Część I, część II
6. Wiatry zimy: w przygotowaniu
7. O to w pizdu daleko jeszcze :D
Szósta część jest w przygotowaniu, jeszcze nie została wydana i trochę będzie trzeba poczekać. Siódma zaś ma na razie podany tylko tytuł, po niej saga się skończy.
1. Gra o TronChyba sobie kupie ;)
2. Starcie Królów
3. Nawałnica Mieczy: Tom I - Stal i śnieg, Tom II - Krew i złoto
4. Uczta dla Wron: Tom I - Cienie śmierci, Tom II - Sieć spisków
5. Taniec ze Smokami: Część I, część II
6. Wiatry zimy: w przygotowaniu
7. O to w pizdu daleko jeszcze :D
Uwazam ze seria Wiedzmin to swietna ksiazka.Ludzie, trzymajta mnie bo nie wyczymie... Białej gorączki można dostać czytając takie świętokradztwa :x
Ludzie, trzymajta mnie bo nie wyczymie... Białej gorączki można dostać czytając takie świętokradztwa :x
Gburowatość ;)Ja to mam czasem jakieś zaćmienia...
W najblizszym czasie mam zamiar zaopatrzyc sie te dwie ksiazki:
- Pan Lodowego Ogrodu, Tom 1 (http://www.empik.com/pan-lodowego-ogrodu-tom-1-grzedowicz-jaroslaw,prod12390220,ksiazka-p)
- Gra Endera (http://www.empik.com/gra-endera-card-orson-scott,prod60177485,ksiazka-p)
Czy ktos moze mi cos o nich opowiedziec, czy warto? :) Niby czytalem jakies opinie w internecie, ale nie za bardzo interesuja mnie zdania jakis randomow, jak tu na forum mam tyle znawcow ;>
^ To Lannisterzy przegrywają? Weź nie spoileruj mi tu :P
Ja chciałbym serdecznie polecić 2 tomy Malowanego Człowieka oraz 2 tomy Pustynnej Włóczni które czytało się wyśmienicie a wszystkie części pochłonęły mnie do reszty.Również to polecam. Bardzo.
W ten weekend bede w podrozy i przydalo by mi sie cos do poczytania na wieczor;]. Czy ktos mogl by mi polecic jakies dobre powazniejsze fantasy? Nie chce nic w stylu hobbita, eragona czy innych rozhasanych elfow czy krasnali. Moze cos w stylu "Siewcy Wiatru", "Czarnej Kompanii" albo "Wiedzmina". Slyszalem ze "odmieniec" Zelaznego jest wart polecenia. Wiem, ze w tym temacie bylo tego sporo ale w tej chwili nie mam dostepu do kompa a przegladanie tylu stron na moim leciwym notebooku bylo by katorga;]. Slyszalem tez cos o jakis "Kronikach czarnego maga"(czy jakos tak) ale nie bardzo mam jak teraz buszowac po internecie zeby chocby tytul sprawdzic;[.
Nic na siłe ..sonerze..zamiast Strugackich..polecam Grochole..To żeś..... lol
http://wyspywirtualne.krisand.pl/flet.htm
Łysiaka możesz wszystko łyknąc...genialne książki...))..jest tego troche
Dorwałam się do pocztu królów i królowych Anglii. Czyta się to jak dobry kryminał. Wszystko tam jest- zdrady, morderstwa, bunty, egzekucje. Co jeden monarcha, to lepszy.To chyba nie tyczy się tylko Anglii, heh.
Kazimierz Moczarski ..Rozmowy z katem
Rewelacyjne wspomnienia żołnierz Armii Krajowej, który zaraz po wyzwoleniu został osadzony w jednej celi z generałem SS Jurgenem Stroopem znanego z likwidacji getta warszawskiego. Przez prawie rok czasu obydwaj skazańcy rozmawiają na temat wojny, okupacji i kariery Stroopa..pasjonujaca lektura, która też każe się zastanowić także nad ówczesnymi metodami inwigilacji jakie stosowała tuz po wyzwoleniu władza ludowa.
Dzięki za przypomnienie. Miałem się zabrać za tą książkę. Co ciekawe poleciła mi ją na na lekcji Pani od polskiego. A więc nie wszyscy są tacy ograniczeni w tych szkołach. W tej chwili tylko mnie nie przekonuje argument niby "wyostrzonej pamięci" autora, którą miał podczas pobytu w tej celi a potem ją niby utracił. Stąd niby te niesamowicie szczegółowe opisy autora, ktoś ponoć też potwierdzał te rzeczy tam spisane. Niestety w celi nie siedziałem zamknięty kilka lat ani też tych dowodów na prawdziwość nie widziałem. Cóż będę musiał się z tą książką zmierzyć po prostu. No ale taka lekka wątpliwość mnie naszła co do prawdziwości tego co tam opisane gdy czytałem fragmenty.
A co do tych kobiet u Łysiaka. To może i trochę prawdy w tym jest ale to samo przecież można napisać o facetach. Jeszcze tam było bodajże (Nie mogę znaleźć cytatu), że "kutas bierze odwet na macicy bo jest mądrzejsza" (coś w ten deseń). A więc może wydźwięk nie jest aż tak negatywny. No ale tyle w temacie bo zaraz od nadmiaru kutasów ktoś tu się oburzy w imię "poprawności politycznej".
Podobno Eisenstein chcial zekranizowac "Kapital", ale Stalin go wysmial (ciekawe dlaczego xD)Jesteś na stacji kosmicznej od roku, że nie masz nic innego do czytania? :P Ja nie wiem jak można przeczytać coś więcej niż dwa razy... przecież to już się wszystko wie :)
Cos dodam o ksiazkach jakie ostatnio czytam. Jestem gdzies tak w 260s. "Tudorow", ksiazki historycznej. Ostatnio przeczytalem takze (3 raz) ksiazke o Kulbie, (100000 raz) ksiazke o Napoleonie, (7 raz) ksiazke o Krucjatach Polnocnych, (2 raz) ksiazke o Starozytnym Egipcie i (6 raz) ksiazke o krucjacie przeciw Albingensom. A zeby nie czytac tylko historycznych, czytam 12 raz (10 razy po polsku, 2 razy po angielsku) Hobbita xD
Krucjaty Północne są całkiem ciekawe, dobrze mi się ją czytało.
Ja teraz, korzystając z kuponów rabatowych w jednej księgarni, nabyłam dwa nowe Ospreye. Jeden o średniowiecznej ręcznej broni palnej, drugi o angielskich zamkach.
Lubie czytac, szczegolnie noca (chociaz zdarza sie ze zasypiam z ksiazka xD), potem w autobusie 30min w jedna strone, no i jeszcze w szkole :)No to polecam jakiś czytnik e-booków w takim razie :)
I czytam caly czas to samo, bo raz na 3-4 miesiace jade do polski i wtedy kupuje 2-3 ksiazki i mase gazet typu Newsweek Historia lub Focus Historia (chociaz Newsweek'a kupuje czesto normalnego)
Btw, "Kulbie" chodzilo mi o "Kolumbie" :) Ksiazke o Egipcie przeczytalem raz, zaczalem drugi, ale nigdy nie dokonczylel drugi raz
Mam kilka do przeczytania książek teraz, ale po nich chyba wezmę się za te sławne powieści właśnie jak Paragraf 22, Folwark zwierzęcy, Rok 1984, Władca Much, Proces, Mechaniczna Pomarańcza... nie wiem co tam jeszczeMoże literatura Kinga? Polecam Miasteczko Salem, Christine ( najlepsza powieść Kinga według mnie ), Zieloną Milę oraz Wielki Marsz ( czytałem go 4 razy i chyba przeczytam go znowu ). Najlepiej czytać oczywiście po nocach.
Czyli podręczny zestaw każdego gimbazjalisty (czy tam fana fantasy:P). Swoją drogą - i tak wybijasz się ponad średnią krajową :)
Brawo Argaleb.. trafne spostrzeżenie..oni nic innego..o zgrozo!!!.. nie czytają. Ciekawe kiedy w tych zakutych łbach się przekręci i przeczytają wreszcie coś wartościowego..a na tawernie jak już coś łykną..to hobbita..bo modne..No sorry, ale on podał, że czytał Ogniem i Mieczem, Krzyżaków oraz Quo Vadis, ja osobiście nie przeczytałem żadnej z tych książek do końca, bo po prostu nie potrafię przez prozę Sienkiewicza przebrnąć, więc szacun.
Cóż nie sądze by Holmes był zestawem fana fantasty czy gimbazjalisty, a to po prostu lubie czytać szkoda że to rzadkość w dzisiejszych czasach...Tak jakby kiedyś ludzie tak wiele czytali, akurat...
No sorry, ale on podał, że czytał Ogniem i Mieczem, Krzyżaków oraz Quo Vadis, ja osobiście nie przeczytałem żadnej z tych książek do końca, bo po prostu nie potrafię przez prozę Sienkiewicza przebrnąć, więc szacun.
Tak jakby kiedyś ludzie tak wiele czytali, akurat...
A mi się tam podobało Quo Vadis i Ogniem i mieczem nie wiem co masz do Sienkiewicza mi się go bardzo dobrze czytało ale to kwestia gustu. A co to tego czytania to kiedyś na pewno czytali wiecej niż dzisiaj...No ale ten Sienkiewicz jednak cię stosowania interpunkcji nie nauczył, heh.
I co z tego ..Huth, zauważ ..że przez cały czas w tym wątku króluje Lotr, hobbit czy gra o tron..Lepsza taka porządna fantastyka, niż nic :P Z niej można przejść, powiedzmy, "wyżej"(choć przecież taki Tolkien to piękna literatura). W sumie to jakie są inne opcje ciekawych książek dla ludzi ogólnie młodych oprócz fantastyki i jakichś przygodowo-historycznych pozycji?
Co do Sienkiewicza to się zgadzam..też jego grafomania mi ciężko wchodzi^^chociaż tendencyjne Ogniem i Mieczem przeczytałem.
Co to są domy proletariatu??^^Tak mi się jakoś napisało, trochę śmiesznie :P Od razu w głowie mam "nasze domy obok fabryk..." :P
No sorry, ale on podał, że czytał Ogniem i Mieczem, Krzyżaków oraz Quo Vadis, ja osobiście nie przeczytałem żadnej z tych książek do końca, bo po prostu nie potrafię przez prozę Sienkiewicza przebrnąć, więc szacun.
No ale ten Sienkiewicz jednak cię stosowania interpunkcji nie nauczył, heh.Sienkiewicz faktycznie idealizował swoich bohaterów. Mdliło mnie jak czytałem o Winicjuszu czy Zbyszku z Bogdańca, ale cała trylogia razem z Quo Vadis i Krzyżakami to piękna literatura warta przeczytania.
Nic nie mam do Sienkiewicza, po prostu jego język i nadmierne idealizowanie strony polskiej mnie męczą.
Strumień świadomości to bardzo typowy tok myślenia (i mówienia) Irlandczyka. Oni używają tego na co dzień. Nie-Irlandczyk musi najpierw wypić ze dwa Guinnessy żeby za nimi nadążyć.Haha, szaleni celtowie
Musiałeś się nieźle zaprzeć, żeby przeczytać Silmariliona. ;o Mordęga.E tam, Silmarillion wcale nie jest taki zły, jak świat Tolkiena kogoś wciągnie, to będzie się to bardziej podobać od jego normalnych powieści.
Czytuje ktoś Lovecrafta? Które jego powieści są waszym zdaniem najciekawsze? Kupiłem sobie niedawno w empiku (!!!) jego składankę, chyba ok. 15 opowieści. Bardzo tajemniczy i ciekawy styl pisania.
A, zna ktoś może wspaniałe dzieło J. Potockiego "Rękopis znaleziony w Saragossie"? Powieść szkatułkowa, bardzo ciekawa i bogata w treść (...).
Musiałeś się nieźle zaprzeć, żeby przeczytać Silmariliona. ;o Mordęga.
Mało oryginalnie, ale serie Rowling zaczynam już od kolebki, chyba 4 czy 5-ty raz. Więc jeśli ktoś się jeszcze nie przekonał do młodzieżowej fantastyki to warto- Harry Potter.To co się dzieje w Harrym tak od 5 tomu to masakra, najgorzej jak się dorastało mniej więcej tak jak wydawane były książki, to uczucie WTF, kiedy coraz bardziej seria idzie w kierunku jakichś naiwnych uproszczeń, nielogiczności, niespójności dotyczącej magicznego świata, a samemu ma się coraz lepszy aparat poznawczy, który to wyłapuje.
Jeśli ktoś zna książki napisane dosyć lekkim językiem, do których można sobie wieczorem usiąść i pochłonąć w całości, to bardzo proszę.
Jeśli ktoś zna książki napisane dosyć lekkim językiemTo jest język prostszy niż budowa cepa :)
Nigdy nie zrozumiem fenomenu Tolkiena.Baśniowy to jest raczej Hobbit... Władca jest literacko podniosły, patetyczny, klasyczny, stylizowany trochę archaicznie, po prostu stara epopeja. No i pewnie, że jest nudna, tak jak zapewne większość klasyków dla młodego czytelnika(Imho zajebista książka do czytania przed snem, uwalnia melatoninę choćby zastrzyk). Trzeba albo mieć fazę na to albo się urodzić z tolerancją dla takiego stylu i zamiast w młodości Harry'ego - czytać Prusa albo chociaż Verne'a.
Hobbita nawet nieźle mi się czytało, ale Władca Pierścieni jest nudny niesamowicie! Nie wiem, może nie odpowiada mi język Tolkiena, taki baśniowy, "przesłodzony".
Silmariliona przeczytałem dwa razy i chyba więcej do niego nie podejdę, to tak jakby czytać książkę telefoniczną.. Ale jak ktoś ma bzika na punkcie Tolkiena to przeczyta spokojnie ;)Raczej Biblię...
Dawniej tez zaczytywałem się Tolkienem i Silmarillionem.To jest właśnie doskonały przykład człowieka o tej specyficznej tolerancji na literackie niesłychanie podniosłe lanie wody :P Tylko o ile Tolkien jest równy, spójny i w ogóle, to Erikson jak mu wiatr zawieje... :P
Obecnie za najlepszą serię fantasy uważam "Malazańską Księgę Poległych" Stevena Eriksona.
7 tomów (5 właściwej akcji i 2 zbiory niekoniecznie ze sobą powiązanych opowiadań).A co z "Sezonem burzy"? Jest całkiem spoko, i, jakby nie patrzeć, też Wiesiek.
Jeśli jeszcze nie czytałeś, to z fantastyki polecam przede wszystkim Witchera.
Ach, bożyszcze subkultury "emo"? :)Może poezje byłyby dla emo, ale opowiadania nie są tylko o żywcem pochowanych i wstających z grobów, ogólnie zajebiste psycho-horroro-kryminały. A jak ktoś wejdzie dalej to początki sci-fi i cthulhu odkryje :P
Lem Lem LemDukaj Dukaj Dukaj
Ale i od tego są wyjątki.Taki na przykład de Sade. Koleś twierdził, że wolność jednostki stoi ponad wszelkimi religiami, prawem czy moralnością, o której, swoją drogą, mówił, że: nie jest wszędzie taka sama. jest niemal zawsze rezultatem obyczajów i klimatu, skoro na przykład Chińczycy nie stronią od zachowań które by przerażały Francuzów. Aha, tak gwoli ścisłości: tak, to ten od "120 dni Sodomy". W sumie polecam bardziej niż film, bo przy filmie się porzygałem, a przy książce nie.
Czy ty HUtH mówisz z tym Dukajem na serio? Facet publicznie powiedział, że według niego moralność jest tylko i wyłącznie warunkowana kulturowo, czyli nie istnieje - jak dla mnie to tylko to zamyka temat - Dukaj artysta, czy grafoman?Nie wiem w ogóle o co ci chodzi z tym co powiedział(w ogóle co to za filozofowanie?), Dukaj jak dla mnie nie jest ani artystą ani grafomanem, tylko interesującym pisarzem sci-fi :P To czy się ktoś zgadza czy nie z tym co prezentuje w swojej twórczości nie ma żadnego znaczenia...
A jak nie znacie Sondy to o czym ja w ogóle mam z wami gadać? Eeee, dzisiejsza młodzież!!!Sorry, urodziłem się za późno :P
no brawo, nie tylko uniknąłeś konieczności obrony kretyńskich poglądów, ale odebrałeś mi połowę argumentów i to za jednym zamachem.kurczę chyba muszę iść do polityki...
Gdybym więc miał mówić o "Żołnierzach Kosmosu", to nie mógłbym powiedzieć, że autor jest krańcowym militarystą, tylko musiałbym się zachwycać jego cudowną wizją, tak jak muszę teraz analizować dzieła Dukaja, bez możliwości powiedzenia, że tak fałszywa osoba na starcie nie może być interesująca.Ręce precz od Heinleina :P (BTW. dla ścisłości "Kawaleria kosmosu" to książka, "Żołnierze Kosmosu" to film),
Zdecydowanie rozdzielmy rozmowy o filozofii od twórczości WIELKEGO JACKA, bo skutków nie da się przewidzieć!Jestem jak najbardziej za, bo mam tak ograniczone "choryzonty", że rozumiem ledwie połowę z tego co piszecie :P
dobra robota szeregowy - w nagrodę możecie wyczyścić swój karabin. Odmaszerować!Nihil tam absurde dici potest, quod non dicatur ad aliquo philosophorum.
Za każdym razem, gdy podawał przykład na genialność Dukaja, trafiał na pomysy, które mi wydawały się zadziwiająco podobne do Lovecrafta, a to Tesla, a to geometria nieeuklidesowa, a to bezkresne zimno,... Czytałem tylko pierwsze 60 stron z "Króla Bólu". Dotarłem do zdania "wyrywać sobie zęby z dupy", i od tej pory nie jestem już wstanie przestać się śmiać jak słyszę Dukaj, dlatego chętnie słucham jak ten człowiek zaczyna mówić i czytam z nim wywiady. WIELKI JACEK nigdy mnie nie rozczarował, zawsze są jaja.No to w końcu dokończyłeś to? :P Rozumiem, że chodzi ci o "Linię oporu"? To jest jedno z ciekawszych opowiadań, pocisnął ostro tutaj i w formie, i w treści :) Ale neguj - proszę bardzo :P
odpowiedź Dukaja, jak sam to przedstawiłeś to rozpaczliwa próba obrony własnej twórczościE tam rozpaczliwa... Po prostu jemu to się zgadzało wtedy, a może dalej tak myśli :P Wiadomo, że on zna dokonania innych i w jakiś sposób to inspiruje jego twórczość, przechodzi to przez jego maszynkę mózgową, ale jasne też, że sam wymyśla i typowo po dukajowsku robi to w ramach jakichś teoretycznych założeń, no przecież to widać w twórczości, że te jego fabuły są zbudowane na jakimś określonym twardym koncepcie i wszystko wewnątrz ma do tego pasować, wszystko jakoś koreluje, facet przywiązuje do tego ogromną uwagę i po prostu ma takie skrzywienie, tak jak jakiś filozof, co ma własny system filozoficzny(albo jest zakręcony aktualnie na jakimś) potrafi każde zagadnienie odpowiednio do niego wpasować i nie widzi tego po prostu inaczej. Dopiero z czasem to może ulec zmianie. Także dla niego to nie jest zrzynanie :P
Jacy są wasi ulubieni pisarze, których nie czytaliście? ;)Dobre pytanie, jak na tę chwilę, to chyba będzie Clark i
Też zbieram się na czytanie Orwella, chociaż był drugi taki autor, jego książka nazywała się chyba "Nowy lepszy świat" czy coś takiego, też miałem przeczytać, ale czasu nie miałem, wiem tylko że klimat podobny do "Roku 1984".Chyba mówisz o książce "Nowy wspaniały świat" Aldousa Haxleya.
Polecilibyście jakąś literaturę kontrrewolucyjną, konserwatywną, najlepiej klasyczną? Oktawianie?To się chyba od Edmunda Burke'a zaczęło...
A kroniki Polski Wspaniałej, a raczej Kaganatu Słowiańskiego, znajdziesz na tej stronie odważnej http://chrobacja.prohosts.orgo rany, to sobie ktoś hobby znalazł...
http://chrobacja.prohosts.org"Polakotolicy" ciekawe sformułowanie :P Robienia z Chrobrego "Chrobackiego" nie wspomnę. W ogóle opierania się na mapach sprzed rozbiorów (kiedy część szlachty wierzyła, że pochodzi z Sarmacji) czy z okresu romantyzmu, również nie skomentuję.
rzeł biały na biało-czerwonej fladze ? Czy to Polska ? Nie !
To gmina Markt Schwaben w ziemi Swewów zwanej obecnie Szwabią (Górna Bawaria)
E tam, najlepszy jest słowniczek polsko-hinduski jako dowód na obecność Słowian w Indiach. Jakby pan autor zapomniał, że język polski jest językiem indoeuropejskim.
HUtH włączył się do rozmowy, proszę wstać,... dziękuje można usiąść. Nie wiem czy jest sens przenosić rozmowę, przecież gadamy o książkach, ale to nie moja decyzja, HUtH nie popełnia błędów, więc najwyżej ja mogę się mylić.To nie ja przez kilka postów poruszałem kwestię moda w czasach biblijnych :P
Na koniec dodam jeszcze, że nadal nie ogarniam jak wyglądało starcie dwóch formacji pikinierów, choć falangę macedońską jakoś sobie uzmysłowiłem.Całkiem normalne, w odniesieniu do pikinierów XVII-wiecznych cytat z Białej Góry 1620 Witolda Biernackiego:
Btw. jak dorwać ten komiks...http://www.dargaud.com/blog/chroniques-de-la-lune-noire/albums (http://www.dargaud.com/blog/chroniques-de-la-lune-noire/albums)
Całkiem normalne, w odniesieniu do pikinierów XVII-wiecznych cytat z Białej Góry 1620 Witolda Biernackiego:Hmm no tak... i tak trudno sobie takie zapewne wielogodzinne dźganie aż do późniejszego chaosu wyobrazić... no ale przynajmniej Winkelried staje się bardziej zrozumiały :P
[...]
Po prostu jeden oddział pikinierów nacierał na drugi, dźgano pikami az do ich złamania, wtedy dobywano mieczy i bito się, aż jeden z oddziałów nie złamie szyku. Istniała też opcja załamania się oddziału przed starciem jeszcze.
http://www.dargaud.com/blog/chroniques-de-la-lune-noire/albums (http://www.dargaud.com/blog/chroniques-de-la-lune-noire/albums)No tak, tylko że to jest po francusku, z którego tylko znam w części wymowę i kilkadziesiąt słów :P Zresztą znalazłem po angielsku(wirtualne ekhem ekhem)
Strona wydawnictwa. Po francusku, ale tłumacz Google daje radę, album z ww Gorghorem Beyem pojawia się na samym dole. Aby kupić kliknij w czytaj więcej (czy coś takiego pokazał mi TG po przetłumaczeniu).
Panowie przeżywający piki - polecam wam to:to już widziałem, jakoś mało przekonujące, skala jak w serialu, a w większości kadrów i tak nic nie widać
http://www.youtube.com/watch?v=dMEnBHef96c
Nie, ja tak nigdy nie miałem :P Ale w sumie to nic złego w porównaniu do innej twórczości jaką można znaleźć... Wypożyczasz grubą książkę Jasienicy, przypadkiem spoglądasz na wewnętrzną stronę okładki a tam "Ona tu jest i leży na mnieeeeee".Wtedy wiesz, że po czytaniu musisz umyć ręce :P
Nigdy nie piszę po cudzych książkach. Za to po swoich bardzo często.Fajna strona, choć w niektórych tematach to musiałbym zacząć od podręcznika z gimnazjum... Czytam teraz ostre hard sci-fi i chyba więcej czasu spędziłem na sprawdzaniu(bo nie mogę przejść dalej nie wiedząc...) terminów niż czytaniu... no ale skąd ja mam kurna wiedzieć co to jest: dobutamina, leuenkefalina, tigmotaksja, różne terminy astrofizyczne(precesja?), a już nie wspominam jak jest coś w stylu transformaty Fouriera czy falki, a na polskiej wiki same wzory, wtf.
Swoją drogą- jeżeli szukacie pozycji popularno-naukowych które warto przeczytać, zajrzyjcie tutaj: http://madreksiazki.org/
To strona z recenzjami o tyle specyficzna, że piszą w niej fachowcy w swojej dziedzinie.
Jasne, że lubię, tylko jakoś dziwnie rzadko dostaję. Nie wiem czemu?
Wiedźmin, Pilipiuk, Ćwiek, Komuda i Prachett :DA ten Wiedźmin to coś dobrego napisał?
I to jest właśnie ta durna presja która nas kaleczy. Czytam książkę to muszę ją skończyć, bo zacząłem. Obejrzałem serial, jestem w połowie, to muszę obejrzeć do końca - jeśli się nad tym chwilę zastanowić to strasznie to kaleczy.Mam tak tylko z książkami, seriali nie chce mi się kończyć, jeśli mnie nie kręcą, czasem nawet filmów nie kończę jak przerwę. Do takiej Cienkiej czerwonej linii wracałem cztery razy, żeby skończyć, masakra.
A mnie jeszcze wkurza to cholerne "przedwiośnie", permanentne błoto i delikatnie zatruwający wszystko nastrój biedy, w którym wszystko się topi. W Polsce to jest cholernie odczuwalne, to taki stan trwającego w rozpędzie poczucia beznadziei. ................Spoko, ale w końcu jest lato. Wtedy wszyscy śmierdzą w autobusach :D
Kiedyś na prawdę jechałem takim starym autobusem który się w czasie jazdy zapalił - dosłownie.No jakie piękne, idealne do reportażu jako kontrast :)
No i super, że Szwedzi mówią po szwedzku, Francuzi po Francusku, Arabowie po arabsku a duchowni po łacinie.Owszem to jest super, uwielbiam coś takiego, dlatego ubóstwiam Mela Gibsona za Apocalypto i Pasję.
Ale co robić.No i jak rzyć?
No kochany jesteś Oktawian, milutko, że ktoś niesłuchający metalu i życiowych-rapów wychodzi na takim forum na snoba.Oj tam, oj tam.
Ale co robić.
inteligencji.Oczywiście chodziło o inteligencję pracującą, towarzyszu.
http://wyborcza.pl/1,75475,17173964,Ideologie_w_pulapce_metafor__czyli_czytanie_fantastyki.html ; )Co to ma być za artykuł, motyla noga?!
Na podstawie sagi był ( i chyba nadal jest) realizowany serial Gra o Tron. Na pewno ktoś kojarzy
Jestem świeżo po Metrach 2033-5, książkach Diakowa, Ciemnych Tunelach i Szeptach Zgładzonych. Szukam teraz jakiegoś post-apo, ale w jakimś innym uniwersum. Ktoś może coś polecić?
Ja aktualnie czytam sagę Georga R. R. Martina "Pieśń Lodu i Ognia". Wciągające fantasy z dworskim intrygami i wojnami w klimacie średniowiecznej Europy. Idealne dla fanów stylu tolkienowskiegoNo to fajnie, że czytasz Pieśń, bo są momenty, że można to nazwać literaturą przez duże L, ale tak ci delikatnie dam do zrozumienia, że chyba każdy to zna i nawet mamy od tego wątek w tym dziale... :PNa podstawie sagi był ( i chyba nadal jest) realizowany serial Gra o Tron. Na pewno ktoś kojarzy
Aha, i wypada mi naprostować, że określenie, że Pieśń jest w stylu Tolkienowskim jest zdecydowanie na wyrost, podobieństwa są w rozmachu i wymyślonym świecie, ale gdzie tam u Tolkiena jakaś przyziemna polityka, seksy, zbrodnie, ludzkie problemy i wojenne wyniszczenie? I z drugiej strony: gdzie u Martina walka Dobra ze Złem, świat legend, wiersze i klasyczny język wielkiej epopei?
Pozostawiam do przemyślenia...
Ale trzeba przyznać, że Pieśń wpisuje się trochę w nurt post-apo, w końcu już nadeszła Zima... :)
mimo to Pieśń jest przez wiele osób uważana za "reaktywatorke" fantasy w stylu tolkienowskim, ze względu na klimat średniowiecznej Europy do której Tolkien również się odnosił czy wojen między królestwami/rasami
Polecam Trylogię Husycką, znanego nam bardzo dobrze A. Sapkowskiego
Tak, Wiedźmina :P:D
Nie wierzę, że nie ma jakichś inspirowanych historią czy wprost historycznych wielotomowych powieści przygodowych. O krucjatach na pewno coś jest.Arna Jana Gillou zdecydowanie odradzam. Jeden z nielicznych przykłądów książki gorszej od filmowej adaptacji.
Nie wierzę, że nie ma jakichś inspirowanych historią czy wprost historycznych wielotomowych powieści przygodowych. O krucjatach na pewno coś jest.
(http://i.imgur.com/mzdtta2m.jpg)bardzo klimatyczna ta miejscówka do czytania Gibsona
- Przyniosłam ci, pani, miód na osłodę. Proszę wybaczyć, że się ośmielam, ale nie wyglądasz na szczęśliwą...Twórcy dialogów do BvS: Dawn of Justice mogliby się wiele z tej książki nauczyć.
- Bo nie czuję się szczęśliwa! Czuję się bardzo nieszczęśliwa!!!
- Moja biedna pani!!!... Co z tą suknią?
- Och, nie wiem!
w cholerę prawdziwą, biblijną. Ziemia zatrzymuje się, gwiazdy spadają, woda zamienia się w krew. Umarli wstają z grobów, otwiera się otchłań. Państwa upadają, brat powstaje przeciw bratu, a dzieci podnoszą rękę na rodziców. Widać, że lada chwila świat spłonie.Z tym, że ten cykl nie każdemu się spodoba (trzeba mieć spory dystans do religii). Jak to określił taki jeden portal katolicki:
Tylko że coś w systemie nie zaskoczyło. Generalnie, zasadniczo i pobieżnie: zamiast bomby termojądrowej wychodzi fajerwerk.
bluźnierczy, krwawy gniot ośmieszający Apokalipsę
Od siebie polecam : Generał brygady Ludwik Mieczysław Boruta-Spiechowicz oraz książkę "Hubal" o Henryku Dobrzańskim który jest patronem mojej szkoły. :)Może sprawdzę, dzięki.
Zależnie od tego, co cię bardziej interesuje, a co nie w historiach generałów, mogę polecić (bądź nie) książkę pt. Jak zwyciężali wielcy dowódcy Bevina Alexandra.Na pewno sprawdzę, dziękuję.
Książka (jak nazwa wskazuje) zdecydowanie większy nacisk kładzie na analizę podjętych przez dowódców decyzji w konkretnych kampaniach, a ich życie prywatne jest rzeczą nawet nie drugo-, a trzecioplanową. Mimo tego, co jakiś czas informacje nt ich życia się przez tę publikację przewijają.
Pojawia się kilka postaci sprzed nowożytności, jednak większość rozdziałów poświęcona jest późniejszym dowódcom. Nie mam teraz tej książki przed sobą, ale na pewno pojawia się w niej Napoleon, "Stonewall" Jackson, W.T. Sherman, Rommel, MacArthur i Mao Zedong, a do tego chyba także Guderian z tych późniejszych.
Czy pod pojęciem dowódcy rozumiesz dowódcę pojedynczego czołgu, ewentualnie dywizjonu myśliwskiego :D?Mam na myśli strategów, taktyków, na większą skalę.
Jeśli tak, to polecam dwie świetne książki - Otto Cariusa, "Tygrysy w Błocie" oraz Jana Zumbacha "Ostatnia walka".
Jeśli chodzi o strategię per se, to polecam na pewno "Achtung! Panzer!" Guderiana. Przedwojenna książka o teoretycznym Blitzkriegu, która stała się podporą dla późniejszej zwycięskiej taktyki Wehrmachtu.Czytałem. Całkiem fajnie napisane, a w szczególności analiza błędnego zastosowania czołgów w pierwszej wojnie światowej. Aczkolwiek za dużo opisów walk pancernych to się nie znajdzie, bo w czasie wojny rozegrały się, bodajże 2 lub 3 potyczki pancerne.