Wejgirowie rules , ale sądze że khergici rządzą w otwartym polu ...
Ja sam rozwaliłem ich 86 mając z 1/5 życia.Owszem miałem towarzyszy w drużynie,ale leczyli się po udanym odparciu oblężenia (z tego samego powodu miałem 1/5 życia)
gdy chciałem jechać z Khudan do Reyvadin zostałem zaczepiony przez Nojona Dundusha.Wystarczył łuk tarcza na plecach i stosowanie ich taktyki przeciwko nim,czyli to ja jeździłem naokoło nich^^.Byli na tyle głupi by podążać za mną w dość ciasnej grupie,zamiast rozproszyć się i próbować mnie zaatakować z kilku stron,jak się kończyły strzały to wracałem do skrzynki i uzupełniałem.Dodam że jeździłem na sarranidzkim koniu bojowym,więc nie mogłem sobie po prostu uciec tak jak ci "pro" na rumakach trzeba było sporo manewrować,ale udało się.Więc raczej nie rządzą,ale są uciążliwi zwłaszcza dla swadiańskich rycerzy.Wystarczy jednak,że skończą się im strzały,albo wpadną na drzewo/kamień/granicę mapy i zostaje z nich miazga,jedynie lansjerzy trzymają jako taki (choć i tak niski) poziom.
Najmocniejszą frakcją w grze są raczej swadianie,ze względu na potężne rycerstwo,u mnie o dziwo radzą sobie świetnie,przejęli prawie całych nordów bez mojej pomocy (nie byłem wasalem,ani najemnikiem) nawet pomagałem nordom uwalniając ich lordów,te dwa ostatnie zamki to uratowałem im ja bo się politowałem :) no i
zamierzam potem założyć własne królestwo,a Nordowie zawsze mogą mi trochę pomóc(ogólnie nie niszczę frakcji,ponieważ nie chcę by Calradia stała się potężnym swadiańskim imperium w którym będą prawie wszyscy lordowie,bo walka z nimi byłaby wtedy strasznie ciężka,i tak już teraz zajmują sporą część mapy).