Nordowie rzeczywiście najsilniejsi i w dodatku najagresywniejsi. Pamiętam sytuację kiedy zaatakowali należący do mnie zamek (Sungetche Castle) i nie odstąpili od niego przez prawie dwa tygodnie (!!!) - do kolejnych ich band dołączali kolejni, także po pokonaniu kompani króla o liczebności 200, za kilka dni pojawiła się ta sama grupa dwukrotnie większa (!!!!). Na szczęście miałem setki a raczej tysiące akompaniujących ludzi (Vuldrat, Naldera,Turya, Król Yaroglek i Doru) ,więc walka nie sprawiała większych problemów.
Swadianie są też dosyć silni, chociaż już mniej agresywni. Inna sytuacja - 3 albo 4 wasali + Harlaus podjeżdżali pod Khudan i w pewnym miejscu zatrzymali się ,stali pół dnia (pewnie bug) i dopiero wtedy ruszyli. A w tym czasie przybyli nowi wasale Vaegirscy do Khudan i Swadianie mieli przechlapane.
Rhodokanie według mnie są trochę słabi, mało agresywni, mają większość armii jako włóczników i parę kuszników, jazda też nie najlepsza. Nie biłem się z tą frakcją bo jestem Vaegirem, ale raz bilismy się ze Swadianami - cała ich armia została rozgromiona po kilku minutach i sam musiałem dokończyć bitw.
Khergici rzeczywiście dosyć słabsi ale nieco wkurzają ich konni łucznicy siepiący do mnie ze wszystkich stron.
Ja teraz gram Vaegirami, podobnie jak Jason z przyzwyczajenia. Przymierzam się też grać Nordami bo mają swoje siedziby na północy i wrogowie raczej tam nie docierają, więc można spokojnie założyć sobie wioskę.