Hmmm. Ja nie wiem czemu dla was walka rebeliantami jest trudna. Sam gram na normalnym poziomie trudności z battle size 100 (komp nie uciągnie więcej xD) - Trudność 96 czy coś koło tego. Chodzę na turnieje, nabijam lvl na tych całych korsarzach czy rabusiach, a jak nabiję taki, by mieć dobre zdolności bojowe i jednocześnie liczną armię, to zbieram rekrutów (najczęściej jednej nacji) i expię dalej :P. Jak już rozwinę all do mniej więcej połowy drzewka, to szukam jakiegoś zamku tej samej frakcji (kocham jednolite armie ^.^). Rozwalam jedną karawanę i huzia na zamek :)
Podbić jest nie trudno (łukiem zdejmuję większość tych silniejszych jednostek). A jak zdobędę to zaczynam robić questy dla wioski, którą zdobyłem z zamkiem. Zostawiam z 20 chłopa w zamku (Czasowo, by dobiec do zamku wystarczy ;]), a jak dana nacja wróci odzyskać swoje ziemie, to dołączam do oblężenia i rozbijam all w pył :). Po paru walkach, prawie wszystkie jednostki są już na wysokim, jeśli nie maksymalnym poziomie rozwoju. Biorę wtedy rekrutów i zaczynam szkolenie od nowa. Podbijam dalej i zdobywam całą Calrathię czy jak to się tam zwie xD.
Kończę już grę Nordami (grałem na łuk, a żołnierze tylko wręcz xD). Planuję teraz rozpocząć Rhodokami, a sam walczyć pieszo z mieczem, tarczą, młotem lunacerskim i nie wiem czym jeszcze xD
Bo niezbyt podobają mi się wasze komentarze jakie to cieniasy :/
A powiadam wam. Dobrze zgrupowana piechota jest w stanie pokonać nawet pełną kawalerię swadiańskich rycerzy (A np. jak się rozpędzą to wzrasta także bonus do obrażeń moich jednostek dla tych co nie wiedzą :))
Ale dość o mojej grze :P
Chanat niezbyt mi odpowiada. Zarówno jako sojusznik, jak i wróg. Niby mobilni, ale słabo opancerzeni i mało wytrzymali. Także (jako wróg) upierdliwi bo spieprzają na drugi koniec mapy xD.
Nordami gra się za łatwo. Te chodzące bunkry rozniosą wszystko w pył przy odpowiednim prowadzeniu.
Swadia... Nie zastanawiałem się. Ale wyglądają też ciekawie. Tutaj idzie bardziej na taktykę. Zgrupować się > Szarża > Zwiać > Zgrupować się > Szarża i tak rozgromić można setki żołnierzy.
Vaeringowie? Nie preferuję wykorzystywania łuków u moich żołnierzy. Szansa trafienia jest znikoma, no chyba, że ochraniam zamek, ale obsadzam go tylko uwolnionymi jednostkami, czy jeńcami, którzy się do mnie przyłączyli. Ogólnie mam jedną zasadę: Jak strzelać to tylko ja (I tylko łuk. Kusza za wolna, a miotanie dziwnie mi wychodzi xD)
Rhodocy. Jak masz full oddział to jesteś niepokonany. Jak to się mówi, "Kiedy wrogów kupa i Herkules (w tym przypadku rycerz czy huskarl) dupa" xD
Do tego kusznicy. Cud, miód i orzeszki :)
Nie mogę doczekać się wprowadzenia Multi (jeśli w ogóle będzie). Gra z żywym graczem jest ciekawsza niż z słabym AI piecyka. Wtedy trzeba się naprawdę natrudzić, żeby poznać swoją taktykę :)
OHO. Ale się rozpisałem xD
Tak więc nie lekceważcie innych nacji. Spróbujcie pograć innymi ;]
Pozdrawiam. Vincent