Dobrze, że ktoś sobie przypomniał o tym temacie :)
A co u was słychać drodzy modelarze?
Niestety kiepsko...
Cóż, ja mam ten sam kryzys, co Ty. Ale jednak w moim wypadku, obawiam się, że już nigdy nie wrócę do modelowania i figurek, gdyż mój kryzys trwa już od przeszło 2 lat. Moja figurki cały czas stoją w swej gablotce, tak jak je kilka lat temu zostawiłem. Jeszcze część pochodziła z ostatniego zamówienia, więc stoi całkiem sporo figurek niepomalowanych, bądź z częściowo nałożonym podkładem... mnie też się łezka w oku kręci, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że to było moje najlepsze i największe hobby odkąd skończyłem 9-10 lat :P
A już nie wspomnę o tym, że wydałem też na to kilka tysięcy złotych... ale pieniądze nie mają znaczenia, jeżeli chodzi o pasje :) Jednak szczególnie w ostatnim roku "zajmowania" się figurkami, gdy już mogłem nieco kasy sobie zarobić, robiłem wiele zamówień... i teraz wszystko leży. Cholernie chciałbym do tego wrócić, ale jakoś nie mam żadnej motywacji, absolutne nic. To może dlatego, że 90% pieniędzy, które mam wydaję na muzykę, a 10% na jedzenie, a że jestem człowiekiem, który w zasadzie żyje tą muzyką, to też ciężko mi zrezygnować z kupienia dobrej, bądź rzadkiej płyty, na rzecz 10-15 farbek. Cały czas mówię sobie, że wrócę do tego, że w końcu wezmę się w garść, ale jednak wiem, że im dłużej to mówię, tym bardziej się od tego oddalam... A w gablotce z figurkami, nie otwieranej od 2 lat jest już warstwa kurzu wielkości podstawek. :(